Krystyna Bartłomiejczyk „Zawierucha w wielkim mieście” Prozami

okladka_zawierucha
Zlepek złych zdarzeń może być początkiem czegoś dobrego?

 

Nieszczęścia zwykle chodzą parami, więc utrata pracy i rozstanie z chłopakiem w ciągu jednego dnia nie powinno aż tak dziwić. Czy to dobry moment na wielkie zmiany?

 

Temperamentna i szalona jest opowieść o przeżyciach sympatycznej i pozytywnie zakręconej Olgi Zawieruchy. Fabuła aż kipi od zdarzeń i szybkich decyzji bohaterki, a powiedzenie „co nagle to po diable” nie ma aż tak przerażającej wymowy. Okazuje się, że zmian wcale nie trzeba aż tak się bać i jeden dzień wystarczy, by szare życie znienacka nabrało wszystkich odcieni dostępnych barw. I nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! Olga Zawierucha przekonała się o tym na własnej skórze.

 

Styl Krystyny Bartłomiejczyk jest tak lekki, że książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością. Optymizm tryska z każdej strony, nadzieja nie opuszcza bohaterki, a zazdrośnice drżą przed Zawieruchą!

 

Takich wzorów potrzeba kobietom! Bo nie warto wylewać hektolitrów łez w obliczu porażek i gruntu usuwającego się spod nóg. Trzeba obuć szpilki i z podniesioną głową iść naprzeciw nowym wyzwaniom!

Oprawa: miękka
Liczba stron: 350
ISBN: 978-83-6522-340-1
Premiera: 23 lutego 2016

Egzemplarz recenzencki otrzymałam od Literatura Inspiruje. Dziękuję!

Brak możliwości komentowania.