Konkurs z książką „Owoce Lukrecji”
Rozstrzygnięcie konkursu. Książkę wygrywa:
Teresa Kłos-Zakrzewicz
Gratulacje! Laureatkę proszę o wiadomość z adresem do wysyłki nagrody (brak zgłoszenia do 19.09.2017 godz. 12.00 będzie równoznaczny z rezygnacją z nagrody). Można pisać na maila: kontakt@ksiazkiweterze.pl lub w wiadomości na profilu „Książki w eterze” na Facebooku.
Za egzemplarz konkursowy serdecznie dziękuję Wydawnictwu Lira.
Wraz z Wydawnictwem Lira zapraszam do udziału w konkursie!
Do wygrania książka Laury Adori pt. „Owoce Lukrecji”!
Opis wydawcy: Jest kobietą świadomą siebie, co w połączeniu ze szczyptą szaleństwa i humoru sprawia, że odnajduje swoją życiową pasję i wielką miłość. Teraz pragnie rozwijać i jedno, i drugie. O ile z rozwojem biznesu idzie jej coraz lepiej, to z miłością bywa trudniej. Wprawdzie spotkała wreszcie mężczyznę pragnącego być tam, gdzie ona i smakować z nią życie, jednak nawet tryskająca fontanna endorfin nie wystarcza w zderzeniu z odmiennością natury dwóch płci. Jak poradzi sobie bohaterka? Czy uda jej się pokonać małe klęski i zaznać miłosnego triumfu?
Aby wziąć udział w konkursie należy w komentarzu poniżej napisać krótką historię (3-4 zdania) rozpoczynającą się od słów: Tym razem spontaniczna Lukrecja…
Pozostałe warunki konkursu:
– udostępnienie konkursowego wpisu na Facebook’u (publicznie na swoim profilu)
– zaproszenie znajomych do udziału w konkursie
– konkurs dla fanów „Książki w eterze” i „Wydawnictwa Lira”
Będzie mi miło, jeśli wyrazicie opinię o stronie „Książki w eterze” w zakładce „Recenzje” na Facebooku
Wśród uczestników, którzy spełnią wszystkie warunki konkursu, zostanie wyłoniony laureat. Na zgłoszenia czekam do godz. 21.00 w piątek 15 września 2017 roku. Powodzenia!


Tym razem spontaniczna Lukrecja.. poszła sama na piwo i odkryła ze bawi się świetnie sama w swoim towarzystwie
Tym razem spontaniczna Lukrecja przeszła samą siebie. ,,Jak mogłam być tak głupia” – powtarzała sobie w myślach, idąc wystrojona jak stróż w Boże Ciało, na randkę w ciemno. O tym facecie wiedziała jedynie, że jest od niej starszy o 5 lat i lubi kolorowe krawaty…
Tym razem spontaniczna Lukrecja przeszła samą siebie…”Dość!”-wykrzyczała na dachu wieżowca…”chcę być żoną i matką! Słyszycie?!”…krzycząc rozłożyła ręce jak ptak swoje skrzydła szykując się do lotu…Zamknęła oczy aby powstrzymać łzy…”ciii, Lukrecjo”…otuliły ją silne ramiona Karola…-„ciii…już dobrze…jestem”. Lukrecja miotała się ze swoimi myślami. Chciała być wolna, niezależna i jednocześnie tak bardzo pragnęła blislości.
Tym razem spontaniczna Lukrecja…
Złapała kurtkę z wieszaka i kluczyki, nogi wsunęła w balerinki i wybiegła z mieszkania zamykając je. Zbiegła na dół. Miała wszystkiego dość. Wsiadła do auta i chwilę oparta na kierownicy pomyślała… gdzie mogę poczuć się lepiej… Ruszyła i jadąc już wiedziała dokąd zmierza.
Pojechała na łąkę, już z daleka widziała konie a wśród nich Akacyjkę,
Zamknęła auto i podeszła do bramy… Szepnęła: to miejsce i czas pomoże mi. Zawołała Akacyjka! Akacyjka rżąc ruszyła w stronę Lukrecji. Lukrecja przeszła przez bramkę i wyciągnęła ręce. Akacyjka położyła łeb na ramieniu Lukrecji a ta przytuliła się do niej mocno… Szepnęła: jak dobrze, że mam Ciebie
Tym razem spontaniczna Lukrecja, bez większego zastanowienia, złożyła wymówienie z pracy. Miała już po dziurki w nosie tego wyścigu szczurów, nienormowanych godzin pracy w korporacji, wszystkich nieszczerze uśmiechających się do niej ludzi, którzy jak tylko by mogli, wsadzili by jej nóż w plecy. Z dnia na dzień postanowiła zmienić radykalnie swoje życie, rzucić dobrze płatną pracę, sprzedać mieszkanie, opuścić Warszawę i przenieść się do małej miejscowości na Mazurach. Tam miała zamiar kupić dom, przerobić go na pensjonat, żyć zgodnie z porami roku, delektować się ciszą i spokojem i rozpocząć nowy etap swojego życia…
Siebie sama kiedy była młoda. Dorosła Lukrecja zadaje swojej młodszej wersji wiele pytań. Dostrzega że pomimo że dzieli jej wiele lat nadal myśla bardzo podobnie na przyklad o czekoladzie i chłopakach
Tym razem spontaniczna Lukrecja uświadomiła sobie że te ostatnie miesiące to było klamstwo w które dała się wrobić . Gdzie Jej instynkt ?Dlaczego ludzie którym ufala noszą maski a pod nimi zazdrość , intryga i zło…
Tym razem spontaniczna Lukrecja chciała spędzić wieczór sama w domu, zwłaszcza, że na zewnątrz panowała nieprzyjemna jesienna aura. Gdy delektowała się grzanym winem i ciekawą lekturą, rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyła myśląc, że to sąsiadka. Ku jej ogromnemu zdziwieniu na progu stało kilkuletnie umorusane dziecko z przypiętą do kurteczki zafoliowana kartką, z której dało się odczytać: „Tylko mnie kochaj”
Tym razem spontaniczna Lukrecja bez chwili namysłu, z furią wyzierającą z oczu chwyciła leżącą tuż obok piłę motorową. Z wściekłością odpaliła dławiący się silnik i z determinacją oraz niespotykaną u niej dotąd zapalczywością ruszyła w jej kierunku myśląc: „koniec z tobą – miarka się przebrała!”, po czym jednym płynnym cięciem ją unicestwiła. Kawałki starej drewnianej ławeczki od lat stojącej na ganku upadły z rumorem na podłogę, a Lukrecja z błogim zadowoleniem szepnęła do drzazg: „już nie będziesz robić dziur i oczek w moich kolorowych rajstopach!”
Tym razem Lukrecja postanowiła zaszyć się na Podlasiu, gdzie od kilku lat czeka na nią wiejski domek po dziadkach. Hmmm, pomyślała…to tylko kilka dni. Przyda mi się wytchnienie od tej całej gonitwy za zyskiem w mojej korporacji, a może nawet zapomnę o nim?!?
I wpadła jak śliwka w kompot- o czym przekona się później!
W uporządkowaniu obejścia pomógł jej Dobromir, a w zamian za to, ona zobowiązała się pomóc mu uzbierać kilka koszy grzybów, które obiecał przyjaciołom ze studiów w Warszawie. Nic to, że dawno nie byłam na grzybobraniu….pomyślała….., przecież tego się nie zapomina i nie może to być takie trudne; w dzieciństwie z mamą wiele razy chodziłyśmy po tych lasach i szukałyśmy kurek, gąsek, podgrzybków i prawdziwków; na pewno sobie przypomnę!
Gdy Dobroś zobaczył kosz Lucki to się przeraził. Dziewczyno, krzykną! Zwariowałaś?
Tym razem spontaniczna Lukrecja… wzieła ręcznik i poszła pod prysznic
Tym razem spontaniczna Lukrecja postanowiła ubiec czekoladowy tort aby razem z ukochanym spędzić miłe chwile i zdobyć ostatecznie serce ukochanego.
Tym razem spontaniczna Lukrecja,była smutna i przygnębiona,na twarzy rysowała się niepewność i rozczarowanie.Kolorowe czekoladki ,które tak uwielbiała ,tym razem były puste i bez smaku…
Tym razem spontaniczna Lukrecja całkowicie nie wiedziała, co ma robić. Wczoraj zapomniała zamknąć bagażnika, wciąż ufna w ludzką uczciwość, i nawet przez myśl jej nie przeszło, że ktoś obcy może zbliżyć się do jej ukochanego autka. A jednak! Ktoś bezczelnie wtargnął do środka, zostawił ślady zabłoconych butów i co najgorsze…małego słodkiego szczeniaczka! I co ona ma teraz począć z tą niewinnie wpatrującą się w nią psinką?!
Tym razem spontaniczna Lukrecja przeszła samą siebie na swoim przyjęciu imieninowym. Nie dość, że upiła się szampanem, to jeszcze się w nim wykąpała. Jej nieokiełznany, jak jej imienniczki Lukrecji Borgia temperament, wprawił nawet jej dobrych znajomych w osłupienie. Stanęła pod prysznicem, po zasunięciu matowej szyby, rozebrała się wyrzucając wszystko przez taki parawan, a potem każdy z gości odkorkował szampana, kierując jego strumień w górę na piszczącą ze szczęścia solenizantkę.
Tym razem spontaniczna Lukrecja kompletnie nie wiedziała jak powinna się zachować. Mężczyzna którego kochała całą sobą, klęczał właśnie przed nią wyznając miłość oraz prosząc ją o rękę a ona… ona wiedziała, że nie może się zgodzić. Tak długo marzyła o tym dniu, gdyby wydarzył się rok temu, prawdopodobnie byłaby najszczęśliwszą kobietą na świecie. Niestety dzisiaj wiedząc o swojej chorobie nie może zniszczyć Pawłowi życia, nie skaże go na ból oraz nieustanne poświęcenie, chce żeby zapamiętał ją taką jak teraz, musi wydusić z siebie 'nie’…
Tym razem spontaniczna Lukrecja miała już dość niedomówień. Chwyciła swoją ulubioną książkę Laury Adori, wlała sobie wino,zapaliła świeczkę i zanurzyła się w powieści, aby zapomnieć o dniu dzisiejszym. Niestety zakochany w niej Konstanty,pojawia się po godzinie,wchodzi bez pukania do mieszkania i bierze Lukrecje na ręce, zanosi do sypialni i pokazuje jej, co znaczy miłość…..cdn