Bez kategorii

Peggy Parish „Amelia Bedelia i Boże Narodzenie” Wydawnictwo Literackie

5 AB i Boze Narodzenie - okladka.indd

Święta pełne radości i… zaskoczenia.

 

Świąteczna gorączka może być jeszcze bardziej gorączkowa, gdy w pobliżu jest Amelia Bedelia. Urocza gosposia bardzo się stara by zrobić wszystko idealnie według polecenia. Z tej dosłowności mogą wyjść niezłe kłopoty, ale też całkiem sympatyczne i wywołujące uśmiech nieporozumienia. Warto się zastanowić czy odrobina wyobraźni i kilka niedociągnięć nie czynią świąt jeszcze bardziej ciepłymi.

 

Wielki zapał towarzyszy gosposi pracującej u państwa Rogers. Wszystkie zadania wykonuje z wielkim namaszczeniem i musi się nieźle natrudzić by wykonać je dokładnie tak, jak jej polecono. Przystrojenie choinki nie powinno być trudne, jednak zachowanie zasad bezpieczeństwa, o których pomyślała Amelia, gdy usłyszała słowo „bombki”, prowadzi do zabawnych rozstrzygnięć. Gwiazda zawieszona na czubku drzewka? Hm… ale która gwiazda? Sportu, muzyki, rocka, a może mody? Sprawdźcie co zrobiła Amelia i kogo uznała za gwiazdę.

 

Takie książki muszą wywoływać uśmiech i na długo zapadają w pamięci. Przy okazji edukują i zastanawiają. Dzieci będą zachwycone. Polecam.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 72
ISBN: 978-83-08-06418-4
Premiera: 22 listopada 2017

Podziękowania dla Wydawnictwa Literackiego.

Dorota Schrammek „Tam, gdzie czekał anioł” Szara Godzina

tam-gdzie-czekal-aniol

Nadzieja na lepsze jutro.

 

Siła przebaczenia może skruszyć największe bariery. Warto je dostrzec i wejść na drogę dążenia ku lepszemu życiu. Marazm, choć zaślepia, może też otworzyć oczy. Odrobina odwagi wystarczy by dostrzec pozornie niedostrzegalne.

 

Beata podejmuje życiową decyzję. Wyjeżdża do Ueckermünde na pograniczu Polski i Niemiec, by wreszcie uporządkować swoje życie. Ma zająć się starszym małżeństwem. Oddalenie od własnego domu ma być pomocne w ujrzeniu problemów, które dotknęły jej rodziny. Ma wsparcie ze strony dorosłych dzieci, ale nie może liczyć na wyrozumiałość męża, który stanowczo chce pokazać jej miejsce w układance rutyny. Ten wyjazd zapoczątkuje zmiany. Duże zmiany.

 

Gdy nadchodzą trudne chwile liczymy na wsparcie przyjaznego anioła, zupełnie nie zauważając jego obecności tuż obok nas. Sądzimy, że trzeba się natrudzić, by doświadczyć jego mocy. Szkoda, że nie doceniamy szeroko otwartych ramion, zaufania i przyjaznych gestów. Życie oparte na schematach może je skutecznie zatruć. Dorota Schrammek umiejętnie wskazuje drogę do otwartych oczu, serca i umysłu. Przedstawiając losy bohaterki niezwykle interesująco opisuje niemieckie tradycje, tak różne od naszych i tak blisko nas. Ciepła, klimatyczna, refleksyjna książka o przebaczeniu, zrozumieniu, zaufaniu i nadziei.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 272
ISBN: 978-83-65684-27-1
Premiera: 24 października 2017

Podziękowania dla Wydawnictwa Szara Godzina.

Katarzyna Berenika Miszczuk „Obsesja” W.A.B.

obsesja

Przedpremierowo

 

Wahadło emocji.

 

Każda forma obsesji ma w sobie coś niepokojącego. Czasem jej skutki mogą przekroczyć dopuszczalne granice. Psychologiczny filtr nie zawsze wyłapie to, co najstraszniejsze.

 

Joanna jest lekarzem na oddziale psychiatrycznym. Jej codzienność to kontakt z osobami zaburzonymi. Może właśnie to jest powód, że nie do końca boi się owładniętego obsesją człowieka, który zostawia jej tajemnicze listy w szpitalnej szatni. Jej prywatne śledztwo prowadzi donikąd.

 

To moje pierwsze spotkanie z prozą Katarzyny Bereniki Miszczuk. Nie znam sagi słowiańskiej, która zebrała pochlebne recenzje. Odnosząc się do stylu autorki w „Obsesji” mogę stwierdzić, że jest dobry, choć chwilami wysoka forma opada, zaangażowanie w akcję maleje, w konsekwencji czego czytelnik traci zainteresowanie akcją. Kreacja bohaterki nie do końca do mnie przemawia. Owszem, ma poczucie humoru i odwagę, która można nawet określić naiwną, a takie cechy w momencie skrajnego niebezpieczeństwa nie wypadają prawdziwie, bo wywołują wrażenie emocji z plastiku. Momenty przerażenia i wywołujące niepokój przeżywa w sposób za bardzo zdystansowany, choć być może taki był zamysł autorki, bo będąc lekarzem psychiatrą można wpaść w tryby rutyny i przestać zauważać to, co niepokojące. Mylenie tropów, niuanse medyczne, niepewna miłość i zaślepienie błędnymi wnioskami, oto co znajdziecie w tej powieści.

 

Podsumowując, „Obsesja” ma mocny początek, nieco gorszy środek i finał, który jednak zaskakuje. Istne wahadło emocji. W sumie jestem ciekawa kolejnych książek z tej serii i z pewnością po nie sięgnę.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 416
ISBN: 978-83-280-4634-4
Premiera: 27 września 2017

Podziękowania dla Wydawnictwa W.A.B.

„Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Pan Kleks” Nasza Księgarnia

pan kleks

Magia i mądrość w jednym.

 

Zachwycający świat Ambrożego Kleksa to świat zaczarowany, pełen magii, dobrych wartości, z otwartym polem dla wyobraźni i mądrością, która przydaje się nawet w bajkowych realiach.

 

Cykl książek, których bohaterem jest pan Kleks, zdecydowanie postawiły opór upływowi czasu. Przekazane w nich wartości są na tyle uniwersalne, że nie straciły na znaczeniu. Może teraz tęsknimy za nimi nawet bardziej niż przed laty, gdy nie było internetu, wielu sag o czarodziejach czy szalonych gier komputerowych?

 

Dziecięce marzenia o magicznej szkole, w której nie trzeba się uczyć matematyki czy kaligrafii, ale otwiera głowy na życiową mądrość i rozsądek oraz o prawdziwym mistrzu, który jak wyśmienity przewodnik pokaże prostą drogę do dobrego, tu znajdują realną postać. Tajemnice, zagadki i cudowna radość z ich spontanicznego odkrywania. Odwieczna walka dobra ze złem. Magiczne sztuczki nie pozbawione rozsądku i fascynujące podróże po odległych, nieodkrytych lądach. Warto zafundować dziecku taką literacką ucztę.

 

Omawiane wydanie jest piękne. Akademia pana Kleksa, Podróże pana Kleksa i Tryumf pana Kleksa zamknięte w twardej oprawie i opatrzone urokliwymi ilustracjami Marianny Sztymy to fantastyczny świat dziecięcej wyobraźni, do której klucz ma każdy z nas. Trzeba go tylko wydobyć z zapomnianych zakamarków pamięci.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 336
ISBN: 978-83-10-12962-8
Premiera: maj 2017

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia.

Fragment powieści Sylwii Trojanowskiej „Szept wiatru”

szept-wiatru

„Staliśmy naprzeciwko siebie. Nasze ciała niemal się stykały. Słyszałam jego oddech. Maks zebrał kosmyk włosów z mojej twarzy i bardzo delikatnie pocałował mnie w skroń.

— Przyjechałem, bo dłużej bym nie wytrzymał.

— A nie dlatego, że odwoziłeś Karolinę? — palnęłam, niszcząc jednym zdaniem cudowną atmosferę, która jeszcze przed momentem wokół nas się unosiła.

Maks odsunął się o krok i nieznacznie zmrużył oczy.

— Wolałabyś, aby to był powód? — zapytał z lekką złością w głosie. — Abym wrócił tu ze względu na Karolinę?

— Nie — odparłam szybko. — Oczywiście, że nie.

— To nie mów takich rzeczy.

— Przepraszam. — Dotknęłam jego ramienia.

Maks złapał mnie za rękę i bez słowa pociągnął w stronę wyjścia. Poddałam się mu, nie pytając o zamiary.

Powiedział coś do taksówkarza, a kiedy tamten kiwnął głową, otworzył mi tylne drzwi. Weszłam do środka, a Maks usiadł koło mnie.

— Nigdy więcej nie mów w ten sposób — powiedział po chwili.

— Obiecuję… — odparłam i dotknęłam jego ręki. — Naprawdę nie chciałam.

— To był bardzo trudny dzień — powiedział. — Ostatnich kilka dni było bardzo trudnych. Chciałbym, żeby to wszystko się już jakoś wyprostowało.

— Ja też.

Maks zwrócił się w moją stronę. Tak bardzo skupionego jeszcze go chyba nigdy nie widziałam.

— Nie miałem zbyt wiele czasu na przemyślenia, ale wiem jedno — choć nie znamy się długo ani dobrze, to czuję, że to, co nas już połączyło, jest tak potężne, że może przetrwać niejeden kataklizm.

— Wiem.

— To nie jest tylko miłość, choć ona jest silna. To nie jest też tylko pożądanie, choć ono mnie rozpiera. Ja czuję do ciebie coś więcej, coś, czego dotąd nigdy nie czułem, coś, co jest ponad to wszystko.

Maks odpiął pasy i zbliżył usta do mojego ucha, po czym zaczął mówić półszeptem.

— Chcę z tobą być, chcę dzielić swoje życie z tobą… — Pogładził moje włosy, sprawiając, że zadrżałam. — Chcę cię czuć i dotykać, a przede wszystkim chcę ci dawać szczęście. — Ściągnął szal i pocałował moją szyję, sprawiając, że wszystko we mnie zawrzało. — Wariuję bez ciebie.

Poruszyłam się, chcąc złapać jego spojrzenie. Nasze oczy były rozpalone. Pragnęłam, by zanurzył się w moich ustach, ale on miał inny plan. Pocałował swoje dwa palce, po czym przyłożył je do moich warg.

— Mamy czas — powiedział enigmatycznie. — Dużo czasu…

Nie miałam pojęcia, dlaczego się wycofał. Nie zrobiłam nic, co by go zniechęciło. Chciałam przecież, żeby mnie pocałował. Tylko tyle, a może aż tyle? Miałam gdzieś, że z przodu jechał jakiś starszy gość, na dodatek zupełnie niezwracający na nas uwagi. Mogło tam siedzieć i dziesięciu obcych mi facetów! Dla mnie liczył się Maks! Tylko on.

Wyjrzałam przez okno i wtedy do mnie dotarło, co planował.

— Nie wiem, czy jestem na to gotowa.

— Nie bój się.

Głęboko westchnęłam i wysiadłam z samochodu. Maks po chwili do mnie dołączył i mocno złapał mnie za rękę. Taksówkarz zgasił silnik i zapalił papierosa.

— Ale masz zimne ręce! Zaraz się rozgrzejesz.

— Nie wiem, czy na moje ręce cokolwiek pomoże.

— Znajdę jakiś sposób…

Stanęłam. Czułam, że nie dam rady zrobić ani kroku więcej.

— Nie… Jeszcze nie mogę…

Maks złapał moją twarz w obie dłonie. Były gorące i otulały mnie niczym gruby wełniany szal.

— Kocham cię. Zaufaj mi.

Wzięłam głęboki wdech, a potem bardzo powoli wypuściłam powietrze. Słyszałam swoje serce. Waliło jak oszalałe…”.

 

Kolejny fragment jutro na https://www.instagram.com/volusequat.reads/

« Starsze wpisy