Maria Czubaszek „Nienachalna z urody” Prószyński i S-ka

Nienachalna z urody

Nienachalnie i szczerze.

 

Wymarzyła sobie taką śmierć, by na wieść o niej ludzie mówili: „a jeszcze wczoraj była w programie…”. Tak się stało. Do końca aktywna zawodowa, ze zdrowym podejściem do wielu otaczających sytuacji, z charakterystycznym poczuciem humoru, nieporadna gospodyni domowa, za to świetna satyryczka, zdecydowanie indywidualistka. Maria Czubaszek. Odeszła niespodziewanie, z klasą typową dla siebie. Tak, jakby wyszła na chwilę. Może na papierosa?

 

Nałogowa palaczka (trzy paczki dziennie!). Niepokorna obserwatorka. Autorka tekstów, nie tylko satyrycznych. Scenarzystka. Dziennikarka. Pisarka. Felietonistka. Komentatorka w „Szkle kontaktowym”. Wcieliła się w rolę babci Maggie Mekintosz Owens w improwizowanym serialu „Spadkobiercy”. Miłośniczka psów i parówek. Żona Wojciecha Karolaka. Nienachalna z urody.

 

„Purchawka. To chyba najlepsze określenie mojego typu urody. Zawsze była nienachalna, ale z wiekiem zaczęło się to coraz bardziej rzucać w oczy. Niestety, nie tylko moje…”.

 

Szczera, co nie zawsze było dla niej dobre. O śmiałych poglądach, choć nie zawsze cenzorowana. Mówiąca o wielu rzeczach wprost, bez woalu stosownego dla ogółu zakłamania.

 

„Nie znoszę polskiego nadęcia. Gdy ktoś pyta, co mniej najbardziej śmieszy, to właśnie ta powaga, brak dystansu do wszystkiego…”.

 

Ta książka zawiera szereg wyjątkowo szczerych zapisków z życia Marii Czubaszek. Czasem śmiesznych, czasem smutnych. O sobie samej, bez zbędnych ozdobników. Ale również o innych. O przyjacielach, o bliskich, o współpracownikach, o politykach. Maria Czubaszek przypatruje się im z pozycji osoby pogodzonej z samą sobą, bez blokad, bez przemilczeń. Mówi wprost o własnych odczuciach, różnych decyzjach, także tych powszechnie krytykowanych. Z dużą pewnością siebie opisuje swe życie, codzienność, pracę i przyjemności. Czubaszek nie bała się mówić i podkreślała, że tak wielu myśli podobnie,lecz paraliżuje ich strach przed społeczna krytyką i brakiem powszechnej akceptowalności.

 

Z tej książki można wyciągnąć wiele wniosków o autorce. Podstawowy to ten, że była osobą niezwykle szczerą, nie bojącą się opinii, komentarzy i docinków na swój temat. Była pogodzona ze sobą, gotowa na śmierć, bez strachu przed nią. Wierna nałogowi, o jasnych poglądach i świadoma swoich wad. Przypatruje się sobie dokładnie, ale też wyzwala poczucie, by samemu wziąć lustro i dostrzec trawiące codzienność toksyny. Zrzucenie maski bywa bowiem zdrowsze i bardziej korzystne dla wewnętrznej urody człowieka, niż ukrywanie się pod piękną, ale parszywą powłoką.

 

„Nienachalna z urody”, zupełnie bez nachalności, zmusza do przemyśleń i wyciągania wniosków, a dołączone przedruki oryginalnych maszynopisów kilku utworów spód ręki autorki, dodaje książce wyjątkowego klimatu bliskości, poczucia siedzenia tuż obok, szczerej rozmowy i dzielenia się codziennością Marii Czubaszek z czytelnikami. Polecam.

 

Oprawa: półtwarda
Liczba stron: 256
ISBN: 978-83-8069-350-0
Premiera: 17 maja 2016

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka za egzemplarz recenzencki.

Brak możliwości komentowania.