Życie to czekanie?
Wielka siła tkwi w miłości. Można na nią czekać latami, wciąż pragnąc powrotu pięknych chwil. Tak może upłynąć całe życie. Warto opierać je na czekaniu?
Tak wiele wzruszeń serwuje nam autorka w tej powieści, że trudno odciąć się od bohaterów i historii, którą przeżyli. Kiedy już przeczytamy ostatnie zdanie i z westchnieniem zamkniemy książkę, poznani w niej ludzie stają się bliscy, zostają z nami na długo. I zmuszają do myślenia. Jakże często na coś czekamy, zamiast brać życie w ręce i cieszyć się każdą chwilą. Na tym czekaniu można oprzeć swoją codzienność i sprawić, że stanie się szkieletem całego życia. Zadajmy sobie pytanie, czy warto?
Justyna poznaje historię swojej babci i jej przyjaciół. Historię, która nie pozostawia obojętnym. Historię, z której wiele wniosków można wyciągnąć dla siebie i zbudować własny, zupełnie inny niż dotąd drogowskaz na życie. Adela wciąż czekała na swojego Franciszka i liczyła, że wróci z wojny. Przecież jej to obiecał, więc musi się wywiązać z danego słowa. Ich przyjaciele, Joachim, Rachela, Jan i Sabina też mieli śmiałe plany i wielkie marzenia. Tak wiele ich łączyło, choć dzieliło jeszcze więcej. Wojna zweryfikowała kto jest kim i nie pozwoliła zbudować świetlanej przyszłości. Trzeba było podporządkować się jej wymogom, a te niejednokrotnie były ponad ludzkie siły. Komu uda się zrealizować plany? Czy czekanie warte jest zachodu?
To jedna z tych książek, które zostają w głowie na długo. Różne oblicza miłości, trudne wybory, nieprzewidziane koleje losu, chwytające za serce przeżycia i magia chwili otwierającej oczy na prawdę. To powieść pachnąca tęsknotą, bólem, czekaniem i niezapominajkami. Magda Witkiewicz po raz kolejny zachwyca wrażliwością, dbałością o szczegóły, emocjami i życiowym przekazem. Piękna książka, którą warto przeczytać, by przekonać się, jak przeszłość może wpływać na teraźniejszość. Wzruszenia i niecodzienne przeżycia gwarantowane.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 520
ISBN: 978-83-8075-682-3
Premiera: 15 maja 2019
Za piękne czytelnicze przeżycia gorąco dziękuję Magdalenie Witkiewicz.

