24 stycznia 2017

Alina Białowąs „Obudź się, Karolino” Replika

karolino

Toksyczna miłość.

 

Jak wysoką cenę płaci się za toksyczną miłość? Czy tkwienie we własnych kompleksach może zaślepić jasność widzenia i przyćmić właściwy odbiór wysyłanych przez drugą połówkę komunikatów? Dlaczego w uczuciach tak łatwo o błąd? Wiele pytań, na które tak trudno znaleźć odpowiedzi osobie będącej bezgranicznie zakochanej. Dla obserwujących z boku taką toksyczną relację odpowiedzi są oczywiste. Tylko jak dotrzeć do uśpionej czujności, którą zatruwa toksyczna miłość?

 

Historia Karoliny napawa przerażeniem i wywołuje ciarki na plecach. Piękna, inteligentna, młoda dziewczyna tonie w kompleksach, a powodują je… piegi. Swe niepowodzenia w miłości kładzie na karb własnego wyglądu. Dodatkowo, nie do końca poznana przeszłość najbliższej rodziny powoduje niepewność i frustrację. Nagłe zainteresowanie ze strony przystojnego Filipa unosi Karolinę na wyżyny szczęścia. W miłosnym amoku nie zwraca uwagi na niepokojące sygnały w zachowaniu mężczyzny. Dobre rady bliskich osób uważa za wrogie względem siebie. Dokąd zaprowadzi ją ta wąska i wyboista droga?

 

Trudny i niepokojący temat został podjęty w tej powieści. Życiowe wybory tak często nie do końca przemyślane, a główny powód pomyłek to silne uczucie, które jest w  stanie zupełnie zagłuszyć głos rozsądku. Czy faktycznie trzepoczące motyle w brzuchu mogą uśpić czujność i doprowadzić do przykrego finału ćmy zbliżającej się bezmyślnie do światła? Dobrze, gdy w tej wędrówce można liczyć na rodzinę i wiernych przyjaciół. Gorzej, gdy ich nie ma na wyciągnięcie ręki.

 

Książka wywołuje wzruszenie i po jej lekturze nie tak łatwo przejść do porządku dziennego. Ku przestrodze, a może dla zachęty, by przejrzeć się w historii Karoliny jak w lustrze? Warto przeczytać.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 288
ISBN: 978-83-7674-524-4
Premiera: grudzień 2016

Podziękowania dla Repliki.

Barbara Litwicka „Byłaś moim niebem” Replika

bylas-moim-niebem

Wypełnić pustkę.

 

Czy można być uzależnionym od miłości? Jak poradzić sobie w życiu bez ukochanej osoby? Czy uda się wypełnić emocjonalną pustkę wokół siebie?

 

Beztroska, radość, oczekiwanie na spełnienie i… wspomnienia. Barbara Litwicka serwuje czytelnikom poruszającą historię o miłości, której nie dane było w pełni rozkwitnąć. Czytając wspomnienia Witka o wielkiej, prawdziwej i jedynej w swoim rodzaju miłości do Basi, nie sposób uniknąć łez i ściśniętego gardła. Niewątpliwie, tak kocha się tylko raz. Szkoda, że to miłość pełna zawiłości i przeciwności losu.

 

Witek i Basia to przyszywane rodzeństwo. Dzień, w którym Basia pojawiła się w Białym Dworku, rozświetlił życie Witka. Pozostając pod urokiem tej buńczucznej dziewczyny, planował wspólną przyszłość pozbawioną rozterek, bólu i smutku. Basia była jego niebem, słońcem, wiosennym podmuchem wiatru i nadzieją na jutro przepełnione miłością. Los niekoniecznie był po jego stronie, stąd chwile z Basią były reglamentowane, jakby siłą wyrywane bezdusznemu przeznaczeniu. Ukochana była tak blisko, na wyciągnięcie ręki, lecz zawsze coś stawało na drodze ich szczęściu.

 

Emocje, wszechogarniający żal, tęsknota i pustka zdominowały tę historię. Piękna miłość, natchniona nadzieją i nieskomplikowaną lekkością, przeobraża się w ból i wieczną tęsknotę. Czy życie musi być ciągłym czekaniem? Wzruszająca książka, która poruszyła mnie do głębi. Polecam.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 328
ISBN: 978-83-7674-568-8
Premiera: 17 stycznia 2017

Podziękowania dla Repliki.

A. Rook „A miało być tak pięknie” Novae Res

a-mialo-byc-tak-pieknie

Ociupinkę lepsze jutro?

 

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Wyobrażenia o istnym Eldorado poza granicami naszego kraju mogą być nieco przekoloryzowane. Albo trafisz na intratną pracę, albo jesteś wiecznym tułaczem, ledwie wiążącym koniec z końcem. Boleśnie przekonała się o tym bohaterka powieści.

 

Oj, dużo się dzieje w tej książce! Fabuła naszpikowana jest mnóstwem zdarzeń, perypetii, powiązań sytuacyjnych i nieustającym pechem Anny. Wyrywając się z rodzinnego Piekiełka marzyła o lepszym życiu, a co dostała? Prawdziwe problemy. Alen zanim dotarła do apogeum kłopotów, przeżyła dużo. Bardzo dużo. Można powiedzieć, że została boleśnie doświadczona przez kraj, po którym tak wiele sobie obiecywała. Nietuzinkowe profesje, zbiegi okoliczności, wikłanie się w podejrzane interesy i ciągłe szukanie choć promyczka nadziei na ociupinkę lepsze jutro. Łatwo nie było, ale czy ktoś obiecywał Annie usłaną różami perspektywę życia z dala od Piekiełka?

 

Ta książka może być jak zimny prysznic dla marzących o lepszym życiu za granicą, gdy zaczyna się od zera, bez jakichkolwiek wydeptanych ścieżek i znajomych na miejscu. Poukładanie sobie życia, znalezienie dobrej pracy i zaufanych ludzi to nie bułka z masłem, a raczej ekstremalny obóz przetrwania. Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle.

 

Powieść czyta się doskonale, bo dzieje się w niej dużo. Bohaterka zyskuje sympatię i chce się jej kibicować. Jej zdolność do przyciągania pecha powoduje niecodzienne zdarzenia, dzięki czemu książka jest intrygująca i lekka w przekazie. Trochę ku przestrodze, trochę do zastanowienia i zupełnie odrobinę dla poprawy nastroju. Warto przeczytać.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 304
ISBN: 978-83-8083-332-6
Rok wydania: 2016

Podziękowania dla Novae Res.

Izabella Frączyk „Koncert cudzych życzeń” Prószyński i S-ka

koncert

Mocno chwycić ster.

 

Jak często kierujemy się w życiu czyimś widzimisię, „dobrymi” radami i cudzymi życzeniami? Jeśli zbyt często, czas powiedzieć stop! Biegu życia nie zatrzymamy, więc warto skierować go na własny tor, mocno chwycić ster i kierować nim tak, jak chcemy my, a nie życzliwi bliscy.

 

Magda wpadła w sidła teściowej, która zupełnie mimochodem wtargnęła do jej małżeństwa i zaczęła niebezpiecznie nim zarządzać. Miłość do matki i zdroworozsądkowa troska nie mogą jednak przysłonić tego, co najważniejsze w małżeńskich relacjach. W innym wypadku katastrofa związku murowana.

 

Magda kocha Tomka i długo przymykała oczy na przeróżne, drobne i większe ingerencje jego matki w ich życie. Przyszedł dzień, że miarka się przebrała. Magda podejmuje odważną decyzję. Postanawia zająć się będącą w ruinie stadniną koni w Pieńkach odziedziczoną po babci Felicji. I to nie koniec wyzwań. Czy Tomek stanie po stronie żony? A może przekorny los przygotuje więcej niespodzianek?

 

Iza Frączyk napisała książkę, w której można się zatopić. Wahanie miesza się z odwagą, cierpliwość z niecierpliwością, oczekiwanie z łapczywym chwytaniem chwili, miłość ze zdradą, smutek z radością, pasja z jałowością, przyjaźń z namiętnością, strach z pewnością siebie. Ciepło, optymistycznie, z pazurem i tym czymś, co nie pozwala odłożyć książki przed końcem. Życiowa, wciągająca, wiarygodna i wzmagająca apetyt na więcej. Moi drodzy, drugi tom historii Magdy, właścicielki stajni w Pieńkach, już niebawem. Jestem bardzo ciekawa, czym zaskoczy czytelników coraz bardziej dojrzała literacko Iza Frączyk. Nie mogę się doczekać.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-8097-038-0
Premiera: 17 stycznia 2017

Podziękowania dla Prószyński i S-ka.

Mary Pope Osborne, Will Osborne, Natalia Pope Boyce „Magiczny domek na drzewie” Mamania

 

Ciekawostki w pigułce dla żądnych wiedzy.

 

Seria Tropiciele faktów „Magiczny domek na drzewie” powiększyła się o nowe tytuły. Obie książeczki są niezwykłe. Obie zabierają młodych czytelników do dwóch różnych zakątków świata. Obie są bogate w szereg ciekawostek i przydatnych informacji. Obie zachwycają rzetelnością i wnikliwością w przedstawieniu najważniejszych faktów związanych z omawianymi tematami. Ale po kolei.

domek 1

 

„Lasy deszczowe”

 

Czy wiecie, że w lasach deszczowych można spotkać ponad połowę roślin występujących na Ziemi? A kwiaty na drzewie kiełbasianym pozostają tylko przez jedną noc? Albo że są liany, które przekształcają się w drzewa? Takie lasy to nie tylko miejsca życia tysięcy gatunków ssaków, ptaków i owadów, ale także ludzi, którzy żyją w zgodzie z naturą. Myślicie, że to proste życie? Hm, z tej książeczki dowiecie się również tego.

 

„Wojownicy ninja i samurajowie”

domek 2

 

Jedni z najskuteczniejszych i najbardziej tajemniczych wojowników na świecie. Prowadzili do boju i występowali w roli skrytobójców. A wszystko według określonych i surowych reguł. Szkoła samurajów może fascynować, ale czy łatwo było się do niej dostać? Jak adepci szkoły wojowników uczyli się czujności i sztuki kamuflażu? Niezwykle interesująca książka.

 

Za co lubię serię „Magiczny domek na drzewie”? Przede wszystkim za rzetelne i konkretne informacje, które zostały przekazane w prosty i nienużący sposób. Zero dłużyzny! Literacka pigułka łatwa do przełknięcia. Dla dzieci żądnych wiedzy to najlepsza zachęta do czytania. Polecam.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 120
Premiera: styczeń 2017

Podziękowania dla Mamanii.

« Starsze wpisy Recent Entries »