Tag Port nad zatoką recenzja

Magdalena Majcher „Port nad zatoką” Pascal

port-nad-zatoka

Odrzucić strach.

 

Życie trzeba chwytać pełnymi garściami i delektować się każdą chwilą, bo nie wiadomo, czy niebawem będzie ku temu okazja. Za to zawsze jest dobry czas, żeby znaleźć własną drogę. Trzeba tylko odrzucić strach.

 

Adrianna właśnie staje na nowej drodze. Oto jej mąż Radek, po ponad roku separacji, prosi ją o powrót. Każdy dzień staje się idyllą. Po ponad dwudziestu latach małżeństwa znowu można być w sobie zakochanym po uszy. To niewiarygodne, że oboje zmarnowali tyle cennego czasu. Jeszcze nie wiedzą, ze los szykuje im bolesna niespodziankę.

 

Adrianna znów musi stanąć na nogi. Tym razem bez ukochanego męża. Może warto zostawić wszystko, co misternie zbudowała w Katowicach i wyjechać nad morze? Do Helu? I tam zbudować bezpieczny port dla własnego życia? Jednak czy czterdziestopięciolatka ma prawo do zmian i odrobiny egoizmu? Jak znaleźć wspólny język z adopcyjną córką, która odwróciła się od niej, łudząc się świetlaną wizją rodziny biologicznej?

 

Czy w życiu naprawdę kocha się tylko raz? Sporo różnych pytajników stawia autorka w tej powieści. Nie brakuje emocji, nostalgii i świeżego wiatru, który niesie potężną dawkę optymizmu. Zmiany korzystnie wpływają na samopoczucie, gdy człowiek chce się oderwać od dawnego życia i wspomnień, które już nigdy nie staną się rzeczywistością. Na tapetę zostały tu wzięte ważne sprawy: adopcja, półprawdy i przeżywanie żałoby. Świetnie zbudowany nastrój oraz sugestywne tło helskich plaż, uliczek i portu doskonale wpisują się w klimat wydarzeń. Siła miłości, determinacja w dążeniu do celu i otwartość do kontaktu z ludźmi to kluczowe punkty życia z zgodzie z samym sobą, a otwarte zakończenie jest obietnicą dalszego ciągu tej historii. Gorąco polecam waszej uwadze.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-8103-566-8
Premiera: 17 czerwca 2020

pascal