Konkurs z książką „Dzieci gniewu”
Uwaga! Rozstrzygnięcie konkursu! Książkę „Dzieci gniewu” wygrywa:
Anna Dudkowiak
Gratulacje! Laureatka proszona o wiadomość z adresem do wysyłki nagrody. Można pisać na maila: kontakt@ksiazkiweterze.pl lub w wiadomości na Facebookowym profilu Książki w eterze.
Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non za egzemplarz konkursowy.
Wraz z Wydawnictwem Sine Qua Non http://wsqn.pl zapraszam do udziału w konkursie!
Do wygrania 1 egzemplarz książki Paula Grossmana „Dzieci gniewu”
Opis wydawcy: Znakomity kryminał historyczny, którego siłą są brawurowo skonstruowana intryga, pełnowymiarowi bohaterowie, przerażająco prawdziwy czarny charakter oraz wiarygodnie oddana niemiecka rzeczywistość. Grossman rysuje przed czytelnikiem przekonujący obraz Berlina przełomu lat 20. i 30. – schyłek kosmopolitycznego miasta będącego na krawędzi ekonomicznej zagłady i politycznego terroru.
Zapraszam do przeczytania mojej recenzji: http://ksiazkiweterze.pl/k2/w1/2015/07/14/paul-grossman-dzieci-gniewu-wydawnictwo-sqn/
Aby wziąć udział w konkursie należy w komentarzu poniżej odpowiedzieć na pytanie: Czy lubisz kryminały oraz krótko uzasadnić dlaczego tak lub nie? Udostępnienie informacji o konkursie na Facebooku mile widziane. Konkurs trwa do godz. 19.00 w środę 15 lipca 2015 roku. Wśród uczestników zostanie wyłoniony laureat. Nie zwlekajcie!


Uwielbiam kryminały, uwielbiam czuć ten dreszczyk emocji kiedy czytam i w napięciu oczekiwać na kolejną kartkę. Czytając kryminały rodzi się w naszej głowie wiele emocji, lepszych które możemy doświadczyć np w filmie, sami kreujemy w wyobraźni wygląd bohaterów czy miejsca akcji. Lubię kryminały ponieważ gdy je czytam, czuje jak moje serce mocniej bije, a ja czytam tylko oby szybciej,szybciej by dowiedzieć się co dalej, ta nuta niepewności, ciekawości i fabuła zorganizowana w okół zbrodni jest pociągająca. Szczerze uwielbiam!
Czy lubię? Ba! Nawet należę do Syndykatu Zbrodni w Bibliotece 🙂 Jak tu ich nie uwielbiać, gdy za młodu czytał się Sherlocka i zastanawiało, jak on rozumuje? Albo nieco później oddychało wspaniałą atmosferą Anglii lub Egiptu odmalowanymi przez Agathę Christie, a później też przez PD James? Gdy czytało się rozpadające się stare wydania Chandlera czy Skandynawów z serii Z Jamnikiem? Gdy na polskim rynku obok tuzów – Krajewskiego, Czubaja, Wrońskiego – pojawiają się nowi, poważni gracze – Białkowski, Chmielarz, Bonda, Lemberg – w niczym nie ustępujący, ba przewyższający nazywanych królami Norwegów, Szwedów, Duńczyków? Odwieczne, drążące pytania: jak? dlaczego? kto? Kryminały to wspaniała zabawa autora z czytelnikiem – czy uda mu się odnaleźć mikrotropy, połączyć nici, wysnuć wnioski i rozwiązać zagadkę?
Nie uwielbiam ale lubię:) I to nie tylko dlatego, by się trochę podemocjonować ale żeby się sprawdzić. Widocznie mam w sobie jakąś cząstkę detektywistycznej krwi, bo lubię pogdybać i pozgadywać co i jak:) Oczywiście najbardziej lubię polski kryminał i ten stary w humorystycznej wersji J. Chmielewskiej i nowy K. Bondy czy M. Puzyńskiej:)
Lubie czytać kryminały bo to świetny trening dla umysłu 🙂 Rozwiązując zagadki kryminalne razem z bohaterami ćwiczymy dedukcję.. wyobraźnie. Podoba mi się atmosfera i intryga, to że bohater który wydaje się nam być pozytywnym – robi się nagle czarny jak noc 🙂
Mogę być detektywem, ofiarą, albo genialnym policjantem 🙂 I nawet jeśli zginę to tylko w książce – ale warto – bo to pobudza świadomość i pozwala inaczej spojrzeć na codzienność 🙂
Kryminały lubię czytać dlatego, że dla mnie są to książki „w sam raz”.
Jest w nich pięknie zarysowana fabuła i akcja – bo być musi. Są wyraziści bohaterowie, bo inaczej byłaby nuda.
Kryminał zawiera w sobie tez sporo powieści obyczajowej, jak również elementy thrillera – ale wszystko jest pięknie wyśrodkowane i współgra ze sobą. Kryminały są najczęściej bardzo wciągające , bo można w nich odnaleźć po trochu każdego innego gatunku literackiego.
Kryminały to nie jest moja ulubiona literatura. Lubię rozwiązywać różne zagadki, domyślać się jakie będzie zakończenie, ale jak dla mnie lepsze są powieści przygodowe czy romantyczne. W życiu codziennym jest tyle komplikacji, że lepiej poczytać coś, co poprawi humor, a nie przygnębi… Jednak jak jakiś tekst mnie wciągnie, to potrafię zarwać noc- nawet dla kryminału! 🙂
Lubię czytać ten gatunek literatury. Najbardziej pochłonął mnie kryminał Dawca Kena McClurea, również polskie są naprawdę niezłe, ale niestety mało znane nawet w naszych ojczystym kraju.
Uwielbiam kryminały i horrory. Mój ulubiony pisarz tego gatunku to Dean Koontz. Oczywiście nie można zapomnieć też o fantastycznych szwedzkich i norweskich kryminalach. Lubię ten gatunek bo na każdej stronie książki coś się dzieje i to sprawia że je pochłaniam. Dreszcz emocji i trzymanie w napięciu do samego końca sprawia że zawsze kiedy chcę sięgnąć bo dobra książkę wybieram kryminał.
Bardzo lubię 🙂 Wciągają tak,ze nie jedna noc jest zarwana by poznać rozwiązanie zagadki 🙂 Mój ulubiony gatunek,który polubiłam od momentu jak zaczęłam przygodę z Agathą Christie 🙂
Uwielbiam kryminały! „W tej sztuce każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie od wieku i gustu. Podoba się młodym, podoba się starym. Bez zarozumiałości z jednej, a fałszywej skromności z drugiej strony, mogę powiedzieć, że w swoim gatunku – to znaczy, lekkich utworów scenicznych ze szczyptą humoru i zarazem dreszczykiem grozy – wyróżnia się sprawną konstrukcją. Akcja wciąga, a jednocześnie zaskakuje, trudno powiedzieć, dokąd nas doprowadzi za parę minut”. Agatha Christie idealnie określiła piękno kryminałów w utworze literackim „Autobiografia”. Utożsamiam się właśnie z powyższym stwierdzeniem 🙂
Wędrówka w świecie kryminalnych stron jest czymś magicznym. Przeżyciem, które zawsze głęboko pozostaje w pamięci. Już od dawna jestem zauroczona takimi książkami. Ze sporym sentymentem wspominam „Noc w bibliotece”. To dzięki niej rozumiem, że w życiu o czymś ważnym zawsze decyduje przypadek. Po takiej nocy, szybko myślami przeskakuję do pewnego wrześniowego dnia w 1966 roku i skomplikowanej zagadki, „Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet”. Śledztwo skłania mnie, aby jak najszybciej zatrudnić na stanowisko ochroniarza „Czerwonego smoka”. Rzeczywistość okazuje się brutalna, a sterta listów sprawia, że moja wyobraźnia zaczyna wariować. Thomas Harris miał rację, tyle mogę dodać. Zabieram więc swoje rzeczy i szybko uciekam do San Francisco, muszę zadbać o statuetkę „sokoła maltańskiego” i wspierać ludzi z biura detektywistycznego. Okazuje się, że sytuacja jest naprawdę skomplikowana. Czuję, że nie ma ucieczki, świat kryminałów wciąga zbyt intensywnie, a zbliża się „dzień szakala”, więc trzeba stać się bardziej ostrożnym. Jedyne co przychodzi do głowy, to to, by zachować się jak „człowiek – nietoperz”, który rozpoznaje charakter psychopatycznego zabójcy. Plan nie został zrealizowany, zapomniałam o małym szczególe, że „środkowy napastnik zginie o zmierzchu”. Tyle razy powtarzałam te słowa, podkreślając obok nich, że „listonosz dzwoni zawsze dwa razy”. To pewnie przez rozkojarzenie, zapomniałam o taktyce działania. „Pierwszy śnieg” działa tak na ludzi. To marne usprawiedliwienie, wiem, wiem. Mam cel, dokładnie poznać „uśpione morderstwo”, by wraz z grupą „odrodzeni” uchronić ludzkość przed „końcem świata w Breslau”. Wybija północ, dzwonię do „tajnego agenta”. Joseph Conrad pomoże mi zrozumieć ten nałóg czytania. Muszę zdążyć przed „4.50 z Paddington”, aby dojechać na właściwą stację i poznać „Mordercę bez twarzy”. Drogi czytelniku „Nie mów nikomu” o moich planach, usłysz „Cień wiatru” i spokojnie przeanalizuj „Samotność liczb pierwszych”. To idealna kuracja 🙂
Kryminały są jedną z kategorii książek, po którą chętnie sięgam niezależnie od pory roku czy doby. Chętnie siadam z nimi w zimowe popołudnia, wiosenne i jesienne wieczory oraz letnie, upalne dni. Nawet nocą czytanie kryminałów nie jest straszne kiedy chce się poznać tajemnice skrywane przez książkę.
Powieści o tematyce kryminalnej nie tylko wciągają od pierwszych stron, ale także dostarczają wielkich emocji. Po odstawieniu książki na półkę pozostaje „książkowy kac”, czyli niemożność rozpoczęcia kolejnej, bowiem jest się jeszcze na stronach tej poprzedniej. Wciągający kryminał dostarcza wrażenia, iż po skończonej książce kończy się wiele więcej niż tylko fabuła, kończy się przywiązanie do bohaterów i sytuacji, w jakiej się spotkali.
Swoją przygodę z kryminałami zaczęłam od przeczytania książek Harlana Cobena, które teraz gromadzę wraz z książkami innych autorów.
Lubię czytać kryminały bo dostarczają one mi dużo emocji ,mogę wcielić się w detektywa i próbować sama rozwiązać zagadkę ,sprawdzić swoją spostrzegawczość ,zmusić swój mózg do pracy na pełnych obrotach . Kryminał to świetna zabawa na długie wieczory pod warunkiem że jest sensownie napisany ,gdzie do samego końca nie wiadomo kto zabił ale jeszcze lepiej jak zakończenie nas zupełnie zaskakuje i rozkłada na łopatki , takie chyba kryminały lubię najbardziej 🙂
Lubię kryminały za ten dreszczyk emocji, który zawsze przynosi ich lektura, ale także za możliwość ćwiczenia umiejętności dedukcji, zmierzenia się z zagadką stworzoną przez autora. Kocham ten moment, kiedy na końcu powieści dowiadując się kto jest mordercą wybałuszam oczy ze zdziwienia a w mojej głowie kłębią się pytania: Co?! To on zabił? Ale jak to?
Lubię. Czytając kryminały przenoszę się w świat, którego panicznie boję się w rzeczywistości. Tropienie zabójcy, nieustanne poczucie niepokoju, wewnętrzne drżenie – uwielbiam czuć takie emocje, ale ze świadomością, że w każdej chwili mogę zamknąć książkę, a one znikną, bo przecież jestem tylko na kanapie, bezpieczna. Lubię się też bać, ale jeśli mam nad tym kontrolę 😉
pozdrawiam,
kinga młynarska
No cóż…Kryminały to pewna część mojego życia. Za co je kocham?
Po pierwsze ….kocham tajemnice, nierozwikłane zagadki, tropy prowadzące donikąd, a w końcu odpowiedź na dręczące nas pytanie.
Po drugie….lubię bohaterów z krwi i kości, z zaletami i wadami – malowani inspektorzy mnie nie interesują.
Po trzecie….. lubię zmieniające się tło akcji, bo w pewien sposób poznaję obce dla mnie kultury i ich zwyczaje.
Po czwarte….kocham kryminały.
Kryminały to mój prawdziwy 'konik’. Dlaczego ludzie tak bardzo zaczytują się w ten gatunek (i ja także)? Przede wszystkim myślę, że każdy czytelnik może zweryfikować swoją spostrzegawczość oraz poddać praktyce swoje logiczne myślenie. To, co tak bardzo przyciąga to intryga, tajemnica oraz zawiła fabuła. Zazwyczaj zakończenie jest niesamowicie zaskakujące dla każdego, więc sięgamy po nową porcję emocji i dreszczyku podniecenia! 🙂
Tak, bardzo lubię kryminały. Jestem typowym molem książkowym- czytam bardzo szybko i bardzo dużo. Mam tak od dzieciństwa. Być może kryminał nie pasuje do mojego spokojnego i delikatnego charakteru, ale uwielbiam wczuwać się w role bohaterów, czuć te wszystkie emocje, które piętrzą się na kartkach książki, na własnej skórze. Czasem odczuwam je do tego stopnia, że sama, w ciemną noc, boję się wyjść z łóżka do toalety… Ale to właśnie lubię. Książka powinna zawsze oddziaływać na wyobraźnię czytelnika, na jego życie, zachowanie… Wszystkim polecam kryminały. Za ewentualne skutki uboczne nie biorę odpowiedzialności :).