﻿{"id":3276,"date":"2016-12-01T06:10:24","date_gmt":"2016-12-01T05:10:24","guid":{"rendered":"http:\/\/ksiazkiweterze.pl\/k2\/w1\/?p=3276"},"modified":"2016-12-31T15:34:16","modified_gmt":"2016-12-31T14:34:16","slug":"fragment-powiesci-joanny-jax-zemsta-i-przebaczenie-narodziny-gniewu","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/ksiazkiweterze.pl\/k2\/w1\/2016\/12\/01\/fragment-powiesci-joanny-jax-zemsta-i-przebaczenie-narodziny-gniewu\/","title":{"rendered":"Fragment powie\u015bci Joanny Jax &#8222;Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu&#8221;"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"http:\/\/ksiazkiweterze.pl\/k2\/w1\/wp-content\/uploads\/2015\/07\/narodziny-gniewu.jpg\"><img decoding=\"async\" loading=\"lazy\" class=\" size-medium wp-image-3198 alignright\" src=\"http:\/\/ksiazkiweterze.pl\/k2\/w1\/wp-content\/uploads\/2015\/07\/narodziny-gniewu-195x300.jpg\" alt=\"narodziny-gniewu\" width=\"195\" height=\"300\" srcset=\"http:\/\/ksiazkiweterze.pl\/k2\/w1\/wp-content\/uploads\/2015\/07\/narodziny-gniewu-195x300.jpg 195w, http:\/\/ksiazkiweterze.pl\/k2\/w1\/wp-content\/uploads\/2015\/07\/narodziny-gniewu.jpg 430w\" sizes=\"(max-width: 195px) 100vw, 195px\" \/><\/a><\/p>\n<p><em>&#8222;Hanka Lewin sz\u0142a w kierunku Alei Jerozolimskich, gdzie zaadaptowano jeden z lokali na elegancki klub dla oficer\u00f3w niemieckich. Mia\u0142a zjawi\u0107 si\u0119 dwie godziny przed wyst\u0119pem, \u017ceby zaprezentowa\u0107 kierownikowi sw\u00f3j repertuar i zyska\u0107 jego akceptacj\u0119.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>Na mie\u015bcie \u017bydzi ju\u017c nosili opaski z gwiazd\u0105 Dawida, naznaczeni jak byd\u0142o, aby ka\u017cdy, kto ich mija\u0142, wiedzia\u0142, kim s\u0105. Hanka nie mia\u0142a takich uprzedze\u0144, jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 Polak\u00f3w, zapewne dlatego, \u017ce w m\u0142odo\u015bci zapa\u0142a\u0142a uczuciem do jednego z nich. Poza tym, gdy by\u0142a dzieckiem i bawi\u0142a si\u0119 z innymi w che\u0142mickich lasach, takie sprawy nie mia\u0142y \u017cadnego znaczenia, opr\u00f3cz tego, \u017ce \u017cadne z jej \u017cydowskich przyjaci\u00f3\u0142 nie dotkn\u0119\u0142o chleba ze s\u0142onin\u0105.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>Dochodzi\u0142a w\u0142a\u015bnie do Krakowskiego Przedmie\u015bcia, gdy zobaczy\u0142a patrol niemieckich \u017co\u0142nierzy, kopi\u0105cych pod \u015bcian\u0105 jednego z budynk\u00f3w skulonego cz\u0142owieka. Zas\u0142ania\u0142 twarz r\u0119koma, by ci\u0119\u017ckie oficerskie buty nie zrobi\u0142y z niej krwawej miazgi. Hanka nie my\u015bla\u0142a, \u017ce si\u0119 nara\u017ca, zareagowa\u0142a niemal automatycznie.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Na mi\u0142o\u015b\u0107 bosk\u0105, co wy robicie? Zostawcie go! \u2013 Niemal popchn\u0119\u0142a jednego z \u017co\u0142nierzy.<\/em><\/p>\n<p><em>Odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i uderzy\u0142 j\u0105 w twarz.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Eine Fickschlampe! \u2013 warkn\u0105\u0142.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Zostawcie go! \u2013 krzykn\u0119\u0142a raz jeszcze i tym razem otrzyma\u0142a cios kolb\u0105 karabinu.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>Zatoczy\u0142a si\u0119 na \u015bcian\u0119, a z jej nosa trysn\u0119\u0142a krew. Wyci\u0105gn\u0119\u0142a chusteczk\u0119, przy\u0142o\u017cy\u0142a do nosa i kucn\u0119\u0142a pod murem, oszo\u0142omiona. Patrol zostawi\u0142 w spokoju poturbowanego nieszcz\u0119\u015bnika i oddali\u0142 si\u0119, rzucaj\u0105c przekle\u0144stwa. Lewin\u00f3wna po chwili odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 w stron\u0119 cz\u0142owieka, kt\u00f3ry le\u017ca\u0142 skulony i cicho j\u0119cza\u0142.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Prosz\u0119 pana, prosz\u0119 pana \u2013 powiedzia\u0142a cicho. \u2013 Mo\u017ce pan wsta\u0107? Mo\u017ce wezw\u0119 pomoc?<\/em><\/p>\n<p><em>M\u0119\u017cczyzna wci\u0105\u017c zas\u0142ania\u0142 r\u0119k\u0105 twarz. Na r\u0119kawie marynarki spostrzeg\u0142a opask\u0119 z gwiazd\u0105 Dawida.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Niech pani odejdzie \u2013 wyst\u0119ka\u0142.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Potrzebuje pan pomocy. Prosz\u0119 spr\u00f3bowa\u0107 wsta\u0107, nie mo\u017ce pan tak le\u017ce\u0107 na ulicy.<\/em><\/p>\n<p><em>M\u0119\u017cczyzna odsun\u0105\u0142 r\u0119k\u0119 z twarzy i dopiero wtedy go pozna\u0142a. Jakub Mosel zmieni\u0142 si\u0119 od czasu, gdy go widzia\u0142a ostatni raz. Jego brod\u0119 pokrywa\u0142 ciemny, g\u0119sty zarost, a z nosa i warg s\u0105czy\u0142a si\u0119 krew.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Jakub\u2026 \u2013 powiedzia\u0142a z groz\u0105. \u2013 Bo\u017ce, to ty. B\u0142agam, wsta\u0144, bo zaraz przyjd\u0105 nast\u0119pni i znowu co\u015b ci zrobi\u0105.<\/em><\/p>\n<p><em>Z trudem podni\u00f3s\u0142 si\u0119, opieraj\u0105c si\u0119 o rami\u0119 Hanki.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Gdzie mieszkasz? Zaprowadz\u0119 ci\u0119.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Hania Lewin\u2026 \u2013 U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119. \u2013 Nigdzie nie mieszkam. Moja stancja ju\u017c jest spalona, nie mog\u0119 tam wr\u00f3ci\u0107.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 W co\u015b ty si\u0119 wpakowa\u0142? To dlatego ci\u0119 pobili?<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Nie\u2026 Pobili mnie, bo nosz\u0119 opask\u0119, a oni chcieli si\u0119 zabawi\u0107\u2026 Ale do siebie wr\u00f3ci\u0107 nie mog\u0119, bo gospodyni stwierdzi\u0142a, \u017ce nie b\u0119dzie si\u0119 nara\u017ca\u0107 i wynajmowa\u0107 \u017bydowi pokoju.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 P\u00f3jdziesz do mnie, a jak wydobrzejesz, poszukamy czego\u015b.<\/em><\/p>\n<p><em>Z uwieszonym na ramieniu Jakubem ruszy\u0142a w stron\u0119 domu. Jej wyst\u0119py w niemieckim lokalu musia\u0142y poczeka\u0107.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>Gdy dotarli do mieszkania, Alicji ju\u017c nie by\u0142o. Jakub po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 na \u0142\u00f3\u017cku, a Hanka przynios\u0142a mokre r\u0119czniki i banda\u017ce, \u017ceby go opatrzy\u0107. Min\u0119\u0142o tyle czasu, odk\u0105d si\u0119 widzieli. Przypomnia\u0142a sobie, jak bardzo za nim szala\u0142a. Teraz jednak jej uczucie by\u0142o jedynie wsp\u00f3\u0142czuciem dla rannego i nostalgi\u0105 za pierwszym zakochaniem. Mimo \u017ce Alicja irytowa\u0142a j\u0105 niekiedy swoim za\u015blepieniem i beznadziejn\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 do Juliana Che\u0142mickiego, zazdro\u015bci\u0142a jej. Czasami wydawa\u0142o jej si\u0119, \u017ce gdy spotka swoj\u0105 dawn\u0105, m\u0142odzie\u0144cz\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107, jej serce najpierw drgnie, a potem oszaleje z mi\u0142o\u015bci. Tymczasem mia\u0142a przed sob\u0105 Jakuba Mosela, dotyka\u0142a jego cia\u0142a, opatrywa\u0142a rany, by\u0142 przy niej na wyci\u0105gni\u0119cie r\u0119ki i w spos\u00f3b, w jaki nigdy nie by\u0142, a nie czu\u0142a nic. Gor\u0105ce \u0142zy zacz\u0119\u0142y p\u0142yn\u0105\u0107 po jej policzkach. Nie z \u017calu, \u017ce cia\u0142o Jakuba pokryte by\u0142o siniakami, a twarz ranami, ani nie dlatego, \u017ce jej nie chcia\u0142. P\u0142aka\u0142a z \u017calu, \u017ce nie umie ju\u017c kocha\u0107, za\u015b ostatnia nadzieja, \u017ce jej mi\u0142o\u015b\u0107 odrodzi si\u0119 na nowo, gdy ujrzy Jakuba, w\u0142a\u015bnie zgas\u0142a.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Daj spok\u00f3j, Haniu, wyjd\u0119 z tego za dwa dni i b\u0119d\u0119 jak nowo narodzony. Tylko po\u0142amali mi \u017cebro, cholera jasna. \u2013 Jakub u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 z pewnym trudem.<\/em><\/p>\n<p><em>Hanka milcza\u0142a, bo przecie\u017c gdyby powiedzia\u0142a mu o swoich rozterkach, pomy\u015bla\u0142by, \u017ce zwariowa\u0142a.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Nie s\u0105dz\u0119, przyjacielu. \u2013 U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 nieco sztucznie i doda\u0142a: \u2013 Ale w ko\u0144cu to ty jeste\u015b lekarzem.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Nie jestem, bo rzuci\u0142em studia, jak tylko \u017bydzi zostali wykre\u015bleni z zawod\u00f3w, jakie mog\u0105 wykonywa\u0107 w Polsce. Mi\u0119dzy innymi lekarzy. To by\u0142o w tysi\u0105c dziewi\u0119\u0107set trzydziestym si\u00f3dmym roku. Mo\u017cesz w to uwierzy\u0107? \u2013 Wyd\u0105\u0142 usta w grymasie.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Nie wiedzia\u0142am\u2026 Szkoda, \u017ce je rzuci\u0142e\u015b, po prostu zosta\u0142by\u015b \u017cydowskim lekarzem \u2013 westchn\u0119\u0142a.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 To nie jest \u017cadna \u0142aska, jestem zdolny i pracowity. Zbuntowa\u0142em si\u0119, bo zirytowa\u0142o mnie, gdy Polacy postanowili, \u017ce \u017byd nie mo\u017ce by\u0107 ich lekarzem. Ale przyjdzie taki dzie\u0144, \u017ce ani rasa, ani wyznanie, ani nawet status spo\u0142eczny nie b\u0119dzie mia\u0142 znaczenia. Ka\u017cdy b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 by\u0107 tym, kim chce, je\u015bli jest zdolny i pracowity \u2013 wyg\u0142osi\u0142 tyrad\u0119 Mosel.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 P\u00f3jd\u0119 zrobi\u0107 herbat\u0119 \u2013 zmieni\u0142a temat Hanka i wysz\u0142a do kuchni.<\/em><\/p>\n<p><em>\u201eNast\u0119pny cholerny komunista\u201d \u2013 pomy\u015bla\u0142a, nalewaj\u0105c esencj\u0119 z czajniczka.<\/em><\/p>\n<p><em>Jakub Mosel pi\u0142 herbat\u0119, co i rusz wykrzywiaj\u0105c z b\u00f3lu twarz. Ten sam grymas pojawia\u0142 si\u0119, gdy chcia\u0142 zmieni\u0107 pozycj\u0119 albo przekr\u0119ci\u0107 si\u0119 na drugi bok.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Cholera! \u2013 warkn\u0105\u0142. \u2013 Musz\u0119 wsta\u0107, a nawet usi\u0105\u015b\u0107 nie mog\u0119.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Pos\u0142uchaj, Jakub, naprawd\u0119 mo\u017cesz tutaj zosta\u0107 i nie musisz nigdzie i\u015b\u0107 \u2013 powiedzia\u0142a \u0142agodnie Hanka. S\u0105dzi\u0142a, \u017ce jego ch\u0119\u0107 szybkiego opuszczenia mieszkania spowodowana jest wyrzutami sumienia, \u017ce sprawia jej k\u0142opot swoj\u0105 obecno\u015bci\u0105.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Nie o to chodzi\u2026 Musz\u0119 si\u0119 z kim\u015b spotka\u0107. Nie mog\u0119 ci powiedzie\u0107 z kim i po co, ale mam odebra\u0107 wa\u017cne dokumenty od niego. Je\u015bli nie przyjd\u0119, wszystko szlag trafi. \u2013 Mosel by\u0142 coraz bardziej z\u0142y.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Mog\u0119 p\u00f3j\u015b\u0107 za ciebie\u2026 \u2013 zaproponowa\u0142a niepewnie.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Ty te\u017c oberwa\u0142a\u015b \u2013 burkn\u0105\u0142.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Ale nie wygl\u0105dam, jakbym wpad\u0142a pod tramwaj, prawda? Za\u0142atwi\u0119 ci t\u0119 spraw\u0119 i nie ma o czym m\u00f3wi\u0107 \u2013 powiedzia\u0142a stanowczo.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 To naprawd\u0119 mi\u0142e z twojej strony, ale obawiam si\u0119, \u017ce ten kto\u015b nie zechce ci ich da\u0107. Pomy\u015bli, \u017ce jeste\u015b wtyczk\u0105.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Je\u015bli tak b\u0119dzie, przyprowadz\u0119 go tutaj. W porz\u0105dku? Oczywi\u015bcie, je\u015bli nie zechce, nie b\u0119d\u0119 w stanie go do tego zmusi\u0107, ale przecie\u017c mog\u0119 spr\u00f3bowa\u0107.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Na Brackiej jest taki ma\u0142y antykwariat. Prowadzi go Leon Bralczyk. Wejdziesz i zapytasz o Cierpienia m\u0142odego Wertera Goethego. On wska\u017ce ci miejsce, gdzie spotkasz mojego cz\u0142owieka. \u2013 Jakub doszed\u0142 do wniosku, \u017ce nie ma sensu d\u0142u\u017cej protestowa\u0107.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>Hanka nie zastanawia\u0142a si\u0119 zbyt d\u0142ugo. Opu\u015bci\u0142a mieszkanie i sz\u0142a w kierunku Brackiej, czuj\u0105c wci\u0105\u017c na twarzy uderzenie kolby. Wiedzia\u0142a, \u017ce jutro pojawi si\u0119 ogromny siniak i b\u0119dzie musia\u0142a to jako\u015b wyt\u0142umaczy\u0107 kierownikowi lokalu. Postanowi\u0142a, \u017ce najpierw si\u0119 z nim spotka, przesunie wyst\u0119py, a przy okazji uprzedzi Alicj\u0119 o go\u015bciu w ich domu. Skierowa\u0142a swoje kroki w stron\u0119 Caf\u00e9 Club. By\u0142 to przestronny, elegancki lokal, kt\u00f3ry przed wybuchem wojny cz\u0119sto odwiedza\u0142a ze swoim m\u0119\u017cem, Tomaszem. Stan\u0119\u0142a przed kamienic\u0105, zadar\u0142a g\u0142ow\u0119, jakby nie dowierzaj\u0105c, \u017ce teraz to miejsce b\u0119dzie nale\u017ca\u0142o do Niemc\u00f3w, po czym popchn\u0119\u0142a ci\u0119\u017ckie szklane drzwi i wesz\u0142a do \u015brodka. Zapyta\u0142a portiera o kierownika i chwil\u0119 potem zaprowadzono j\u0105 do niewielkiej salki, gdzie siedzia\u0142y jakie\u015b kobiety, a w\u015br\u00f3d nich kr\u0119ci\u0142 si\u0119 \u0142ysiej\u0105cy oko\u0142o pi\u0119\u0107dziesi\u0119cioletni m\u0119\u017cczyzna. By\u0142 to Adolf Kr\u00fcger, Niemiec od lat mieszkaj\u0105cy w Polsce.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Pani kto jest? \u2013 zapyta\u0142 po polsku z twardym akcentem.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Hanna Lewin \u2013 powiedzia\u0142a niepewnie, nieco przestraszona ostrym tonem kierownika.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Sp\u00f3\u017ani\u0142a\u015b si\u0119 \u2013 warkn\u0105\u0142. \u2013 My\u015blisz, \u017ce wielka gwiazda jeste\u015b i mo\u017cesz si\u0119 sp\u00f3\u017ania\u0107? Tu nie jeste\u015b wielka gwiazda. Jeste\u015b zwyk\u0142y pracownik i ty nie b\u0119dziesz si\u0119 sp\u00f3\u017ania\u0107, a jak ci si\u0119 nie podoba, to weg von hier.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>Ju\u017c od bardzo dawna Lewin\u00f3wna nie zosta\u0142a potraktowana w taki spos\u00f3b. Odk\u0105d znalaz\u0142a si\u0119 na pierwszych stronach gazet, nikt nie o\u015bmieli\u0142by si\u0119 odezwa\u0107 do niej tak obcesowo. Zacz\u0119\u0142o do niej dociera\u0107, \u017ce jednak co\u015b si\u0119 zmieni\u0142o i nowych gospodarzy nie interesuje ani jej s\u0142awne nazwisko, ani doskona\u0142y g\u0142os. Sta\u0142a jak wryta i zacz\u0119\u0142a si\u0119 zastanawia\u0107, czy bez s\u0142owa opu\u015bci\u0107 lokal, czy jednak pozosta\u0107 i spr\u00f3bowa\u0107 przystosowa\u0107 si\u0119 do nowej rzeczywisto\u015bci. Pomy\u015bla\u0142a, \u017ce ten klub nie b\u0119dzie wyj\u0105tkiem i wsz\u0119dzie b\u0119dzie tylko polskim \u015bmieciem na us\u0142ugach okupanta.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Pobito mnie! I zrobili to niemieccy \u017co\u0142nierze! \u2013 krzykn\u0119\u0142a ze z\u0142o\u015bci\u0105. \u2013 Dlatego si\u0119 sp\u00f3\u017ani\u0142am. Jutro moja twarz b\u0119dzie mia\u0142a jagodowy kolor, wi\u0119c raczej w najbli\u017cszym czasie nie wyst\u0105pi\u0119.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 To mo\u017cesz wcale nie przychodzi\u0107. Wielka dama, soein Mist! \u2013 Kierownik tak\u017ce zacz\u0105\u0142 krzycze\u0107.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Co tu si\u0119 dzieje? Co to za krzyki, panie Kr\u00fcger? Go\u015bcie na sali, a pan awantury robi. \u2013 W drzwiach stan\u0105\u0142 oficer SS.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Przepraszam najmocniej, Obersturmbannf\u00fchrer Gross, zdenerwowa\u0142em si\u0119. Ta pie\u015bniarka si\u0119 sp\u00f3\u017ani\u0142a i jeszcze twierdzi, \u017ce zosta\u0142a zaatakowana przez nasze patrole. Polskie \u015bcierwo! \u2013 zacz\u0105\u0142 t\u0142umaczy\u0107 si\u0119 Kr\u00fcger.<\/em><\/p>\n<p><em>Gross rozsiad\u0142 si\u0119 na krze\u015ble i powiedzia\u0142 stanowczo:<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Chc\u0119 pos\u0142ucha\u0107, jak \u015bpiewa\u2026<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Tak jest, tak jest, Obersturmbannf\u00fchrer. Pani Lewin, prosz\u0119 tu podej\u015b\u0107, tu jest mikrofon, prosz\u0119 za\u015bpiewa\u0107\u2026 \u2013 Kr\u00fcger zmieni\u0142 ton, bo nie wiedzia\u0142, jak zareaguje Gross na jego obcesowy spos\u00f3b wyra\u017cania si\u0119.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>Hanka podesz\u0142a do mikrofonu i w pierwszej chwili, pod wp\u0142ywem z\u0142o\u015bci, chcia\u0142a za\u015bpiewa\u0107 polski hymn, ale zrezygnowa\u0142a, dochodz\u0105c do wniosku, \u017ce nie chcia\u0142aby kolejny raz poczu\u0107 na twarzy kolby karabinu. Wybra\u0142a Ich bin von Kopf bis Fu\u00df auf Liebe eingestellt Marleny Dietrich. Kr\u00fcger sta\u0142 os\u0142upia\u0142y i k\u0105tem oka obserwowa\u0142 reakcj\u0119 Grossa. Ten z przymkni\u0119tymi powiekami s\u0142ucha\u0142 Hanki, jakby delektowa\u0142 si\u0119 jej g\u0142osem i by\u0107 mo\u017ce wspomina\u0142 jakie\u015b pi\u0119kne chwile, kt\u00f3re kojarzy\u0142y mu si\u0119 z tym utworem. Gdy sko\u0144czy\u0142a, na sali zrobi\u0142o si\u0119 cicho, a wszystkie oczy zwr\u00f3cone by\u0142y w stron\u0119 Grossa. On nagle jakby ockn\u0105\u0142 si\u0119 z odr\u0119twienia i zacz\u0105\u0142 klaska\u0107. Wsta\u0142 z krzes\u0142a i podszed\u0142 do Hanki. Uca\u0142owa\u0142 szarmancko jej d\u0142o\u0144 i zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do dyrektora lokalu:<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Panie Kr\u00fcger, nie rozpozna\u0142by\u015b pan prawdziwego talentu, nawet gdyby pana kopn\u0105\u0142 w dup\u0119. Pani Lewin zostanie. Je\u015bli potrzebuje kilku dni na rekonwalescencj\u0119, otrzyma je. Czy chce pan otrzyma\u0107 to na pi\u015bmie? Swoj\u0105 drog\u0105 nale\u017ca\u0142oby ukara\u0107 tych prostackich \u017co\u0142nierzy, kt\u00f3rzy o\u015bmielili si\u0119 podnie\u015b\u0107 r\u0119k\u0119 na pani\u0105 Lewin \u2013 mrukn\u0105\u0142 Gross.<\/em><\/p>\n<p><em>\u2013 Dzi\u0119kuj\u0119 panu \u2013 powiedzia\u0142a cicho Hanka i wysz\u0142a z lokalu.<\/em><\/p>\n<p><em>Czu\u0142a satysfakcj\u0119, \u017ce znalaz\u0142 si\u0119 kto\u015b, kto sprowadzi\u0142 na ziemi\u0119 tego obrzydliwego Kr\u00fcgera. Gross by\u0142 wysoko postawionym oficerem i mia\u0142a nadziej\u0119, \u017ce wystarczaj\u0105co mocno wystraszy\u0142 dyrektora, aby ten nigdy wi\u0119cej nie pr\u00f3bowa\u0142 jej szykanowa\u0107.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>Gdy Hanka opu\u015bci\u0142a Caf\u00e9 Club, Alicja zacz\u0119\u0142a badawczo przygl\u0105da\u0107 si\u0119 Grossowi. Nie by\u0142 takim prostakiem jak inni. Poza tym emanowa\u0142 pewno\u015bci\u0105 siebie i nawet je\u015bli by\u0142 znienawidzonym Niemcem, Alicja dosz\u0142a do wniosku, \u017ce jest bardzo przystojny. Gdyby tylko mog\u0142a go uwie\u015b\u0107, z pewno\u015bci\u0105 by\u0142by w stanie u\u0142atwi\u0107 jej wyjazd za granic\u0119. Obawia\u0142a si\u0119 jednak, \u017ce on w\u0142a\u015bnie zosta\u0142 pora\u017cony zar\u00f3wno niesamowitym \u015bpiewem Hanki, jak i jej wygl\u0105dem. Przez chwil\u0119 zastanawia\u0142a si\u0119, czy jej przyjaci\u00f3\u0142ka pomog\u0142aby jej, ale te rozwa\u017cania zostawi\u0142a sobie na p\u00f3\u017aniej, gdy obie dotr\u0105 do domu.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>Hanka Lewin\u00f3wna sz\u0142a w kierunku Brackiej i zacz\u0119\u0142o do niej dociera\u0107, \u017ce sytuacja jest dramatyczna. Najpierw pobicie jej i Jakuba, a teraz jaki\u015b cham traktuj\u0105cy j\u0105 jak szmat\u0119. Przecie\u017c nie zawsze b\u0119dzie mia\u0142a tyle szcz\u0119\u015bcia, \u017ceby trafi\u0107 na kogo\u015b, kto b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 stan\u0105\u0107 w jej obronie. Ona, jeszcze niedawno podziwiana i szanowana, teraz przekona\u0142a si\u0119, jak sytuacja nagle mo\u017ce ulec zmianie. Dzisiaj by\u0142a w Warszawie nikim, musia\u0142a si\u0119 cieszy\u0107, \u017ce w og\u00f3le znalaz\u0142a miejsce, gdzie mog\u0142a \u015bpiewa\u0107, i to w dodatku tylko wybrany przez obecne w\u0142adze repertuar. Zastanawia\u0142a si\u0119, jak mo\u017cna najecha\u0107 czyj\u015b kraj i obdziera\u0107 ludzi z godno\u015bci. W ich w\u0142asnym domu. Kto da\u0142 prawo innym, \u017ceby panoszy\u0107 si\u0119 w pa\u0144stwie, kt\u00f3re do nich nie nale\u017cy? Jak mo\u017cna niszczy\u0107 domy, mordowa\u0107 ludzi, grabi\u0107 cudz\u0105 w\u0142asno\u015b\u0107? Co siedzi w g\u0142owach takich os\u00f3b, kt\u00f3re wydaj\u0105 rozkazy i planuj\u0105 takie rzeczy? Wojna\u2026 tragedie milion\u00f3w ludzi, niszczenie niczym \u017cywio\u0142 wszystkiego, co stoi na drodze. Co musi siedzie\u0107 w tych chorych umys\u0142ach, \u017ce decyduj\u0105 o \u017cyciu i \u015bmierci?&#8221;&#8230;<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>Kolejny fragment powie\u015bci \u201eZemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu\u201d ju\u017c jutro na blogu<\/strong> <a href=\"http:\/\/nieterazwlasnieczytam.blogspot.com\/\">Nie teraz, w\u0142a\u015bnie czytam<\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8222;Hanka Lewin sz\u0142a w kierunku Alei Jerozolimskich, gdzie zaadaptowano jeden z lokali na elegancki klub dla oficer\u00f3w niemieckich. Mia\u0142a zjawi\u0107 si\u0119 dwie godziny przed wyst\u0119pem, \u017ceby zaprezentowa\u0107 kierownikowi sw\u00f3j repertuar i zyska\u0107 jego akceptacj\u0119. \u00a0 Na mie\u015bcie \u017bydzi ju\u017c nosili opaski z gwiazd\u0105 Dawida, naznaczeni jak byd\u0142o, aby ka\u017cdy, kto ich mija\u0142, wiedzia\u0142, kim s\u0105.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/ksiazkiweterze.pl\/k2\/w1\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3276"}],"collection":[{"href":"http:\/\/ksiazkiweterze.pl\/k2\/w1\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/ksiazkiweterze.pl\/k2\/w1\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/ksiazkiweterze.pl\/k2\/w1\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/ksiazkiweterze.pl\/k2\/w1\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3276"}],"version-history":[{"count":3,"href":"http:\/\/ksiazkiweterze.pl\/k2\/w1\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3276\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3279,"href":"http:\/\/ksiazkiweterze.pl\/k2\/w1\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3276\/revisions\/3279"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/ksiazkiweterze.pl\/k2\/w1\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3276"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/ksiazkiweterze.pl\/k2\/w1\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3276"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/ksiazkiweterze.pl\/k2\/w1\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3276"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}