Recenzje

Olga Rudnicka „Były sobie świnki trzy” Prószyński i S-ka

Byly.sobie.swinki.trzy

Zwariowana komedia pomyłek.

 

Trzy kobiety i ich mężowie. Trzy chodzące niezadowolenia urastające do złości, którą gdzieś trzeba wyładować. Trzy chęci rychłego pozbycia się mężów, by wreszcie odetchnąć pełną piersią. Pokusa zostania bogatą wdową jest wielka, ale misterny plan zbrodni ma spore dziury, nic dziwnego, że zbrodnicze perypetie stają się zbiorem przypadków, zupełnie niespodziewanych i zaskakujących.

 

Jolka, Martusia i Kama są tak barwnymi postaciami, że próżny jest zabieg wkładania ich do jednego worka rozkapryszonych żon bogatych mężów. Z kolei postać Sandry vel Sondry dodaje fabule intensywności i pazura. Krótko mówiąc, ach te baby! A faceci? Może pozostają nieco w cieniu wspomnianych pań, choć jest i policjant, który stara się podążać śladem szalonej trójki przyjaciółek.

 

Olgę Rudnicką wyróżnia wśród autorek tego gatunku ogromne i niecodzienne poczucie humoru. Stąd efekt w postaci naładowanych energią powieści. Dzieje się tak dużo, że właściwie wciąż jest się w biegu. Są zakręty, a jakże, ale po zawirowaniach jest jeszcze bardziej energicznie. Wszak nie o intrygę kryminalną się rozchodzi, a raczej o sposób przedstawienia ludzkich zachowań, które niekiedy są tak absurdalne, że aż śmieszne.

 

Podsumowując fabułę „Były sobie świnki trzy”, nie zawsze to, o czym się marzy jest faktycznym szczytem marzeń, bo życie potrafi zaskoczyć. Niby nic nowego, ale sposób podania świeżutki.

 

Zobacz też Olga Rudnicka „Diabli nadali”

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 360
ISBN: 978-83-8069-266-4
Premiera: 16 marca 2016

Podziękowania dla Wydawnictwa Prószyński i S-ka za egzemplarz recenzencki.

Jon i Tucker Nichols „Szczęka Alfreda” Dwie Siostry

szczeka

Gdzie jest szczęka?

 

Odnalezienie igły w stogu siana jest trudne.porównywalne do namierzenia szczęki w domu Alfreda, który chyba aż nadto przywiązuje się do przedmiotów.

 

Sympatyczny, nieco zagubiony bohater, mnóstwo bibelotów i próba uporządkowania niezbędnych drobiazgów zgromadzonych w domu to fabuła niezwykłej książki.

 

Dla Alfreda Bębenka szczęka ma wartość bezcenną. Podobnie jak setki innych przedmiotów, które udało się zgromadzić. Posegregowanie ich w odrębne pudła daje obraz zainteresowań, pasji, przyzwyczajeń, stylu życia, a nawet diety bohatera. Bałagan, który ma w domu świadczy o jego dezorganizacji, a przywiązanie do drobiazgów o sentymentalizmie. Krótko mówiąc, pokaż mi swój dom, a powiem ci, kim jesteś.

 

Książka opisuje i ilustruje zmagania Alfreda na drodze do odnalezienie szczęki w sposób niezwykły. Zachwyca mnogością detali i pomysłowością twórcy co do przedmiotów, które Alfred posiada i doskonałym poczuciem humoru zmuszającym nawet największych ponuraków do spontanicznego uśmiechu. Duży format książki dodaje szczegółom uroku, a mali czytelnicy z zaintrygowaniem przewracają i rozkładają kolejne kartki. Ciepłe barwy i metody stosowane przez bohatera w uporządkowaniu swego domowego chaosu zachwycają. Po lekturze z większą werwą można zabrać się wraz z dziećmi za wiosenne porządki.

 

Urokliwie, niecodziennie, zaskakująco i interesująco. Książka na szóstkę. Brawo! Gorąco polecam.

Oprawa: twarda
Liczba stron: 40
ISBN: 978-83-63696-30-6
Premiera: marzec 2016

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dwie Siostry za egzemplarz recenzencki.

Katarzyna Tubylewicz „Ostatnia powieść Marcela” Wielka Litera

ostatniapm

Nie oceniaj po pozorach!

 

Dwa odmienne światy, które nagle się stykają. Zupełnie różne osoby, które odnajdują wspólne punkty na linii życia. Pozory rzeczywistości skrywające szereg zaskakujących tajników. Głębokie psychologiczne studium ludzi zagubionych we własnym, pozornym życiu.

 

Marcel jest pisarzem. Lubuje się w kryminałach, a swoich bohaterów kreuje skrupulatnie, z dokładnością godną mistrza. Odczuwa spadek weny twórczej, a kolejne nieudane frekwencyjnie spotkanie autorskie pogłębia zawodową porażkę. W drodze powrotnej do domu spotyka w pociągu Hannę, intrygującą, młodą kobietę. Wewnętrznie czuje, że coś ich łączy. Dziewczyna znika, ale jest tylko kwestią czasu, by ich drogi ponownie się skrzyżowały. Nie będzie to jednak relacja, jakiej się zapewne spodziewacie, bo nić łącząca Marcela i Hannę będzie zupełnie inna niż płomienny romans dojrzałego mężczyzny i młodej dziewczyny. Dwójka pogubionych bohaterów o poranionej sferze emocjonalnej podświadomie wie, że może sobie nawzajem pomóc.

 

Katarzyna Tubylewicz zachwyca stopniowym rozwojem fabuły i niespiesznym odkrywaniem przeszłości postaci. Mnogość metafor i trafnych życiowych spostrzeżeń sprawia, że powieścią można się cieszyć po wielokroć. Tę książkę trzeba czytać dokładnie, gdyż wielowarstwowość wątków i powiązań między występującymi w niej osobami wymaga uwagi i wnikliwej analizy. Dotyczy to zarówno głównych bohaterów, jak również drugoplanowych postaci. Każda z nich ma kilka psychologicznych warstw, a ich odkrywanie doprowadza do powstania misternej układanki złożonej z drobnych i, wydawać by się mogło, nic nie znaczących detali.

 

Autorka subtelnie, nienachalnie ale jakże skutecznie pokazuje, że ocenianie człowieka po pozorach jest błędem. Tylko czas, zaangażowanie, brak powierzchowności i odrobina uwagi może pozwolić na odkrycie tych istotnych drobiazgów, które tkwią w człowieku.

 

Piękna, przemyślana i wnikliwa książka, która porusza poważne tematy. Jest tu miłość, niespełnienie, rozpacz, wpływ przeszłości na teraźniejszość, kryzys twórczy, niemoc i zachwyt. Jest też finał, który niesie nadzieję.

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-8032-075-8
Premiera: 16 marca 2016

Podziękowania dla Wydawnictwa Wielka Litera za egzemplarz recenzencki.

Nikola Kucharska „Opowiem ci, mamo. Co robią koty” Nasza Księgarnia

2277_opowiem_ci_mamo_koty

Kocie sprawy.

 

Sympatyczne czworonogi w wydaniu, którego jeszcze nie znacie. Istna kocia encyklopedia w obrazkach. Życie kotów jest niezmiernie ciekawe, a poznawanie ich „własnych ścieżek” to prawdziwa lekcja spostrzegawczości.

 

Prawie dorosły, bo ośmioletni Maciek opowiada historię swojej rodziny, która ma kota na punkcie kotów. Mama Maćka przyjaźni się z Mirellą ratującą bezdomne koty. W domu mają jednego kota – Gbura, ale jest go pełno wszędzie, więc jakby było ich wiele. Przydałoby mu się jednak prawdziwe kocie towarzystwo i tak pojawia się Żabka. Co dwa koty, to nie jeden. Czy Gbur też tak uważa?

 

Warto sięgnąć po tę książkę, jeśli chcecie z dzieckiem poćwiczyć spostrzegawczość i zapoznać je z podstawowymi zasadami odpowiedzialności wynikającej z posiadania zwierząt w domu. Jest zabawnie, kolorowo i szalenie, ale też mądrze, rzeczowo i edukacyjnie, jak zwykle w serii „Opowiem ci, mamo”. Zachwycająco! Bardzo polecam.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 26
ISBN: 978-83-10-12929-1
Premiera: marzec 2016

 

Zobacz też Katarzyna Bajerowicz „Opowiem ci, mamo. Skąd się bierze miód”

Marcin Brykczyński „Opowiem ci, mamo. Co robią samoloty”

 

Dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia za egzemplarz recenzencki.

Georgina Howell „Córka pustyni” Zysk i S-ka

corka-pustyni-niezwykle-zycie-gertrude-bell-b-iext32259676

Namiętna miłość do pustyni.

 

Smukła sylwetka, zielone oczy i rude włosy. To nie jest opis światowej sławy modelki, a podróżniczki pasjonatki – Gertude Bell. Niezły był z niej obieżyświat. I kłopotliwy. Zwłaszcza dla arystokratycznego środowiska, z którego się wywodziła. Gertrude nie zważała na obyczaje nakazujące kobiecie pokorę, skromność i pozostawanie w domowych pieleszach. Ona uwielbiała włóczyć się po świecie i odkrywać jego piękno ukryte w tradycjach i zwyczajach ludzi w innych zakątkach. Niespożyte pokłady energii pokierowały jej stopy na piaski pustyni, by odkrywać jedność tkwiącą w różnorodności. Podróżowała w sposób znany jak na owe czasy, ale niedogodności wcale nie zniechęcały jej do dalszych wędrówek, często niebezpiecznych i okupionych sporą dawka ryzyka. Im głębiej jej stopy zanurzały się w rozgrzanym słońcem piasku, tym większa była jej namiętna miłość do pustyni. I tak oto panna Gertrude Bell w 1915 roku wiedziała o Arabach i Arabii więcej niż wszyscy Anglicy, jak pisał lord Cromer, były Wysoki Komisarz w Egipcie. Co popchnęło ją do podróżowania? Czy oddając się swej niecodziennej pasji skazała na porażkę życie osobiste?

 

Zagłębiając się w niezwykłą historię podróży Gertude Bell czytelnik mimowolnie przenosi się do opisywanych miejsc, czuje smak deszczu, w którym musiała brodzić podróżniczka, zdrętwienie mięśni po długiej wędrówce, zapach rozpalonej ziemi, urok cudownych zabytków, grząskość błota i adrenalinę odczuwaną w chwilach niebezpieczeństw. Poszukiwanie wody czy choćby źdźbła rośliny zdatnej do spożycia to chwile porównywalne do niejednej sceny w thrillerze. Umycie głowy było jak luksusowy zabieg w gabinecie kosmetycznym, a ciepły posiłek, jak fatamorgana. Nie obyło się też bez problemów z szejkami, którzy niechętnie widzieli chrześcijankę na swoim terenie. Gertude Bell szybko zdobyła autorytet wśród Arabów. Jej wędrówki przerwała pierwsza wojna światowa, ale tuż po niej powróciła na bliski Wschód, by rozpocząć kolejny etap w życiu w Bagdadzie.

 

Piękna, choć również wzruszająca i emocjonalnie dramatyczna jest historia życia Gertude Bell. Zobaczyła i odkryła wiele, równie wiele podarowała innym, a co sama zyskała? Czy w jej życiu było miejsce na miłość? Czy tytuł „królowej pustyni” złączył ją z Bliskim Wschodem na zawsze? Przekonajcie się. Ta książka to wnikliwa biografia zdecydowanej i pewnej siebie kobiety, która osiągnęła więcej niż dawały możliwości owych czasów, a notatki z jej podróży są na tyle sugestywne, że z powodzeniem można oglądać opisane miejsca oczyma wyobraźni również dziś, choć minęło sto lat od poczynionych przez niezwykłą Gertrude Bell wnikliwych obserwacji.

 

Zobacz też Gertrude Bell „Opowieści królowej pustyni”

 

Oprawa: twarda z obwolutą
Tłumaczenie: Jacek Spólny
Liczba stron: 600
ISBN: 978-83-7785-850-9
Premiera: 29 marca 2016

Serdecznie dziękuje Wydawnictwu Zysk i S-ka za egzemplarz recenzencki.

« Starsze wpisy Recent Entries »