W. Bruce Cameron „Był sobie pies” Wydawnictwo Kobiece

byl-sobie-pies

Wszystko jest po coś.

 

Wyjątkowa miłość, oddana przyjaźń, poświęcenie nie wymagające aplauzu. Prawdziwe życie i prawdziwe ciepło. Bezpieczeństwo i utracone nadzieje. A potem radość. Radość z kolejnej szansy. A wszystko w imię ciepłych uczuć. Bo wszystko jest po coś, choć to „coś” bywa czasem dołujące, frustrujące i koszmarne.

 

Opowieść o niezwykłym psie Baileyu, który wielokrotnie powraca na ziemię w psich wcieleniach. Za każdym razem ma do zrobienia coś ważnego. Gdy już to zrobi, czuje moment odejścia i niedosyt. Tęskni za wyjątkowym właścicielem. Tym pierwszym. Tym, dla którego mógłby zrobić wszystko. To miłość? Pewnie tak. Ale jak odnaleźć to niepowtarzalne uczucie w innych osobach?

 

Niedokończone sprawy wymagają powrotu. Nic dziwnego, że Bailey powraca i za każdym razem cieszy się z niezwykłości swej misji. Psia wierność. Powstawały o niej tomy. Dlaczego przeczytać akurat tę książkę? Wcale nie dlatego, że została zekranizowana i film pokochały miliony widzów na całym świecie. Nie dlatego, że trzeba być na topie. I nie dlatego, że to książka inna niż wszystkie. Warto ją przeczytać, by naładować życiowe akumulatory spontaniczną radością, wiarą w dobro i nadzieją, że nawet jeśli jest źle, to jest to po coś i to coś z pewnością i tak się do was uśmiechnie. Polecam.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 390
ISBN: 978-83-6550-698-6
Premiera: 15 lutego 2017

Podziękowania dla Wydawnictwa Kobiecego.

Oliver Burkeman „Szczęście. Poradnik dla pesymistów” Muza

szczescie-poradnik-dla-pesymistow

Złudny kult optymizmu.

 

Współczesny sposób myślenia opiera się na podążaniu drogą optymizmu. Za wszelką cenę. Nawet wtedy, gdy człowiek kompletnie nie radzi sobie z owym optymizmem. Bo bycie zdrowym optymistą to sztuka, którą wcale nie tak łatwo opanować. Nie wystarczy uśmiech i wiara w pozytywy. Kluczem jest umiejętność bycia szczęśliwym w momencie doświadczania negatywnych emocji. Zaskoczeni?

 

Ktoś wiecznie uśmiechnięty i przepełniony pozytywną wizją przyszłości, wcale nie jest optymistą. To osoba ślepo podążająca drogą kultu optymizmu. Bo optymizm jest modny i pożądany. Jakże często tym niezdrowym optymistom wystarczy jedna negatywna emocja, by popadli w proces załamania i poczucia drogi bez wyjścia. Poplątane myśli, zagubienie, niechęć, apatia i zdziwienie. Ha! Moi drodzy, szczęście jest bardziej w zasięgu możliwości pesymistów, bo pesymiści to realiści! A jak realiści to nie furiaci nastawieni ślepo na złudny blask sukcesu. Bo niepewność jest wynikiem zabiegania o pewność. Może czas nauczyć się pokory wobec losu i porzucić naiwny optymizm?

 

Ta książka jest doskonałym sposobem na przytarcie zarozumiałych nosów sztucznych optymistów, którzy racjonalnie myślącym osobom wytykają pesymizm. Nie tędy wiedzie droga do szczęścia i radości życia. Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy jak wiele ukrytych korzyści tkwi w niepewności. Ta książka jest zapisem drogi przez świat „prawa wstecznego” i ludzi, którzy podążając negatywną drogą osiągnęli szczęście, zostawiając daleko w tyle sfiksowanych na punkcie optymizmu sztucznie uśmiechniętych ludzi. To co, dacie się skusić na bycie absurdalnie szczęśliwym pesymistą?

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 256
ISBN: 978-83-287-0407-7
Premiera: 15 marca 2017

Podziękowania dla Wydawnictwa Muza.

Christina Bjork, Lena Anderson „Rok z Linneą” Zakamarki

rok-z-linnea

Kalejdoskop przyrodniczych wrażeń.

 

Każda pora roku ma swój urok. Każdy miesiąc to skarbnica ciekawostek przyrodniczych. Trzeba tylko umieć je zaobserwować.

 

Linnea zaprasza na wspaniała wędrówkę po świecie przyrody. Jej wnikliwe obserwacje zachęcają do baczniejszego przypatrywania się okolicy i zachwytu tym, co tuż pod nosem. Smaki, zapachy, kolory i kształty to istny kalejdoskop wrażeń.

 

Wraz z Linneą będziecie dokarmiać ptaki zimą, przesadzać kwiaty na wiosnę, pleść wianki z mleczu latem, oglądać gwiazdy jesienią i cieszyć się z drobnych rzeczy każdego dnia. Każdy miesiąc to inna przygoda i spora garść przydatnych ciekawostek. Dowiecie się jak stworzyć zieloną dżunglę w domu, jak ugotować pyszną zupę z pokrzyw, dlaczego warto docenić rabarbar, skąd się biorą orzechy, czym różni się mysz od nornicy i jaki dźwięk wydaje sroka. To tylko kilka przykładów, bo ciekawostek i porad jest tu znacznie więcej. Cudowna, edukacyjna i inspirująca książka.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 60
ISBN: 978-83-60963-76-0

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zakamarki.

George du Maurier „Trilby” Replika

trilby

Mała, wielka Trilby.

 

Czy można przekonać kogoś do miłości? Czy ofiara uczucia znajdzie szczęście u boku adoratora? Powieść pełna ekspresji i wzniosłości. Trilby. Iluzja miłości.

 

Trzej muszkieterowie pędzla – Taffy, Laird i Mały Billee. Ich pierwsze kroki w świecie artystów i sztuki. Niezwykła znajomość z charyzmatycznym Svengali, która wyznacza rytm ich życia. A do tego Trilby O’Ferrall, pełna pychy i próżności, egoistyczna modelka. Mała Trilby roztacza wokół siebie aurę kobiecości i namiętności, całkowicie zaślepiając osoby w swym otoczeniu. Nic dziwnego, że Svengali zakochuje się w niej bez pamięci. Chce dopiąć swego i przekonać Trilby do miłości, choć ona sama ma na oku kogoś innego. Jak zakończy się ta historia?

 

Wiele można zrobić dla miłości. Okazuje się, ze nawet można nauczyć śpiewu kogoś, kto dotąd nie odróżniał podstawowych dźwięków. W powieści ścierają się mocne charaktery, a rywalizacja między bohaterami, choć  nie do końca jawna, jest absolutnie wyczuwalna. Jest jakaś ekspresja w prozie Goerge’a du Mauriera. Ekspresja, którą trudno oddać słowami. Tu słowa są jak malowane pędzlem i śpiewane najpiękniejszymi akordami. Czyste, piękne, klasyczne. Choćby dla tych wzniosłych wrażeń warto sięgnąć po tę książkę.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 368
ISBN: 978-83-7674-558-9
Premiera: styczeń 2017

Podziękowania dla Repliki.

Shane Hegarty „Miasteczko Darkmord” Znak Emotikon

miasteczko-darkmord

Strach się bać!

 

Gdzieś na mapie jest miasteczko Darkmord, choć niewielu śmiałków chce je tam dostrzec, a tym bardziej odwiedzić. Bo Darkmord ma bardzo złą opinię. Darkmord straszy, przeraża, zniechęca. Tymczasem, w tym potwornym miasteczku jest całkiem sympatycznie i zwyczajnie, choć może jednak to zbyt daleko posunięty wniosek. Bo w Darkmord jest inaczej niż w innych miasteczkach. Tu królują baśnie, legendy i mity. Są potworne i przerażające, ale mieszkańcy wymyślili sposób, by skutecznie się ich pozbywać. Albo przynajmniej nie puszczać do miasteczka. Ślepe uliczki, ciemne zaułki, kawałki szkła wystające z murów, kamienie i szpikulce na drodze, zamknięte sklepy i otwarta walka z ewentualnymi potworami.

 

Dwunastoletni Finn ma zostać Łowcą Legend i pogromcą potworów, więc nie dziwi, że trafił właśnie do Darkmord. Tu zaczyna się jego misja. Czy uda mu się obronić miasteczko, gdy wcale się do tego nie nadaje? A może drzemie w nim ukryty bohater?

 

W tej książce jest jak w grze komputerowej pełnej akcji, pułapek i niebezpieczeństw. Każdy krok musi być przemyślany, bo pomyłka to zapędzenie w kozi róg. Myślę, że młodzi czytelnicy będą czytać tę powieść z wypiekami na twarzy. Pobudza wyobraźnię, to pewne.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 380
ISBN: 978-83-240-3988-3
Premiera: styczeń 2017

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

« Starsze wpisy Recent Entries »