W obliczu osobistej mediacji.
Pod latarnią najciemniej. Bycie świetnym mediatorem sądowym nie oznacza ochrony przed prywatnymi problemami. Stojąc w obliczu osobistej mediacji, zaczyna się rozumieć swoje błędy. Oby nie było za późno na zmianę!
Marta od lat rozwiązuje cudze problemy. Jest mediatorką i odnosi zawodowe sukcesy. Tworząc wokół siebie iluzje, nie dostrzegała prawdy i to zapędziło ją w kozi róg. Jej małżeństwo się rozpadło, a teraz były mąż chce jej odebrać dwie córki. Matka Marty borni zięcia ze wszystkich sił i obarcza córkę odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację. Na ojca też nie można liczyć, bo ten nosi głowę w chmurach własnych wynalazków. Okazuje się, że najtrudniej być mediatorką we własnej sprawie.
Mediacja to szansa na kompromis. Osiągnięcie go jest nie lada wyczynem w konfliktowej sytuacji. Bohaterka, przechodząc wewnętrzną mediację z sama sobą, dojrzewa do poważnych wniosków i decyzji. Przy okazji rozlicza się z przeszłością.
To życiowa i barwna powieść o zagubieniu w obowiązkach i utkwieniu w rutynie przysłaniającej wyraźne widzenie prawdy. Autorka w doskonałym stylu wprowadza w świat bohaterki i zatrzymuje w nim na dłużej, niż tylko do ostatniej strony. Gorąco polecam.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-280-4525-5
Premiera: 28 marca 2018
Podziękowania dla Grupy Wydawniczej Foksal.

