Konkurs z poradnikiem „Co z tym szczęściem?”

co z tym

Rozstrzygnięcie konkursu! Dziękuję! Wygrywają:

 KamilaN i Celina

Gratulacje! Laureatki proszone są o wiadomość z adresem do wysyłki nagrody (czekam do 05.09 godz.12.00, brak zgłoszenia=nagroda przechodzi na rzecz innej osoby). Można pisać na maila: kontakt@ksiazkiweterze.pl lub w wiadomości na Facebookowym profilu „Książki w eterze”.

 

Ode mnie ukłony dla Wydawnictwa Edgard Samo Sedno! Pozdrawiam!


 

Wraz z Wydawnictwem Edgard http://samosedno.com.pl zapraszam do udziału w KONKURSIE!

 

Do wygrania 2 egzemplarze książki Iwony Kucharewicz „Co z tym szczęściem?”!

 

Moją recenzję znajdziecie tutaj: http://ksiazkiweterze.pl/k2/w1/2015/09/02/iwona-kucharewicz-co-z-tym-szczesciem-psychologia-pozytywna-w-praktyce-samo-sedno-edgard/

 

Tytuł książki wręcz krzyczy zapytaniem: „Co z tym szczęściem?”. Ja również o to zapytam. Co może wpłynąć na podwyższenie poziomu szczęścia i zadowolenia z życia? Aby wziąć udział w konkursie należy w komentarzu poniżej krótko odpowiedzieć na to pytanie.

 

Jeśli jeszcze nie jesteście fanami Książek w eterze to czas nadrobić zaległości! Zapraszam też do udostępniania na Facebooku informacji o konkursie i zaproszenie znajomych do udziału. Konkurs trwa do godz. 21.00 w czwartek 3 września 2015 roku. Wśród uczestników zostaną wyłonieni laureaci. Powodzenia!

24 komentarze

  1. Iwona pisze:

    To chyba bardzo indywidualna sprawa:) Dla mnie to moja praca, która jest moją pasją, powroty do domu „jak na skrzydłach”, by wypić filiżankę kawy z ukochanym mężem delektując się jednocześnie ciastem domowej roboty, dobra książka i poczucie bezpieczeństwa w kwestii finansowej, choc podobno pieniądze szczęscia nie dają:) Może i nie dają ale podnoszą jego poziom, zdecydowanie:)

  2. Karolina I pisze:

    Według mnie kluczowe jest poczucie spełnienia w poszczególnych dziedzinach życia. Jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni, kiedy czujemy się spełnieni rodzinnie i zawodowo. Kiedy nasze życie wygląda tak, jak sobie to wymarzylismy i konsekwentnie dążyliśmy do realizacji tych marzeń. Wydaje mi się także, że wystarczy brak spełnienia w jednej dziedzinie, a już nie ma tego kompletnego szczęścia.

  3. BabaJaga pisze:

    Myślę, że może to być wygrana w totka ;] albo przeczytanie książki, którą można tutaj wygrać;)

  4. Luiza Pitera pisze:

    Myślę, że definicja szczęścia to bardzo indywidualna sprawa każdego człowieka w zależności od priorytetów w życiu. Dla jednej osoby to będzie możliwość samorealizacji na płaszczyźnie zawodowej, zdobywanie coraz to nowych umiejętności i wiedzy, dla kogoś innego dobra materialne i status posiadania, ale są także osoby dla których najważniejsza w życiu jest miłość i szczęśliwa rodzina, posiadanie dzieci i jeśli poniosą na tym polu porażkę to nic, żadne pieniądze świata ani wysokie stanowiska zawodowe nie są w stanie tej luki zapełnić… Osobiście myślę jednak, że najważniejsze jest by pokochać siebie samego, być dla siebie dobrym i wyrozumiałym przyjacielem wtedy łatwiej jest patrzeć pozytywnie na świat i uśmiechać się nawet wbrew przeciwnościom losu. Szukamy szczęścia wszędzie wokół nas zamiast poszukać go w swoim sercu i duszy, a dopiero później w otaczającym nas świecie. Tym czasem prawdziwe szczęście polega na życiu w harmonii i uczciwości z samym sobą, w równowadze ze swoim wnętrzem i przekonaniami. Czasem odkrycie tych najprostszych prawd jest najtrudniejsze i marnujemy połowę życia błądząc gdzieś daleko choć to co najważniejsze mamy na wyciągnięcie ręki…

  5. Sandra pisze:

    Ogólnie pewnie chodzi o wspaniałego męża/wspaniałą żonę, domek nad jeziorem, dwójkę dzieci, pieniądze, żeby się nie trzeba było martwić, dobrą pracę i masę innych tym podobnych rzeczy. Patrząc indywidualnie, poziom szczęścia podniosłoby mi wskrzeszenie człowieka, którego nie ma ze mną dokładnie od sześciu miesięcy. Skoro sama nie potrafię, to może chociaż książka pomoże mi zmienić myślenie.

  6. Teresa Kłos- Zakrzewicz pisze:

    Szczęście to pojęcie bardzo rozległe , dla każdego co innego znaczy i każdy z nas ma inne wymagania co do szczęścia . Dla jednych szczęściem jest ich pozycja zawodowa ,ich zasoby materialne a dla innych szczęściem będzie rodzina , zdrowie i bogactwo duchowe .Ale wydaje mi się że poczucie szczęścia zależy od naszego podejścia do życia ,naszego nastawienia do innych i od poczucia własnej wartości . Człowiek zakompleksiony , zawistny i wrogo nastawiony do innych ludzi , taki co zawsze wszystko widzi w czarnych barwach nigdy w pełni nie będzie szczęśliwy .Jeżeli czujemy się doceniani ,spełnieni we wszystkich dziedzinach życia , jesteśmy zadowoleni ze swojej pracy , zadowoleni ze swojego życia osobistego to mamy poczucie że jesteśmy szczęśliwi ,bo wszystkie dziedziny życia się zakleszczają i tworzą jedną spójną całość .

  7. AniazPoznania pisze:

    Wrodzony optymizm, sprawdzeni przyjaciele, trochę „fuksa” życiowego, umiejętność cieszenia się z drobnostek, dostrzeganie piękna wschodów i zachodów słońca, umiejętność odpoczynku, zachwyt nad każdym dniem, każdą chwilą, która jest nam dana 🙂

  8. Marta pisze:

    Praca, druga połówka, samorealizacja, poczucie bezpieczeństwa.

  9. KamilaN pisze:

    Najprostszy, a zarazem najskuteczniejszy sposób to uśmiech 🙂 Zły dzień od rana, spóźniona biegnę do pracy ale czy szkodzi mi żeby uśmiechnąć się do tych których mijam? Nie, a ich odwzajemniony uśmiech dodaje mi skrzydeł i zdarza się, że jednak jestem na czas. Mam smutny wieczór, włączam Powtórkę z rozrywki, Kabaret Starszych Panów i uśmiecham się, a endorfiny delikatnie podnoszą swój poziom. Uśmiech ćwiczę cały czas, uśmiecham się do innych ludzi tych znanych i tych spotkanych na ulicy, uśmiecham się na widok czarnego kota i labradora, uśmiecham się zachwycona drobiazgami. Dziś uśmiechnęłam się na widok kasztanów, bo jesień idzie:) Uśmiecham się też „na siłę”, gdy jest źle, ale uniesione do góry kąciki ust wprawiają w ruch jakis system i za moment znajduje się

    • KamilaN pisze:

      rozwiązanie, albo przyjaciel z kubkiem gorącej herbaty. Uśmiechajmy się do siebie, a świat będzie pełen szczęśliwych ludzi 🙂 🙂 🙂

  10. magdam pisze:

    Cóż,ja z doświadczenia wiem,że pokora,pokora i jeszcze raz pokora wobec życia,pogodzenie się z tym,co daje los,dystans do dóbr materialnych,umiejętność śmiania się-zwłaszcza z siebie-i miłość…to droga do szczęścia.W brew pozorom bardzo długa i trudna,ale to samo życie nam ja pokazuje,trzeba tylko uważnie patrzeć.

  11. Majka pisze:

    Pojawienie się osoby takiej, jak mój Mąż.
    Mimo tego, że spotkanie było przypadkowe… pamiętam je do tej pory. Dziwne, bo mam pamięć do twarzy, jednak rzadko zdarzało mi się zapamiętać pierwsze spotkanie z osobą, z którą rozmawiałam na luźne tematy (zwykle zapamiętywałam jedynie osoby pojawiające się z wielkim bum).
    Minęło sporo czasu, musiałam dostać od życia kilka kopniaków, często solidnych, żeby wszystko mi się posypało… a tu jak się okazuje Ktoś cierpliwie na mnie czekał.
    „Odwalił” niezłą robotę, żebym przestała być zakompleksioną dziewczyną, która przejmowała się każdym szczegółem, wszystkie winy brała na siebie i pozwalała zbyt wielu osobom wejść sobie na głowę.
    Kiedyś spotkałam się ze stwierdzeniem „Jeżeli chcesz, aby ten rok był taki sam, jak poprzedni i nic byś nie zmienił, to jesteś szczęśliwym człowiekiem”, ja tak mam w każdej chwili, kiedy jesteśmy razem. Nie uśmiecham się przez łzy, ani na siłę, bo przy Nim tak po prostu mam ochotę się śmiać. Ze stoickim spokojem potrafi rozśmieszyć nie tylko mnie 🙂
    Nie złości się, kiedy dzwonię „roztelepana” z błahą sprawą, a On właśnie jest bardzo zajęty. Sprawia mi radość rozpoczynając rozmowę „Bardzo ważne! Przeszkadzam? To dobrze!”, aby uświadomić kim dla Niego jestem i co czuje. Wspierał mnie w ciężkich chwilach, kiedy nawet niektórzy bliscy dawali w kość. Nie ocenia, jeżeli widzi, że coś mnie gnębi, od razu próbuje znaleźć rozwiązanie. Niedawno się dowiedziałam, że wiele naszych znajomych, nawet koleżanek ze szkoły znało na pamięć Jego numer gg i tel, już mnie to nie dziwi. Mało kto potrafi przez wiele godzin wysłuchiwać o problemach drugiej osoby i nie oceniać, mimo zmęczenia oraz braku czasu na sen. Każdemu życzę takiego Przyjaciela z przed Ołtarza 🙂
    Moim równie wielkim szczęściem są nasze Pociechy 🙂 Bardzo dużo odziedziczyli po tacie i całe szczęście, bo nie dadzą mi powodu do smutku.
    Naszym szczęściem do niedawna była psinka, która niestety po wielu latach padła. Bezinteresowne oddanie się. Radość z naszej obecności i ogromna cierpliwość do łobuziaków, które regularnie dawały jej w kość, robiły przegląd zębów i karmiły tym, czego zwykle nawet nie tknęła. Dziś najmłodsze dziecko z przyzwyczajenia pobiegło w kierunku budy, a ja nadal odkładam resztki z obiadu. Do niedawna nie wiedziałam, że będzie nam aż tak jej brakować.
    Mam jeszcze jeden sposób na podwyższenie poziomu szczęścia 🙂
    Dużo ruchu, smaczne jedzenie i ulubiona praca, jak się okazuje nie musi być bardzo dobrze płatna, choć to jeszcze bardziej podniosłoby mi poziom endorfin.
    Praca, za którą chętnie się zabieram, nawet padając nosem w klawiaturę.
    Nie zawsze wszystko się udaje, ważne jest pozytywne podejście 🙂

  12. Celina pisze:

    Kiedy przestaniemy przywiązywać się do „mieć” a zaczniemy „być” wtedy szczęście urośnie o kilka centymetrów. Kiedy docenimy to co mamy i TYCH których mamy obok siebie szczęście znów stanie się większe . A kiedy stanie się ogromne ? Wtedy kiedy zaczniemy cieszyć się z drobiazgów … Banalne ? Może i tak. Ale czy nie więcej radości da nam uśmiech dziecka, pierwszy promień słońca czy muszelka w kształcie serca znaleziona na plaży niż obsesyjne myślenie o tym co możemy jeszcze zrobić by mieć to wszystko czego jeszcze nie mamy, lub zadręczanie się tym co być może i tak nigdy nie nadejdzie …?
    Duże szczęście składa się z wielu małych szczęść 🙂

  13. Anna Sobańska pisze:

    Oto moja, najmojsza recepta, dzięki której podwyższam poziom swojego szczęścia każdego dnia 🙂 Cały czas pracuję nad tym, żeby nie zapominać o tym, co w niej zawarłam 🙂 Przeczytajcie 🙂 Może komuś pomoże 🙂

    1) Uśmiechaj się do siebie w lustrze i do innych ludzi –
    – to zawsze pozytywne uczucia budzi 🙂

    2) Wierz w siebie, myśl pozytywnie, snuj marzenia,
    realizuj się, rozwijaj i dąż do samospełnienia 🙂

    3) Bądź na luzie, nie bój się wyzwań nowych;

    4) Szanuj innych i siebie, nie wierz w zabobony 🙂

    5) Otwieraj się na kolejne doświadczenia;

    6) Nie bój się zmian, bo wszystko się zmienia 🙂

    7) Korzystaj z okazji, jakie niesie życie;

    8) Dziękuj za to, co masz; wyśpij się, ćwicz, wstawaj o świcie 🙂

    9) Nie porównuj się z innymi, nie zazdrość, dbaj o siebie;

    10) Zachwyć się drobiazgiem, szukaj spadających gwiazd na niebie 🙂

    11) Bierz udział w konkursach, lecz w tym powstrzymaj emocje swoje,
    bo tym razem po ogłoszeniu wyników, pojawi się nazwisko… moje! 😀 😉 :*

    Anna Sobańska 🙂

  14. Księgarnia wspomnień pisze:

    Od kilku lat definicję szczęścia łączę z książkami pani Anny Ficner Ogonowskiej. Dzięki nim zrozumiałam czym jest, gdzie tkwi, ile jest warte prawdziwe szczęście. Wiem też jak cenna jest walka o zadowolenie z życia. Nie potrafię podać jednej konkretnej rzeczy, osoby, sprawy, dzięki której uśmiecham się od ucha do ucha, bo „takie właśnie szczęście jest chyba największe, kiedy nie potrafi się podać tylko jednego powodu”. Powodów do szczęścia w życiu jest całe mnóstwo, to że żyję jest Szczęściem, przez duże S. „Dziecko moje, a tak po prawdzie, szczęścia nie można szukać między zębami, ani w portfelu, ani tam, gdzie nas nie ma, bo szczęście jest w nas. Szczęście mieszka w sercu, które ma każdy. Pan Bóg rozmyślnie tak urządził świat, żeby szczęście było za darmo”. Ten cytat to najprawdziwsza prawda! Szukam szczęścia w samej sobie, akceptuję też siebie i wszystko wokół takie jakie jest. Dokładnie pielęgnuję też swoje serce, by właściwie wybierać, odpowiednio decydować, rozumieć się ze swoim sumieniem i być kimś, kim chce być, a nie kimś, kim inni chcą abym była. Biorąc szczęście za darmo, doceniam je jak największy skarb. Tak – to skarb. Uśmiechać się i wierzyć w lepsze jutro. „Kiedy szczęście do ciebie zawita,pozwól mu usiąść” – zaparz mu pyszne kakao, opowiedz historie z życia wzięte, złap za rękę, stań się jego dobrym przyjacielem!

  15. PrzeIza pisze:

    Co może wpłynąć na podwyższenie poziomu szczęścia i zadowolenia z życia? Ciężko wybrać jedną rzecz bo może być ich wiele, ale myślę, że najprawdziwsze będzie stwierdzenie, że kochająca się rodzina. To taki banał, bo nie może być inaczej, ale wiem i przekonałam się sama o tym. Jestem bardzo szczęśliwa, gdy przebywam z rodziną, która się bardzo kocha i potrafi się zawsze dogadać i nie życzę nikomu samotności bo jest straszna..

  16. SYlwia pisze:

    Szczęście i zadowolenie z życia przede wszystkim zależy od naszego nastawienia do samego życia i do tego co los nam zsyła. Każda sytuacja jest szansą na coś nowego i ciekawego i tylko od nas zależy czy ją odpowiednio wykorzystamy. Mogę tu podać swój przykład: 4 lata temu kiedy się rozwodziłam uważałam to za swoją największą życiową porażkę i wielką tragedię, ale z perspektywy czasu okazało się że myśląc pozytywnie, fundując sobie małe przyjemności- spacer, gorąca czekolada, dobra książka, fitness- nauczyłam się wiele o sobie samej i zmieniłam się w pewną siebie kobietę. Wiem że gdyby nie to doświadczenie i moje odpowiednie nastawienie nie byłabym tu gdzie aktualnie jestem. Cieszę się tym co mam i co los mi zsyła bo patrzę długoterminowo na to co mogę zyskać na tym doświadczeniu- buduję swoje kompetencje i doświadczenie życiowe i ciągle się uśmiecham bo to poprawia dzień.

  17. Izabella 0414 pisze:

    Powiem jedno: czekoladaaaa ! 🙂 i świat staje się piękniejszy 😀

  18. Magdalena pisze:

    Właśnie dziś mąż włączył jeden z wykładów TED, i powiedział: 'Koniecznie to obejrzyj.’ A ponieważ jest ostatnią osobą, która zachęcałaby to bezproduktywnego gapienia się w ekran, posłuchałam (efekt autorytetu emocjonalnego:)
    Tam właśnie programistka z zawodu, młoda babka, opowiadała o swoim życiu. O problemach z chorobą mózgu, która ją dotknęła. O tym, jak gra w pokonanie choroby pomogła jej przetrwać.
    Przypomniało mi to starą dobrą Polyannę.
    I życie jest piękne.
    Żeby być szczęśliwym, trzeba sobie na to szczęście zapracować. Czekanie na gwiazdkę z nieba daje małe szanse powodzenia.
    Są cztery obszary: aktywność fizyczna (jakakolwiek), aktywność intelektualna (nawet zwykła krzyżówka), aktywność społeczna (uścisk ręki drugiej osoby przez 6 sekund), i aktywność emocjonalna (jesli ma się bliską osobę do przytulenia, to dawaj:), a jeśli nie, wywołanie w pamięci obrazka z ulubionym maluchem zwierzątkiem).
    To są takie małe kroki, które można wdrożyć, i które dadzą nam bodziec do radośniejszego spoglądania na świat. A to jest doskonały początek do osiągnięcia szczęśliwej chwili. Wielu tych chwil.

  19. Ewa Berus pisze:

    Pamiętam, mam 17 lat i idę w kwietniowy poranek przed siebie.Nie pamiętam już po co. Ale pamiętam jak rozsadza mnie radość.Taka znikąd ,za to wszechogarniająca. Minęło ponad pół wieku, ale pamięć tamtego szczęścia trwa i choć z rzadka, ale czasem, na chwilkę udaje mi się to przecudne uczucie przywołać.Zawsze w słońcu i wśród traw, na kwitnącej łące…

  20. BeataK pisze:

    Na podwyższenie poziomu szczęścia i zadowolenia z życia może wpłynąć pozytywne spojrzenie na wszystko i odnalezienie swojego celu, uśmiech na twarzy i radość z tego co się ma, z każdej najmniejszej drobnostki, a przede wszystkim z obecności drugiej osoby, której te szczęścia można dać, a to uszczęśliwi i nas. Każdy potrzebuje poczucia własnej wartości, dlatego też trzeba robić to co się kocha, a wtedy też lepiej się czujemy, gdy poświęcamy czas na ulubione zajęcia, to podbudowuje i nasze myśli schodzą na lepszą drogę. Zamiast marzyć o szczęściu, lepiej powiedzieć sobie, że jesteśmy szczęśliwi tacy jacy jesteśmy i odnaleźć w sobie te pozytywne wartości, trzeba uwierzyć w siebie, że jesteśmy zdolni coś osiągnąć, a ufając w to, będziemy w stanie to zrealizować. Nie powinniśmy się też porównywać z innymi, bo nie można wszystkich mierzyć tą samą miarą, może nie osiągnęliśmy tego co ktoś inny, ale to nie znaczy, że jesteśmy gorsi. Z każdym dniem i życiowym doświadczeniem jesteśmy mądrzejsi i to z sobą tylko powinniśmy się porównywać, by się rozwijać i nie stać w miejscu, dlatego też musimy rozwijać umiejętności, by stawać się bardziej pewnym siebie i wzmacniać swoje dobre strony. Musimy też swoje myśli nastawić na swoje cele, bo to co sobie wyobrazimy i przyciągamy myślami, to pojawia się w naszym życiu i trzeba też nauczyć się mieć dystans do rzeczy, na które nie mamy wpływu. Tak samo też dostaje się to co się dało innym, dobro darowane innym powraca i to jest szczęście podwójne. Poza tym otaczajmy się ludźmi, którzy myślą pozytywnie, bo to też wpływa na nas, a przy tym sami myślimy pozytywnie. Poczucie własnej wartości jest podstawą naszego charakteru, więc przede wszystkim musimy pokochać siebie i szanować, bo brak szczęścia osobistego jest spowodowany niską samooceną. Mówi się, że jeśli chcesz być szczęśliwy, mieć przyjaciół, udany związek i rodzinę, musisz przede wszystkim pokochać siebie, pogodzić się ze swoimi wadami i odnajdywać też w sobie zalety, i z tym też się zgadzam, bo szczęście zależy od nas i to nasz wybór :-).

  21. Michał K. pisze:

    To ja krótko, ale na temat 🙂

    Poprawne relacje z sobą samym oraz z całym otoczeniem – zarówno z ludźmi jak i z przyrodą.
    Zgoda na zmienność pór roku, przemijanie, na cały cykl Życie-Śmierć-Życie.

  22. Piotrek pisze:

    Branie od życia tego, co dobre. Najlepiej jak najmniej przejmować się niepowodzeniami. Nawet te złe doświadczenia do czegoś prowadzą. Nie zawsze ten, kto na ciebie „narobi” jest twoim wrogiem. Łatwiej żyć podchodząc do wszystkiego spokojnie i doszukując się pozytywów 🙂

  23. Grazia pisze:

    To może być: bezcenny uśmiech drugiej osoby, czytanie książek, robienie tego co się lubi, zjedzenie loda, wypicie ulubionej kawy, spacer po lesie, pogaduszki z przyjaciółką, poranna pobudka przez naszego ukochanego zwierzaka, słońce na niebie.