Konkurs z książką „Zostań ze mną, Karolino”

zostan karolino konkurs

Bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom konkursu! Czytanie Waszych opowiadań było wielką przyjemnością :) Oto laureaci:

 

Iwona Banach, Henryk Postawka i Małgorzata Wójcik

 

Gratulacje! Laureatów proszę o wiadomość z adresem do wysyłki nagrody (brak zgłoszenia do 11.08.2017 godz. 10.00 będzie równoznaczny z rezygnacją z nagrody). Można pisać na maila: kontakt@ksiazkiweterze.pl lub w wiadomości na profilu „Książki w eterze” na Facebooku.

 

Za egzemplarze konkursowe serdecznie dziękuję Wydawnictwu Replika.


 

 

Wraz z Wydawnictwem Replika zapraszam do udziału w konkursie!

 

Do wygrania 3 egzemplarze książki Aliny Białowąs „Zostań ze mną, Karolino”!

 

Opis wydawcy: Kiedy dotychczasowe życie Karoliny zaczyna się rozpadać, kobieta jest skłonna obwiniać o to wszystkich oprócz siebie. Jej związek z Rafałem stoi pod znakiem zapytania, przyjaciółka od kilku dni nie daje znaku życia, a rodzinne niedopowiedzenia i tajemnice mają coraz gorszy wpływ na relacje Karoliny z rodzicami. W dodatku były mąż postanawia z rozmachem ponownie wkroczyć w jej życie. Karolina przekonuje się, że dorosłość i dojrzałość to dwa zupełnie różne przymioty. Może to już najwyższa pora, żeby przestać kierować się jedynie emocjami? Może dłoń wyciągnięta w stronę najbliższych będzie w stanie wszystko naprawić?

 

Aby wziąć udział w konkursie należy w komentarzu poniżej napisać krótką historię (5-6 zdań), w której znajdą się słowa: nagietki, bakalie, brystol, loki, spadochron, kamuflaż.

 

Pozostałe warunki konkursu:

 

– udostępnienie konkursowego wpisu na Facebook’u (publicznie na swoim profilu)

– zaproszenie znajomych do udziału w konkursie

– konkurs dla fanów „Książki w eterze” i „Wydawnictwa Replika”

 

Będzie mi miło, jeśli wyrazicie opinię o stronie „Książki w eterze” w zakładce „Recenzje” na Facebooku

 

Wśród uczestników, którzy spełnią wszystkie warunki konkursu, zostaną  wyłonieni laureaci. Na zgłoszenia czekam do godz. 21.00 we wtorek 8 sierpnia 2017 roku. Powodzenia!

16 komentarzy

  1. Sztuka kamuflażu nie jest łatwa, oj nie… Przekonałam się o tym, gdy w podstawówce Pani od plastyki kazała nam na wielkiej kartce a’la brystol narysować siebie na łące pełnej nagietków, zaznaczając jednocześnie, że nasz autoportret na stanowić rolę drugoplanową. Miałam wielki dylemat, jak zdołam ukryć moją burzę loków, którymi natura tak hojnie mnie obdarowała!? Aż w końcu wpadłam na genialny pomysł! Narysowałam przede mną startującą motolotnię z wielkim spadochronem, a tuż za nią siebie wśród tysiąca kwiatków, zajadająca swoje ukochane bakalie z mieszanki studenckiej. Do dzis pamiętam zaskoczoną minę mojej nauczycielki. 😉

  2. Ania BZ pisze:

    Rozalia zakręciła loki na brystol, żeby wieczorem pięknie wyglądać. To miał być taki kamuflaż, by ten, który dziś skoczy ze spadochronem z dachu pałacu nie poznał jej od razu. Zestresowana połknęła garść bakalii, założyła wianek z nagietków i wyruszyła na podbój.

  3. Magdalena Debita pisze:

    W ramach prezentu urodzinowego mąż posadzil moje ulubione kwiaty-nagietki. Lubię ich delikatnie żółte kwiaty, szkoda, że zanim zakwitną przyjdzie mi poczekać, ale dobre i to, wiadomo kwiaty i facet… goście, prezenty i oczywiście tort, wisniowo-bakaliowy. Było cudownie, oby życzenie wypowiedziane tuż przed zduchnieciem świeczek sie spełniło… czułam się jak księżniczka, suknia z gorsetem, pantofelki i blond loki. Mąż wymyślił imprezę w stylu XIX wiecznej Francji. Cudownie. Gry, rysowanie z zamknietymi oczami na bristolu,szukanie specjalnego prezentu w ogrodzie,vcudiwne drinki, które zamiast oklepanych parasolek mialy dekoracje z plastrów owoców, miechunka wyglądała jak spadochron, mmmm i to cudowne wnętrze. Mogłabym tak codziennie, czułam sie w tej scenerii jak ryba w wodzie, gorset okazal się najwygodniejsza bielizną jaką kiedykolwiek nosiłam, szkoda, że nie wszystkie koleżanki podzieliły moj zachwyt, dla niektorych był to wymóg, a szkoda gorset dziala jak genialny kamuflaż dla boczkow i nadmiaru kochanego ciałka.

  4. Maria53 pisze:

    To miały być moje niezwykłe Urodziny – pełna tajemnica przed rodzinką . Już o świcie zerwałam wszystkie nagietki z ogródka i włożyłam do wazonu. W lodówce czekały zakupione lody o różnych smakach, oczywiście były też moje ulubione z bakaliami. Nie wiem po co układałam moje włosy, bo loki i tak zaraz miały zniknąć – to był kamuflaż! Na brystolu napisałam czerwonym flamastrem – SPEŁNIAM MARZENIA! i wyszłam z domu. Do miejsca, gdzie czekała wtajemniczona ekipa było blisko – za chwilę zaliczę mój pierwszy skok ze spadochronem!

  5. Iwona Banach pisze:

    Marika postanowiła zabić swoją rywalkę, tę wredną babę o złotych lokach, nienagannej figurze i podrasowanym biuście, tak wielkim, że zamiast biustonosza nosiła chyba dwa spadochrony. Nie mogła patrzeć na jej twarz, gładką, piękną i bez jednej zmarszczki jakby wyciętą z kawałka bristolu. Będąc szefową kuchni przygotowała dla niej swoje specjalne danie, wątróbkę z bakaliami, dodała do niej jadalne kwiaty, nasturcję i nagietki – to był kamuflaż – dodała jeszcze jeden kwiat jak sądziła, trujący. Niestety był halucynogenny… Dziewczyna, nagle zaczęła wszędzie widzieć to czego bała się najbardziej na świecie, czyli szczury…
    Potem był sanepid. Restauracja została zamknięta. Zazdrość bywa niszcząca!

  6. Anna Bednarek pisze:

    Kocilla, cudowna, czarno-biała kotka, zakamuflowala się w ogrodzie obok nagietek . Obserwowala z ukrycia swoja panią. Przepiekna Lukrecja podjadała slodkie bakalie, jedna po drugiej. Kocilla interesowala sie także kolorowymi farbami leżącymi na stole. Tyle intrygujących barw… i pędzle. Lukrecja odlożyła je na chwilę. Malowała na brystolu spadochron. Wyobrazała sobie przy tym, ze w ten właśnie sposòb ukochany pojawi sie w jej życiu…Lukrecja marzyła. To pozwalało jej przetrwać

  7. Agnieszka E. Rowka pisze:

    Ania chciała wypróbować sposób na dobry miłosny kamuflarz, który znalazła w internecie.
    „Wystarczy z spadochronu uszyć sobie fajna kieckę (im krótsza tym lepsza) a włosy nawinąć na pocięty brystol co by mieć piękne loki. Na stole postawić kolację przy świecach z nagietkami w wazoniku. Na deser zafundować lody z bakaliami i już mamy gotowy przepis do męskiego serca”
    Pomyśłała – Czemu nie!
    Bo to taka niby zwykła/niezwykła kolacja we dwoje co by ja zakończyć upojną nocą 😉

  8. Dycia ♥ pisze:

    Rok 2045, lato.
    Mój oddział o nazwie „Bakalie” przygotowywał się do ważnej akcji. Cały plan był szczegółowo rozrysowany na brystolu, więc każdy wiedział co ma robić. Skok z spadochronem na pole z nagietkami, to było wyznaczone miejsce spotkania z tajemniczą osobą. Wszyscy ubrani w moro, doskonały kamuflaż, jeszcze tylko musiałam coś zrobić z moimi jaskrawo-rudymi lokami, które były widoczne z kilometra i mogły popsuć całą akcję. Upchnęłam je pod kaskiem, otworzyliśmy drzwi samolotu i skoczyliśmy w nieznane….

  9. Małgorzata Wójcik pisze:

    Agent Złotowłosa wzięła głęboki oddech, odgarnęła loki i rozłożyła przed sobą brystol z naszkicowaną mapą. Musiała jak najszybciej określić gdzie dokładnie znajduje się tajemnicza plantacja nagietków, najpierw jednak sięgnęła do plecaka w poszukiwaniu bakalii, nie jadła od 24 godzin i głód coraz bardziej dawał o sobie znać.
    Z obliczeń dziewczyny wynikało, że nie może dłużej czekać i czym prędzej powinna wydostać się z samolotu. Po sprawdzeniu czy spadochron nadaje się do użycia, pozbyła się peruki, starła makijaż i założyła na siebie szary, znoszony dres. – Kamuflaż gotowy, teraz będę wyglądała jak inne pracownice gospodarstwa – pomyślała. I oddała skok…

  10. Henryk Postawka pisze:

    Bardzo mi Ciebie brakuje Karolino, pozostały mi tylko nagietki, które Twoje zręczne palce wyczarowywały z kolorowego bristolu. Zjadam resztki bakalii wspominając naszą ostatnią wycieczkę na pobliskie łąki. Twoje jasne loki lśniły w słońcu, gdy zbierałaś dmuchawce i nazywałaś je malutkimi spadochronikami fruwającymi na wietrze. Mam nadzieję, że wrócisz do mnie, a Twoje zniknięcie to tylko sprytny kamuflaż.

  11. Janusz Fo pisze:

    Dziewczyna leżała na ziemi a piękne, grube loki zasłaniały jej twarz, która od kilku godzin była już sina. Ofiara przed śmiercią niosła ze sobą bukiet nagietków oraz przewiązane wstążką opakowanie bakalii, prawdopodobnie prezent od swoich fanów. Wskazywała na to karteczka z brystolu ‚najszczersze gratulacje’ wetknięta w kwiaty. Komu zależało na jej śmierci i dlaczego udusił ją fragmentem spadochronu, czy miało to związek z odniesionym przez nią zwycięstwem w mistrzostwach świata w skokach? Morderca zadbał o doskonały kamuflaż, gdyż nie znaleziono żadnych poszlak a w zawodach brało w udział prawie dwustu śmiałków. Komisarz Alex musiał jak najszybciej odkryć prawdę, tylko w ten sposób mógł uczcić pamięć siostrzenicy.

  12. Kinga K. pisze:

    Natalia od początku przeczuwała, że próby przyłapania męża na zdradzie będą wymagały nie lada poświęcenia z jej strony, ale nawet w najgorszych koszmarach sennych nie przewidziała, że jej kamuflaż będzie stanowił wykonany z gumy i brystolu strój wielkiej suszonej śliwki! Niestety, jedynie udział w wielkiej kampanii znanego lokalnego producenta bakalii dawał jej możliwość zbliżenia się niepostrzeżenie do męża w trakcie hucznego festynu w sąsiedniej miejscowości, na którym ów wiarołomny drań umówił się ze swoją kochanką o figurze gitary i lokach Violetty Villas. Kiedy już Natalii udało się przedrzeć przez rozbawiony tłum i zobaczyć jak ten zdrajca, jej mąż, zagląda łakomie w dekolt sobowtóra Villas i obłapia chciwie jej ponętny tyłek, telefon, którym zamierzała zrobić zdjęcie, wpadł jej gdzieś głęboko w przepaść szerokiego jak spadochron przebrania! Zrozpaczona usiłowała po niego sięgnąć, ale gdy już się jej to prawie – prawie udało, straciła równowagę i runęła jak długa wprost w wypielęgnowany klomb pięknie kwitnących nagietków… Zanim straciła przytomność po uderzeniu głową w otaczające klomb kamienie, zobaczyła jeszcze nad sobą falujący biust zaniepokojonej kochanki męża…

  13. Erna pisze:

    W samolocie dostałam do założenia SPADOCHRON oraz instrukcję jak mam go obsłużyć. Następnie wykonałam maskujący KAMUFLAŻ. Siedząc na ławce i czekając na skok jadłam smaczne BAKALIE, aby zagłuszyć strach. Nadeszła moja kolej i wykonałam prawidłowy skok ze spadochronem czując jak moje LOKI fruwają na wietrze. Wylądowałam w ogrodzie na grządce gdzie rosły NAGIETKI. Byłam szczęśliwa, że skok się udał. Udałam się do bazy aby zgłosić wykonanie zadania, przy bramie musiałam podać hasło BRYSTOL.

  14. Z zapartym tchem siedzila ukryta wsrod drzew zieleni Obserwowała w oddali swego miłego Zrobiony przez orkę kamuflaż die sprawdził ,została nie zauważona . Loki złociste wystawały tylko spod kapuzy jak spod spadochronu . Pieknie było w tym hotelowym bristolu , reali czy sen ? Popatrzyła na cudowne mieniące sie kolorami nagietki . Dlaczego ja tu jestem Włożyła rękę do kieszeni schowane bakalie co to orzechy ? och, patlto narzeczonego i co ? Nie zdradza mnie to tylko nocny wypad by karmić wiewiórki a ja go podejrzewałam .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *