Archive for Author Aneta Kwaśniewska

Sylvia Vanden Heede „Felek i Tola i burza” Dwie Siostry

felek i tola i burza

Czym jest burza?

 

Dobrze rozmawiać o zjawiskach z życia wziętych, wtedy łatwiej je zrozumieć i wyjaśnić. Z tej książki dowiecie się, czym jest burza oraz jak się pisze wiersze w pojedynkę i z innymi.

 

Lis Felek i zajączka Tola przyjaźnią się i wspólnie spędzają czas. Co rusz, pomagają też sąsiadowi, puchaczowi Heniowi. Tym razem Henio pisze wiersz, więc warto znaleźć odpowiednie rymy. I to wcale nie jest łatwe zadanie. Chyba zbiera się na burzę, co znowu jest źródłem wielu nowych pytań. Bo skąd się birze grzmot i czym jest dla błyskawicy? Trzeba co nieco wyjaśnić. Kto wie, może też napisać o tym jakiś wiersz?

 

We trójkę raźniej, zwłaszcza w trakcie burzy, która bywa straszna. Mądra rozmowa potrafi uspokoić, a przy okazji można się czegoś dowiedzieć. Jestem pod wrażeniem pięknych ilustracji w tej książce, bo pobudzają wyobraźnię i przyciągają oko, co ważne dla małych, wymagających czytelników. Wiele cennych treści to podstawa dla dobrego rozwoju. Są też emocje, o których warto porozmawiać. Serdecznie polecam.

felek i tola i burza 2

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 14
ISBN: 978-83-8150-203-0
Premiera: 17 marca 2021

dwie siostry

Jasmeen Ismail „Ciepło, zimno, przód i tył” Dwie Siostry

cielpo zimno

Przeciwieństwa i różnice.

 

Relacje przestrzenne, przeciwieństwa i różnice. Warto poćwiczyć te pojęcia. A jak uczyć się najowocniej? Oczywiście, że aktywnie! A więc kredki, farby, pędzle w dłoń i do dzieła!

 

Niedźwiedź, Kaczka i Królik to sympatyczni bohaterowie, którzy zapraszają do wspólnej twórczości. Przód-tył, na zewnątrz – w środku, długi – krótki, pusty – pełny i wiele różnych przeciwieństw i relacji przestrzennych w jednej książce. Odkrywanie ich razem z nią to świetna zabawa, bo coś trzeba dorysować, pokombinować, domalować.

 

Zadania rysunkowe, które tu znajdziecie, pobudzają wyobraźnię, rozwijają umiejętności grafomotoryczne, zachęcają do porównywania i rozróżniania, a przede wszystkim bawią i uczą. Ja jestem zachwycona.

 

Sami zobaczcie:

cieplo zimno 2

cieplo zimno 4

cieplo zimno 3

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 56
ISBN: 978-83-8150-210-8
Premiera: 7 kwietnia 2021

dwie siostry

Nadine Brun-Cosme, Olivier Tallec „Duży Wilk i Mały Wilk” Dwie Siostry

duzy wilk i maly wilk

Bo każdy potrzebuje bratniej duszy.

 

Samotność jest do zniesienia tylko wtedy, gdy nie zaznało się bycia z kimś. Ta piękna opowieść o potrzebie towarzystwa, rodzącej się przyjaźni, niepokoju o bliską osobę oraz o tęsknocie, która nie pozwala zasnąć, jest pouczająca lekcją o życiu. Bo każdy potrzebuje bratniej duszy. Nawet wilk.

 

Duży Wilk żył sobie samotnie pod drzewem. Miał swoje rytuały i zwyczaje. Trudno mu było się przełamać, gdy w jego życiu pojawił się mały Wilk. Przyszedł znikąd i wciąż chodzi za Dużym Wilkiem. Chciał robić dokładnie to samo, co on. Wywoływało to złość u Dużego Wilka, który dotąd z nikim nie musiał się dzielić i rywalizować.

 

Pewnego dnia Mały Wilk zniknął. Wtedy Duży Wilk odkrył w sobie nieznane dotąd uczucia. Czy naprawdę ktoś tak mały, może zająć myśli kogoś tak dużego?

 

Jakże cudowna to opowieść! Wzrusza, pobudza do myślenia i niesie piękne, uniwersalne przesłanie. Niby proste słowa, a tyle bogactwa się w nich skrywa. W dodatku historia jest barwnie zilustrowana, co sprawia, że łatwo wchodzi się w klimat bohaterów przeżywających swe rozterki. Każdy potrzebuje bratniej duszy, więc nie łudźcie się, że samotność jest dobra. Polecam waszej uwadze tę piękną książeczkę.

duzy wilk 2

duzy wilk 3

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 32
ISBN: 978-83-8150-208-5
Premiera: 24 marca 2021

dwie siostry

Goscinny, Sempe „Mikołajek. Mama, tata i banda urwisów” Znak Emotikon

mikolajek-mama-tata-i-banda-urwisow

Wesoła ferajna.

 

Nie ma co, z rodziną i przyjaciółmi wychodzi się zawsze najlepiej. Oczywiście na zdjęciu, bo w życiu to już bywa z tym różnie.

 

Mikołajek ma świetną, zabawną rodzinę oraz kumpli, którzy też mają świetne, zabawne rodziny. Sporo różnych perypetii wychodzi z uroczych spotkań w rodzinie i u znajomych. Ech, tego się nie da opisać. To trzeba przeczytać!

 

Psoty i wybryki wspomina się najdłużej. Może dlatego te książkę czyta się tak szybko i z bolącymi od śmiechu mięśniami brzucha. Znajdziecie tu dziewięć historii: Urodziny Kleofasa, Stryjek Eugeniusz, Obiad rodzinny, Nowi sąsiedzi, Urodziny taty, Bunia, Ślub Marleny, Byliśmy w restauracji i Tata jest konający. Każda z historii to istna beczka śmiechu. Perypetie Mikołajka, jego rodziny i przyjaciół to wspaniały sposób na poprawę humoru i zachęca młodych czytelników do czytania.

 

Zdecydowanie polecam. Zawsze na topie, z uniwersalnym przesłaniem i doskonałym poczuciem humoru. Tylko Mikołajek!

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 144
ISBN: 978-83-2407-497-6
Premiera: 10 marca 2021

Bez nazwy-1

Hanna Dikta pod lupą – Czytelnicy przeprowadzają wywiad

dikta pod lupa

Hanna Dikta pod lupą! Czytelnicy zadają pytanie. Zapraszam do lektury!

 

Agnieszka Czarnogórska: Czy pisze Pani na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji otoczenia? Czy pisanie jest w pewnym sensie rodzajem terapii?

 

Myślę, że w większości stworzonych przeze mnie postaci jest jakaś część mnie – moje poglądy, słowa, czasem zachowania. Podobnie są w nich cechy znajomych ludzi. Łącznie będzie to może dziesięć, może dwadzieścia procent. Pozostałych osiemdziesiąt procent to czysta wyobraźnia. Pisanie bywa terapeutyczne, jak najbardziej. Czasem w większym, czasem w mniejszym stopniu, zależy od tematu.

 

Sylwester Włodarczyk: Proza i poezja to jednak dwa różne gatunki literackie operujące odmiennym warsztatem i wymagające innych technik operowania słowem. Co jest Pani bliższe i dlaczego?

 

To niby dwa rodzaje literackie, a jednak coś je łączy. I w przypadku poezji, i w przypadku prozy bardzo ważne jest natchnienie – pomysł. Brzmi to może zaskakująco, ale zanim pisarz usiądzie do pisania książki, musi wiedzieć, o czym chce pisać, doznać swoistej iluminacji. Dopiero później ubiera swój pomysł w słowa – opisy, dialogi, refleksje. Ten etap zresztą także nie obywa się bez mniejszych i większych „oświeceń”. Bardzo lubię taki moment, kiedy to nie ja planuję, co powie czy zrobi mój bohater, ale podążam za jego pomysłami. Z kreatora zamieniam się wówczas w obserwatora i sekretarza. To nie mit, że czasem bohaterowie nas prowadzą, mnie często się to przytrafia. W tej chwili bliższa jest mi proza, ale bywają takie sprawy, o których można opowiedzieć tylko  za pomocą wiersza.
fotka plaza
Sabina Fabczak: Który z napisanych wierszy przez Panią jest wyjątkowo lubiany i bardzo osobisty? lub który wywołuje w Pani największe emocje i wspomnienia?

 

Trudno mi wskazać najbardziej osobisty wiersz, zresztą chyba nie zrobiłabym tego publicznie, to byłoby zbyt duże odkrycie się. Natomiast bez problemu mogłabym wskazać ten najbardziej przeze mnie lubiany, ten w moim przekonaniu najlepszy. Jest to wiersz zainspirowany tragedią nad Bałtykiem, kiedy to morze zabrało rodzicom w jednej chwili trójkę dzieci. Ta informacja mną wstrząsnęła, zresztą do teraz wspomnienie o niej budzi silne emocje. Napisanie o niej wiersza zadziałało jak katharsis.

 

Maria Broda: W jakim momencie pisania zna już Pani tytuł danej
książki – jeden a może kilka do wyboru i czy zdarzyło się, że w ostatnim
momencie ulegał on zmianie?

 

Wcześniej z tytułami miałam problem i były wielokrotnie zmieniane, ale od „Dwóch kobiet” tytuły zaczęły narzucać się same, jeszcze przed napisaniem pierwszego zdania. To zdecydowanie lepsza sytuacja, bo tytuł jest lepiej dopasowany do książki, bardziej mój.

 

Dorota Falęcka: Skąd czerpie Pani pomysły na swoje powieści, czy jest to czysta fikcja literacka wyssana prosto z palca czy też gdzieś „w realu” zasłyszana historia , jakieś wydarzenie, które Panią wzruszyło, czyjeś zachowanie, które Panią poruszyło, które staje się dla Pani takim „zaczynkiem” do tworzenia, wywołuje w głowie gonitwę myśli i sprawia, że ręce nie nadążają pisać tego co w umyśle powstaje?

 

Historie wymyślam sama, właśnie pod wpływem natchnienia, o którym pisałam wcześniej. Oczywiście wplatam w nie czasem jakieś zasłyszane zdarzenia czy własne przeżycia, bo tego trudno uniknąć. Niemniej to wyobraźnia pełni największą rolę w moim pisaniu. Póki co zupełnie mi jej nie brakuje. Mam pomysły na co najmniej dwie książki do przodu.

 

Monika Gonczar: Dlaczego wybrała Pani akurat pisanie powieści obyczajowych i czy w przyszłości zamierza pani spróbować swoich sił w innej tematyce?trogirskie245x400

 

Najbardziej lubię czytać książki psychologiczne i takie też próbuję pisać. Moje powieści nie są bowiem typowymi obyczajówkami, mocniej skupiam się w nich na przeżyciach wewnętrznych niż historii. Co do zmiany uprawianego gatunku, ostatnio jeden z czytelników nazwał „Trogirskie wakacje” „kryminałem bez śledztwa”, może zatem tutaj jest pewna alternatywa dla książek obyczajowych…

 

Maria Gwiazda: Czy ma Pani kota lub psa w domu?

 

Mam psa, strasznego rozrabiakę.

 

Pan Marek: Jakie ma Pani sposoby na poprawę humoru?

 

Beztroski czas z rodziną, spacery, jazdę na rowerze, spotkania z przyjaciółmi, czytanie, pisanie. Lubię też słuchać podcastów psychologicznych.

 

Marysia Wawer: Dla jakiej grupy czytelników Pani pisze? Kto jest pierwszym
czytelnikiem? Czy krytyka jest dla pani budująca czy też odwrotnie?

 

Myślę, że piszę głównie dla kobiet, choć mam też czytelników płci męskiej. Pierwszymi czytelniczkami są moje przyjaciółki, osoby, którym ufam. „Dwie kobiety” jako pierwszy przeczytał mój mąż. Do krytyki mam coraz zdrowszy stosunek. Uważam, że nie można się o nią obrażać. Różnimy się gustami i tak powinno być. Nie oczekuję, że wszyscy będą mnie nosić na rękach za moje książki, niemniej szczere pochwały są na pewno budujące. Dobrze jest mieć dla kogo pisać.

 

Anita Janik: Kto/Co najlepiej pomaga i Pani uwolnić swoje myśli i tworzyć?

 

Czas i wolna głowa. Najwięcej pomysłów przychodzi mi do głowy w trakcie spacerów. Fabułę dwóch ostatnich powieści wymyśliłam w lesie. Dobrze myśli mi się także przy prostych czynnościach, na przykład prasowaniu czy prowadzeniu samochodu.

 

Marcin Tomkowiak: Jak bardzo Pani bohaterowie są Panią?

 

Biorąc pod uwagę, że napisałam już pięć powieści (piąta jest w wydawnictwie i czeka na redakcję) i właśnie piszę szóstą, bohaterowie nie mogą być bardzo mną, bo musiałabym pisać cały czas tę samą książkę. Jedno na pewno mają takie samo jak ja – wiek. Główne bohaterki do tej pory zawsze były w wieku, w którym ja byłam w czasie pisania danej powieści. Bardzo jestem ciekawa, kiedy to się zmieni…

 

Wśród uczestników konkursu z pytaniem do Hanny Dikty został wyłoniony zwycięzca. Książka z autografem Autorki wędruje do Sabiny Fabczak. Gratulacje!

« Starsze wpisy Recent Entries »