Archive for Author Aneta Kwaśniewska

Kinga Litkowiec „Dark Empire” Wydawnictwo Muza Akurat

dark-empire

Nietypowy sojusz.

 

Smak władzy i bezwględności. Połączenie sił otwierające furtkę do wielkich wpływów. Nietypowy sojusz, który wywoła szybsze bicie serca. Emocje, o które się nie podejrzewali. Witajcie w świecie mafii.

 

Kiedy Valentina Gilardi przejmowała stery po ojcu, nie sądziła, że będzie musiała stawić czoła takim przeszkodom. Obiecała sobie, że nie ulegnie słabości i po latach stała się budzącą postrach kobietą ze stali. Kiedyś była wrażliwa i miała ogromne pokłady współczucia. Teraz stała się zimna, bezwzględna i oschła. A wszystko w imię mafii.

 

Casio Margante jest jej wrogiem numer jeden. On chce zniszczył wpływową rodzinę Gilardich. Ona nie zamierza się uginać przed potęgą rodziny Margante. Kiedy Casio proponuje jej nietypowy sojusz, przyjdzie jej zmierzyć się z czymś znacznie potężniejszym – własnymi uczuciami i emocjami. Czy ślub może być przypieczętowaniem mafijnego sojuszu? Jak walczyć z klątwą rodziny Gilardich – brakiem umiejętności kochania?

 

Znalezienie wyjścia z labiryntu pułapek jest karkołomnym zadaniem. Bezwzględność i brak uczuć może być tylko grą pozorów. Mafijny świat daleki jest od ciepłych uczuć, ale te zdarzają się mimo wszystko. Powieść wciąga i zaskakuje rozwiązaniami. Prezentuje wachlarz odczuć, odsłania słabości tam, gdzie nie ma na nie miejsca. Kinga Litkowiec po raz kolejny fascynuje fabułą, językiem, sugestywnością przekazu i pełnokrwistymi bohaterami. Książkę połyka się w oka mgnieniu. Gorąco polecam.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-2872-232-3
Premiera: 18 maja 2022

akurat

Joshua Weissman „Kuchnia bezwzględna” Znak Jednym Słowem

kuchnia-bezwzgledna

Kulinarna intuicja.

 

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, w jaki sposób powstaje jedzenie? Powiedziecie, co za pytanie! Przecież codziennie gotujecie! Jasne! Codziennie. Tylko czy naprawdę gotujecie? A może w oparciu o półprodukty, wrzucacie coś do garnka, by szybko znalazło się na talerzu? Współczesna kuchnia w każdym domu opiera się na instant. A może zacząć od nowa? Zaczerpnąć wiedzy sprzed lat i zacząć naprawdę przygotowywać posiłki od podstaw? Joshua Weissman łamie schematy i zachęca do odkrywania kulinarnej intuicji, która jest ważniejsza niż jakiekolwiek teoretyczne przygotowanie. Bo gotować z intuicją, to otworzyć drzwi do prawdziwego smaku.

 

Jedzenie trzeba „zbudować”. To budowanie może wydawać się żmudne, ale smak wynagrodzi wszystkie „ale”. Sztuka polega na stawaniu się samowystarczalnym kucharzem, któremu nie szkodzi zamknięty sklep w niedzielę, bo wszystko można przygotować samodzielnie. Bułki, ketchup, majonez, sos, bulion. Tak niewiele trzeba, by zamiast gotowych słoiczków, butelek i kostek, postawić na zdrowie, świeżość i smak.

 

Autor zaczyna od podstaw, na których opiera się większość dań. Dlatego zacznijcie czerpać radość z marynat, sosów, majonezów, własnoręcznie zrobionych dżemów, masła orzechowego i smalcu. To naprawdę nie jest trudne. Wystarczy odrobina chęci i zaangażowania. Efekt finalny to wielka satysfakcja.

 

Kiedy już opanujecie podstawy, czas na pieczywo. Bułka z masłem! Same bułki nie wymagają może aż tyle umiejętności, ale zrobienie zakwasu to sztuka, którą opanujecie bez trudu z przepisem autora. Potem czas na dania oparte na podkładzie, czyli śniadania, obiady, kolacje, desery, przystawki. Krótko mówiąc, jest już z górki!

 

Ten kulinarny poradnik jest napisany z dużym poczuciem humoru i dystansem do porażek, które przecież w kuchni zdarzają się często. Kuchnia jest bezwzględna i wymaga treningu, więc nie trzeba zrażać się po pierwszej próbie, która często jest nieudana, jak pierwszy naleśnik. Joshua Weissman nie jest natarczywy ze swoimi wskazówkami, raczej zachowuje umiar w dawaniu rad. Ma za to świetne podejście do czytelnika, którego traktuje jak partnera, choć przecież niewielu wśród nich to zawodowi kucharze. Uczy poszukiwania kulinarnej intuicji, która jest źródłem prawdziwej satysfakcji w kuchni. Bezwzględnie polecam!

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 264
ISBN: 978-83-2407654-3
Premiera: 27 kwietnia 2022

ZNAK_jednymslowem

Jolanta Bartoś „Śpij, dziecinko, śpij…” Zysk i S-ka

spij-dziecinko-spij

Namacalny strach.

 

Nawiedzone miejsce i obezwładniający strach, który staje się coraz bardziej namacalny. Stawanie przed wyzwaniem macierzyństwa w klimacie, gdy to macierzyństwo było brutalne odbierane. Nadprzyrodzone siły i odwaga do stawania im naprzeciw. Okrutne tajemnice sprzed lat i morze współczesnych kłamstw. Ta powieść grozy obezwładnia, wciąga i zastanawia.

 

Natalia Rogowska zawsze marzyła, by zamieszkać w starej kamienicy w samym środku klimatycznego miasta. Kiedy wreszcie udaje się spełnić to marzenie, na drodze do pełni szczęścia stają siły nadprzyrodzone. Przeraźliwy płacz dziecka, który pojawia się w jednym z pokoi, słyszy tylko ona. Osaczające zimno płynie z każdego zakamarka tego pomieszczenia. Do tego dochodzą niepokojące sny, słowa kołysanki i róże przed domem, które mają niezwykłą moc. Czy Natalii uda się rozwiązać zagadkę i nie zwariować?

 

Krzysztof jest psychologiem, do którego trafia ciężarna Natalia z objawami emocjonalnej huśtawki. Może to strach przed rychłym macierzyństwem, a może jest coś prawdziwego w głosach, które słyszy dziewczyna. Ta historia wciąga go bez reszty. Może to wyjątkowy przypadek naukowy, a może urok tej odważnej kobiety?

 

Doskonała powieść grozy, która nie daje o sobie łatwo zapomnieć. Może dlatego, że autorka sugestywnie przekazuje scenerię niepokojących zdarzeń? A może przez fakt, że operuje świetnym, przystępnym językiem? Jedno jest pewne – dobrze, że sięgnęłam po tę powieść, bo jest warta uwagi. Dreszcz niepokoju niejednokrotnie przechodzi po plecach, a niepewność finału potęguje wrażenia. Gotowy materiał na film. Gorąco polecam.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 352
ISBN: 978-83-8202-535-4
Premiera: 4 maja 2022

zysk i ska

Anna Kapczyńska „Zbrodnia piętro niżej” Replika

zbrodnai pietro nizej

Zamiecione pod dywan.

 

Jeżyce. Jedna z popularnych starych dzielnic Poznania. Choć faktycznie dość stara, zamieszkuje ja coraz większa liczba młodych ludzi. Dzielnica stała się modna, , pogodna i wygodna, a do tego pełna sztuki i nowych przedsięwzięć. Właśnie tu, od kilku miesięcy, mieszka Gocha wraz ze swoim chłopakiem, czy może raczej konkubentem. Dziewczyna marzy o dziennikarstwie śledczym i chyba będzie miała okazję by się wykazać, bo jedna z lokatorek kamienicy zostaje zamordowana. Prywatne śledztwo okraszone kobiecą intuicją zapowiada się pasjonująco.

 

Przy ulicy Słowackiego życie dotąd było spokojne. A może to tylko pozory? Gdyby pootwierać wszystkie szafy, to pewnie sporo trupów by z nich wypadło. Cóż, tajemnice zwykle zamiata się pod dywan, więc czasem można się na nie przypadkiem natknąć. Co wtedy? Odświeżać je wraz z dywanem, czy zamieść głębiej? Sprawa morderstwa to tylko wierzchołek góry lodowej, bo kamienica kryje znacznie więcej sekretów, niż można by przypuszczać.

 

Sylwetki poszczególnych bohaterów, przedstawionych na przestrzeni lat, to cały wachlarz brudnych tajemnic, niedopowiedzeń i sekretów. Małe grzeszki i większe występki to preludium dla żądnych sensacji przyszłych detektywów. Pozorna uprzejmość i uśmiechanie się do siebie to przecież wcale nie gwarancja spokoju i bezpieczeństwa. Oj, dzieje się, dzieje!

Miłośnicy powieści obyczajowych z kryminalnym pazurem będą w pełni usatysfakcjonowani. Anna Kapczyńska ma giętki język i wciągający styl, więc na nudę nie będziecie narzekać. Klimatyczny nastrój starych kamienic i całe mnóstwo perypetii ich mieszkańców to prawdziwa uczta dla czytelników. Jest swojsko, ciekawie, z polotem i dużym poczuciem humoru. Czasem bywa nawet niebywale, ale jakoś łatwo w tę niebywałość tu uwierzyć. Polecam.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 352
ISBN: 978-83-6698-991-7
Premiera: 4 maja 2022

replika

Chantel Guertin „Instamama” Wydawnictwo Lekkie

instamama

Odwaga do zmian.

 

„Jeśli nie możesz zrobić zdjęcia i wrzucić go do sieci, to czy zdarzenie rzeczywiście ma miejsce?”

 

Udawane życie, którego tak naprawdę nie ma. Oto cały światek mediów społecznościowych. Ta powieść odziera ze złudzeń i zachęca do przyjrzenia się profilom społecznościowym, na których dominuje wyścig. Z czasem, ze światem, z samym sobą. Wszystko po to, by błyszczeć. I nie zniknąć, bo takie zniknięcie wiąże się z nieistnieniem. Ech, „Instamama” daje do myślenia. Przy okazji pokazuje jak niewiele trzeba do prawdziwego szczęścia. Po co go intensywnie szukać w gąszczu krzykliwych ofert, skoro jest na wyciągnięcie ręki?
Kit Kidding jest atrakcyjną singielką, dla której życie zaczyna się i kończy na Instagramie. Nieważne, że tyle tu sztucznych poz. Liczy się bycie. To bycie jest sztuką pokazania się, a bez pokazania się nie ma bycia. Proste?

 

Instagramowe konto @KitBezDzieci jest hitem. Rzesza fanek wierzy słowom Kit i obserwuje ja w napięciu. Kit to wzór. Kit to styl. Kit to wolność. Co może się wydarzyć, gdy do życia 33-latki nagle wtargnie mężczyzna? W dodatku wdowiec i ojciec 8-latki? Nie! To nierealne! Przecież Kit to zadeklarowana singielka z krwi i kości!

 

Początkowo nie pałają do siebie sympatią. Potem wszystko się zmienia, a świat nabiera zupełnie nieznanych barw. Szczęście? Tak blisko? Po prostu? A gdzie dotychczasowe przekonania?

 

Zwariowana i pouczająca książka o współczesnym życiu, które tak często jest zborem udawanych póz. Może warto je przeanalizować i przejrzeć się w przeżyciach bohaterki jak w lustrze? Czasem właściwy wybór polega na odwadze, a stąd już tylko krok do normalności, bez udawania i woalu na oczach. Ważna książka. Z przesłaniem, które może nie jest widoczne na pierwszy rzut oka, ale już po chwili staje się wyraźne i mocne. Polecam.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 480
ISBN: 978-83-6721-704-0
Premiera: 27 kwietnia 2022

wydawnictwolekkielogo-655

« Starsze wpisy Recent Entries »