Krystian Warzocha „Kobieta o imieniu Liz” Novae Res
Gdy odwaga i wrażliwość idą w parze…
Historia pewnej miłości od pierwszego wejrzenia, której realizacja jest możliwa pomimo wielu przeszkód i zawistnych ludzi nie mogących przełknąć czyjegoś szczęścia.
Liz prowadzi normalne, dość uporządkowane życie. Jest tłumaczką w jednej z dużych firm, ma psa, z którym lubi pobiegać, czasem odwiedza ją nieco nadopiekuńczy ojciec. Jeden dzień zmienia w jej życiu wszystko. Nieznajomy przystojniak ratuje ją z opresji, a później coraz częściej go spotyka. Przypadek? Chyba jednak nie. Alex okazuje się wyjątkowo wrażliwym i odważnym mężczyzną, który potrafi roztaczać wokół siebie aurę dobroci, bezpieczeństwa i miłości. Liz przepada w tych fluidach zakochując się bez pamięci. Droga do szczęścia wydaje się prosta, a jednak nie zabraknie przeszkód, które będą blokowały swobodny marsz ku spełnieniu marzeń.
Nie ukrywam, że sięgnęłam po tę książkę, gdyż byłam ciekawa, jak mężczyzna pisze o romantycznej miłości. Krystian Warzocha wykazał dużą wrażliwość wczuwając się w emocje swojej bohaterki. Zrównoważył odwagę, poświęcenie i otwartość na świat z miłością, przyjaźnią i pragnieniem bezpieczeństwa. Kobieca przyjaźń, bolesna przeszłość, trudne relacje syna z matką, wsparcie ojca, na które zawsze może liczyć córka, despotyczny przełożony, bezduszny, pozbawiony wrażliwości świat i opiekuńcze ramiona otwierające się na krzywdę i roztaczające aurę bezpieczeństwa. Wiele wątków i każdy z nich znajduje miejsce w opowieści. Jest też namiętność rozpalająca zmysły i dodająca historii pikanterii. Całość ułożona według znanego i sprawdzonego szablonu, z pozytywnym zakończeniem i pokładami nadziei w sukces tego, co dobre i nieudawane oraz porażką hipokryzji i obłudy.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 328
ISBN: 978-83-8083-097-4
Premiera: 10 maja 2016
Podziękowania dla Novae Res

