Konkurs z książką „Słońce umiera i tańczy”

slonce-umiera-i-tanczy

Cóż, laureatka nie zgłosiła się po nagrodę. Szkoda… Tym samym, w drugim rozdaniu wygrywa Kinga S. Brawo!


 

 

Rozstrzygnięcie konkursu. Książkę wygrywa:

 

Ola Miczek

 

Gratulacje! Laureatkę proszę o wiadomość z adresem do wysyłki nagrody (brak zgłoszenia do 16.02.2018 godz. 20.00 będzie równoznaczny z rezygnacją z nagrody). Można pisać na maila: kontakt@ksiazkiweterze.pl lub w wiadomości na profilu „Książki w eterze” na Facebooku.

 

Za egzemplarz konkursowy serdecznie dziękuję Wydawnictwu Axis Mundi.


 

 

Wraz z Wydawnictwem Axis Mundi zapraszam do udziału w konkursie!

 

Do wygrania książka Ewy Cielesz pt. „Słońce umiera i tańczy”!

 

Opis wydawcy: Splata się tu wiele wątków, pojawiają się barwne postaci o los stawia przed bohaterami trudne dylematy. „Los, cyniczny szuler. Tasuje dni, patrząc nam w oczy tak, że przestajemy być sobą. Uzurpuje sobie prawo do naszych myśli, decyzji, uczuć. Stajemy się nieracjonalni, odarci ze zdrowego rozsądku. Wystarczy, że kogoś pokochamy.”

 

W komentarzu poniżej należy dokończyć zdanie: Patrząc na okładkę tej książki, myślę…

 

Będzie wyśmienicie, gdy udostępnisz konkursowy post na swoim facebookowym profilu, zaprosisz znajomych do zabawy oraz polubienia Książki w eterze i Axis Mundi (i sam nie zapomnij być ich fanem!).

 

Wśród uczestników zostanie wyłoniony laureat. Na zgłoszenia czekam do godz. 21.00 we wtorek 13 lutego 2018 roku. Powodzenia!

20 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    Patrząc na okładkę tej książki, myślę… że ludzie są jak liście, które porwał wiatr i nigdy nie wiadomo gdzie wylądują…

  2. Magdalena F pisze:

    … myślę, że spaceruje wąska uliczka pokryta wlasnie taka kostka …po bokach są kolorowe domki z drewnianymi okiennicami 😊

  3. Dorota pisze:

    Patrząc na okładkę tej książki myślę: Byłam w Grecji, 30 C na termometrze, spacerujemy po Place w Atenach, marmurowy trotuar i fruwające płatki róż. Powtarzalność sytuacji i miejsc jest zadziwiająca. Chętnie przeczytałabym książkę.

  4. Krzycho H. pisze:

    …leżące płatki kwiatów na bruku mają magiczną moc i dają nadzieję na lepsze jutro.

  5. Anna pisze:

    Patrzac na okladkę tej ksiazki myślę jak bym się bardzo cieszyla gdybym mogla przeczytać ta ksiazkę :) Myslę patrzac na ta okladkę że zycie szybko ucieka i czasami gasnie zbyt szybko odchodzą male dzieci i młodzi ludzie którzy umieraja zbyt szybko ale wierze że oni maja tam lepiej ze tam swieci dla nich lepsze slonce.Slonce nadzieji i wiecznego szczęscia taka mam refleksję patrzac na tą piękną okladkę :*

  6. Kinga S. pisze:

    Patrząc na okładkę tej książki, myślę o brukowanym rynku w moim rodzinnym Pułtusku i pewnej miłości, która zapłonęła dawno, dawno temu, jesienią, gdy październikowe liście zaczęły zmieniać swą barwę na żółtą i czerwoną.

  7. Katarzyna Grzesik pisze:

    Patrząc na okładkę tej książki, myślę…, że życie jest zbyt krótkie, by każdego dnia umierać na nowo, trzeba strzepać z ramion kurz wspomnień i z uśmiechem iść przed siebie, lecąc przez życie niczym ten kolorowy, jesienny liść… 😉

  8. Mateusz Wąsik pisze:

    Patrząc na okładkę tej książki, myślę że głową muru nie przebijesz. Ale jeśli ci się uda zostaniesz obsypany kwieciem niczym wielki wojownik w starożytnym Rzymie.

  9. Małgorzata DL pisze:

    Myślę, że to ścieżka do jakiegoś starego, pustego, wielkiego domu, który kryje rozwiązanie tajemnicy trapiącej bohaterkę, która pełna obaw zamierza jednak wejść na tę ścieżkę i w końcu się przekonać czy jest dla niej nadzieja na szczęście.

  10. Maria53 pisze:

    Patrząc na okładkę tej książki myślę…że życie ludzkie to właśnie taka brukowana droga, która nieraz bywa obsypana płatkami kwiatów. Te kamienie to smutne, trudne chwile w naszym życiu, a różowe płatki to momenty radosne, szczęśliwe. Oby tych drugich było jak najwięcej.

  11. Dorota Falęcka pisze:

    … stoję na tarasie swojego domu, z kubka paruje kawa… podziwiam swój piękny jesienny ogród: kwitnące jeszcze wrześniowe astry na rabacie i fioletowe wrzosy na skalniaku oraz pięknie przebarwioną leszczynę, której liście powoli zaczynają pokrywać trawnik oraz brukową alejkę prowadzącą do drewnianej altanki.

  12. Sandra pisze:

    … o każdym dniu, kiedy słońce umarło i człowiek się błąkał sam, po ulicach miasta, byleby tylko iść przed siebie, a potem wracał do domu, żeby przetrwać jeszcze jeden dzień, by dać słońcu szansę zatańczyć w innym terminie.

  13. Ola Miczek pisze:

    …., że ścieżki, które od wielu lat wydeptują moje stopy, mienią się szarą barwą codzienności, zatopioną w niebieskim odcieniu niebiańskich zachwytów, z odrobiną czerwonych porywów serca, które wiatr losowo rzuca pod moje nogi. Nie wiadomo kiedy i gdzie…

  14. Ewelina Łukawska pisze:

    Patrząc na okładkę tej książki, myślę o przemijaniu- jesienne liście spały na kamienie drogi i zakończyły swój żywot…

  15. Dorota Zaborska pisze:

    …. dokąd prowadzi, stara brukowana droga, zasłana jesiennymi liśćmi.
    Czy do wiekowej chatki… Pięknej, urzekającej ciepłem, spokojem, gdzie w ciszy poranka słychać śpiewający wiatr, a promienie słońca głaskają twarz. Z potężnymi dębami obok. Pobielona wapnem i ozdobiona wyblakłymi rysunkami. Z czerwonymi okiennicami, starą, ale ładną dachówką, miejscami porośniętą mchem, drewnianymi, skrzypiącymi schodkami, prowadzącymi do ganku z kolorowymi szybkami. Z malutkim tarasem, a na nim bujany fotel i przerzucony przez poręcz patchworkowy koc. Z roznoszącym się wokół aromatem miłości. Jesiennymi kwiatami w ogródku, które w ciepły jesienny dzień, wabią ostatnie pszczoły. Ziołami, których zapach oszałamia. Z ławeczką, z widokiem na rozległą polanę i las, z którego o świcie, cichutko wychodzą sarny i niespiesznie skubią trawę….
    Czy prowadzi do starego zamczyska… Z duchami wędrującymi jego korytarzami, z wiatrem, który na dobranoc opowiada straszne historie. Spowity w mroku, otoczony tysiącletnimi drzewami, które widziały narodziny i śmierć, szczęście i smutek, zło i dobro. Z moczarami, gdzie nocą widać migoczące i tańczące światło. Z legendą, która głosi, aby nie patrzeć w tamtą stronę, bo światło mami i przyciąga do siebie, na zgubę. Samotnym, czarnym wilkiem, wyjącym do księżyca, ze skargą, przejmująco. Z wieżą, niegdyś pełniącą rolę więzienia, gdzie jej mury słyszały niejeden lament i krzyk strachu. A ściany noszą ślady udręki. Z solidnymi drzwiami, potężną kołatką z głową srebrnego wilka i mosiężną, zniszczoną czasem tabliczką z napisem: Tu słońce umiera i tańczy.

  16. Ania BZ pisze:

    Patrząc na okładkę tej książki, myślę, że nasze życie to kręta droga usłana płatkami (radościami) lub kamieniami (trudami, problemami).

  17. Erna pisze:

    Patrząc na okładkę tej książki, myślę że przypomina obecnie moje życie, ponieważ okrutny los zadecydował nie pytając się mnie o zdanie i pozbawił mnie miłości oraz radości. Smutek jak zeschnięte liście zalega na moim sercu , które jest zimne jak kamień.

  18. Kasia Sk pisze:

    Patrząc na okładkę tej książki, myślę… jesień – liście powoli zmieniają barwy i lecą w świat, a gorące słońce powoli zasypia, by w kolorowym śnie, zmieniać barwy świata.

  19. Włodek Piasecki pisze:

    Patrząc na okładkę tej książki , myślę , że lato się kończy bo liście czerwone wiatr na bruk zawiewa ……powoli jesień przybywa , oby była dla ludzi szczęśliwa .

  20. Monika P pisze:

    Patrząc na okładkę tej książki, myślę, że nasze życie jedt ciągłą drogą, nie zawsze usłaną płatkami róż, czasami trzeba też przejść i pokonać twarde kamienie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *