Konkurs z książką „Ponieważ wróciłam”
Rozstrzygnięcie konkursu. Dziękuję wszystkim uczestnikom. Wygrywają:
Karolina Klekowska i Anna Żdanuk
Gratulacje! Wskazane osoby proszę o wiadomość z adresem do wysyłki nagrody (brak zgłoszenia do 19.03.2016 godz. 14.00 będzie równoznaczny z przekazaniem nagrody kolejnej osobie). Można pisać na maila: kontakt@ksiazkiweterze.pl lub w wiadomości na profilu „Książki w eterze” na Facebooku.
Za egzemplarze konkursowe serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka!
UWAGA!!! KONKURS!!!
Wraz z Wydawnictwem Zysk i S-ka zapraszam do udziału w konkursie!
Do wygrania 2 egzemplarze książki Justyny Wydry pt. „Ponieważ wróciłam”!
Opis wydawcy: Jak to jest odejść, a potem powrócić z martwych? Otrzymać drugą szansę i anioła stróża, którego można zobaczyć, dotknąć, poczuć… i który przybywa z pomocą zawsze, gdy to konieczne. Dzieli się tym, co sam wie o ludziach i życiu, dobru i złu. Jedyny temat, na jaki milczy, to relacja z jego podopieczną, Magdaleną. Chłodną karierowiczką z wielkiego miasta, która tak naprawdę nie wie, po co ani dla kogo żyje. A przecież to ta sama kobieta, która kiedyś pragnęła umrzeć z miłości!
Aby wziąć udział w konkursie należy w komentarzu poniżej odpowiedzieć na pytanie: Jakie są Wasze skojarzenia z okładką tej książki?
Pozostałe warunki konkursu:
– udostępnienie konkursowego wpisu na Facebook’u (publicznie na swoim profilu)
– zaproszenie znajomych do udziału w konkursie
– konkurs tylko dla wiernych fanów profilu „Książki w eterze” i „Zysk i S-ka”
Wśród wszystkich uczestników zostaną wyłonieni laureaci. Na zgłoszenia czekam do godz. 10.00 w czwartek 17 marca 2016 roku. Powodzenia!



To Kleopatra, która wróciła do świata żywych, aby odnaleźć swoją prawdziwą miłość 🙂
Pierwsze skojarzenie związane z książką to zagubiony anioł, siedzący pośród kurzu i hałasu ulicy. Drugie moje skojarzenie to dziewczyna, która nie potrafi sobie poradzić z otaczającą ją rzeczywistością. 🙂
W bezkresie samotności, zagubiona istota, przerażona, przytłoczona otaczającym światem, zaciska oczy, próbuje chronić samą siebie, czuje się samotna i opuszczona. Nawet nie wie, że jej anioł stróż szeroko rozpostarł skrzydła, by osłonić ją przed tym co ją może zranić.
Nikt nigdy nie jest zupełnie samotny w swojej walce…
okładka kojarzy mi się przede wszystkim z epicentrum chaosu wewnętrznego kobiety, która pomimo anioła stróża ( jak widać na okładce- chronią one kobietę), nie potrafi pojąć co dzieje się z nią samą, wokół niej. Być może ochrania swoje myśli przed wpływami z zewnątrz ( zakrywa głowę). Okładka książki nawiązuje do treści, aczkolwiek może być zupełnie od niej odmienna, mieć inny wymiar i znaczenie indywidualne dla każdego. Mi osobiście osobiście kojarzy się z wewnętrznym rozdarciem pomiędzy tym co należy zrobić a tym co czuje ta osoba. Czasem ochrona anioła stróża nie pomaga, bowiem w niektórych kwestiach człowiek powinien zostać sam w ciszy bez chaosu i podjąć tylko dla niego słuszne decyzje:)
Moje pierwsze skojarzenie…jest takie że …za pierwszym razem walczyła z całych sił…ale przegrała …załamanie jednak nie pozwoliło jej odejść w zapomnienie…i powróciła…odrodziła się …trochę zdezorientowana…ale bardziej waleczna… może wtedy bitwe przegrała..ale teraz gdy odrodziła się na nowo… wygra każdą wojne ! wodze fantazji mi sie rozkręciły … przepraszam…ale jakoś tak mnie naszło 🙂 pozdrawiam
Przestraszony ptak w niezbyt dobrym humorze. Pozdrawiam (warunki spełnione)
Pierwsze co mi się kojarzy to dłonie, które obejmują głowę. Tak się robi, gdy chcemy schować się przed wszystkimi, przed problemami. Widzę tu ogromny ból tej dziewczyny. Przedziera się przez swoją skorupę.
Zagubiony anioł, który nie potrafi odnaleźć się na ziemi. Jego skrzydła wydają się być nie ochroną, a więzami. Czasem wolność może być też więzieniem.
Skojarzenia z okładką – cierpienie, tęsknota, ucieczka, lęk – strach -obawa .
Kobieta tonąca w odmętach skrzydeł Anioła…
Ze skrzydłami Anioła, które będą chronić ramiona moje i bohaterów książki. 🙂
Silna kobieta u kresu wytrzymałości… nieuchronnie ciśnie mi się na usta słowo macierzyństwo 😉 ale to bardzo luźno-indywidualne skojarzenie…
Pierwsze skojarzenie to ….spacerująca piękna kobieta,która nagle porywa ogromny polski orzeł .
Kobieta, która gdzieś się zagubiła się po drodze, a wokół niej toczy się chaos. Jedynie skrzydła anioła są jej azylem. Wtedy może się wykrzyczeć i pozwolić wynieść się ze środka emocjom. Natomiast tyuł, który również jest częścią okładki, stanowi jej myśli : „Ponieważ wróciłam” znowu do punktu wyjścia, gdzie nie ma rozwiązania, ogarnia mnie gniew”. Stąd też widoczny wyraz twarzy i ułożenie rąk.
Pierwsze skojarzenie to brzydkie kaczątko w chwili przeobrażenia w pieknego łabędzia 🙂 W pierwszym momencie wytsraszona i zagubiona przez co zakrywa rękoma twarz.
Cierpienie ; nadciągająca burza lub śnieżyca, ; zaufanie, poddanie się w opiekę ; modlitwa – te 4 elementy odnajduję na okładce…
Okładka kojarzy mi się z kobietą, która jest wewnętrznie rozdarta, która jest nie do końca szczęśliwa i która zamierza odlecieć w niebo, w celu poszukiwania tam lepszego życia.
Na pierwszy rzut oka myślę, że książka jest owiana jakąś tajemnicą. Kobieta jest czymś strapiona więc na pewno powieść posiada w sobie wiele skrywanych emocji.
A mi się ta okładka kojarzy z kobietą – ptakiem, która pomimo posiadanych skrzydeł nie może się wzbić do góry.
Pozostałe warunki spełnione:)
Okładka kojarzy mi się ze smutkiem…z czasem kiedy to właśnie chyba tak wyglądałam, kiedy moje życie zamieniło się w jeden wielki chaos, brak celu…wielka niewiadoma. wtedy tak samo jak kobieta z okładki zakładałam ręce na głowę, jakbym chciała stać się niewidzialna, mała, chciałam przestać istnieć i cierpieć.
Moje skojarzenie to załamany upadły anioł, który teraz nie wie jak wrócić do raju…
Pierwsze skojarzenie z okładką tej książki to uczucie wewnętrznego bólu. W beżowych, ciepłych kolorach skrzydeł – dziewczyna z zamkniętymi oczami, w charakterystyczny sposób, osłaniająca rękami głowę. Te wzniesione w górę ręce mają zatrzymać kłębowisko myśli w głowie kobiety – bólu, strachu, zagubienia, utraty bezpieczeństwa mimo otaczających ją anielskich skrzydeł.
Moje skojarzenie związane z okładką książki to… łabędzi śpiew baletnicy, właśnie wykonała swój ostatni ziemski występ, nie milkną brawa publiczności, jednak ona już tego nie słyszy… za chwilę przybędzie po nią jej Anioł Stróż i zaprowadzi ją przez złotą bramę. Już słychać szum śnieżnobiałych skrzydeł i cicho wypowiadane Jego słowa: ” Nie lękaj się, porzuć wszelką bojaźń. Oto jestem”.
Pierwsze moje skojarzenie, to ból narodzin 🙂 nic więcej nic mniej
To walka głębokim bólem cierpienie kiedy skrzydła opatrzności nie mogą pomóc
Skojarzenia? Piosenka Edyty Górniak „To nie ja byłam Ewą”:)
Otulona w skrzydła anioła jestem po to by kochać Cię…
kojarzy mi się z kobietą walczącą z dwoma sprzecznymi naturami, cierpiącą, pragnącą złamać tą skorupę, która ją krępuje. Skrzydła kojarzą mi się z dobrą stroną jej osobowości, lecz jest tutaj walka i czarne włosy… 🙂
Narodziłam się po raz drugi, żeby móc przeżyć życie raz jeszcze i odnaleźć swoją miłość.
Trzymana w skrzydłach Anioła stróża, jednak usiłuje wydostać się i wrócić do świata żywych, nie może pogodzić się z tą świadomością, że już nigdy może nie zobaczyć swoich bliskich, ręce ochraniają twarz i głowę, tak jakby chciała uciszyć wszystkie myśli.
Mnie skrzydła na okładce kojarzą się nie z anielskimi, a z łabędzimi. Może brzydkie kaczątko powróciło jako piękny, lecz wyniosły i chłodny łabędź?
Moje pierwsze skojarzenie : MAM MIGRENE I WSZYSTKIEGO MAM SERDECZNIE DOSYC!!!!!!!
Kobieta która ma za dużo spraw na głowie, natłok myśli, rozmyśla jak sobie z tym poradzić, aż ją rozbolała głowa.
Pierwsze moje skojarzenie na widok tej okładki to ból , rezygnacja ,walka z samą sobą ,strach ,taka pustka ,samotność jednostki gdy życie przerasta .Brak motywacji do dalszej walki ale jednak gdzieś tam w głowie słyszy się ten głos anioła stróża walcz ,jeszcze wszystko jest możliwe , wszystko zależy od ciebie samej ,jesteś tego warta aby żyć i cieszyć się swoim życiem .Z doświadczenia wiem że czasami wpadamy w taką ciemną dziurę ,zwątpienia ,rezygnacji i braku siły na dalszą walkę ale wystarczy że ktoś nam poda pomocną dłoń ,jest przy nas , szepcze cicho do ucha uwierz w siebie ,dasz radę ,jesteś silna a podnosimy się z kolan ,unosząc wysoko głowę i stwierdzamy jeżeli nie ja to kto ma prawo do szczęścia ,wiem że jestem warta miłości i już wiemy że wszystko będzie dobrze 🙂
Dwa skrajne. Zagubienie i rozpacz.. Albo przypomnienie sobie czegoś trudnego po… długiej nocy, po powrocie… 🙂
Zatracenie się we własnych myślach.
Uma Thurman jako Mia Wallace po przedawkowaniu prochów, tuż przed tym, jak Vincent Vega zapodal jej zastrzyk z adrenaliny i przywrócił do żywych!
Widzę kobietę w bolesnej rozterce,
kokon z anielskich skrzydeł ją otacza,
widać, że znieść nie może już więcej,
gest jej dłoni jest cały wołaniem rozpaczy.
Lecz ten kokon z anielskich skrzydeł,
czemu on jej rozpaczy i bólu nie koi?
A może on ją osacza śmiertelnym uchwytem?
Może zamiast poczuć ulgę kobieta się boi?
Pierwsze skojarzenie – jest to obraz/malunek bardzo zdolnej artystki na ASP. Malunek przedstawiający emocje – emocje kobiety w uniesieniu, zapamiętanej w tańcu.
Okładka kojarzy mi się z walką dobra ze złem, kobieta jest otoczona anielskimi piórami, ale w koło jej głowy krążą czarne ptaki.
Ojej ! Znów zapomniałam się zabezpieczyć, czyżbym miała urodzić kolejną parę bliźniaków ?
Patrząc na okładkę widzę krzyk, ból, protest. Kobieta ma już dość tego, co ją otacza. Może te anielskie skrzydła sugerują, że już nie chce być grzeczna i zawsze myśleć o tym, czego chcą i oczekują od niej inni? Może nadszedł już czas na spełnianie własnych marzeń? Przyszła pora na pokazanie tego, co siedzi w jej środku, pokazane pragnień tak długo tłumionych.
Na skrzydłach anielskich szeptów, w oddechu obłoków niesiona.
Powoli, niepewnie rozchylam spragnione miłości ramiona.
Unoszę głowę w oczekiwaniu na promień słońca.
Czepiam się go jak nadziei wierząc, że dotrwam do końca.
Co ja tu robię?
Okładka książki symbolizuje ból istnienia, niemożność pogodzenia się z nagle odkrytą, bolesną prawdą. Bohaterka jest zagubiona, sama we wszechświecie…Coś, co miało trwać wiecznie, nagle skończyło się…
To kobieta wyłaniająca się z puchu skrzydeł, zagubiona, bezsilna, przytłoczona rzeczywistością, trudno jej sobie poradzić z czymś, co ją spotkało. Ręce wzniesione nad głową to akt bezradności i cierpienia. To niema prośba o pomoc.
Hmm…pierwsze skojarzenie to strach…dezorietacja… lęk… kobiety która wie że nie powinna być w tym miejscu i czasie z jednak wróciła i T skrzydła tak jakby ja trzymały aby a nie uciekła.
A jednak * te skrzydła *