Konkurs z książką „To nie może być prawda”

to-nie-moze-byc-prawda

Jedna z laureatek nie zgłosiła się po nagrodę, a to oznacza, że przechodzi ona w ręce kolejnej osoby. Szczęście dopisało Edycie (nick: Edyta). Brawo!


 

 

Rozstrzygnięcie konkursu. Książkę wygrywają:

 

Bożena i Ania

 

Gratulacje! Laureatki proszę o wiadomość z adresem do wysyłki nagrody (brak zgłoszenia do 07.03.2018 godz. 12.00 będzie równoznaczny z rezygnacją z nagrody). Można pisać na maila: kontakt@ksiazkiweterze.pl lub w wiadomości na profilu „Książki w eterze” na Facebooku.

 

Za egzemplarze konkursowe serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.


 

 

Wraz z Wydawnictwem Zysk i S-ka zapraszam do udziału w konkursie!

 

Do wygrania 2 egzemplarze książki Hanny Dikty pt. „To nie może być prawda”!

 

Opis wydawcy: Małgorzata jest kobietą szczęśliwą. Ma pracę, którą lubi, zakochanego w niej męża oraz przyjaciółkę, którą traktuje jak siostrę. Spokój kobiety burzy spotkanie z dawnym kochankiem. Krzysztof, niegdyś najprzystojniejszy wykładowca na uczelni, jest umierający. Tajemnica, jaką powierzy Małgorzacie na łożu śmierci, sprawi, że jej poukładany, bezpieczny świat w jednej chwili rozsypie się na kawałki…

 

W komentarzu poniżej należy odpowiedzieć na pytanie: Jak myślisz, dokąd zmierza mężczyzna widoczny na okładce?

 

Będzie miło, gdy uczestnicy konkursu udostępnią konkursowy post na Facebooku, zaproszą swych znajomych do zabawy i nie zapomną być fanem profilu Książki w eterze i Wydawnictwa Zysk i S-ka.

 

Wśród uczestników, którzy spełnią wszystkie warunki konkursu, zostaną wyłonieni laureaci. Na zgłoszenia czekam do godz. 21. 00 w piątek 2 marca 2018 roku. Powodzenia!

29 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    Mężczyzna widoczny na okładce zmierza w poszukiwaniu cieplejszego klimatu, bo ma już dosyć tego, że słupek rtęci spada coraz niżej!

  2. Jolanta Bączyk pisze:

    Cóż wydaje mi się że mężczyzna na okładce jest już na „końcu drogi”. Przeżył swoje życie najlepiej jak potrafił. Rachunek sumienia dokonany, Jeśli komuś dało się wynagrodzić krzywdy, zrobił to. Zrzucił z serca wszystkie ciężary. To prawda nie zastanawiał się, jaki to będzie miało skutek, nie miał już po prostu na to czasu. Walczył o każdy dzień, by wykreślić ze swojej listy „do zrobienia przed…” kolejny punkt. To go trzymało na tym świecie. Lista skończona, pora iść. Zostawić wszystko i wszystkich za sobą. Na niego już czas.

  3. TERESA KŁOS-ZAKRZEWICZ pisze:

    Mężczyzna widoczny na okładce zmierza ku swemu przeznaczeniu ,idzie przed siebie pozostawiając całe swoje dotychczasowe życie za sobą i kroczy śmiało ku nowemu ,bo wie ,że gdzieś tam czeka na niego przeznaczenie .

  4. Grażyna pisze:

    Kiedy patrzę na mężczyznę widocznego na okładce, odnoszę wrażenie, iż jest to człowiek idący w swoją przyszłość, ale i przeszłość. Cofa się do lat i wydarzeń minionych. Wspomina to wszystko, co było, a jednocześnie idzie, tam gdzie, teraz wzywa życie…przechodzi do innego, lepszego świata, gdzie nic już nie boli…Gdzie znowu jest człowiekiem zdrowym i w pełni sił fizycznych; człowiekiem, któremu nawet przez myśl nie przeszło, że kiedyś odejdzie z tego świata. Będzie się musiał z nim pożegnać i zrobić rozrachunek ze swoim życiem wcześniej niż myślał. Zmierza, do miejsca, gdzie będzie się mógł zmierzyć ze swoim życiem….Pogodzić ze wszystkim błędami, a jednocześnie uzyskać przebaczenie….W tym mężczyźnie jest życie…Pozornie zdawałoby się, spokojny, …Tak naprawdę, z brzemieniem, tego co nigdy nie powinno się wydarzyć…Ale idzie, bo tylko tam gdzie zmierza, może uzyskać spokój i odpuszczenie…Najpierw jednak musi TAM sam sobie wybaczyć….Młoda kobieta jest tu i teraz, on, jest człowiekiem z przeszłości przynoszącym na powrót tę przeszłość, o której ona zdawałoby się już zapomniała. Przynosi ją z siłą tsunami, przed którą ona się przewróci, ale dzięki swojej sile wewnętrznej, podniesie się znowu. Nie pozwoli, aby przeszłość, zniszczyła jej teraźniejszość. Jemu…wybaczy…I z tym przebaczeniem pójdzie on tam, gdzie został wezwany….

  5. Diabeł pisze:

    Biegnie jak najszybciej do księgarni po tę powieść, by uszczęśliwić swoją ukochaną i mieć święty spokój, kiedy będzie czytała :-)

  6. Mateusz Wąsik pisze:

    Idzie na spotkanie z przeznaczeniem. Ku śmierci, która nie oznacza końca, lecz początkiem czegoś pięknego. Ale nie będzie to prosta droga, czeka go wiele wyrzeczeń i poświęceń. Lecz na końcu otrzyma zasłużoną zagrodę.

  7. Włodek Piasecki pisze:

    Mężczyzna z okładki zmierza do mnie …..aby świętować ze mną moje 50-dziesiate urodziny .

  8. Joanna Magdalena Walczyk pisze:

    Mężczyzna widoczny na okładce zmierza w kierunku domu swojego ojca. Mężczyźnie pozostało kilka miesięcy życia, ma raka i chce przed śmiercią pogodzić się ze swoim ojcem.

  9. Ewelina Łukawska pisze:

    Myślę, że sam do końca nie wie dokąd zmierza. Poszukuje lepszego miejsca, schronienia, w którym mógłby uleczyć swoje złamane serce. Które zapewniłoby mu spokój, ukojenie, którego tak bardzo potrzebuje. W domu wszystko przypominało mu byłą żonę i to, co mu zrobiła. Nie może pogodzić się z takim stanem rzeczy, z samotnością, więc postanowił ruszyć przed siebie. Bez namysłu, lecz z nadzieją.

  10. Agnieszka pisze:

    Mężczyzna z okładki zmierza drogą, która prowadzi prosto do szczęścia.

  11. Sandra pisze:

    Mężczyzna z okładki zmierza w nieznane, dalekie miejsce, które przyniesie mu spokój; gdzieś, gdzie nie będzie już odczuwał bólu – tylko ulgę.

  12. Dorota Zaborska pisze:

    … zmierza w kierunku mgły, która przypomina rozlane mleko, przez które nic nie widać. Chce być niewidzialny, nieuchwytny, ukryć się, zostawić okrutny świat, przeszłość i bolesne sekrety. Poczuć zawieszone w powietrzu kropelki wody, które przyjemnie chłodzą rozpaloną głowę pełną wspomnień. Tych dobrych i tych, które są zadrą w sercu, przez którą krwawi i cierpi. Samotny, zagubiony z chorym ciałem i duszą. Odnosi wrażenie, że gęsta chmura spadła na ziemię. I pochłonie go, wciągnie, złapie w swe szpony i nie wypuści. Ale dla niego jest wybawieniem, błogosławieństwem, nadzieją, że na końcu drogi, nim mgła się rozpłynie, on odejdzie w zapomnienie.

  13. Bobka pisze:

    Dokąd zmierza mężczyzna z okładki? Hmn, bardzo trudne pytanie. Myślę że on sam nie wie. Może do slepu po zakupy dla żony i dzieci aby nie były głodne, moze do pracy aby zarobić na utrzymanie rodziny, może do ukochanej kobiety by spędzić z nia przepiekne chwile, może juz do nieba bo ma juz to wszystko za sobą a może zmierza nie gdzieś tylko właśnie przychodzi tu (na okladce nie widac jego twarzy wiec moze sie nie oddala ale przychodzi) po to aby sie Tobą zaopiekować, wyznać tajemnice, przeprosić, albo pocieszyc, zadbac o Ciebie. Mezczyzna moze być symbolem naszych mężów, ojcow i synów a cały świat moze stac przed nim otworem albo wrecz sie kończyć.

  14. anhedonia91 pisze:

    Już nie ma odwrotu, on zmierza do
    niej – kobiety, która na pierwszej stronie –
    tejże okładki, życia i marzeń, bo przeznaczeni
    są, by żyć w parze

    Miał długą drogę, pełną zakrętów, lecz
    wciąż ją nosił głęboko w sercu, a teraz
    widzi, jak letni wiatr głaszcze jej włosy –
    on też już by chciał

  15. Dorota Falęcka pisze:

    Ten mężczyzna przechodzi na drugi świat, lekko zgarbiony, ze spuszczoną głową… Zrozumiał, że przegrał swoje życie…Dopiero choroba skłoniła go do przemyśleń, ile zła i krzywd wyrządził tej młodej kobiecie. Kiedy zdał sobie z tego sprawę, było już za późno… Nic nie można już było naprawić…

  16. Kinga SALAMON pisze:

    Mężczyzna idzie bez celu, przed siebie…Jest osobą bezdomna i samotną, która nie ma z kim dzielić swoich problemów i radości…Idzie, gdzie go oczy i nogi poniosą… Nic go nigdzie nie trzyma, a w każdym miejscu spędza tyle czasu, ile sam zechce…Jest to błogosławieństwo i przekleństwo jednocześnie…

  17. Agnieszka Ewelina Rowka pisze:

    Zmierza do tylko sobieznanego miejsca,w którym usiadzie, odpocznie i na trzeźwo spojrzy na kłopoty byznaleźć sposóbna ich rozwiazanie :)

  18. Maria53 pisze:

    Mężczyzna widoczny na okładce zmierza ku krainie wiecznej szczęśliwości, bo życie okazało się dla niego zbyt trudne.

  19. Justa pisze:

    Mężczyzna widoczny na okładce odchodzi z nieznane. Moim zdaniem ucieka jak najdalej.

  20. Kasia pisze:

    Mężczyzna jest po burzliwym życiu . . idzie zrezygnowany przed siebie bez pomysłu na dalsze życie ale nagle go porwała myśl że życie się nie skończyło i idzie szukać nowej ścieżki życia

  21. Ania pisze:

    Mężczyzna na okladce, gdzie idzie? A kto go tam wie. Bohaterowie ksiazek najczesciej mówią że idą do kiosku po zapałki a potem nie ma ich 20 lat. A ten wyglada na takiego, ktory nie wroci juz nigdy.

  22. Kamila Ka pisze:

    Idzie w nowe, nieznane…

  23. MonikaK pisze:

    Mężczyzna widoczny na okładce zmierza przed siebie w poszukiwaniu swojego sensu zycia ,odpowiedzi na swoje pytania i miejscu w ktorym wreszcie bedzie szczesliwy.

  24. magdalenardo pisze:

    Mężczyzna widoczny na okładce przegrał w życiu wiele, ale największą stratą jest szczęście u boku kobiety idealnej, którą kochał wiele lat temu. Opętany żądzą sławy i kariery zawodowej odrzucił to co najcenniejsze. Teraz gdy życie obeszło się z nim okrutnie i pokazało, że nawet najdalej sięgająca sława nie daje spokoju, ukojenia i radości postanawia odmienić swój los, by choć przez te kilka miesięcy, które mu zostały naprawić błędy i zaznać szczęścia.
    Mężczyzna stawia wszystko na jedną kartę, wóz albo przewóz, dlatego ruszył z miejsca tak jak stał i udaje się na STACJĘ KOLEJOWĄ, gdzie czekać będzie na niego POCIĄG, który zawiezie go wprost w objęcia przeszłości.

  25. Erna pisze:

    Mężczyzna na okładce zmierza ku lepszemu życiu, które czeka za zakrętem aby dać mu nadzieję, spokój i wiarę w lepsze jutro.

  26. Elcia pisze:

    Mężczyzna zmierza do domu swoich dzieci by w spokoju odejść. Zamierza się wyspowiadać i z czystym sumieniem iść do lepszego świata.

  27. Edyta pisze:

    Mężczyzna na okładce książki podąża do swojego rodzinnego domu, w którym nie był od lat. Choć życie zawsze obchodziło się z nim łaskawie, to w pewnym momencie zrozumiał, że nie wygląda ono tak, jak zawsze tego pragnął. Podjął więc decyzję, że musi zawalczyć o swoje marzenia, szczęście i… życie. Może to osiągnąć jedynie odkrywając, co tak naprawdę jest dla niego ważne. W tym celu udaje się do domu, w którym spędził najpiękniejsze lata swojego życia, gdzie każdy dzień był przepełniony miłością, a z pozoru prozaiczne rzeczy zawsze dawały wielką radość. Zmierza tam, by znów spojrzeć oczami młodego chłopaka i spróbować jeszcze znaleźć sposób, na odmianę swego życia.

  28. Edyta Ch. pisze:

    Myślę, że jest to zwyczajny mężczyzna, niczym nie wyróżniający się z tłumu i właśnie dlatego tak bliski czytelnikowi. Wraca do domu po pracy, idzie z przystanku. Jakiś pech ostatnio go dopadł, bo co rusz coś mu idzie nie po myśli. Teraz popsuł się samochód. Nie cierpi jeździć autobusami, traci na dojazd godzinę dłużej niż zwykle. Idzie nieco przygarbiony, zmęczony, z nikłą nadzieję na ciszę i spokój w domu…

  29. Maria De pisze:

    Myślę, że mężczyzna na okładce zmierza na ostateczne spotkanie. Spotkanie z Najwyższym. Wszystkie ziemskie sprawy już pozamykał, więc czas wyruszyć i zapukać do bram św. Piotra.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *