Recenzje

Lauren Graham „Być może kiedyś” Zysk i S-ka

byc_moze_kiedys_1400

Przedpremierowo/Rekomendacja okładkowa

 

Trampolina do sukcesu.

 

Szukanie własnej drogi może być błądzeniem we mgle. Upór i wiara w jej odnalezienie dodają sił do przedzierania się przez odmęty chaosu, niepowodzeń i wielokrotnych prób dotarcia do celu. Czy gra jest warta świeczki?

 

Historia Franny, która od dwóch i pół roku mieszka w Nowym Jorku i próbuje sił w realizowaniu wielkiej pasji, jaką jest aktorstwo, ale póki co błądzi wśród rozpędzonego życiem miasta wielu możliwości. Dorabia jako kelnerka, mobilizuje się do zdrowego stylu życia opartego na dietach i uprawianiu sportu, nakłania samą siebie do właściwej organizacji czasu i chodzi na castingi do reklam, które mają być trampoliną do aktorskiego sukcesu. Z jaki skutkiem wykonuje te zadania? W całym tym szaleństwie jest odwaga, młodzieńczość, nadzieja i wiara w sukces. Jest też niepewność, czasem trudna do zwalczenia. Jak potoczą się losy Franny?

 

Czerpanie nauki z porażek świadczy o wewnętrznej dojrzałości i tego można się nauczyć poznając historię rozczarowanej codziennością, ale wciąż nie tracącej nadziei w sukces, dziewczyny, która zmaga się z przeciwnościami i wytrwale szuka szczęścia i zawodowego zadowolenia. Lekki styl autorki sprawia, że książkę czyta się z przyjemnością. Dodaje otuchy, energii i optymizmu oraz uczy poszukiwania sensu życia w świecie ogarniętym pędem i wieczną gonitwą za bliżej nieokreślonym celem. Historia Franny udowadnia, że z każdej porażki można czerpać naukę, która przyczynia się do osiągnięcia wewnętrznej dojrzałości. Optymistyczna i wysoce energetyczna powieść!

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-811-6451-1
Premiera: 29 października 2018

Za propozycję napisania rekomendacji na okładkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

Clarissa Goenawan „Deszczowe ptaki” Prószyński i S-ka

deszczowe.ptaki

Szukając ukojenia.

 

Ból po stracie bliskiej osoby trudno opisać słowami. Wewnętrzne przeżycia i poczucie żalu potęgują pustkę. Szukając ukojenia, można spotkać samego siebie. Ta wzruszająca książka o poszukiwaniu czegoś, co zapełni pustkę po stracie, przenosi do świata realizmu magicznego, gdzie widać, słuchać i czuć więcej.

 

Ren Ishida otrzymuje wiadomość o śmierci starszej siostry Keiko, która jakiś czas temu wyjechała do prowincjonalnego japońskiego miasteczka Akakawa. Była tam powszechnie lubiana, tym bardziej dziwi fakt, że została zamordowana. Ren wyrusza do Akikawy, by przygotować  uroczystości pogrzebowe oraz podążać śladem przeszłości siostry. Ta wędrówka zadziwi go wieloma odsłonami, w tym tą, która będzie dotyczyć jego samego. Szukanie śladów mrocznej historii zaprowadzi go do własnego dzieciństwa.

 

Ulotność ludzkiego życia jest tu ukazana w refleksyjnej, poetyckiej wręcz formie. Piękne opisy detali, takich jak smaki, zapachy, potrawy, rośliny czy zjawiska przyrody, zachwycają i przenoszą do nieco odrealnionego świata. Dla kontrastu, jest też realna rzeczywistość, wcale nie bajkowa. Wsłuchajcie się w tę opowieść i poczujcie zapach deszczu i smak łez. Poznajcie historię kroczenia ku ukojeniu i wychodzeniu z emocjonalnej pustki. Absolutnie zjawiskowy debiut.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 376
ISBN: 978-83-8123-364-4
Premiera: 11 października 2018

Podziękowania dla Wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Ewa Zdunek „Lekarstwo na żal” W.A.B

lekarstwo na żal

Dystans do przeszłości.

 

Strach przed konfrontacją ze sobą jest najsilniejszy. Niełatwo go pokonać, zwłaszcza, gdy na co dzień konfrontuje się ze sobą ludzi zawodowo jako mediator. Przed trudnym zadaniem stanęła bohaterka książki Ewy Zdunek. Czas odnaleźć lekarstwo na nieutulony żal przeszłości.

 

Marta wreszcie czuje życiową stabilizację. Były mąż siedzi w więzieniu, relacje z matką stają się prostsze, a dziewczynki nie sprawiają większych problemów wychowawczych. Marta szykuje się do wyjazdu na Sycylię, by nabrać dystansu do minionego. Właśnie w takiej sytuacji przeszłość się o nią upomina. Telefony od tajemniczej kobiety, która przedstawia się jako jej biologiczna matka, wprowadzają spory niepokój i burzą misterną układankę rzeczywistości. Czyżby cała przeszłość była wielkim kłamstwem? Jak znaleźć wytłumaczenie dla decyzji, które kiedyś zapadły? Gdzie znaleźć lekarstwo na żal wypełniający serce?

 

Bagaż doświadczeń zdaje się być przeładowany, gdy czarę goryczy dopełniają sekrety sprzed lat. Trudno się pogodzić z niedopowiedzeniami, a jeszcze trudniej przebaczyć i zapomnieć o żalu. Historia bohaterki tej książki pokazuje, że znalezienie radości po sporym ładunku smutku jednak jest  możliwe i warto jej szukać. Uruchomienie nieznanych dotąd emocji może być kosztowne, ale warte zachodu. Kontynuacja „Mediatorki” zaskakuje przewrotnością zdarzeń i znaczeniem drugiej szansy, która może być wyjściem z patowych sytuacji. Pełna emocji. Przeczytajcie.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-280-4548-4
Premiera: 17 września 2018

Podziękowania dla Wydawnictwa W.A.B

Stefan Darda „Nowy dom na wyrębach II” Videograf

nowy dom na wyrębach2d

Przedpremierowo/Patronat medialny

 

Dojrzeć do zrozumienia.

 

Objąć rozumem nieoczywiste… Jakże to trudne zadanie. Trzeba wyobraźni, otwartego umysłu, skłonności do elastycznego traktowania tego, co niejasne, bo nie z tego świata oraz chęci do zgłębiania zdarzeń niezrozumiałych, z pogranicza światów, jawy i snu. Te cechy ma Hubert Kosmala, bohater „Nowego domu na wyrębach II”.

 

Trzecia odsłona cyklu o Wyrębach jest inna niż poprzednie. Dlaczego? Może mniej w niej napięcia, a więcej mistycyzmu, powagi i strachu przed przenikaniem snów do rzeczywistości i odwrotnie, rzeczywistości do snów. Autor stopniuje napięcie, buduje klimat opowieści, nadaje jej nawet melancholijny wymiar po to, by ostatecznie uderzyć zaskoczeniem, konsternacją i niedowierzaniem. Jak to u Dardy, nie wiesz, czego możesz się spodziewać. Po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem w tym gatunku. Pozostaje w głowie, zastanawia, nie pozwala zapomnieć i wciąga w wykreowany przez siebie świat. Czy faktycznie fikcyjny i daleki od rzeczywistości? No właśnie. Oto jest pytanie. W moim odczuciu jest szalenie bliski temu, co tuż obok nas, tylko niekoniecznie chcemy to zauważyć. Są moralne dylematy, pytania bez odpowiedzi i preteksty do zastanowienia. Wszystkie otwarte wątki zostały uporządkowane i wytłumaczone? Tego nie zdradzę, ale pokrótce opowiem na czym rzecz polega w wyczekiwanym przez czytelników powrocie do Wyrębów.

 

Po ostatnich wydarzeniach z Kostrzewa Hubertowi Kosmali trudno otrząsnąć się z wciąż powracających wizji wywołujących uczucie niepokoju. W dodatku, pojawiają się dramatyczne sny, wskazujące na zagrożenie czyhające na bliskich Kosmali. Są tak realne, że sam Hubert ulega ich wpływom i z lękiem wita każdy dzień. Nie jest pewien własnych zachowań, nie ufa sobie, sądząc, że może być manipulowany tajemnymi mocami. Tymczasem, dom Ewy Firlej i jej partnera Mikołaja Soroczyńskiego rośnie w mgnieniu oka. Tempo budowy jest wręcz niepokojące i Kosmala podejrzewa udział sił nadprzyrodzonych w tych pracach. Zaczyna zgłębiać wiedzę o różnych zjawach znanych demonologii ludowej. Czy tam znajdzie rozwiązanie? Hubert czuje, że przychodzi czas na uporządkowanie spraw związanych z Wyrębami i odnalezienie odpowiedzi na nurtujące pytania. Powrót do domu zmarłego Marka Leśniewskiego to początek kolejnych dziwnych zdarzeń. Gdzie jest klucz do rozwiązania zagadki i czy uda się dojrzeć do zrozumienia własnych lęków?

 

O stylu Dardy mogłabym pisać wiele, ale z racji na to, że lubię konkrety, wyrażę się krótko – jest genialny. Potrafi wciągnąć w swój świat i poddać mieszanym uczuciom, między którymi jest absolutna równowaga. Strach nie ma tu wielkich oczu, ale przeraża swą psychologiczną mocą. Zadziwiające, jak wiele o życiu można się nauczyć z niby to literatury grozy. Tu trzeba myśleć i odkrywać, kawałek po kawałku, tę głębię, która skrywa się pod zasłoną liter, by ostatecznie dojrzeć do zrozumienia. Zdecydowanie nie jest to proza, o której łatwo się zapomina. Można dyskutować o fabule, wylewać własne frustracje co do zakończenia, ale ostatecznie zostajemy z myślami o tym, co nas w tej książce spotkało. Tak, nie pomyliłam się, właśnie nas, a nie tylko bohaterów. Bo świat Dardy, wcześniej czy później, w końcu wchodzi w nasz świat i za to cenię tego autora. Wyzbywa z obojętności, wszechobecnej sztampy i zaraźliwego braku myślenia. Drogi Czytelniku, jeśli dotąd nie zetknąłeś się z książkami Stefana Dardy, warto nadrobić zaległości i odważnie wejść w klimat, który zmienia dotychczasowe wyobrażenia. A na koniec, jeszcze raz powtórzę własną sentencję – „dardyzm” wciąga! I za to, panie Stefanie, pięknie dziękuję. Dobra robota!

 

Z przyjemnością patronuję tej powieści :)

 

nowy dom na wyrebach 2

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 304
ISBN: 978-83-7835-637-0
Premiera: 23 października 2018

 

Za możliwość objęcia patronatem medialnym serdecznie dziękuję Autorowi – Stefanowi Dardzie.

Nina Lykke „Nie, po prostu nie” Muza

nie-po-prostu-nie

Burza uczuć.

 

Co wybrać? Dojrzałe uczucie czy młodzieńczą namiętność? Tkwić w emocjonalnej obojętności czy dać się porwać szaleńczej burzy uczuć? Stojąc na rozdrożu można się zagubić. Jak potem się odnaleźć?

 

Mnóstwo pytań pozostawia po sobie ta książka. Akcja toczy się niespiesznie. Fabuła nie jest zbyt bogata. Tu chodzi raczej o psychologię uczuć i rozkminianie dojrzałość w starciu z młodością. Ingrid i Jan są małżeństwem od dwudziestu pięciu lat. Mają dwóch dorosłych synów i bagaż różnych doświadczeń. Żyją z dnia na dzień. Wypaleni uczuciowo nie szukają w sobie ognia namiętności. Ingrid wchodzi w okres menopauzy i tym tłumaczy uśpione libido. Tymczasem Jan odkrywa drugą młodość. Czuje się jak młody bóg, gdy dużo młodsza podwładna Hanne zaczyna się nim interesować. Nie wierzy we własne szczęście, nic dziwnego, że pierwsze zachłyśnięcie nim jest tak niebezpieczne. Dokąd zaprowadzi go ta niebezpieczna gra?

 

Autorka brutalnie i naturalnie przedstawia rozterki dojrzałego małżeństwa, żyjącego we współczesnym zelektronizowanym świecie. Ukazuje ich problemy, niepewność i ułudę, by za chwilę zaczerpnąć sporą porcję sprawdzonych uczuć i emocji stamtąd, gdzie nie powinno ich już być. Ta książka zmusza do zatrzymania się i docenienia tego, co mamy, nawet wtedy, gdy to nudna i mało pasjonująca rutyna codzienności.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-287-1017-7
Premiera: 19 września 2018

Podziękowania dla Wydawnictwa Muza.

« Starsze wpisy