Archive for Author Aneta Kwaśniewska

Mavis Cheek „Życie seksualne mojej ciotki” Rebis

cheek

Niebezpieczne rewiry kłamstwa.

 

Gdzie może doprowadzić droga wyłożona nakładającymi się na siebie kłamstwami? Pozornie może się wydawać, że na manowce. Ta książka pokazuje, że nie zawsze, gdyż podejmując próbę wyplątania się z zawiłej sytuacji, można odkryć coś więcej, niż tylko prawdę.

 

Dilys jest dojrzałą kobietą u progu menopauzy. Ma wszystko, czego może pragnąć kobieta – kochającego męża, dwóch dorosłych synów i wnuki. Przestronny dom, pełne konto i komfort pracy dla relaksu to wymarzona sytuacja. Świat Dilys wywraca się do góry nogami, gdy poznaje młodszego od siebie mężczyznę. Fascynacja udanym i niebanalnym seksem, odkrywanie nieznanych dotąd pokładów zmysłowości i ten pieprz w postaci sięgania po zakazane powodują, że adrenalina osiąga u niej niebezpieczne parametry. Jedno kłamstwo pociąga za sobą kolejne, a misterna gra zdaje się nie mieć końca. Dokąd zaprowadzi bohaterkę ta droga? Czy obrany kierunek na pewno jest właściwy? Co straci, a co zyska w finale?

 

Powieść niewątpliwie gra na emocjach czytelnika. Chwilami można się pokusić o zrozumienie dla zachowania bohaterki, bo trudne dzieciństwo, brak miłości doznanej od rodziców, jakaś głęboko zakorzeniona oziębłość, która nagle pęka pod wpływem ciepła. Potem odczuwa się dużą złość, a nawet potępienie dla głupoty, którą Dilys niszczy swoje małżeństwo, bo naiwność wynikająca z fascynacji może być drażniąca w odbiorze. Następnie znów następuje przełom i chce się jej na nowo kibicować. Finał przynosi westchnienie ulgi, choć do końca nie jest się pewnym, czy takowe nastąpi. A prawdziwa historia życia seksualnego ciotki Dilys powala na kolana. Warto przeczytać.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-8062-072-8
Premiera: 9 sierpnia 2016

Podziękowania dla Rebis

Małgorzata Garkowska „Układanka z uczuć” Zysk i S-ka

Ukladanka_okladka_DRUK_poprawki.indd

Przedpremierowo/Rekomendacja okładkowa

 

A miało być jak w raju…

 

Toksyna może zatruć najbardziej szczęśliwe życie. Bo toksyna niszczy powoli, bezwiednie, niezauważalnie. Trawi od środka, niosąc smutek, ból, tęsknotę. Wyzwolenie spod jej wpływu jest sztuką. Czy ktoś poda pomocną dłoń? Jak odróżnić prawdziwe uczucie od iluzorycznych i wyrachowanych porywów serca? Bohaterka tej powieści tkwi w świecie pozorów i, co gorsze, zadomowiła się w nim na dobre.

 

W powieści dominuje uczuciowy mezalians, wywołujący lawinę toksycznych emocji prowadzących do psychicznej zguby i blokady wobec świata. Zatracająca i frapująca książka, z przemianą bohaterów niemal jak w powieściach drogi. Kto jest kim i co tak naprawdę czuje? Literacka szarada, której rozwiązanie może zaskakiwać. Chapeau bas dla autorki za wykreowanie tak niejednoznacznych postaci i utkanie z nici zdarzeń doskonałej i intrygującej fabuły, której trzon skupia się na emocjach.

 

Mamy tu kilka portretów:  Agnieszka. Żyjąca pod dyktando męża. Niewątpliwie go kocha, ale pod znakiem zapytania jest fakt, czy aby na pewno to miłość odwzajemniona. Żyje w luksusie, choć nie potrafi się w nim pławić. Potulna, posłuszna, bez własnego zdania. Wyrzuty sumienia i zerwane więzi z matką są jej solą w oku.

Paweł. Rekin biznesu. Wszystko idzie mu jak z płatka. Doskonały w branży inwestycyjnej. Przystojny i przyciągający uwagę kobiet. To jego urok osobisty, czy może czar pieniądza?

Piotr. Dawny chłopak Agnieszki. Romantyk. Czy pod skórą niewiniątka przypadkiem czegoś nie ukrywa?

Amelia. Teściowa Agnieszki. Mocny charakter, zdecydowana i charyzmatyczna kobieta. Nie spuszcza z oczu swego syna. Jest jak jego cień, wierny towarzysz.

Iwona. Sekretarka Pawła. Owinięcie szefa wokół małego palca to dla niej pestka.

 

Między tymi bohaterami wciąż wylewa się toksyna, która boleśnie doświadcza jątrzące się, niezabliźnione rany. Toksyna, która jak niemy świadek, ma ogromny wpływ na życie bohaterów. Tak trudno się jej pozbyć. Tak trudno ją zdefiniować. Tak trudno zacząć od nowa, inaczej. Jakich trzeba zdarzeń, by wreszcie pojąć, kto jest kim? Czy jest jedna recepta na szczęśliwe życie? Która zadra bardziej boli? A co, jeśli nie boli? Jak wyrwać tę tkwiącą w sercu?

 

Bardzo dobra, precyzyjnie dopracowana powieść o  poszukiwaniu ciepła, bliskości i uczucia, które ma uzdrawiającą moc. Chwilami frustrująca niemocą głównej bohaterki, jej słabością, brakiem zdecydowania i bezradnością. Okazuje się, że wszystkie elementy ostatecznie układają się w całość, a dozowanie różnych emocji jest zabiegiem doskonałym i wzbudzającym refleksje u czytelnika. Bo wyzwolenie spod wpływu toksyny zatruwającej codzienność jest nie lada sztuką. Książka godna uwagi. Gorąco polecam.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 328
ISBN: 978-83-655-2113-2
Premiera: 22 sierpnia 2016

 

Za możliwość przedpremierowego przeczytania i zaproszenie do napisania rekomendacji na okładkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka

Marta Galewska-Kustra „Pucio uczy się mówić” Nasza Księgarnia

pucio

Zachęta do mówienia.

 

Pucio, wraz z sympatyczną rodziną, zaprasza do wspólnej zabawy polegającej na edukacyjnej wędrówce przez najbliższe otoczenie i zauważenia ważnych dźwięków, które warto powtórzyć. A wszystko po to, by nauczyć się mówić.

 

Świat to dźwięki. Mnóstwo dźwięków. Przeróżnych. Sztuka ich zauważenia to początek wspaniałej przygody. Rodzice małych dzieci, które uczą się trudnej sztuki mowy wiedzą, że dźwięki, nawet te najprostsze, mają istotne znaczenie w rozwijaniu aparatu mowy. Gu-gu, nu-nu, am-am, czy szu-szu, mogą nastręczać dziecku sporo trudności. Z tą książeczką będzie łatwiej. Dzieci lubią, gdy na kolejnych stronach coś się dzieje, a tu dzieje się bardzo dużo.

 

Pucio to sympatyczny, pyzaty chłopczyk, który prezentuje kilka sytuacji z codziennego życia. Każda z nich jest bogata w dźwięki. Pucio zachęca, by je zauważyć i podjąć próbę wymawiania dźwiękonaśladowczych sylab. Puk-puk, tik-tak, ciach-ciach, hau-hau, bul-bul, tu-tu, kap-kap, bam-bam i wiele, wiele innych.

 

Utrzymane w ciepłej, pastelowej kolorystyce ilustracje autorstwa Joanny Kłos, przyciągają uwagę i zachęcają do zauważenia ważnych spraw, które dzieją się na kolejnych stronach. Tekstu nie ma zbyt wiele, a proste zdania służą krótkiemu przedstawieniu, co dzieje się na obrazku. Istota przekazu tkwi w poszczególnych dźwiękach i nienachalnej zachęcie, by spróbować je wymówić.

 

Wspaniała, edukacyjna i ciepła w przekazie książka dla najmłodszych i ich rodziców.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 40
ISBN: 978-83-10-13081-5
Premiera: sierpień 2016

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia

Konkurs z książką „Nie omijaj szczęścia”

nieomijajkonkurs

Rozstrzygnięcie konkursu. Bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom, a wygrywa:

 

Zuzanna

 

Gratulacje! Wygraną osobę proszę o wiadomość z adresem do wysyłki nagrody (brak zgłoszenia do 24.08.2016 godz. 12.00 będzie równoznaczny z przekazaniem nagrody kolejnej osobie). Można pisać na maila: kontakt@ksiazkiweterze.pl lub w wiadomości na profilu „Książki w eterze” na Facebooku.

Za egzemplarz konkursowy serdecznie dziękuję Wydawnictwu Akurat.


 

Wraz z Wydawnictwem Akurat zapraszam do udziału w konkursie!

 

Do wygrania książka Ewy Podsiadły-Natorskiej pt. „Nie omijaj szczęścia”! » Czytaj więcej

Joanna Łańcucka „Stara Słaboniowa i spiekładuchy” Oficynka

stara-slaboniowa-i-spiekladuchy

Ujarzmić siły zła.

 

Istnieją na świecie osoby wykazujące się niezwykłymi umiejętnościami w kontaktach z bytem nierealnym, przewidujące przyszłość i walczące z siłami nieczystymi. Współcześnie mówi się o nich medium, wróżka, egzorcysta. Kiedyś były to znachorki, szeptuchy lub po prostu czarownice. Taką niezwykłą osobą jest stara Słaboniowa, bohaterka tej powieści.

 

Słaboniowa jest siedemdziesięcio-, a może nawet osiemdziesięciolatką mieszkającą gdzieś na końcu świata, we wsi Capówka, zapomnianej przez ludzi, zawiewanej zimą, podtapianej na wiosnę. Życie płynie tu stałym i przewidywalnym torem, w zgodzie z naturą i porami roku. Czasem natura płata figle, ale z tym też jakoś można się pogodzić. Kilka sąsiadujących ze sobą chałup to wspólne problemy, plotki, ale też wzajemna pomoc w trudnych chwilach. Tej pomocy nader często udziela wspomniana Słaboniowa, która potrafi ujarzmiać siły zła. Południca, Kikimór, Kozieł czy inne zmory czują respekt przed staruszka. Skąd u Słaboniowej ta niezwykła moc? Czy wystarczy jej sił do pokonania wszystkich sił nieczystych atakujących w najbliższej okolicy, a nawet ją samą?

 

Powieść jest niezwykle klimatyczna. Właściwie trudno określić ramy czasowe, w których toczy się akcja, ale po kilku drobiazgach zawartych w treści można wywnioskować, że opisywane zdarzenia miały miejsce na przestrzeni przynajmniej trzynastu lat, na przełomie lat 60-tych i 70-tych minionego stulecia. Wieś rządzi się swoimi prawami, strach zagląda w oczy mieszkańców, siły zła wciąż atakują, by zniewolić człowieka, ale na szczęście jest na to antidotum. Sugestywne opisy kilku zdarzeń, skutecznie przenoszą czytelnika do zapomnianego świata, gdzie zabobon, ludzkie fantazje i strach przed nieznanym skutecznie paraliżowały przed jakimkolwiek działaniem. Doskonały język w dialogach dodaje książce autentyczności. Trochę tu magii i słowiańskich wierzeń, trochę pragmatyzmu, który rodzi się w głowach niektórych bohaterów i ten wyrazisty smaczek odległej od świata wsi, gdzie ziemniaki ze skwarkami i zsiadłym mlekiem to delicja, a szydełkowa serwetka na telewizorze to konieczność.

 

Doskonała i niebanalna książka o tytule mocno przyciągającym uwagę. Bo to właśnie tytuł skłonił mnie do sięgnięcia po tę opowieść. Nie żałuję. Polecam i Wam.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 448
ISBN: 978-83-62465-71-2
Rok wydania: 2013

Podziękowania dla Wydawnictwa Oficynka

« Starsze wpisy Recent Entries »