Powieść obyczajowa

Sylwia Trojanowska „Kobieta o białych oczach” Marginesy

Na innych zasadach.

 

Trwała wojna. Wszystko rozgrywało się na innych zasadach. O ile w ogóle istniały jeszcze jakieś zasady.

 

Gaja, kobieta o białych oczach, mieszkała dotąd samotnie w chacie na odludziu, w samym środku lasu. W harmonii z naturą wiodła spokojne życie. Teraz zajęła się Sofią, która potrzebowała pomocy i opieki. On tak chciał. Dla Sofii Gaja jest kimś więcej niż opiekunką. Nieco tajemnicza zielarka, żyjąca w zgodzie z otaczającą naturą, niejednokrotnie udzielała pomocy leśnym zwierzętom. Te nie bały się podchodzić blisko jej chaty. Gaja miała jeszcze jedną tajemnicę: dwie kobiety ukrywające się w jej szopie. Ewa i Debora to Żydówki, którym udzielenie pomocy wiązało się z ogromnym ryzykiem. Czasem pojawiał się tajemniczy on, który roztaczał ochronny parasol nad Sofią. Kim właściwie był?

 

Sofia nie mówi i niczego nie pamięta. Życie w leśnej samotni pomaga jej odzyskać spokój i stabilizację. Wierny pies Piorun staje się jej przyjacielem. Gaja traktuje ją jak córkę, choć wie, że nigdy nie będzie mogła jej przysposobić. Spokój burzy pojawienie się „czerwonego piekła ze wschodu”, przed którym on nakazał im uciekać jak najdalej. Sofia traci z oczu Gaję, gdy Sofię opuszczają siły, na jej drodze staje biała wilczyca. Podążając jej śladami, dziewczynka trafia do opuszczonego domu, gdzie znajduje chwilowe schronienie. Tam odnajdują ją Hanna i Roman – para polskich uciekinierów, którzy w czasie wojny stracili swoją córeczkę, Zosię. Tu zaczyna się nowa historia Sofii.

 

„Kobieta o białych oczach” to pełne emocji dopięcie historii z „Córek czarnego munduru”. Sugestywna opowieść o wojnie pokazuje, jak ludzkie losy mogą się ze sobą spleść. Pozorne przypadki prowadzą do finału, w którym dobro musi zwyciężyć. Nawet okrucieństwo wojny nie jest w stanie stłumić głosu dobra i miłości. To opowieść o przetrwaniu i o sile kobiet. O stracie i poszukiwaniu. O pragnieniu bezpieczeństwa i ciepła. Nade wszystko jednak o potędze miłości i pokładach cierpliwości w trudnych, wręcz beznadziejnych czasach. Przypomina, jaką wartość ma ludzkie życie i wiara w zasady moralne, których nie zabije zło. Bo prawdziwy heroizm to nie mundur, ale wewnętrzna tarcza złożona z dobra i wiary w lepsze jutro, bez względu na ciemność, która roztacza się nad okrucieństwem wojny.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 304
ISBN: 978-83-6836-728-7
Premiera: 7 maja 2025

Julia Quinn „Oświadczyny. Bridgertonowie” Zysk i S-ka

W obliczu wyzwań.

 

Czy miłość zawsze spada na człowieka znienacka? A może warto ją zaplanować i realizować punkt po punkcie? Czy zawsze wiążą się z nią fajerwerki? Żadna z tych opcji nie zdarzyła się Eloise Bridgerton. Z nią było zupełnie inaczej. Jak? Z odrobiną racjonalnego myślenia, nutką nostalgii, garścią odwagi i ciekawości oraz szczyptą szaleństwa. A wszystko zaczęło się od niewinnego listu do sir Philipa Crane’a z kondolencjami po śmierci jego żony. Potem była odpowiedź i kolejne listy, aż do propozycji małżeństwa, która wydała się dla Eloise całkiem roztropna. Niewiele myśląc, spakowała walizkę i udała się do posiadłości Philipa. Na miejscu okazało się, że nie tylko listowna propozycja małżeństwa była niespodzianką, bo jest ich znacznie więcej. co wyniknie z tak rozpoczętej znajomości?

 

Julia Quinn zabiera czytelników śladem Eloise i serwuje cały wachlarz emocji. Nie brakuje poczucia humoru i wyjątkowości, która jest znakiem rozpoznawczym rodziny Bridgertonów. Jak w starciu z tym wszystkim wypadnie wdowiec Philip? Co by nie mówić, łatwiej pisać niż mówić, nieprawdaż?  Wizyta Eloise i jej temperament nieźle namieszają w spokojnym dotąd domu Cranów. Surowość, smutek, zranienie, milczenie muszą odejść na plan dalszy, bo teraz w centrum wydarzeń jest charyzmatyczna Eloise Bridgerton.

 

Uwielbiam czytelnicze wizyty „Oświadczyny” to piękna odsłona przygód z życia Bridgertonów. Miłosne perypetie nabierają tu podwójnych rumieńców. Może nie ma tu nieustających balów i ploteczek towarzyskich, ale są za to wahania nastroju, niepewność i przez lata chowane traumy. Do tego dochodzi rychła możliwość stania się macochą krnąbrnych bliźniaków. Zaintrygowani? To trzeba przeczytać.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 376
ISBN: 978-83-8335-617-4
Przekład: Anna Reszka, Katarzyna Krawczyk
Premiera: 1 lipca 2025

Magdalena Kordel „Szczęściary” Znak

Bezpieczna przystań.

 

„Zyta, Łucja, Bogumiła i Apolonia miały niebywałe szczęście; odkąd pamiętały, miały siebie.”

 

Przyjaźń to wielka wartość. Ta prawdziwa przetrwa wszelkie przeciwności losu. Jest jak wielka więź, bez której nie jest się w pełni sobą. Zyta, Miłka, Łucja i Pola znają się od dzieciństwa. Mają pełną świadomość tego, że połączyła je piaskownica. Są zupełnie różne, ale mają wspólny mianownik: za przyjaciółką pójdą nawet w ogień i zostawią wszystko, gdy któraś z nich potrzebuje wsparcia lub  pomocy.

 

Bohaterki poznajemy w takim momencie w życiu, gdy trzeba dokonać ważnych wyborów i stawić czoła przeciwnościom losu. Jak dobrze, że maja na kogo liczyć i wesprzeć się na mocnym ramieniu przyjaciółek. Czas sięgnąć po swoje marzenia i na nowo zaufać. Czas postawić wszystko na jedną kartę i odważnie kroczyć ku przyszłości. Czas zacząć od zera i zbudować własną markę. Tak wiele perypetii w życiu tych młodych kobiet. Przyjaźń jest numerem jeden. Bezpieczna przystanią, do której zawsze można się odwołać.

 

„Piaskownica przygotowała cztery przyjaciółki na to, co czekało je w dorosłym życiu. W życiu, w którym nad wszystkie niepewności i niewiadome wyrastał jeden niezachwiany pewnik: one cztery.”

 

Nie brakuje tu pozytywnej energii i dobrego humoru. Niejednokrotnie można się pośmiać. Nic dziwnego, że czytelnik tak łatwo wchodzi do świata przyjaciółek i z radością im kibicuje. Niespodzianki od losu dodają książce sympatycznego pazura. Oprócz tego jest sporo emocji, refleksji o życiu i mądrości, które śmiało można zaczerpnąć dla siebie. Miłość, odwaga, pozytywne myślenie i przyjacielskie wsparcie składają się na imponującą całość. Warto przeczytać, warto przemyśleć. Gorąco polecam.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-8367-218-2
Premiera: 16 lipca 2025

Żaneta Pawlik „Granice światła” Szara Godzina

Recenzja patronacka

 

Bliskość w oddaleniu.

 

Samotność we dwoje. Bliskość w oddaleniu. Arktyczny chłód za oknem i w sercu. Poczucie straty, zazdrość, niedopowiedzenia, brak zrozumienia. Niepewność uczuć, balansowanie na skraju sprzecznych emocji i nadzieja na nowy początek. Czy uda się zbudować przyszłość na zlodowaceniu serca?

 

„Kiedy milczysz, nie musisz kłócić się z myślami.”

 

Żaneta Pawlik pięknie opowiada o niejednoznacznych emocjach, bezradności i wzajemnym przyciąganiu, gdy wszystko wokół krzyczy, że te bieguny się odpychają. Eliza i Nikodem sporo przeszli w swym małżeństwie, może stąd potrzeba oddalenia, by lepiej zrozumieć zarówno przyczyny jak i skutki ich gasnącego uczucia. Nikodem pracuje na kole podbiegunowym, ich kontakty są znacznie utrudnione. Eliza zostaje w domu z teściową, która jak dotąd jej nie zaakceptowała. Fala przemyśleń i wspomnień zalewa jej umysł. Sama nie wie, kim jest teraz dla niej jej własny mąż. Arktyka staje się symbolem chłodu, który ich opanował. Eliza nie może znieść myśli, że tam, daleko, jest z jej mężem ona, Laura, dawna miłość Nikodema. Zazdrość zaczyna ją obezwładniać jeszcze bardziej niż strach przed utratą męża. Jedna spontaniczna decyzja i Eliza wyrusza w podróż do Longyearbyen blisko Spitzbergenu. Pretekstem jest napisanie reportażu o ludziach mieszkających w trudnych warunkach i zmaganiu się z codziennością, ale prawdziwy powód jest inny. Eliza chce się przekonać, czy ich związek ma jeszcze jakieś szanse na przetrwanie.

 

„Bliskość drugiego człowieka, który doskonale rezonuje z twoim poczuciem krzywdy, potrafi obezwładnić.”

 

Ciemność nocy polarnej rezonuje z arktycznym chłodem, a nadzieja n światło jest też wołaniem o szczerość i pozbycie się obojętności w sercu. Nowy początek widać już na horyzoncie, trzeba tylko chcieć pójść tą drogą. Może właśnie inne realia i spojrzenie w oczy potencjalnej rywalce, będzie punktem zapalnym dla obrania właściwego kursu? Emocje i piękne, surowe krajobrazy gwarantowane. Serdecznie polecam.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 390
ISBN: 978-83-6830-233-2
Premiera: 11 lipca 2025

Radclyffe Hall „Źródło samotności” Znak Literanova

Niewidzialne mury.

 

Anna Gordon i sir Philip tak bardzo pragnęli mieć syna, że córce nadali imię Stephen. Czy to był początek odmienności dziewczynki? Przenieście się do czasów sprzed niemal stu lat i poznajcie historię o nietypowej miłości, tożsamości, stracie i samotności. To powieść o wykluczeniu i poszukiwaniu własnego miejsca w społeczeństwie.

 

Stephen Gordon ma arystokratyczne pochodzenie, kocha mundury, szermierkę i… kobiety. Narażona na ostracyzm, odrzucona przez społeczeństwo, nie waha się by uparcie podążać ku własnemu szczęściu. Wbrew normom społecznym walczy o akceptację, co wywołuje szereg konfliktów. Płaci wysoką cenę za bycie sobą. Jej źródło samotności tkwi w inności i braku akceptacji. Szuka dobrych dróg w różnych miejscach na świecie, ale inność ją przytłacza i tworzy niewidzialne mury nie do przebicia.

 

„Nie nauczyła się, że najbardziej samotnym miejscem na świecie jest ziemia niczyja płci.”

 

Niewątpliwie ta powieść to gratka dla miłośników literatury w ogóle. Przedstawia ciekawy punkt widzenia inności i wręcz krzyczy o pragnieniu tożsamości. Bohaterka jest zdeterminowana i z uporem walczy o swoje miejsce w społeczeństwie. Nie wstydzi się własnych pragnień, uczuć i emocji. Poznając jej trudną historię widzimy obraz relacji międzyludzkich w czasach konwenansów i schematów. Niełatwo się im przeciwstawić.

 

Książka napisana jest w odważnym, jak na owe czasy, stylu. Nie dziwi, że znalazła się wśród książek zakazanych. Współczesna świadomość społeczna jest zgoła odmienna, ale czy można mówić o pełni tolerancji? Tymczasem miłość rządzi się swoimi prawami, a głosu serca nie sposób zagłuszyć. Uniwersalny przekaz zasługuje na czytelniczą uwagę.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 544
ISBN: 978-83-8367-053-9
Przekład: Agata Ostrowska
Premiera: 18 czerwca 2025

« Starsze wpisy Recent Entries »