Paulina Młynarska „Zmierzch lubieżnego dziada” Prószyński i S-ka

zmierzch.lubieznego.dziada

Dla równowagi.

 

Sztuka pisania felietonów jest rzeczą trudną. Trzeba niezwykłej wrażliwości, empatii, wiedzy o świecie i umiejętności równoważenia emocji, aby tekst trafił do odbiorcy w pełni, a nie tylko pobieżnie. Paulina Młynarska ma jasne poglądy, jest świetną obserwatorką i pisze na tyle odważnie, że czyta się je z prawdziwa przyjemnością, sporo wynosząc dla siebie. I o to chodzi!

 

Kwestie wiary, polityki, kultury i społecznych zjawisk zostały ujęte w felietonach w wyjątkowy sposób. Jest subiektywnie, ale z dużą dozą otwartości na dyskusję. Jest odważnie, bez poklepywania po „silnych” plecach władzy. Jest dojrzale, co przynosi czytelnikowi sporo ważnych nauk życiowych. I za grosz moralizatorstwa!

 

Dotąd nie czytałam felietonów Pauliny Młynarskiej i wielka szkoda! Okazuje się, że to mistrzyni w sztuce opowiadania o tym, co obok nas i zauważania tego, co czasem może umykać. Dystans do samej siebie, ale przede wszystkim do wydarzeń, nieraz absurdalnych i wołających o pomstę do nieba, stwarza wrażenie szerokiej otwartości na dyskusję. Dzięki tym tekstom można baczniej przyjrzeć się sobie i wyciągnąć ważne wnioski, które mogą być wstępem do istotnych zmian. Przeczytajcie dla równowagi.

 

Oprawa: zintegrowana
Liczba stron: 336
ISBN: 978-83-8169-240-3
Premiera: 20 lutego 2020

Proszynski.logo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *