Konkurs z powieścią „Najlepsza książka na świecie”

najlepsza

Rozstrzygnięcie konkursu. W wyniku losowania laureatem konkursu jest:

 

Krzycho

 

Gratulacje! Wskazana osoba proszona jest o wiadomość z adresem do wysyłki nagrody (brak zgłoszenia do 22.01.2016 godz. 10.00 będzie równoznaczny z przekazaniem nagrody kolejnej osobie): kontakt@ksiazkiweterze.pl lub w wiadomości na profilu „Książki w eterze” na Facebooku.

 

Za egzemplarz konkursowy dziękuję Wydawnictwu Świat Książki.


 

KONKURS!!!

 

Wraz z Wydawnictwem Świat Książki zapraszam do udziału w konkursie!

 

Do wygrania „Najlepsza książka na świecie” autorstwa Petera Stjernströma!

 

Opis wydawcy: Zmęczony rozrywkowym życiem podstarzały literat czuje się coraz bardziej wyobcowany. Potrafi jednak genialnie pisać, o ile uda mu się utrzymać w trzeźwości. Jego kolegą jest młody, przystojny poeta, który emanuje takim ciepłem, że mógłby ożywić nawet kamień. Kocha cały świat. Obydwaj wpadają przypadkiem na podobny, rewelacyjny pomysł napisania książki, która będzie najlepsza i znajdzie się na czele list bestsellerów w najróżniejszych kategoriach. Który wcześniej poczuje wenę?

 

RECENZJA

 

Osobom, które uwielbiają czytać zwykle trudno jest odpowiedzieć na pytanie, jaka jest ich ukochana książka, do której chętnie wracają i nigdy się im nie znudzi. Ale spróbujmy…

 

Aby wziąć udział w konkursie należy w komentarzu poniżej odpowiedzieć na pytanie: Jaka jest Wasza najlepsza książka na świecie?

 

Może być to tytuł, który uważacie za ponadczasowy, albo ten, który przyciągnął Waszą uwagę w minionym roku. Jestem ciekawa Waszych opinii na ten temat.

 

Pozostałe warunki konkursu:

 

– udostępnienie konkursowego wpisu na Facebook’u (publicznie na swoim profilu)
– zaproszenie znajomych do udziału w konkursie i polubienia profilu „Książki w eterze”

 

Wśród wszystkich uczestników zostanie wylosowany laureat. Na zgłoszenia czekam do godz. 20.00 w środę 20 stycznia 2016 roku. Powodzenia!

konkurs najlepsza

39 komentarzy

  1. Dominika Lange pisze:

    Mistrz i Małgorzata – Michaił Bułhakow. Najlepsza książka to taka, którą najwięcej razy czytałam. I nadal od czasu do czasu do niej wracam.
    Z poważaniem
    Dominika Lange

  2. vaapku pisze:

    Najlepszą książką jest ta właśnie, którą akurat w danym momencie czytam – tak zawsze staram się podchodzić do każdej lektury, oddając jej całą moją uwagę. A jeśli czasem się tak zdarzy, że książka, mimo takiego królewskiego traktowania, okazuje się jednak nie być spełnieniem moich marzeń – cóż, wtedy na pozycję najlepszego dzieła awansuje następna w kolejce. Tłumaczę sobie wtedy, że jak już przebrnę przez obecną lekturę, to kolejna na pewno będzie prawdziwą ucztą dla zmysłów 🙂

  3. Krzycho pisze:

    Nie wiem czy najlepsza na świecie ale najlepsza jaką przeczytałem w ubiegłym roku. Po prostu Rui Vieira Nery „Historia Fado”.Kopalnia wiedzy o kulturze, ludziach i nie tylko. Nie będę i nie mam zamiaru odkrywać ponownie Ameryki dlatego posłużę się cytatem Joao de Sousy „Jest najlepszym przewodnikiem dla wszystkich, którzy chcą zgłębić istotę wspaniałego świata Fado”. Książka zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie. Przeczytałem ją „jednym tchem” a było ciężko czytać ze zrozumieniem.Jak jeszcze zdobędę płytę z muzyką Fado to będę w pełni szczęścia i głęboko usatysfakcjonowany.

  4. Karolina I pisze:

    Czytałam sporo książek, sporo bardzo mi sie podobało, ale chyba jeszcze żadna nie wywołała aż takiego efektu WOW, żebym się nie mogła pozbierać albo z zachwytu co chwilę do niej wracała. Stąd wniosek, że najlepsza książka świata jeszcze nie powstała. Albo, o zgrozo, że ja na nią jeszcze nie trafiłam! ?

  5. Edyta Ch. pisze:

    Najlepszą książką na świecie jest „Mały Książę”. Można go czytać wiele razy i jakoś zawsze inny fragment zapadnie w pamięć, inna struna duszy zagra, na różne sprawy otworzą się oczy. Ten mały chłopczyk ma MOC 🙂

  6. Aniela M pisze:

    „Nocny pociąg do Lizbony” Pascala Merciera z dwójką ukochanych bohaterów: pełnego pasji i marzeń młodzieńca Amadeu de Prado oraz próbującego go „odczytać” szlachetnego erudyty Raimunda Gregoriusa. Gdy Amadeo zadaje pytanie: „My ludzie, cóż wiemy o sobie nawzajem?” – Gregorius uzupełnia je wątpliwością: „Jeśli nie można brać ludzi za słowo, cóż innego można robić z cudzymi słowami?”. Obaj otrzymują zaskakująco prostą i niezwykle odkrywczą odpowiedź: „Traktować ludzi i słowa jak okazję, by samemu ze sobą pogadać!”. I to właśnie ma miejsce zawsze, gdy kolejny raz sięgam po tę ksiązkę…! Piękne ale i nieuchwytne.

  7. Vincettia pisze:

    Czytałam w życiu wiele książek, wiele utkwiło mi w pamięci, wiele do dziś wspominam, ale na najlepszą książkę na świecie czekam do dzisiaj. Może w końcu znajdę tę jedyną 🙂

  8. Wlodek Piasecki pisze:

    Sporo czytam i choc przewaznie sa to ksiazki damskie -o milosci i bardzo romantyczne , moja uwage w ubieglym roku przykuly kryminaly KATARZYNY PUZYNSKIEJ i REMIGIUSZA MROZA 🙂 Uwazam,ze ta para powinna byc malzenstwem hihihihi….. stworzyliby wspolnie dzielo na miare PANA TADEUSZA . Jestem oczarowany ich tworczoscia ….bede wracal do tych kryminalow i wyczekiwal nastepnych 🙂
    Natomiast od dziecka jestem wierny ksiazce „BASNIE” Andersena .

  9. Anna Ginter pisze:

    Dla mnie najlepszą książką, która pochłonęła i zachwyciła mnie na całe życie są „Syzyfowe prace” – Stefana Żeromskiego. Wracam do niej co jakiś czas i zawsze jeszcze odkrywam w niej coś nowego. Oczywiście czytam dużo innych książek, które także mnie zachwycają, ale ta ( czytałam ją po raz pierwszy w wieku 10 lat) pożyczona z miejskiej biblioteki oczarowała mnie doskonałą prozą, cudnymi opisami przyrody i wielkim patriotyzmem młodych Polaków.

  10. Kasia M pisze:

    „Kronika wypadków miłosnych” – książka, która towarzyszy mi od lat – z każdym spotkaniem uspokaja, zatrzymuje, wzrusza, przywraca harmonię i świadomość tego, co jest tak naprawdę „ważne”
    Jestem wdzięczna Mistrzowi Konwickiemu za ten misternie utkany ze wspomnień i nostalgii portret końca pewnej epoki; za odzyskaną magię pierwszych uniesień, spotkań, pocałunków … po pierwszym przeczytaniu tej powieści przestałam się wstydzić za tą dziewczynę, która je
    st wciąż we mnie – nieśmiała, pełna wzruszeń i wiary, że kiedy chłopak całuje dziewczynę – można wierzyć w miłość po sam grób.

  11. Efcia pisze:

    Dla mnie najlepszą książką, do której wracam często jest: Niezwykłe akty prawdziwej miłości. Jest rewelacyjna i bardzo zaskakująca. Lubię do niej wracać, zwłaszcza jak mam gorszy okres w życiu.

  12. Aneta pisze:

    Jejku strasznie trudne bo czytam mase książek które mi sie podobaja,ale ksiażka do której wracam od wielu lat to ,,królewicz i żebrak” Marca Twaina, a książka wydana chyba z 30 lat temu;)

  13. BOGNA pisze:

    W życiu – jak pisała w mojej ukochanej wielopokoleniowej epopei Maria Dąbrowska – BYWAJĄ NOCE I BYWAJĄ DNI powszednie, a czasem bywają też niedziele. I chociaż dalej autorka dodaje, że święto dużo rzadziej się zdarza niż w kalendarzu, to jednak w wyjątkowy sposób potrafiła ona do wszelkich odcieni szarości dni powszednich opisywanej sagi, wpleść intensywne błyski emocji, pasji i namiętności. Tyle w tej niespiesznej narracji treści, niejednoznacznych wyborów, przewrotów prowadzących do tragedii lub szczęśliwego zakończenia. „Człowiekowi często się zdaje, że już się skończył, że się w nim nic więcej nie pomieści. Ale pomieszczą się w nim jeszcze zawsze nowe cierpienia, nowe radości, nowe grzechy.”

  14. Teresa Kłos- Zakrzewicz pisze:

    Najlepsza książka na świecie jest ciągle jeszcze nie przeczytana ,przynajmniej taką mam nadzieję . To takie moje ciche marzenie aby ciągle szukać tej najlepszej ,poznawać i czytać . Bo życie jest ciekawe właśnie dlatego że wszystko ciągle jeszcze jest przed nami .I jeżeli ciągle jest w nas ta ciekawość ,to dążenie do szukania tej jednej jedynej najlepszej książki to czytelnictwo na pewno nie zaginie 🙂

  15. Beata Kandzia pisze:

    Wiele jest pięknych książek i wiele wspaniałych książek też przeczytałam, moje ulubione to te o tematyce obyczajowej, literatura kobieca i polska, ale moją najlepszą książką na świecie jest „Biblia”, czyli „Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu”, uważam że to jest tytuł ponadczasowy, najbardziej znany i książka nad książkami, posiada wiele mądrości, uczy nas o życiu Jezusa i jego czynach oraz zawiera Jego przesłania jak mamy żyć każdego dnia, a także jest źródłem wiedzy religijnej, nigdy się nie znudzi i zawsze zaciekawi 🙂 U mnie „Biblia” zawsze jest pod ręką, a słowa Jezusa dają mi wiarę, nadzieję, miłość i radość 🙂

  16. Aleksandra K. pisze:

    Najlepszą książką na świecie jest według mnie „Cień wiatru” Carlosa Ruiza Zafóna.
    Styl pisania autora to długo wyczekiwana przeze mnie niespodzianka i nadzwyczajność. On nie pisze, on maluje za pomocą słowa. Stworzył tym samym jedną z najpiękniej napisanych książek, jakie dane mi było przeczytać. Posklejać zdania w całość to nie wyzwanie, lecz nadać im kształtu, koloru, emocji? To talent, cud – tak rzadko już spotykany. Pan Zafón niezaprzeczalnie go posiada.

  17. W poszukiwaniu straconego czasu – Proust

  18. Maria Z pisze:

    Dla mnie nie ma złych książek. Jedne są bardziej „wciągające” inne mniej ale każdą czytam do końca i w każdej staram się odnaleźć jakiś ciekawy fragment czy wątek.
    Książką ponad czasową jest jednak dla mnie Mały Książę. Kiedy jest mi smutno i źle zawsze sięgam po Księcia.
    Zajmuje ona szczególne miejsce w moim sercu i w mojej biblioteczce. Nawet po ciemku bezbłędnie ją odnajduję. 🙂

  19. Książka , która przeczytałam trzy razy w zeszłym roku, wysłuchałam w radiowej wersji gdy czytała ją Agata Kulesza, to Pochłaniacz Katarzyny Bonda, Książka z która przetrwalam trudny czas , mile chwile, po prostu oprócz tego , ze pochłonęła mnie do reszty , pewnie jeszcze do niej wrócę, to ma dla mnie wartość sentymentalna, mimo, że gatunek ksiazki może troszkę nie pasować do słowa sentymentalna:)Pozdrawiam:)

  20. Paulina pisze:

    „Szukając Noel” – Richard Paul Evans. Ponadczasowa, wzruszająca, poruszająca wszystkie zakamarki życia. Zarówno te miłe, jak i ciemne strony. Miłość, rodzina, poświęcone. Dzięki tej książce zakochałam się w czytaniu i twórczość tego autora. Cudo, cudo, cudo.

  21. Emila K. pisze:

    Najlepsza na śiwecie to jest biblia bo odpowiedzi wiele zawiera mądra księga to jest odpowiedzi w niej co nie miara i nauk wiele chcesz żyć w zgodzie ze sobą światem i bogiem i innymi ludźmiod czasu do czasu do niej zajrzyj.

  22. Odyn pisze:

    Najlepsza książka na świecie to taka, która nie daje zasnąć, gdy sięgamy po nią wieczorem. Jest jak bazar, na którym każdy znajdzie coś dla siebie. Książki są podróżą do świata wyobraźni, gdzie miejscami do treści, kreślimy dodatkowo własne historie.
    Takimi książkami jest dla mnie trylogia „Gormenghast” Mervyna Peake’a.

  23. Nulek pisze:

    * * *

    Czytałam już ze sto razy
    tę książkę, toteż jej strony
    noszą ślady moich palców,
    zachwytów nieposkromionych
    i lektur w różnych warunkach.
    A jednak ciągle od nowa
    sięgam po nią, bo się przy niej
    każda inna księga chowa!

    Tu, pomiędzy okładkami,
    zawarty jest świat miasteczka,
    co na wielkiej mapie świata
    jest maleńkie jak kropeczka,
    lecz w którym rządzi niezbicie
    wyobraźnia wprost kosmiczna.
    Książka trudna, poetycka,
    dla niektórych – zbyt liryczna!

    To w niej Józef szuka drogi
    do sklepów cynamonowych,
    znajduje Xięgę z dzieciństwa,
    wypatruje komet nowych,
    figluje z czasem, przestrzenią,
    zmienia ojca w karalucha,
    śni sny wielkie niczym niebo
    i muzyki sfer w nich słucha…

    Nie ma drugiej takiej księgi
    i drugiego czarodzieja,
    któremu tak jest posłuszna
    rozwichrzonych słów zawieja,
    który umiałby tak czule
    poprowadzić mnie przez strony
    pełne wizji, marzeń, złudzeń
    i roślin wynaturzonych…

    Ten krótki, ach, nazbyt krótki
    zbiór opowiadań zebranych
    wzrusza mnie, oczarowuje,
    choć jest niemal zaczytany!
    To proza Brunona Schulza,
    mistrza poezji „sksiążczonej”…
    To moja prywatna biblia
    i niemal rodziny członek!

    Czyli: „Sklepy cynamonowe” i „Sanatorium pod Klepsydrą” Brunona Schulza. 🙂

  24. Danuta Kaminska pisze:

    Najlepszą książką na świecie jest książka ” Numer telefonu” gdyż daje nadzieję na lepsze jutro i na to, że to co było jest w naszych pamięciach i nigdy nie przeminie w niepamięć 😉

  25. Elżbieta Świtulska pisze:

    „Kwiaty na poddaszu” – książka, do której mogę wracać po wielokroć…

  26. Emilka Z pisze:

    Ostatnio przeczytałam „I hate You”, uważam że jest warta uwagi. Opowiada o znajomości dwójki sąsiadów, którzy od pierwszej chwili się nienawidzą. W dodatku są partnerami w pracy. Ale pewne sytuację zbliżają ich do siebie i rodzi się między nimi miłość. Lekka książka która zapadła mi w pamięć. Chciałabym poznać ich dalsze losy. Książka ta jest dla mnie najlepsza.

  27. Melisa pisze:

    Moją ukochaną polską „kryminalistką” zawsze była Joanna Chmielewska. Mam kilka ulubionych książek Jej autorstwa,ale moja najlepsza książka na świecie to niezrównany „Lesio”.Wciąż pamiętam,jak udało mi się ją wreszcie dorwać w bibliotece miejskiej prawie 20 lat temu,miesiąc przed maturą (dzisiaj mam już własny egzemplarz).Jak zaczytywałam się w niej zamiast w „Vademecum maturzysty z biologii”.Jak siłą odrywałam się od niej,żeby zaoszczędzić sobie trochę „na potem”.Jak zaraziłam miłością do Chmielewskiej siostrę,gdy czytałyśmy sobie na zmianę „Lesia” na głos,zaśmiewając się do łez.Pomimo,że tyle razy przeczytany,wciąż nie przestaje nas śmieszyć (podobnie jak „Wszyscy jesteśmy podejrzani”-jak dla mnie,prequel „Lesia”).Ponadto na cześć mojej ulubionej powieści-i postaci literackiej-moja chomisia miała na imię Lesia.

  28. jak dla mnie bezkonkurencyjny jest „Pianista” czytałam wiele innych książek, po których mówiłam łał i sięgałam po nie kolejny raz, ale „Pianistę” czytałam dobre 10 razy co przy innych książkach nigdy mi się nie zdarzyło

  29. JUSTYNA pisze:

    Znalazłoby się ich kilka ale uważam że najlepszą to ta pierwsza która wciągnęła i została w mojej głowie tym samym zachęcając do czytania książek.”My, dzieci z dworca ZOO” wspaniała książka!Polecam wszystkim którzy nie mieli okazji przeczytać!Pozdrawiam!

  30. anka pisze:

    Niezwykle trudne zadanie – wytypować najlepszą książkę… Moim zdaniem, najlepszą, godną polecenia książką jest „Mały książę”. Jest niezwykle bliska memu sercu. Znajduję w niej wiele głębokich prawd. Zafascynowana nią w młodości, w dorosłym życiu często sięgam po tę lekturę. To moja najlepsza książka na świecie.

  31. _aga_ pisze:

    Czyż matka potrafiłaby wybrać swoje ukochane dziecko?
    No więc właśnie na tej zasadzie mam teraz dokonać wyboru.
    Pomijając wszystkie książki, które przeczytałam o tym zapomniałam waham się pomiędzy dwoma. I wybieram z nich (serię) książek o przygodach Mikołajka – Sempe i Goscinnego. „No bo co w końcu kurczę blade ” tak oddaje kwintesencję dzieciństwa? Dziecięce postrzeganie świata? Wbrew pozorom to nie jest seria tylko dla najmłodszych – dorośli dzięki niej mogą zmienić swój punkt widzenia na wiele spraw.
    Aha – mówię oczywiście o tych oryginalnych wersjach książek- bo to co obecnie wypuszczono na rynek czytelniczy – z całym szacunkiem do autorów „nowości” – przypomina mi plastusia. Nie taki był pierwotny Mikołajek, oj nie.

  32. kinga zak pisze:

    Jak,dla mnie to wszystkie byly dobre,ale jedna zostawila na mnie swoj odcisk,a mianowicie „Zimowe sny”Evansa

  33. Danuta Matusiak pisze:

    Z całą pewnością trudno wybrać tę jedną, jedyną w swoim rodzaju najlepszą książkę na świecie.
    W zależności na jakim etapie życia jesteśmy, jak się rozwijamy, co lubimy, co nas kształtuje – te pozycje mogą się zmieniać w miarę upływającego czasu. Myślę, że książki uczące nas dobrych, pozytywnych zachowań, emocji na zawsze zostają w naszej pamięci, pozostawiając sentyment i wzruszenie. Sama mam ich kilka i z chęcią do nich wracam (również jako osoba dorosła).
    A zatem nikogo nie zdziwi Saga Harrego Pottera, byłam dzieckiem, miałam ok.8 lat, kiedy ukazało się polskie tłumaczenie. Dorastałam z tymi bohaterami, uczyłam się zaklęć, czekałam na list z Hogwartu. Będąc nastolatką zaczytywałam się serią „nie dla mamy, nie dla taty, lecz dla każdej małolaty..” – wydawnictwa Da Capo. Tych książek było całe mnóstwo, jak dobrze kojarzę ok. 87. Autorka, która ukształtowała chyba każdego „maniaka” kryminałów, to niewątpliwie Agatha Christie – do dziś mój fenomen pióra. Nie było książki tej autorki, abym nie pochłonęła jej jednym tchem.
    Z całą pewnością godna polecenia jest ukraińska trylogia „Imię twoje…” Marii Nurowskiej.
    Z „Wiedźminem” polubiłam się już jako świadoma nie-czytelniczka fantasy.
    Moje zaskoczenia? „Zapiski niewidomego taty” Ryana Knightona, „Spóźnieni kochankowie” Williama Whartona, niedawno „Esesman i Żydówka” Justyny Wydra.

  34. Cała seria kryminalna Camilli Läckberg – jest najlepsza na świecie i po prostu nie ma sobie równych!
    Kryminały tej autorki (co do jednego) są jak bagno – nieprzewidywalne, intrygujące, tajemnicze, mroczne, przerażające i wciągające bez reszty, a im dalej w nie brnęłam, tym trudniej było mi się z nich wygrzebać;)
    Zagmatwana historia, genialna intryga, nieoczekiwane zwroty akcji, tajemnica – to jest to, co w nich uwielbiam, to jest to, co mnie w nich urzekło i porwało bez reszty.

  35. Gosia pisze:

    Długo sie zastanawiałam jaka jest moja najlepsza książka na świecie ale zawsze do mnie wraca książka z moich dziecięcych lat Dzieci z Bullerbyn jest to powieść napisana przez Panią Astrud Lindgren. Książka opowiada o życiu szesciorga dzieci z malutkiej szwedzkiej wioski Bullerbyn. W Książce poznajemy bohaterów wieku od siedmiu do dziesięciu lat gdzie piznDjemy ich codzienne życie,pomagaja rodzicom, uczą sie w szkole, autorka tez pisze swojej książce o zabawach dzieci,jak pomagają rodzicom. Książka przypomina mi moje dzieciństwo i często powracam myślami jak kiedyś bylo dobrze bez komputerów i komórek.Warto polecać dzieciom żeby przeczytały ta książkę.

  36. Dorota M. pisze:

    Moją najlepszą książką są „Wichrowe wzgórza” Emily Bronte ponieważ zawsze gdy ktoś mnie pyta jaką książkę lubię najbardziej to o tej właśnie myślę jako pierwszej. Jest wielowarstwowa, złożona i ma w sobie to coś czego szukam w każdej, ale ta była pierwsza więc niech pierwszą pozostanie.

  37. Sylwia pisze:

    Moją najlepszą książką jaką dotychczas przeczytałam jest ” dziewczyna z pociągu”. Wciągająca, pełna akcji, zaskakująca i trzymająca w napięciu do samego końca. Przeczytałam ją w jeden wieczór i bardzo spodobał mi się pomysł napisania książki i cała fabuła. Naprawdę polecam każdemu, a przede wszystkim tym którzy zaczytują się w kryminałach. 🙂

  38. Daga800 pisze:

    „Duma i uprzedzenie” Jane Austin 🙂 Wiele razy już do niej wracałam. Za kazdym razem jeszcze bardziej się w niej zakochuje. Nigdy nie sądziłam, że ksiażka napisana tak dawno temu może mnie tak pochłonąć. Długo walczyłam ze sobą zanim pierwszy raz po nią sięgnełam i żałuje tylko jednego, że tak późno 🙂 Zaraz po przeczytaniu książki obejarzałam obie ekranizacje i również je uwielbiam.

  39. Kass123 pisze:

    Cięzko jest wybrać „tę najlepszą ” ponieważ każda ksiązka jest warta przeczytania 😉
    „Pamiętnik narkomanki”
    Książka to pamiętnik autorki – opisane życia narkomanki pokazuje nam jak kruchy jest człowiek względem uzależnienia. Jego wzloty i upadki. Siłę i słabości.
    „Pamiętnik…” został napisany na podstawie autentycznych wydarzeń, których bohaterką jest nastoletnia dziewczyna starająca się wyjść z labiryntu uzależnień. Jej życie powinno być przestrogą dla wszystkich, którzy chcieliby spróbować jakichkolwiek narkotyków. Ten pamiętnik uświadamia nam, jak łatwo jest wejść na drogę prowadzącą do uzależnień, a jak trudno jest zaleźć w sobie siłę, aby z niej zawrócić. Myślę, iż w dzisiejszych czasach, kiedy szerzy się wszelkiego rodzaju zło, potrzebne są takie książki, by przestrzegały nie tylko młodych ludzi, ale także rodziców, opiekunów i nauczycieli. Często dojrzali ludzie są nieświadomi problemu narkomanii, jego przyczyn, przebiegu i skutków. Nie zauważają oni, że ta choroba może dotknąć ich dzieci, a co ta tym idzie, nie potrafią im w niej pomóc.
    Czytając tę książkę, zastanawiamy się nad powodami, dla których człowiek sięga po narkotyki. Sądzę, że wiele osób po zapoznaniu się z tą lekturą, zaczyna inaczej postrzegać niektóre sprawy. Mam tu na myśli głównie przyczynę wejścia w nałóg m.in. bohaterki „Pamiętnika…”. Jestem zdania, iż wielu z nas żyje tak jak ona, w dobrej rodzinie zapewniającej wszystkie najpotrzebniejsze środki do życia. A jednak… Może warto by zastanowić się, dlaczego oni też wchodzą w labirynt uzależnień? Z całą pewnością może nam w tym pomóc właśnie ta ksiązka. Skłania ona do refleksji i pomaga zrozumieć wiele ludzkich problemów i zachowań.
    „Pamiętnik narkomanki” uczy nas, dlaczego nie warto eksperymentować z tymi groźnymi używkami. Możemy zauważyć w nim żal i smutek bohaterki za straconym życiem, bowiem nikt nie da jej na nowo czasu, który zmarnowała żyjąc zniewolona. Pomimo iż udało jej się przezwyciężyć nałóg, nigdy nie będzie mogła powiedzieć o sobie, że jest osobą całkowicie wolną. Lekturę tę czyta się bez chwili wytchnienia, bez odrywania wzroku od zapisanych stron, bowiem ma się wrażenie, iż coś może umknąć naszej uwadze. Moim zdaniem jest to cecha, która charakteryzuje tylko najlepsze pozycje
    Uważam, że powinno czytać się tego typu powieści oparte na faktach, ukazują szarą rzeczywistość, opierają się o problemy, które są obecne w codzienności.