Thriller

C. J. Tudor „Kredziarz” Czarna Owca

kredziarz

Labilność emocji.

 

Zapominanie bywa zbawienne, a pamięć może być naprawdę zabójcza. Ten thriller mrozi krew w żyłach.

 

Odrzucenie tego, co wydaje się oczywiste, jest obroną przed kłamstwem. Brzmi niewiarygodnie? Po przeczytaniu tej książki stanie się bardziej realne.

 

„Kredziarz” jest niebezpieczny, wciągający tajemnicą i nieodgadniony. Z każdą strona trudniej się oderwać od akcji. Suspens to nie wszystko, bo „Kredziarz” imponuje przede wszystkim głębią, po którą trzeba sięgnąć analizując zakamarki umysłu. Nie jest to łatwe, bo umysł jest kruchy, tak samo jak człowiek i jego cielesna powłoka. Znajdziecie tu kłamstwa, skrywane namiętności, morderstwo, potworne skrzywienia moralne i tajemnicę, która przez lata czekała na odkrycie.

 

Odkąd w ręce Grubego Gava wpada wiadro z kredami, życie jego rówieśników staje się zupełnie inne. Dwunastoletni Eddi i jego koledzy zaczynają się porozumiewać za pomocą rysunków kredą w różnych kolorach. To ma być ich znak rozpoznawczy. Przychodzi dzień, gdy zabawa staje się niebezpieczna, a jedno morderstwo zaważy na czyimś życiu. Czy ta gra kiedyś się skończy?

 

Rasowy thriller, który nie pozwala zasnąć. Beztroska dorastania, przerwana sennym koszmarem, zostaje w pamięci na długo. Nostalgia wymieszana z makabrą daje nieprzewidziany efekt grozy. To książka pełna labilnych emocji. Przeczytajcie, bo warto.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 384
ISBN: 978-83-8015-676-0
Premiera: 28 lutego 2018

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

Fiona Barton „Dziecko” Czarna Owca

dziecko

Przedpremierowo.

 

W poszukiwaniu przeszłości.

 

Popełnione błędy, ukryte pod woalem tajemnicy, kiedyś powracają ze zdwojoną mocą. Bywa tak, że przez długie lata trudno udźwignąć ich konsekwencje, a gdy wreszcie świat się o nich dowie, stają się preludium do wewnętrznego katharsis.

 

Cztery kobiety połączyło jedno dziecko, a właściwie szkielet dziecka znaleziony na placu budowy. Trzy z nich mają bezpośredni związek z historią, która powraca do nich po latach, a czwarta jest dziennikarką prowadzącą śledztwo dotyczące tajemnicy szkieletu. Kobiety mają skrajne emocje. Jedna boi się, że jej sekret zostanie odkryty, druga ma nadzieję na rychłe rozwiązanie zagadki sprzed lat, trzecia będzie zmuszona przyznać się do pewnego błędu. Tak wiele niepokojących przesłanek i jedno rozwiązanie, do którego można dotrzeć cierpliwie słuchając i wyciągając wnioski.

 

Wstrząsający thriller psychologiczny, który nie pozostawia czytelnika obojętnym. Emocje rosną z każdą stroną i trudno pogodzić się z niektórymi zdarzeniami. Mroczne tajemnice potrafią przysłonić wiele zła, a ich odkrycie, choć niepokojące, prowadzi do oczyszczenia. Nie brakuje zaskoczenia w finale i mocnych wątków drugoplanowych wpływających na historię. Fiona Barton nie zawodzi czytelników. Czyta się jednym tchem! Polecam.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 544
ISBN: 978-83-8015-728-6
Premiera: 15 lutego 2018

Podziękowania dla Wydawnictwa Czarna Owca.

Stefan Darda „Zabij mnie, tato” Videograf


Krzyk bezsilności wobec dewiacji.

 

Nie potrzeba metafizyki i szalonej wyobraźni literackiej, by przerażać fabułą, bo realne życie przynosi znacznie więcej grozy, niż fantastyka.

 

„Mistrz horroru w nowej przerażająco realistycznej odsłonie” – napisano na okładce książki. Faktycznie, nie ma tu wampirów, duchów czy istot z pogranicza światów, jest za to bestia. W ludzkiej skórze. Ale po kolei…

 

Mały Ryków w pobliżu Miasta Wojewódzkiego, gdzieś w Polsce, bliżej nie wiadomo gdzie, bo opisane wydarzenia mogły mieć miejsce praktycznie wszędzie. W Rykowie mieszka rodzina Szykowiaków, zwyczajna, żyjąca z dnia na dzień, ciesząca się z drobiazgów i zmagająca z prozaicznymi problemami. Dramat, który ja dotyka, jest niewyobrażalny i pociąga za sobą bolesne skutki. Dwie córki Kamila i Izy znikają w tajemniczych okolicznościach. Kto za tym stoi? Dlaczego tak trudno odnaleźć jakikolwiek ślad? W śledztwo angażuje się Zdzisław Mokryna, emerytowany policjant, który szuka w Rykowie bezpiecznej przystani i spokoju, przyjaciel rodziny Szykowiaków. Odkrywając kolejne zagadkowe punkty zniknięcia dziewczynek szuka sprawiedliwości na własną rękę, a ta świerzbi go do jej wymierzenia na oprawcy.

 

Realizm wydarzeń oddany jest w tak zaangażowany i emocjonalny sposób, że głos głównego bohatera ostatecznie staje się wyrazem buntu przeciw błędom systemowym. Po lekturze chce się krzyknąć: „nie!” i przyłączyć do tego buntu.

 

Książka bezlitośnie obnaża nielogiczność polskiego ustawodawstwa i sądownictwa, luki w prawie, nieudolność organów ścigania spowodowana dławieniem umiejętności funkcjonariuszy rygorystycznymi procedurami niesprzyjającymi ofiarom oraz ugruntowanie psychicznych dewiacji skazanych, którzy przed czasem opuszczają mury zakładów karnych, co zwykle kończy się kolejnym dramatem. Dreszcz przerażenia przechodzi po plecach…

 

Wielowymiarowość powieści mogę porównać do podróży psychicznym rollercoasterem – rozedrgane emocje towarzyszące bohaterom w pełni udzielają się czytelnikowi. Wyrzuty sumienia, bezsilność, psychika ludzka wystawiona na poważną próbę, przez którą nie każdy jest w stanie przejść, wspomnienia z przeszłości wpływające na postrzeganie świata i ta okrutna powtarzalność, jakby miało miejsce specyficzne dziedziczenie cierpienia. Bezsilność jednostki wobec ogromu bólu jest dramatyczna.

 

Autor podkreśla też obecność tzw. lokalnego społeczeństwa, które stoi z boku wydarzeń, bo ich to nie dotyczy. Chwilowa empatia, wyrażona zwykle krótką wymianą zdań i westchnień, znika równie szybko, jak się pojawiła. Jest podobna do ulotnych newsów, które przewijają się w programach informacyjnych i nie warto zbyt długo się nad nimi pochylać, bo zło, owszem, gdzieś tam jest, ale nie u nas, nie tutaj, daleko. Jakże to złudne…

 

Długo mogę pisać o stylu Dardy, spójnej i nieprzewidywalnej fabule oraz umiejętnym stopniowaniu napięcia, które w finale doprowadza do eksplozji wulkanu nagromadzonych emocji. Wchodząc do świata wykreowanego przez tego Autora, podejmuje się pewne ryzyko, bo można się w nim zatracić, zapomnieć o codzienności i do ostatniej strony tkwić w tym niezwykłym uzależnieniu. Osiągnięty efekt jest tradycyjnie celujący, więc nie ma większego znaczenia czy to horror, thriller, czy kryminał, bo fenomen Dardy pozostaje niezmienny.

 

„Zabij mnie, tato” na długo pozostaje gdzieś z tyłu głowy, trudno się otrząsnąć i powrócić do codzienności. Lektura tej książki odblokowuje ostrzegawcze światełko w umyśle, a oczy i uszy są otwarte nieco szerzej niż dotąd.

 

To doskonałe w formie studium ludzkiej bezsilności wobec dewiacji i stanowczy wyraz buntu wobec niedociągnięć systemowych. Chapeau bas! Cóż mogę dodać, to nie perełka, a raczej diament na księgarskich półkach. Stanowczo stawiam wśród ulubionych, a Wam gorąco polecam!

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 432
ISBN: 978-83-7835-405-5
Premiera: 10 listopada 2015

Recent Entries »