Wielogłosowe studium niepokoju.
Julia Phillips przedstawia czytelnikom wielogłosowe studium niepokoju, gdzie najwyższe uczucia walczą z surowym i niespokojnym światem bohaterów. Wiele tu psychicznego bólu, systemowego mroku codzienności i determinantów okolicy, w której się mieszka. Jest strach, tęsknota, utrata i nadzieja. A wszystko w klimacie surowej Kamczatki – krainy gór, tundry i wulkanów.
Mroźnie i surowo jest na Kamczatce. Ów rosyjski kraniec świata uderza chłodem, który emanują zarówno ludzie, jak i styl zabudowy. Ten chłód ma odwrócić uwagę od prawdziwych emocji, które buzują w mieszkających tam ludziach. Kamuflowane napięcia i tęsknoty muszą w końcu znaleźć jakieś ujście. Pierwotne lęki i proste uczucia są tu na porządku dziennym, choć bohaterki tej powieści wyraźnie chcą czegoś więcej. Zdławione emocje szukają drogi wyjścia. Czy w tak osobliwym zakątku świata można otwarcie mówić o uczuciach?
Wątkiem spajającym wszystkie rozdziały jest zniknięcie dwóch sióstr – Sofii i Alony. Dziewczynki zaufały obcemu mężczyźnie i przegrały, bo wpadły w pułapkę. Teraz szuka ich cały kraj, a każdy miesiąc poszukiwań odsłania kolejny ważny wątek. Poznając historie kolejnych bohaterów zdajemy sobie sprawę, jak wielką moc mają przypadki i jak ważne jest zwracanie uwagi na szczegóły. Czy uda się znaleźć wspólny mianownik i dotrzeć do porwanych dziewczynek?
„Znikająca ziemia” zaskakuje wyjątkowością. Pełne ekspresji opisy Kamczatki i zachowań mieszkających tam ludzi świetnie współgrają z licznymi emocjami bohaterów. Ciągły niepokój i podskórne lęki udzielają się czytelnikowi. Jest mocno i niezwykle. Tę książkę warto przeczytać.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 384
ISBN: 978-83-08-06923-3
Premiera: 4 września 2019
Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

