Tajemnica przeszłości.
Kiedy uczucia nie są przelotnym upodobaniem, lecz głęboką miłością, a niechęć oparta jest tylko na niskim statusie społecznym, musi dojść do skrajnych zachowań. Historia miłości Leszka Czyńskiego i Marysi od Szkopkowej, a właściwie Marii Jolanty Wilczur, od lat budzi emocje. Młodzi musieli przejść długą drogę, by udowodnić światu, że będą ze sobą bez względu na przeciwności losu i bunt ze strony bliskich. Ta miłość otwiera również oczy malkontentom, którzy zapatrzeni w swój majątek stali się ślepi na ważne emocje i uczucia. Na szczęście miłość może być lekcja dojrzewania również dla nich, a dla czytelników to gwarancja happy endu.
„Płakali nad szczęściem swoim, tak wielkim, tak nieogarnionym, że sami w jego ogromie czuli się zagubieni, maluczcy i nieśmiali.”
Niebotyczna ściana, za którą skrywała się tajemnica przeszłości nie do odgadnięcia. Lata włóczęgi i dar wiedzy medycznej, o której nie zapomniał mimo amnezji. Profesor Rafał Wilczur, sława chirurgii, szukał zapomnienia w alkoholu, gdy opuściła go ukochana żona, Beata z Gontyńskich. Podczas nocnej włóczęgi po barach dochodzi do bójki, wyniku której traci pamięć. Nie wiedząc kim jest, wędruje od wsi do wsi, by wreszcie osiąść w Radoliszkach i zamieszkać w starym młynie. Tu zasłynie jako znachor, Antoni Kosiba, który ma dar leczenia różnych chorób. Spadł do poziomu zwykłego wyrobnika, ale nieustannie robił to, co do niego należało – leczył ludzi. Zaprzyjaźnia się z Marysią i okazuje jej wielkie serce. Kiedy dziewczyna ulega tragicznemu wypadkowi motocyklowemu, kradnie narzędzia lekarzowi, by wykonać operację głowy Marysi, czego nie chciał się podjąć miejscowy lekarz. Za swój czyn znachor trafia do więzienia, ale Marysia wraca do zdrowia. Dopiero rozprawa na Sali sądowej przyniesie ważne rozstrzygnięcia i wielką rolę odegra tu profesor Dobraniecki.
Co można powiedzieć o tej powieści? Zdecydowanie, że jest uniwersalna od wielu lat i prawdopodobnie nie zestarzeje się nigdy. Jej przekaz jest wciąż aktualny, bo daje do myślenia bez względu na czasy, w jakich się żyje. Zawsze bowiem ktoś będzie czuł się lepszy ze względu na status społeczny, a siła przypadku może się odbić na życiu wielu ludzi. „Znachor” ukazał się w 1937 roku i niemal natychmiast fabuła została przeniesiona na wielki ekran. Kazimierz Junosza-Stępowski świetnie zagrał tytułową rolę i nie dziwi, że film odniósł sukces kasowy. Nam bliższa jest wersja filmowa z roku 1981 ze znakomitą kreacją aktorską Jerzego Bińczyckiego oraz całą plejadą ról drugoplanowych, a nawet epizodycznych, ale jakże zachwycających. To film, który można oglądać wiele razy i nigdy się nie znudzi. W 2023 roku powstała kolejna adaptacja filmowa, tym razem z Leszkiem Lichotą w roli głównej. Co jest kluczem do sukcesu filmu „Znachor”? Moim zdaniem to, że scenariusz wiernie opiera się na fabule powieści. Brak reżyserskich udoskonaleń tego dzieła wychodzi tu na plus. Czytając „Znachora”, nawet dopiero po obejrzeniu filmu, czuje się ten sam klimat. Piękna, zdecydowanie z gatunku must read, nawet po wielokroć.
Oprawa: twarda
Liczba stron: 456
ISBN: 978-83-8335-107-0
Premiera: 14 listopada 2023










