Rozpętlić zawiłą codzienność.
Wiele jest dróg, ale ta najważniejsza prowadzi do samego siebie. Poruszająca książka o samotności, egzystencjalnej pustce, niedocenieniu i próbie wyjścia z marazmu.
Los nie sprzyja bohaterowi tej powieści. W ciągu miesiąca traci pracę, syn wyprowadza się na drugi koniec Polski, a wyniki badań nie pozostawiają złudzeń co do stanu zdrowia. Z pięćdziesiątką na karku nie chce się już zmian, ale czasem są konieczne, zwłaszcza gdy nie ma szans na rozpętlenie zawiłej codzienności. Bywa tak, że lepiej rzucić wszystko i wypłynąć na nowe wody życia. Okazuje się, że to ma dobre strony, a zatracanie we własnych niepowodzeniach lepiej zamienić na pomoc innym.
Historia przedstawiona przez autorkę jest inna niż wszystkie. Po pierwsze, to mężczyzna zostawia za sobą przyszłość i zaczyna życie z dala od zgiełku. Nie jest sentymentalny, twardo stąpa po ziemi i wie, że los nie ma już dla niego cudownych niespodzianek. Dokonuje bilansu strat i walczy, by zamknąć je w tym jednym rozliczeniu. Przestaje oszukiwać siebie i uciekać od odpowiedzialności. Przełom w myśleniu następuje w momencie, gdy w nowym domu odkrywa ukryty pod podłogą właz do piwniczki, która skrywa tajemnicę z czasów II wojny światowej. Poszukując zerwanych więzi obcych kobiet pojmuje, co się w życiu liczy i wyciąga z tego ważną lekcję dla siebie. To bardzo dobra, pouczająca i wzruszająca książka. Polecam.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 184
ISBN: 978-83-811-7293-6
Premiera: 31 stycznia 2018
Podziękowania dla Edipresse Książki.

