15 września 2022

Iwona Mejza „Rodzinne strony. Miasteczko Anielin” Dragon

rodzinne-strony-miasteczko-anielin-tom-2

Żyj chwilą.

 

Powrót w rodzinne strony zawsze wiąże się z emocjami. Mogą to być różne emocje, ale jedno jest pewne, sentyment będzie wśród nich kluczowy. Tak też jest z powrotem bohaterów do Anielina, gdzie tyle pięknych przeżytych chwil, a jeszcze więcej wciąż przed nimi.

 

Przyjaźń, lojalność, życzliwość, ciepło, bezinteresowność i bliskość. W miasteczku Anielin wciąż ich nie brakuje, więc nie dziwi, że Marcin wraca tam, gdzie jest Marta i Pola, bo wciąż mu na nich zależy. To może być trudny powrót, bo nie wiadomo, czy wpływ przeszłości nie zaważy na teraźniejszości i planach na przyszłość. Ważne, że próba została podjęta, bo to pierwszy krok do nadziei. Bo przeszłość to nie tylko ciężar, ale również ziarenko, które wnosi się do dalszego życia.

 

Czas, który bezpowrotnie minął, często jest idealizowany. Kryje się w tym pewna pułapka, bo wcale nie ma pewności, że ten ideał z przeszłości były tak samo idealny teraz. Raz podjęte decyzje są bezpowrotne i nie sposób wciąż zadawać sobie pytanie: co by było, gdyby. Natura człowieka jest jednak taka, że to, co niewidoczne dla oczu zwykle jest wyjątkowe, a to, co mamy tuż pod ręką wydaje się nijakie. Historia przedstawiona w tej powieści jednoznacznie podkreśla, ze warto zdjąć klapki z oczu i śmiało iść do przodu, nawet z balastem przeszłości.

 

Pięknie i klimatycznie jest w Anielinie. Chciałoby się usiąść z bohaterami w pizzerii Romano, porozmawiać, wypić dobrą herbatę i oddać się codzienności, w której jest tak błogo, zwyczajnie, niespiesznie. Uniwersalne prawdy brzmią tu jakoś bardziej wyraźnie, a problemy stają się możliwe do rozwiązania. Bo prawdziwa sztuka życia polega na cieszeniu się każdą chwilą, tu i teraz, a nie gdzieś, kiedyś…

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-8274-192-6
Premiera: 7 września 2022

 

Michael Ende „Niekończąca się historia” MP3 Jung-off-ska

niekonczaca-sie-historia

Tam, gdzie króluje magia.

 

Bastian kocha książki. Przenoszą go w cudowny świat, w którym tyle się dzieje. W dodatku można poznać ciekawe postacie, a stąd już tylko krok do przyjaźni. Ulubioną książką Bastiana jest „Niekończąca się historia”. Magiczna kraina Fantazjany jest piękna, ale grozi jej katastrofa. Tylko Bastian może uratować ją przed zagładą. Wyruszając na ratunek ukochanej krainy, zapomina o kłopotach w szkole i o własnej samotności.

 

Któż z nas nie zna tej pięknej opowieści. Są też tacy, którym bardziej przypadł do gustu film. Czemu nie? Obie wersje są wyjątkowe, bo i przedstawiona tu historia jest jedyna w swoim rodzaju. Przyszedł czas, aby poznać ją w wersji dźwiękowej. Już pierwsze minuty wprowadzają do świata, w którym króluje magia, ciepło i przyjaźń. Doskonale dobrane efekty dźwiękowe świetnie budują nastrój, a ciepły głos Edyty Jungowskiej nie pozostawia wątpliwości: będziecie słuchać bez przerwy aż do końca.

 

Na uwagę zasługuje fakt, że do wersji fonicznej zostało wybrane tłumaczenie Sławomira Błauta, a jest ono naprawdę wyśmienite. Gościnnie wystąpił tu też Piotr Fronczewski, który wcielił się w postać właściciela księgarni pana Koreandera i Starca z Wędrownej Góry. Jego głos idealnie współgra z napięciem, które towarzyszy akurat tym scenom w opowieści.

 

Gorąco polecam wejście do sugestywnie odtworzonego świata „Niekończącej się historii”, gdzie słowo ma moc wciągania do magii. Bez wątpienia ten audiobook spodoba się nie tylko dzieciom, ale też dorosłym. Kto wie, może łezka nie raz zakręci się w oku?

 

Szata graficzna spod ręki Marcina Minora jest godna uznania. Już samo otwarcie pudełka z płyta jest niezwykłym doświadczeniem. Tak więc, oddaję w Wasze ręce dwadzieścia i pół godziny słuchania niecodziennej opowieści, w której zwycięża przyjaźń. Polecam.

 

Czytają: Edyta Jungowska, Piotr Fronczewski (gościnnie)
Reżyseria: Jacek Sut
Tłumaczenie: Sławomir Błaut
Projekt okładki i Ilustracje: Marcin Minor
Muzyka: SzaZa – Szamburski/Zakrocki
Wydawnictwo: Jung-Off-Ska
Premiera: 24 czerwca 2022
Czas: 20,5 h

Jungoffska

Ann Patchett „Belcanto” Znak Literanova

belcanto

Odnaleźć piękno.

 

„Belcanto” jest studium ludzkich odruchów w chwilach niespodziewanych zdarzeń. Udowadnia, że człowiek jest taką istotą, która jest w stanie oswoić się w każdej, nawet bardzo trudnej sytuacji. I zawsze potrafi odnaleźć piękno, nawet tam, gdzie nie ma prawa istnieć.

 

Japoński przedsiębiorca, Hosokawa, od lat podziwia talent słynnej śpiewaczki operowej, Roxane Coss. Kiedy zostaje zaproszony do jednego z południowoamerykańskich państw na swoje urodziny zorganizowane przez wysokich dostojników państwowych, a przyjęcie ma uświetnić występ śpiewaczki, jest zachwycony. Przyjęcie zmienia się jednak w koszmar, bo grupa terrorystów opanowuje dom wiceprezydenta, w którym odbywa się uroczystość. Celem ataku miał być prezydent, ale ten nie pojawił się na przyjęciu. Terroryści nie cofają się i przetrzymują gości jako zakładników. Wtedy zostają wyzwolone różne ludzkie instynkty, emocje i uczucia. Jest czas na przemyślenia i obserwację najbliższego otoczenia. To, co dotąd wydawało się piękne, okazuje się banalne i nieidealne. W tej ponurej dżungli niepewności i chaosu zapanuje atmosfera nostalgii i refleksji nad życiem. Będzie czas na jego przewartościowanie, a nawet na rodzące się uczucia.

 

„Belcanto” opowiedziane jest w dość niespieszny sposób, stąd tyle miejsca na głębsze refleksje. Autorka zauważa i wskazuje na detale, które z pewnością by umknęły w normalnych okolicznościach. Uwięzienie, zależność od innych, w dużej mierze odbiera nadzieję na spokój, ale też otwiera oczy na to, co dotąd było na tyle niewyraźne, że umykało niczym niteczka białego lata w słońcu. Gdzieś, między strachem i bezradnością znajdzie się też miejsce na odwagę i potrzebę dialogu. Bo siłę i kruchość łączy jedno: emocje. Niecodzienne więzi mają prawo bytu, choć nikt by się tego nie spodziewał. Przeczytajcie koniecznie tę zastanawiającą książkę, aby przekonać się, że nie zawsze wszystko jest oczywiste, nazwane i poznane.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 352
ISBN: 978-83-2408-389-3
Premiera: 7 września 2022

 

Lubycza Królewska kryminałem, horrorem i sztuką stoi!

1.305202057_5566854073371258_3906537247719471773_n

Kryminalia Lubyckie

 

Po tygodniu, gdy emocje już trochę opadły, przyszedł czas na podzielenie się wrażeniami z udziału w Kryminaliach Lubyckich. W miniony weekend, 2-4 września 2022 roku, miłośnicy literatury grozy, kryminałów i thrillerów, mogli znaleźć coś dla siebie w Lubyczy Królewskiej. Pierwsza edycja festiwalu Kryminału i Horroru Kryminalia Lubyckie zaskoczyła mnie przede wszystkim ogromną otwartością organizatorów oraz zaproszonych gości. Wiecie co? Dawno nie brałam udziału w spotkaniach o tak przyjaznej i ciepłej atmosferze!

 

Gdy zostałam zaproszona do czynnego udziału w tym przedsięwzięciu, nie wahałam się ani chwili, bo to przecież absolutnie moje klimaty! Po pierwsze, Stefan Darda! Fenomenalny pisarz, którego książki już na zawsze pozostaną w mojej głowie i w sercu. Nigdy nie ukrywałam mojej słabości do stylu Stefana, bo dardyzm wciąga, przecież nie raz o tym pisałam i mówiłam. Jak więc mogłam odmówić sobie tak wyjątkowych spotkań, rozmów i możliwości wymiany poglądów?

 

Była okazja do nawiązania zupełnie nowych znajomości, poznania twórczości nieznanych dotąd pisarzy oraz do inspirujących rozmów z autorami, których książki już znam, ale jak dotąd nie spotkaliśmy się osobiście. Artur Urbanowicz urzekł mnie swą pomysłowością i poczuciem humoru. Ech, sypał żartami jak z kapelusza! Nomen omen, bo kapelusz ciągle mu towarzyszył! Magda Stachula okazała się ciepłą i mega sympatyczną kobietką, której nie obce są problemy matki godzącej obowiązki zawodowe z domowymi. Marcin Wroński to niezły figlarz, choć pozornie może się wydawać niedostępnym naukowcem. Jarosław Górski, wiadomo, nie zaskoczyło Go żadne pytanie. Bartłomiej Topa, jak zwykle genialny! Fragmenty książek w Jego interpretacji to majstersztyk albo, jak kto woli, wisienka na torcie Kryminaliów Lubyckich. Bo tort też był! A jakże! Przecież Stefan obchodził urodziny! Jeszcze raz wszystkiego dobrego!!! Ela Szymańska – czuję, że z niejednego pieca jadła chleb i mogłybyśmy godzinami ze sobą rozmawiać, a Joanna Łuszczyńska-Lewko zainicjowała gorącą dyskusję o zagrożeniach płynących z internetu. Oprócz spotkań z moim udziałem były też inne, jak na przykład to z Andrzejem Pilipiukiem, który nie szczędził słuchaczom powodów do dobrego humoru. Na uwagę zasługuje również spektakl „Starzyzna” Fundacji Banina, na podstawie książki Stefana Dardy, w reżyserii Bartomieja Miernika oraz wyjątkowy koncert w wykonaniu Krzysztofa Antkowiaka i Piotra Skotnickiego. Krótko mówiąc (bo tak lubię najbardziej), Lubycza Królewska kryminałem, horrorem i sztuką stoi! I to jest piękne!

 

Ech, poczułam na nowo dziennikarskiego ducha, za co serdecznie dziękuję Stefanowi! Po tym wydarzeniu wiem jedno: książki to moja pasja! Nieudawana, szczera i prawdziwa. To wielka przyjemność, że mogę się nią dzielić z innymi.

 

Serdecznie dziękuję za zaproszenie, miłe spotkania, rozmowy, wymianę poglądów oraz wspólnie spędzony czas.

 

Organizatorom: Gmina Lubycza Królewska, Centrum Kultury, Sportu i Turystyki w Lubyczy Królewskiej Burmistrz Lubyczy Królewskiej, Agnieszka Pasieczna, Mariusz Lewko, kłaniam się nisko! Do zaczytania i rychłego spotkania!

 

Serdeczne pozdrowienia dla pani Marii Darda. Było mi bardzo miło Panią poznać!

 

Po więcej zdjęć zapraszam TUTAJ

Sylwia Markiewicz „Tylko jedna chwila” Pascal

tylko-jedna-chwila

Szczelny woal pozorów.

 

Fatalne doświadczenia czasem można przekłuć w zupełnie jasną perspektywę na przyszłość. Trzeba otwartości na życie i rozliczenia  z minionym czasem, bo ten może być toksyną, która zatruje każdy kolejny dzień.

 

Trudno jest mierzyć się z tajemnicami bliskich, gdy ci już odeszli i chciałoby się zachować ich dobry obraz w pamięci. Czasem jednak bywa tak, że jedynym lekarstwem na niepewność jest rozliczenie się z bolesną przeszłością. Nawet, gdy ta była dotąd przykryta szczelnym woalem pozorów.

 

Joanna jest nauczycielka w jednej ze skierniewickich szkół. Jej  codzienność wypełniają obowiązki zawodowe i troska o matkę. Dotychczasową spokojną egzystencję przerywa wypadek Aleksandry, która została potracona przez samochód. Śmierć siostry to nie tylko traumatyczne przeżycia dla całej rodziny, ale również krok do jej tajemnic. Joanna nie jest pewna, czy warto je odsłaniać, bo zbyt wiele zła dotąd wydarzyło się w ich życiu.

 

Kiedy Gracjan, były mąż Aleksandry, przywozi do domu Joanny córkę Anastazję, wszystko nabiera zupełnie innych barw. Sekret skrywany przed wszystkimi zaważy na kolejnych miesiącach ich życia. Joanna już wie, że musi zmierzyć się z przeszłością. Kto wie, może dzięki temu znajdzie upragniony spokój i bliskość?

 

Coś, co dotąd było perfekcyjne, może się posypać jak domek z kart, by na światło dzienne wyjdą sprawy celowo ukrywane przed resztą świata. Nie sposób do końca poznać bliskich, gdy relacje są niepełne, w jakiś sposób zaburzone. Do tego dochodzi kwestia równych temperamentów, co wcale nie ułatwia dogadywania się. Czy naprawdę tak łatwo wejść w ślepą uliczkę, gdy nie ma komu się zwierzyć, podzielić troskami? Dzięki tej powieści można się przekonać, że bardzo łatwo. Tylko mały krok dzieli ludzi od stawania się sobie obcymi, choć stoją tuż obok siebie. Szczelny woal pozorów może bowiem przykryć to, co najistotniejsze. Powrót do minionego bywa furtką do przyszłości. Przekonajcie się o tym dzięki lekturze tej książki.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 368
ISBN: 978-83-8103-246-9
Premiera: 7 września 2022

pascal

« Starsze wpisy Recent Entries »