Powieść obyczajowa

Magdalena Kołosowska „Pod niebieskim księżycem” Replika

Pod_niebieskim_ksiezycem

Prawo do szczęścia.

 

Będąc poniewieraną przez lata trudno uwierzyć, że ma się prawo do szczęścia. Tymczasem lepsze jutro może nadejść naprawdę. Trzeba tylko dać mu szansę.

 

Karolina sporo już zniosła w swoim związku z Rafałem. Jego nałóg stał się nie do zniesienia, a coraz większa odwaga do podnoszenia na nią ręki prowadzi do ostatecznych decyzji o rozwodzie. Chce zadbać o bezpieczeństwo dla siebie i dzieci. Tylko taki krok może zaprowadzić ją do szczęścia. Szkoda, ze dziewczyna tak się przed nim broni i odrzuca to, co los podsuwa jej pod drzwi.

 

U młodszych sióstr Karoliny też życiowe burze. Kinga rozwodzi się z Karolem, a jej romans z Markiem rozkwita. Kamila ma spore kłopoty i nie chce się z nikim nimi dzielić. Matka dziewczyn wierzy, że wszystko znajdzie swój szczęśliwy finał. Tylko czy ta wiara wystarczy?

 

Trudno budować nowe jutro, gdy balast przeszłości wciąż tkwi u boku. Bohaterkom niełatwo rozstać się z minionym i trwale odrzucić to, co nieudane. Podjęcie decyzji to jedno, ale jest jeszcze sztuka ich realizacji. Poczucie porażki może skutecznie zatruć życie i zatrzeć obraz dobrej przyszłości. Czy naprawdę na prawo do szczęścia trzeba sobie zasłużyć? A może czas zrozumieć, że każdy je ma, bo życie jest tylko jedno. Może nie warto czekać na rzadki niebieski księżyc spełniający marzenia, tylko wziąć się w garść i realizować je krok po kroku, skutecznie i z determinacją.

 

Zajrzyjcie do świata bohaterek serii „Lepsze jutro” i przekonajcie się, co jest tak naprawdę ważne. Magdalena Kołosowska pisze na tyle emocjonalnie, że bez trudu staniecie tuż obok bohaterek.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 288
ISBN: 978-83-66217-28-7
Premiera: 14 maja 2019

Podziękowania dla Wydawnictwa Replika.

Agata Polte „Na przekór” Zysk i S-ka

na-przekor

W walce o marzenia.

 

Bez względu na wszystko warto walczyć o swoje marzenia. Stykając się ze złem, brakiem uczuć i bezwzględnością trzeba wierzyć w siłę zaufania i przyjaźni. Dzięki tej książce łatwiej pojąć, że młodość to nie tylko beztroska.

 

Laura nie miała szczęścia do ciepła domowego ogniska. Najpierw porzucił ją ojciec, a potem matka. Oboje zrobili to z bezwzględnością i perfidią. Owszem, były obietnice, że kiedyś znowu zamieszkają razem, ale Laura już przywykła do domu babci i nielicznych przyjaciół. Tu znalazła swoje miejsce na ziemi. Kiedy na horyzoncie pojawia się Filip i uczucie do niego, Laura może zacząć myśleć, że ma szczęście. Tylko czy szczęście jest tak oczywiste?

 

W tej historii wszystko dzieje się na przekór. Nie ma szczęścia wykreowana tu bohaterka. Kłody rzucane jej pod nogi bywają coraz trudniejsze do przeskoczenia. Na szczęście dziewczyna nie poddaje się i wierzy w dobroć. Przyjaźń dodaje jej skrzydeł, a miłość do babci wynagradza wszystkie uczucia, których nie zaznała. Jest emocjonalnie i dojrzale. Dobrze, że są takie książki. Dają prawdziwy obraz rzeczywistości, w której młodość to niekoniecznie beztroska i przysłowiowa bułka z masłem. Czasem trzeba przełknąć gorzką pigułkę, żeby zrozumieć, że dorosłość może być piękna, jeśli potrafi się ogarnąć różne niespodzianki losu.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 296
ISBN: 978-83-8116-660-7
Premiera: 25 czerwca 2019

Podziękowania dla Zysk i S-ka.

Kasia Bulicz-Kasprzak „Weź głęboki wdech” Edipresse Książki

wez-gleboki-wdech

Złudność pozorów.

 

Gdy pozory są na tyle złudne, że już nie wiadomo kto jest kim i czym tak naprawdę pachnie, czas wziąć głęboki wdech i nieco inaczej spojrzeć na świat. Bo spokój i opanowanie wcale nie zwalniają z bycia podejrzanym. Ale za to zupełnie łatwo stać się podejrzaną przez przypadek.

 

Michalina pracuje z roślinami. To znaczy, pracuje z ludźmi, bo w Instytucie botaniki jest ich kilku, ale rośliny są jej zawodową pasją. Może przez to tak trudno jej odnaleźć się w życiu towarzyskim? A może przez fakt, że trochę brakuje jej młodzieńczej przebojowości? Tak, czy siak, Michalina żyje niespiesznie, wciąż narażając się na krytykę matki. A bo to wyjdzie kiedy za mąż? A może wreszcie awansuje? O, to byłoby dobre! Może nawet możliwe, gdyby nowy pracownik instytutu, Filip, nie wyprzedził jej o krok. Jemu można jednak wybaczyć, bo coraz częstsze ogniste spotkania zobowiązują do ustępstw. Krótki wyjazd wystarczył, żeby dużo się zmieniło. Filip zniknął w objęciach Kariny, a przełożony Michaliny w odmętach bagna. Chyba pachnie kryminalną zagadką…

 

Doskonała komedia kryminalna, w której dużo się dzieje, a wszystko jest podane w formie świetnie wyważonej lekkości i humoru. Ubawiłam się przy tej książce po pachy! Autorka z precyzją łączy wątki i miesza szyki. Jest wyśmienicie. Polecam.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-8164-048-0
Premiera: 14 sierpnia 2019

Podziękowania dla Edipresse Książki.

Zachariasz Suchodolski „Jowita” Videograf

jowita

Obsesyjna miłość.

 

Druzgocząca opowieść o toksycznym uczuciu, które w miarę rozwoju staje się niebezpieczne i prowadzi do dramatu. Jego echo kołacze się w głowie i prowokuje do głębszej analizy przyczyn.

 

W debiucie Zachariasza Suchodolskiego poznajemy Karola, który odsiaduje wyrok dożywocia. Mężczyzna pragnie rozliczyć się z przeszłością i odnaleźć prawdziwe przyczynę tego, co zrobił. Analizując własne emocje i odczucia, prowadzi czytelnika przez kręte drogi niezwykłej, ale toksycznej miłości. Wspomnienia są tak głębokie, że nie sposób pozostać poza światem bohaterów. Piękne, ciepłe i ulotne chwile beztroski mieszają się z brutalnością więziennych zdarzeń. Kto ponosi większą karę za to, co się wydarzyło?

 

Mierzenie się z balastem wspomnień jest trudne. Pomoc psychologiczna jest konieczna, gdy człowiek bije się z takimi myślami, jak bohater tej powieści. Pozostawienie samemu sobie, to krok w stronę emocjonalnej przepaści. „Jowita” to studium psychologiczne sprawcy okrutnego czynu, niejako spowiedź bez prośby o rozgrzeszenie. Toksyczne uczucie pozbawia racjonalności, a hodowanie w sobie złych emocji prowokuje do czynienia zła. Wieloletnie tkwienie w kompleksach, brak zrozumienia i nieopatrzne rozumienie różnych gestów to furtka do dewiacji. Przekonajcie się, jaką cenę można za to zapłacić. A na marginesie dodam, choć rzadko to czynię, okładka zjawiskowa!

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-7835-710-0
Premiera: 5 czerwca 2019

Podziękowania dla Wydawnictwa Videograf.

Natasza Socha „(Nie) młodość” Edipresse Książki

nie-mlodosc

Wyjątkowość starości.

 

Zmarszczki to tylko sukienka, którą wcześniej czy później trzeba będzie założyć. Jak ją będziemy nosić, zależy tylko od nas. Dzięki tej powieści można spojrzeć na pojęcie starości nieco mniej stereotypowo. I zatracić się w pięknie i mądrości przedstawionej historii.

 

Marta ma trzydzieści jeden lat i utratę zaufania do przyjaźni na koncie. Szuka pracy, by przeżyć i nie prosić o pomoc rodziców. Kiedyś zaufała, a teraz płaci za to wysoką cenę. Desperackie próby podjęcia pracy w różnych miejscach uczą ją życia. Jednym z takich miejsc jest Hebe. Dom spokojnej starości. I choć Marta nie lubi staruszków, to zupełnie się na nich otwiera. Jest to na tyle odkrywcze, że aż zadziwiające. Czy w starości można doszukać się wyjątkowości?

 

Klarysa sporo w życiu przeszła. Kolejny krok to Hebe, do którego trafia nieco z przymusu. Buntuje się przeciwko starości, ale upływ czasu daje się we znaki. Mając siedemdziesiątkę na karku trudno wymagać niespożytej energii, ale ona wie, że utrata chęci do życia to wyrok śmierci. Wszystko byłoby w miarę dobre, gdyby nie chwilowe zaniki pamięci…

 

Jest też Benedykt, który rozumie starość, choć sam jest młody. On wie, że terapia tańcem może przynieść zadziwiające efekty. Bo właśnie tak można odkryć wyjątkowość starości.

 

Powiem krótko, to jedna z lepszych książek, które przeczytałam w tym roku. Brawo, Nataszo! Doskonale wiem, że potrafisz cudnie i ekspresyjnie wejść w skórę bohaterów, ale to, co znajdziemy w tej powieści, powala na kolana. Dzięki emocjom, które tu znajdziemy o wiele łatwiej pojąć starość, a dzięki temu z większym szacunkiem się do niej odnieść. Dialog między tym, co nieokiełznane, a tym, co dojrzałe, ale wcale nie stare, jest wysokiej klasy diamentem. Przeczytajcie, a zrozumiecie.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 344
ISBN: 978-83-8177-113-9
Premiera: 14 sierpnia 2019

Podziękowania dla Edipresse Książki.

« Starsze wpisy Recent Entries »