Rekomendacja okładkowa
Wachlarz osobowości, które warto poznać, znaczenie przyjaźni w codziennym życiu, odkrywanie miłości w niespodziewanych okolicznościach i tajemnica ukryta w rodowym medalionie to mieszanka, którą serwuje czytelnikom autorka w tej powieści.
Chwile spędzone z tą książką to niezwykle smakowita uczta i chciałoby się nią rozkoszować znacznie dłużej, ale akcja jest tak wartka, że dość szybko dochodzi się do ostatniej strony. Autorka ma talent do kreowania obrazowej fabuły i z finezyjną lekkością przekazuje dynamizm wszystkich postaci i zdarzeń. Całość okraszona jest niebywale zdrowym poczuciem humoru, co dodaje książce pikanterii.
Urszula Ornatowicz, czterdziestoletnia singielka z temperamentem, dziedziczy zabytkową willę po ciotce Gabrieli. Zamierza zakotwiczyć tu na stałe, choć oswojenie się z miejscem z dala od miasta wymaga nieco czasu. W tym domu aż pachnie tajemnicą. Urszula odkrywa ją drobnymi kroczkami, czasem nieco chwiejnie, bo wraz z domem dziedziczy sporą ilość nalewki o magicznych właściwościach. Degustacja doprowadza do małego wypadku, po którym Urszula trafia na oddział chirurgii, gdzie poznaje uwodzicielsko atrakcyjnego lekarza Jose Martineza. Ulega jego urokowi i zatraca się w nim bez reszty. Przez błahostkę traci kontakt z najlepszą przyjaciółką Basia, choć jeszcze tak niedawno nie wyobrażała sobie bez niej życia. Tymczasem pradziadunio spogląda na wszystko z obrazu swym zawadiackim wzrokiem i uśmiecha się figlarnie pod sumiastym wąsem…
Niezwykłe to miejsce i Urszula z przyjemnością odkrywa rodową tajemnicę. Kobiety z Ornatowiczów potrafiły nieźle namieszać i ciekawość jakie były ich losy wciąż narasta. W ferworze zdarzeń Urszula nie zauważa prawdziwego uczucia tuż obok siebie.
Powieść o sile przyjaźni, prawdziwej miłości, otwartości względem drugiego człowieka, empatii i małostkowości pozornych uczuć. Przykuwa uwagę lekkością fabuły i głębokim przekazem, który pod ową lekkością się kryje.
Powiem krótko: wychodząc ze świata bohaterów tej znakomitej powieści długo nie można się odnaleźć w realnej rzeczywistości, bo jakby czegoś brakuje. Może temperamentu bohaterów, którzy dość szybko stali się bliscy? Może zagadkowości przyszłości i odkrywania tego, co było? A może ciepła prawdziwego uczucia, które nie musi być krzykliwe i ujmująco piękne, ważne by było szczere? Jedno wiem na pewno – książka jest godna polecenia!
A pradziadunio z obrazu? Krztyna metafizyki dodaje kolorytu całości, zdecydowanie lepiej czuć ducha minionej epoki, a i fabuła bardziej z rumieńcami…
Niezwykła wędrówka do świata kobiecych emocji. Dawno nie czułam się tak wyśmienicie w literackiej fikcji!
Oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 376
Premiera: 3 sierpnia 2015
Wydawnictwu Zysk i S-ka http://zysk.com.pl gorąco dziękuję za wspaniałą współpracę, zaufanie i możliwość rekomendacji okładkowej tej powieści!





