Tag Wołyń bez litości recenzja

Piotr Tymiński „Wołyń. Bez litości” Novae Res

wolyn-bez-litosci

Dojrzewanie do wolności?

 

Przedziwna to wojna, gdy już nie wiadomo kto z kim walczy, a pierwotne instynkty kierują postępowaniem człowieka. A może jeszcze człowieka, ale w zwierzęcej otoczce?

 

Nie ma litości. Zemsta musi kierować wszelkim zachowaniem, gdy na własne oczy widziało się śmierć najbliższych. W jednej chwili kilka istnień zostało brutalnie zgaszonych, a niezrozumiała nienawiść zawładnęła przyjazną dotąd wioską. Krew za krew, śmierć za śmierć, bo jakże inaczej? Wybaczanie? Skąd wziąć siły? A życie musi trwać i mieć sens…

 

Bohater książki Tymińskiego przechodzi trudną drogę zanim zrozumie, że walczy o godność Polski i Polaków. Motywy jego działania są w pełni zrozumiałe, choć on sam długo dojrzewa do wewnętrznego patriotyzmu i skierowania historii na inne tory. Pierwsze sceny nie pozostawiają złudzeń – to Wołyń znany ze wspomnień świadków okrutnej zbrodni. Nie znajdziecie tu tłumienia prawdy czy choćby cienkiej warstwy lukru na tym, co jest bolesną kartą przeszłości. To wciąż żywa prawda o okrucieństwie, cierpieniu i nienawiści. Ukraińscy nacjonaliści czerpali niezrozumiałą radość z wyrządzania ran drugiemu człowiekowi. Pławili się w ludzkim cierpieniu i własnej brutalności. Sowieccy partyzanci pogubili się w priorytetach. Niemieccy okupanci stracili zdolność klarownego odbioru rzeczywistości. W tym wszystkim jednostka, Stanisław „Len” Morowski, z pragnieniem zemsty i odzyskania wolności. Wołyń. Bez litości. Mocna książka.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 488
ISBN: 978-83-8083-480-4
Premiera: 15 marca 2017

Za egzemplarz przekazany do recenzji serdecznie dziękuję Autorowi.