
Historia miłości osnutej zapachem migdałów.
Kto powiedział, że romantyczna miłość od pierwszego wejrzenia może się zdarzyć tylko nastolatkom, nie miał racji. Eliza jest dojrzałą kobietą i jej świat zostaje wywrócony do góry nogami po pojawieniu się w nim Larry’ego.
„Ustronie” to wyjątkowy zakątek w stanie Delaware. Właśnie tutaj Eliza ma do wykonania dość niecodzienne zadanie – ocalenie od zapomnienia osobliwej historii jego mieszkańców. Zostały zgromadzone listy i cała sztuka polega na tym, by spisać na ich podstawie książkę i jak najszybciej ją wydać. Eliza czytając te listy wchodzi w wyjątkowy klimat miejsca, odczuwa przeżywane tu niegdyś emocje na własnej skórze i głęboko patrzy w oczy pewnemu sprzedawcy antyków. Historia osób zawarta w listach rzuca jednak cień na relacje z mężczyzną, który wzbudza w niej szybsze bicie serca…
Konstrukcja fabuły jest niebanalna, podobnie jak plastyczne opisy miejsc akcji, jednak sama akcja ma w sobie element nużący, a niektóre z zachowań bohaterki wręcz drażnią. Na szczęście historie bohaterów, tu i kiedyś, mają wspólny mianownik, co sprawia, że całość powieści jakoś się broni.
Patrząc ogólnie to odpowiednia książka na listopadowe wieczory. Można się nacieszyć wolno płynącymi słowami, mezaliansem emocji, magią genealogii i historią miłości od pierwszego wejrzenia.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba: 504
ISBN: 978-83-7785-770-0
Premiera: listopad 2015
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka




