Wiktor Zawada „Kaktusy z Zielonej ulicy” Zysk i S-ka

kaktusy-z-zielonej-ulicy-b-iext30538674
Lekcja dorastania.

 

Kiedy ma się dziesięć lat świat jest taki ciekawy. I to ten zupełnie blisko, za rogiem, nad rzeczką, za krzaczkiem. Nie potrzeba nadzwyczajnych narzędzi, by go odkrywać. Ot, wystarczy zwykły patyk czy proca. Hmm… no tak, to było dawno. Teraz znacznie trudniej zadowolić dzieci. Inaczej też odbiera się niezwykłe przygody Kaktusów z Zamościa.

 

Dzidek Cent, Bysiek Stawski, Milka i jej młodszy brat Jędrek przynoszą spory bagaż przygód, perypetii, dziecięcej wyobraźni i sposobów na radzenie sobie z trudnościami. Niezwykłość tej książki polega na cieple przekazu i doskonałym poczuciu humoru. Małym urwisom przyszło żyć w trudnych czasach, bo gdy one beztrosko bawiły się w Indian podczas ostatnich dni upalnych wakacji, do Polski wkraczały właśnie faszystowskie, a chwilę później sowieckie wojska. Zaczęła się wojna, którą malcy odbierali nieco inaczej niż dorośli. Nie miewali zmartwień, bo psikusy można robić w każdych warunkach. Odznaczali się naiwnością, ale czy nie na tym polega dzieciństwo?

 

Kolejne dni wojny to dla bohaterów lekcja dorastania i rodzenia się postaw patriotycznych. Bronić się jakoś trzeba było, nawet jeśli orężem była tylko dziecięca wyobraźnia.
Sporo w tej książce komicznych sytuacji, ale są też te trudne, jak aresztowania Żydów. Kaktusy sprytem i mądrością włączały się do w obronę polskości i godności ludzkiej.

 

W książce znajdziecie mnóstwo pozytywnych wartości i harcerskiego klimatu. Między słowami można odczytać też strach przed niepewnym losem i mroczne strony wojny. A całość składa się na klasykę, która nieodmiennie przyciąga.

Oprawa: twarda
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-7785-755-7
Premiera: 23 listopada 2015

Dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka za egzemplarz recenzencki.

Brak możliwości komentowania.