Peter Balko „Wtedy w Loszoncu” Biblioteka Słów

wtedy-w-loszoncu

Nindże płaczą tylko do środka.

 

Przyjaźń. Jakże pięknie ją przeżywać. Ta młodzieńcza najbardziej zapada w pamięci, bo jest spontaniczna, pomysłowa i szczera. Bez względu na to, gdzie się ją przeżywa, jest wyjątkowa. Jak ta w Loszoncu.

 

Gdzieś na pograniczu Słowacji i Węgier leży mały Loszonc. Dzieją się tam rzeczy wielkie. Radość i smutki, dramaty i komedie, miłość i nienawiść, złość i zachwyty. Jak wszędzie, jak w życiu. Mieszkają tam Lewiatan i Kapia, oaza spokoju i łobuz, woda i ogień. Są tak różni, że nikt nie podejrzewałby ich o przyjaźń. A jednak. Ich przyjaźń silniejsza od niejednej burzy i twardsza niż stal. W zasadzie tych przyjaciół nic nie dzieli. No, może z wyjątkiem Alicji, w której zakochali się obaj. I pochodzenie, bo jeden jest Słowakiem, a drugi Węgrem. Ale to przecież drobiazgi.

 

Spojrzenie na świat oczyma dziewięciolatków jest czymś niezwykłym, bo pozbawionym cynizmu i fałszu. Tę książkę czyta się z uśmiechem na twarzy, ale również z zadumą i smutkiem, bo nie ma tu gwarancji szczęśliwych zakończeń. Mnóstwo refleksji, bagaż doświadczeń (aż trudno uwierzyć, że dziecięcych!), piękne emocje i starcie z życiem. To wszystko znajdziecie w niecodziennych wspomnieniach chłopców z Loszonca. Autor zachwyca inteligencją, błyskotliwością i formą przekazu prostych wartości. Jeśli lubicie serial „Cudowne lata” to z pewnością odnajdziecie się w klimacie tej książki.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 196
ISBN: 978-83-9526-117-6
Premiera: 26 listopada 2019

Podziękowania dla Biblioteki Słów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *