Recenzje

Aleksandra Katarzyna Maludy „Wisznia ze słowiańskiej głuszy” Szara Godzina

wisznia-ze-slowianskiej-gluszy

Między dębem a lipą.

 

Gdzieś między dębem a lipą działy się rzeczy ważne i wielkie. Niewielu o nich wie, bo nie wszystkie opowieści sprzed tysiąca lat zostały przekazane kolejnym pokoleniom. Co jest prawda historyczną, a co tylko baśnią i legendą? Przenieście się do niezwykłego klimatu słowiańskiej głuszy i poczujcie oddech groźnych bogów na plecach.

 

W słowiańskim grodzie Szeligów nad Dnieprem żyła piękna dziewczyna o imieniu Wisznia. Jej niezwykła uroda to zapewne dar po matce, bogini Mokoszy. W Wiszni zakochał się Rua, wódz Hunów. Wkrótce oba plemiona trafiają do awarskiej niewoli. Trzeba walczyć z bezwzględnością i nienawiścią, bo tam, gdzie pojawia się walka, jest też zło i wyzucie z godności. Czy miłość zwycięży nad podłością? Jakie niebezpieczeństwa czyhają na bohaterów w czasie długiej tułaczki po terenach Rusi, Bizancjum i ziemiach, które potem stały się własnością Polan?

 

Gawędziarski styl, klimatyczny język, wiele historycznych ciekawostek, legend i baśniowych elementów znajdziecie w tej niecodziennej powieści. Przywołanie dawnych ludowych obrzędów i wierzeń dodają jej smaczku. Są też uniwersalne wartości i uczucia. Poszukiwanie własnego miejsca na ziemi to czas starć kultur, języków i tradycji. Gdzieś między tym wszystkim jest miłość, wciąż tak samo silna i potężna. Bo czy ludzkie porywy serca mogły się zmienić na przestrzeni stuleci?

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 368
ISBN: 978-83-66201-24-8
Premiera: 17 maja 2019

Podziękowania dla Wydawnictwa Szara Godzina.

Krzysztof Bochus „Lista Lucyfera” Skarpa Warszawska

lista-lucyfera

Spirala zła.

 

Jak stworzyć doskonały kryminał? Przepis zna Krzysztof Bochus, który zaskakuje czytelnika na każdej stronie. I wiecie co jest w tej książce najbardziej wytrawne? A to, że nie sposób wpaść na trop rozwiązania zagadki tajemniczego Lucyfera, bo każde przypuszczenie okazuje się mylne.

 

Seria okrutnych, niewytłumaczalnych zabójstw poruszyła cały Gdańsk. Osobowość psychopaty jest na tyle skomplikowana, że trudno wpaść na właściwe przesłanki jego strasznych czynów. Może to nienawiść do świata, dobra i pięknych uczuć? A może gniew tłumiony przez lata? Fascynacja dziełami artysty, który był ze śmiercią za pan brat?   A może forma zemsty? Morderca terroryzujący Gdańsk i okolice, nazywany Lucyferem, wybrał Adama Berga do przekazywania śmiercionośnych komunikatów. Dziennikarz wnikliwie analizuje działania sprawcy morderstw i rozkłada na czynniki pierwsze każde słowo, które wypływa z jego ust. Stara się zatrzymać falę zbrodni i sprowokować Lucyfera do zwierzeń, aby jego lista była jak najkrótsza. Nie daje się zastraszyć, ale psychopata czyta w Bergu jak w otwartej księdze i doskonale wyczuwa każdy jego ruch. Czy Berg również znajdzie się na liście Lucyfera? Jak zatrzymać spiralę zła?

 

Fabuła skrojona na miarę mistrza, wyśmienite tempo akcji, doskonale poprowadzona narracja i zakończenie, jak wisienka na torcie. Absolutnie fenomenalny kryminał, który wdziera się w czytelniczą świadomość i trwa w niej długo po lekturze. Sięgnijcie po tę kryminalną delicję i poznajcie źródło zła.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 464
ISBN: 978-83-6619-504-2
Premiera: 3 kwietnia 2019

Podziękowania dla Skarpy Warszawskiej.

Natasza Socha „(Nie)piękność” Edipresse Książki

nie-pieknosc

Psychologia piękna.

 

Piękno tkwi w każdym z nas. Umiejętność jego dostrzeżenia, wydobycia i pokazania światu jest sztuką, ale warto wykonać to zadanie w pełni. Tkwienie w brzydocie, poczucie niskiej wartości i braku samoakceptacji jest bowiem równią pochyłą, która wciąż ciągnie w dół. A na dole? Od dna można się co prawda odbić, ale sięgnięcie go to wyzwanie dla psychiki. Po co ją narażać, skoro można inaczej. Okładka, zaiste, piękna. Co kryje? Otóż opowieść o brzydocie, mimowolnym spychaniu na margines i ciągłym braku samoakceptacji.

 

Nasturcja doskonale wie, co to brzydota, bo doświadcza jej codziennie, spoglądając w lustro. Żadne kanony piękna nie wezmą jej w swoje ramy. Godzi się z tym latami. A może tak często sobie to powtarza, że w końcu uwierzyła w swą niepiękność i pokazuje ją regularnie światu, wręcz wskazując palcem i mówiąc: „Patrzcie, to ja, ta brzydka”. W dodatku, tuż za własnym oknem widzi ideał piękna. Jej sąsiadka, Paulina, to dojrzała kobieta, która jest świadoma swej urody. Ona musi być szczęśliwa. Nasturcja jest o tym przekonana i dziwi ją fakt, że Paulina tez miewa problemy i gorsze dni. Przecież to nie przystoi! Piękno zobowiązuje do szczęścia!

 

Jak to jest z tą atrakcyjnością? Natasza Socha przypatruje się psychologii piękna i nie odpuszcza czytelnikom. Analizuje, metaforyzuje, porównuje. Wszystko po to, żeby pokazać jak bardzo liczy się to, co w środku, a nie na zewnątrz. Za fasada piękna mogą kryć się złe emocje, brak wrażliwości i problemy z samoakceptacją. Piękna, dojrzała, refleksyjna, naturalna książka. Musicie ją przeczytać.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 304
ISBN: 978-83-8164-050-3
Premiera: 15 maja 2019

Dziękuje Wydawnictwu Edipresse Książki.

Justyna Edmondson „Błahy incydent” Oficynka

blahy_incydent

Archiwum bólu.

 

Refleksyjna powieść o godzeniu się z bliznami, które przyniosło życie. Studium smutku napisane w sposób tak wyrazisty, że wręcz czuje się każdy najdrobniejszy, emocjonalny ból bohaterów. Sztuką jest przestać zaglądać do archiwum bólu. Czy to się uda?

 

Krysia, Alina, Teresa, Janusz i Edward. Poznajemy ich od najbardziej sensualnej strony. Autorka przedstawia ich bez woalu narzuconego na bolesną przeszłość. Wchodząc w ich świat, stajemy się biernymi obserwatorami, ale serce wręcz wyrywa się, by im pomóc, pocieszyć, utulić. Tu błahy incydent staje się sensem życia. Bohaterowie wciąż balansują na krawędzi prawdy i zapomnienia. Co jest im bliższe?

 

Książka jest nasączona skrajnymi emocjami i trudno przejść obok niej obojętnie. Autorka subtelnie dozuje ból, ale i tak wiadomo, że pozostawi w głowie trwały ślad. W niemocy szuka się siły, w tęsknocie szansy na lepsze jutro, w odchodzeniu nadziei na rychłe spotkanie, a w smutku radości życia. Emocje muszą się równoważyć, tylko dzięki temu można podjąć próbę trwałego zamknięcia archiwum bólu. Warto przeczytać, pomyśleć i zrozumieć, że pogodzenie się z noszonymi bliznami czasem jest lepsze niż zemsta czy zatracenie w rozpamiętywaniu. Godna uwagi. Polecam.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron:
ISBN: 978-83-65891-51-8
Premiera: 20 lutego 2019

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Oficynka.

Agnieszka Zakrzewska „Niebo nad Amsterdamem” Edipresse Książki

niebo-nad-amsterdamem

Sztuka dojrzałości.

 

Czy zawsze jesteśmy gotowi na wyjście z problemów? Może się zdarzyć, że ich źródło jest zaskakujące i niemożliwe do przeskoczenia. Sztuka jest zaakceptowanie faktu, że takiego wyjścia czasem po prostu nie ma. Na tym polega życiowa dojrzałość.

 

Agnieszka wiedzie ustabilizowane życie u boku Stijna i czternastoletniej córki Annemarie. Jeden poranek zmienia w jej życiu wszystko. Ktoś wrzuca do ich salonu kamień, który uruchamia całą lawinę zdarzeń. Czy to możliwe, by mieli wrogów? Co z tą sytuacją może mieć wspólnego ich córka? A może zagadka tkwi w odległej przeszłości?

 

Agnieszka Zakrzewska pięknie opowiada historię rodzinną, która uświadamia, że warto wierzyć w miłość i wzajemne zaufanie. Siła uczucia może pokonać wszystkie przeciwności losu. Zdecydowanie łatwiej odgonić czarne chmury, gdy obok jest ktoś bliski. Cała sztuka dojrzałości polega na zrozumieniu, że nie każdy problem jest rozwiązywalny tu i teraz. Czasem trzeba cierpliwości, żeby odnaleźć jego źródło. Dopiero wtedy można szukać antidotum i „rozganiacza” czarnych chmur. Kolejna wycieczka do Amsterdamu to długie spacery holenderskimi uliczkami i poznawanie tradycji tego narodu. Mówią, że diabeł tkwi w szczegółach. Dopatrzcie się ich w tej książce.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-8164-096-1
Premiera: 24 kwietnia 2019

Podziękowania dla Edipresse Książki.

« Starsze wpisy Recent Entries »