Tomasz Kubicki „Kobiece drogi” Bellona

kobiece drogi

Sen o wolności.

 

Kobiety w czasie wojny zostały postawione w wyjątkowej sytuacji. Była w nich moralna siła, która pozwalała na utrzymanie iskry miłości tam, gdzie już nie mogło jej być, gdyż została stłumiona przygnębiającą codziennością obozów, łagrów, przymusowych robót, udręczonej prowincji i stale niespokojnej stolicy. One nie przestawały wierzyć, że świat kiedyś będzie lepszy, a wojna skona pod naporem silnych wewnętrznie obywateli.

 

Opisane przez autora doświadczenia kobiet z czasów wojny przede wszystkim wzruszają. Skąd brały tyle godności i pokory? Co podtrzymywało ich optymizm i wiarę w lepszą przyszłość? Czy psychiczne rany miały szansę się zagoić? Wyciągane siłą z domów, w niekończącej się tułaczce wagonami bydlęcymi, zmuszane do niewolniczej pracy, odarte z godności w obozach jenieckich, głodne, chłodne i tęskniące, patrzące na śmierć i cudem wyrywane z jej objęć, samotne i uwięzione we własnych wspomnieniach. Kobiety niezłomne.

 

Kiedy presja wyznacza kierunek życia, trudno o optymizm, a jednak bohaterki spisanych przez autora losów dały radę wciąż śnic swój sen o wolności. Nie załamywały się i robiły wszystko, by zarazić optymizmem innych ludzi. One udowodniły, ze uda się wygrać nawet z nieuchronnością losu i wszechogarniającego okrucieństwa. Nie upadły wierząc w dobro, które przecież gdzieś pozostało…

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 416
ISBN: 978-83-1115-282-3
Premiera: 25 stycznia 2018

Podziękowania dla Wydawnictwa Bellona.

2 komentarze

  1. Dorota Zaborska pisze:

    Nie pamiętam czy wspominałam, ale II wojna światowa to jeden z moich ulubionych okresów w literaturze, chociaż zabrzmiało to paskudnie, bo wojna to okrutny czas. Ale był nie da się go wymazać. Przeczytałam sporo takich książek, ale nie przypominam sobie, aby w którejś fabuła opierała się tylko na wspomnieniach kobiet. Dla nich to był przerażający czas, wyobrażam sobie co musiały czuć, kiedy zabierano im dzieci. Upokorzone, zmuszane do strasznych rzeczy. Nie wiem skąd brały siłę…. Zapisuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *