Recenzje

Aleksandra Cieślak, Dominika Czerniak „Piwnice. Zagadki spod podłogi” Dwie Siostry

piwnice

Czyje to skarby?

 

Pokaż mi swą piwnicę, a powiem ci kim jesteś. Tak, tak! Bo każdy kolekcjonuje, zbiera i przechowuje co innego.

 

Jakie skarby znajdą się w piwnicy zależy od codziennej profesji właściciela. W piwnicy aktorki nie znajdziemy wierteł, lutownicy czy imadła, za to natkniemy się na walizki, suknie, koturny i kolorowe magazyny.  Z kolei u krawcowej próżno szukać terpentyny, gipsu i ram, bo u niej królują szmatki, manekiny, bele tiulu i guziki.

 

Każda piwnica jest inna, a rozwiązanie zagadki, która jest czyja, to prawdziwa przyjemność dla małych, zasłuchanych w tekst i wpatrzonych w ilustracje detektywów.

 

Jedenaście piwnic, jedenaście zagadek i całe mnóstwo przedmiotów, które są charakterystyczne dla różnych zawodów. Wśród masy szpargałów odnaleźć można prawdziwe skarby – słowa, których dziecko zapewne jeszcze nie zna, na przykład szezlong, bistor, pokost czy plastikowa „złodziejka”.

 

Twórczo, inspirująco, barwnie, niecodziennie, z poczuciem humoru, po prostu pięknie opowiedziana wierszowana historia o różnych zawodach, które wiążą się z drobiazgami charakterystycznymi właśnie dla nich.

 

Jeśli ktoś nie ma pewności czy dobrze odgadł poszczególne zagadki, może zajrzeć w spis lokatorów na końcu książki. Jest on co prawda zaszyfrowany, ale znalezienie klucza do tej zagadki jest prawdziwą wisienką na torcie. Gorąco polecam.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 28
ISBN: 978-83-64347-18-4
Premiera: maj 2016

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dwie Siostry za egzemplarz przekazany do recenzji.

Grzegorz Rogóż „Bieganie dla początkujących i zaawansowanych” Edgard Samo Sedno

bieganie

Biegaj z głową!

 

Nie tylko dobre buty i chęć do treningów, ale również odpowiednia dieta, znajomość techniki i rozsądne gospodarowanie siłą, liczą się w bezpiecznym i mądrym bieganiu. Wejście na ścieżkę zdrowia może być początkiem przyjemnego uzależnienia. Krótko mówiąc, bieganie wciąga!

 

Autor wziął po lupę problematykę biegową i rozprawił się z nią w sposób przystępny zarówno dla zaawansowanych, jak i początkujących biegaczy. Po pierwsze, wskazał na racjonalne i emocjonalne aspekty biegania. Po drugie, zauważył koszty związane z tym sportem. Po trzecie, skupił się nad właściwą dietą biegacza. Po czwarte, zwrócił uwagę na odpowiednie dobranie niezbędnego wyposażenia treningowego. Po piąte, przedstawił prawidłową technikę biegu. Po szóste, skupił się na treningu przygotowującym do maratonów. Po siódme, wskazał na co zwrócić uwagę przed zawodami. Po ósme, nie zapomniał o przeszkodach zdrowotnych i ryzyku kontuzji. W dziewiątce jest już pasja i czerpanie z niej przyjemności. A wszystkie powyższe punkty wręcz pławią się w nieustającej próbie zarażenia czytelnika tym niezwykłym, a jakże zwykłym sportem.

 

„Bieganie powinno się stać lewarkiem do podnoszenia komfortu życia…”.

 

Podejście z głową do biegania może przynieść wymierne korzyści. Dobra forma, wewnętrzna radość życia, spełnienie potrzeby samorealizacji, ograniczenie złych przyzwyczajeń, wyjście z marazmu, zdrowe odżywianie, nowe znajomości i inne spojrzenie na świat. Do tego przyjemny sposób na spędzenie wolnego czasu, bądź wreszcie zauważenie, że ten wolny czas jest. Świetna gimnastyka, również dla umysłu. Polecam i książkę, i bieganie.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 264
ISBN: 978-83-7788-510-9
Premiera: kwiecień 2016

Podziękowania dla Wydawnictwa Edgard Samo Sedno za egzemplarz recenzencki.

Dorota Skwark „Mała Misia” Jedność

Mala_Misia

Siła marzeń.

 

Radosna opowieść o małej Misi, której zagubiła się ulubiona przytulanka. Czy coś będzie w stanie ją zastąpić? Przecież tak bardzo ją lubiła. Na szczęście akurat jest dzień trzecich urodzin Misi, więc szansa na nową przytulankę jest duża. Jak urodziny, to tort, a jak tort to marzenie przy zdmuchiwaniu świeczek. Czy marzenie Misi się spełni?

 

Tak to już jest w życiu, że przywiązujemy się do ulubionych rzeczy. One sprawiają, że czujemy się dobrze bezpiecznie, swojsko. Każde zaburzenie stałego rytmu skutkuje niepokojem i poczuciem braku. Zastąpienie starego nowym to też zwykle pewien dyskomfort. Nic dziwnego że małej Misi nie w smak nowy, wielki pluszak, bo woli tego, do którego przywykła. I tak z westchnieniem marzy się o powrocie do tego, co sprawdzone.

 

Emocje sympatycznych bohaterów zostały trafnie zilustrowane i za to należą się barwa. Cała historia jest prosta, ale głęboka w przekazie. Takie książki dzieci uwielbiają. Zdecydowanie polecam.

 

Zobacz też Słonik Bąbelek

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 56
ISBN: 978-83-7971-456-8
Premiera: kwiecień 2016

Dziękuję Wydawnictwu Jedność za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Katarzyna Hordyniec „Poza czasem szukaj” Prószyński i S-ka

poza czasem

Miłość od pierwszego spojrzenia.

 

Niektórzy twierdzą, że raczej niemożliwa, jednak chyba się zdarza. Owe spojrzenie może mieć moc magnetyczną i trudno już oderwać myśli od czaru tych oczu, blasku włosów, powabu ciała i ogólnego piękna.

 

Helena nie czuje się szczęśliwa w dotychczasowym związku i otoczce, którą tworzą koszalińskie realia. Pragnie zmian, otwarcia na ludzi, tempa życia, które, choć zniewala to ma w sobie coś takiego, że chce się żyć. Coś ją ciągnie do metropolii, do korporacji, do codzienności pozbawionej rutyny.  Bohaterka dość szybko przekuwa swe marzenia w czyn. Dostaje pracę w Warszawie, krótko (jednym zdaniem) kończy swój związek, pakuje walizki i wyjeżdża. Tam spotyka miłość swojego życia, taką co raczej się nie zdarza, budzącą zmysły i uśpione pragnienia. I wszystko pięknie.

 

Opowiedziana historia ma energię i zdecydowanie gdyż bohaterka nie ogląda się za siebie, wie czego chce i podąża w stronę realizacji zamierzeń. Właściwie w ogóle nie widzi zbyt wiele poza czubkiem swojego nosa. Czy to zdrowy egoizm? Miłość zaślepia, jasne, zwłaszcza taka miłość, która od pierwszego spojrzenia wręcz elektryzuje wszystkie zmysły i uruchamia milion unoszących się nad głową feromonów.  Cudownie, lecz własne uczucia to nie wszystko. Choć z drugiej strony, może faktycznie Helena miała dość bycia pod czyjeś dyktando i jej umysł wewnętrznie się zbuntował szukając nowych rozwiązań?

 

Mnie osobiście ta książka nieco zafrapowała, bo nie do końca czuję, co autorka chciała przekazać czytelnikom. Może chodziło o dodanie otuchy i odwagi pragnącym urzeczywistnienia swoich marzeń i zmian w życiu, które ogarnęła rutyna? Przydałoby się spore i dość gęste sito, by wydobyć z tej powieści romantycznej z elementami erotyku istotną głębię, bo ta, niestety, trochę się zagubiła. Mnie optymizm bohaterki nie przekonał, aczkolwiek to tylko subiektywne odczucie. Wasze mogą być zupełnie inne. Przeczytajcie.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 344
ISBN: 978-83-8069-322-7
Premiera: 26 kwietnia 2016

Dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka za egzemplarz recenzencki.

Agnieszka Olejnik „Szczęście na wagę” Czwarta Strona

szczescienawage

Przeforsować niemożliwe.

 

W codzienności przesiąkniętej rutyną tak łatwo zgubić własne marzenia, wewnętrzny optymizm, życiową energię i przejrzystość widzenia. Tak trudno odnaleźć siebie, pokłady samoakceptacji i siłę do walki o lepsze jutro. Czasem trzeba bolesnego impulsu, by wziąć się z życiem za bary i przeforsować niemożliwe.

 

Ewa zawodowo jest nauczycielką, a prywatnie żoną i matką dorastającej córki. Jej troski są na tyle powszednie, że nie zauważa niepokojących sygnałów, coraz częstszych nieobecności męża w domu oraz rosnącej liczby kilogramów zamkniętej w sobie córki. Otrzeźwienie, przywracające jasność widzenia, następuje po bolesnych ciosach, które stawiają do pionu sfrustrowaną kobietę i są motorem napędowym do działania skutkującego poprawą jakości życia. Okazuje się, że jej córka Klaudia ma znacznie poważniejsze problemy, niż te widoczne w powierzchownej otoczce, a mąż Mirek jest oddalony emocjonalnie od Ewy bardziej, niż tylko trochę. Czy bohaterka podoła karkołomnemu zadaniu, jakim będzie odnalezienie samej siebie?

 

W powieściach Agnieszki Olejnik piękne jest to, że nie ma prześlizgiwania się po tematach. Każdy zgłębiony jest do granic możliwości. Tak jest i tutaj. W „Szczęściu na wagę” emocje dojrzałej kobiety współgrają z rozterkami nastolatki. Świadomość własnej płci, cyberprzemoc, potrzeba ekshibicjonizmu, by otworzyć się na zmiany, a do tego problem otyłości, walki z przyzwyczajeniami, samozaparcie, poszukiwanie wiary w siebie. I to nie wszystkie motywy, jakie odnajdziecie na kartach tej powieści. Analiza, małe kroczki, cierpliwość, porzucenie złych emocji i walka z brakiem samorealizacji, prowadzą do ciężko wypracowanych małych sukcesów. A każdy z nich cieszy i dodaje skrzydeł.

 

Wnikliwość, wydarcie ze schematów i oswojenie stereotypów kierują w stronę upragnionych zmian. Niełatwo je wprowadzić, ale blask nadziei tak cudownie nęci i zachęca do podjęcia wyzwania. Przejście trudnej drogi, wraz z bohaterką tej powieści, może być zaczynem do odważnych kroków, spojrzenia w głąb siebie, zauważenia własnych potrzeb, lepszego rozumienia problemów współczesnych nastolatków i podjęcia strategicznych działań w kierunku naprawy tego, co nieco zmurszało, przykryte warstwą codzienności.

 

Życiowo, mądrze i pięknie. Polecam.

 

Cykl: Wszystkie smaki życia (tom 1)
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 384
ISBN: 978-83-7976-363-4
Premiera: 27 kwietnia 2016

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za egzemplarz recenzencki.

« Starsze wpisy Recent Entries »