3 lipca 2015

Natasza Socha „Rosół z kury domowej” Wydawnictwo Pascal

rosol z kuryRecenzja przedpremierowa

 

Czy grozi mi ukurzenie? Takie pytanie rodzi się w głowie po lekturze tej powieści. Współczesnej kobiecie ponoć daleko do kury domowej (czyżby?) ale gdy już wpadnie w sidła mężczyzny, który ją tresuje, tfu! chciałam powiedzieć kreuje na takie hodowlane i udomowione „cudeńko” natury to jest bardzo źle! Stereotypowe myślenie może brać górę, bo mężczyzna jako typ zdobywcy całymi dniami przebywa na „polowaniu”, a kobieta w tym czasie powinna dwoić się i troić, aby zapewnić mu godny (!), smaczny (!), wygodny (!) i błogi (!) wypoczynek w domu.

 

Wiktoria wpadła w sidła zastawione przez Tymona. Miłość zaślepiła ją dosadnie, a może nawet przesadnie (pierwszy objaw ukurzenia – kurza ślepota!), bo schowała do kieszeni ambicje zawodowe i wybrała los domowej kury. Owszem głaskanej i chwalonej, ale jednak kury! Doszła w tym do perfekcji, bo na zawołanie mogła podać recepturę na pozbycie się kamienia ze słuchawki prysznicowej albo plamy ze szpinaku z ulubionej bluzki. Tylko, że za nic w świecie nie mogła mieć większych ambicji. Bo po co? Kura? Wystarczy, żeby nie oddalała się od domu… Tymon za to się oddalał i w efekcie tak przyzwyczaił się do swojej kury, że nawet nie zauważył, kiedy stała się mu zbędna. W sumie z cateringiem nie ma problemu, a „Anna o oczach wzburzonego piwa dębowego” ma w sobie taki magnes, że na jej rzecz może jeść cokolwiek i skądkolwiek, niekoniecznie z domowego garnuszka.

 

Powieść napisana jest z ogromnym poczuciem humoru, choć prawda, która wypływa z morału jest okrutna. Kobieto! Zanim wpadniesz w sidła udomowienia pomyśl dwa razy! Rozumem, a nie sercem!

 

Niektórzy mogą z zacietrzewieniem cietrzewia zarzucić, że to typowa feministyczna książka. Hmm… tylko, że takich książek kobietom potrzeba! Niestety, większość z nas nawet nie zdaje sobie sprawy z własnego ukurzenia, bo domowe obowiązki to przecież chleb powszedni!

Stereotypy grają w książce role główne, bo oprócz skrajnego ukurzenia Wiktorii jest tu również mowa o fobiach Polaka do Niemca. Może faktycznie czas się zastanowić? Skąd to się w nas bierze? Dlaczego tak łatwo powielamy schematy? Czemu stawiamy znak równości między słowami: „Niemiec” i „zły”?

 

Styl autorki wciąga, bo jest lekko i z inteligentnym pazurem (bynajmniej nie kurzym!). Niech Was nie zwiedzie ta lekkość, bo problem jest ważny i nie znający granic terytorialnych. Kurę domową można bowiem spotkać w każdym kraju. Wiktoria dość szybko znalazła kolejne trzy kury w Niemczech, swej nowej przystani. Judith, Lea i Mara mają w sobie siłę i osobowości, ale są stłamszone przez swoich mężczyzn. Czy mężczyźni jednak pragną takich właśnie kur?

 

Na szczęście z każdej kury można powyrywać pióra i sporządzić z niej rosół, a potem przeistoczyć się w kobietę z krwi i kości. Oby tylko nie w kolejne ptaszysko, tym razem z piórem gdzieś z tyłu, bo każda skrajność ma w sobie coś niepokojącego! W każdym razie Wiktoria i trzy inne kury domowe swe upierzenie zrzucają. Do zera! I odkrywają w sobie pokłady smakowitej kobiecości.

 

Autorka bawi się słowem i z nieskrywaną ironią mówi prawdę prosto w oczy. Nam, kobietom! Czas się ocknąć! Myśleć pozytywnie! Pozbyć się piór! Nawet, jeśli są wielobarwne, gęste, wypielęgnowane i błyszczące!

Oprawa: miękka
Ilość stron: 304
Premiera: 29.07.2015

Za możliwość przeczytania dziękuję autorce – Nataszy Socha.

Katarzyna Archimowicz „W kolejce po życie” Black Publishing

kolejce_po__zycie_GOTOWE
Przeznaczenie ma niewiarygodną moc, a każdy przypadek w życiu wcześniej czy później nabiera znaczenia. Bo nic nie dzieje się przypadkowo. Zrządzenia losu kształtują życie i kierują je po takich, a nie innych drogach. Zdarzają się rozstaje tych dróg i wtedy trzeba wybrać dalszy kierunek. Każdy wybór to jakieś ryzyko i dopiero czas pokazuje czy wybraliśmy dobrze.

Ewa Czarska wiedzie spokojne życie w sielskim klimacie roztoczańskich pagórków w Krasnobrodzie u boku zapracowanego i stale będącego w trasie męża Leszka. Dwaj dorośli synowie, poczucie bezpieczeństwa, wspólne plany, idylla… Jeden dzień zmienia wszystko. Leszek ulega wypadkowi, w wyniku którego zapada w śpiączkę. Ewa udaje się do Ciechocinka, gdzie czekając na obudzenie się Leszka przewartościowuje swoje dotychczasowe życie. Kilka miesięcy w kręgu nowo poznanej rodziny Podolskich to początek zmian. Są prawdziwe życiowe trzęsienia ziemi, dużo nadziei i oczekiwania oraz wiele mądrości wypływającej z ust baronowej Konstancji. Ewa przekonuje się, że życie ma niezwykłą wartość i należy czerpać z niego garściami, bo drugiej szansy nie będzie.
Oczekiwanie w kolejce po życie ma w tej powieści również znaczenie dosłowne, nie tylko symboliczne. Jedna z bohaterek, Maria, cierpi na poważną chorobę serca i tyko przeszczep może ją uratować.
Pozornie obcy sobie ludzie zbliżają się do siebie, a ostatecznie okazuje się, że łączy ich znacznie więcej niż mogliby podejrzewać. Ewa nieoczekiwanie poznaje smak miłości, która rodzi się zupełnie po cichu, przy dźwiękach utworów Siergieja Trofimova.

Katarzyna Archimowicz stworzyła ciepłą i przyjemną w odbiorze książkę, która w ogólnym przekazie wywołuje refleksje nad codziennością, gdy życie przecieka nam przez palce i nawet tego nie zauważamy. Warto wykorzystać to, co nam daje i zgodnie z radą baronowej Konstancji brać z niego ile się da, tu i teraz. Bo raz niewykorzystana szansa może już nigdy się nie powtórzyć.

Oprawa: miękka
Ilość stron: 368
ISBN: 978-83-8049-107-6
Premiera: 17.06.2015

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Black Publishing http://blackpublishing.pl

Agnieszka Wojdowicz „Niepokorne. Klara” Wydawnictwo Nasza Księgarnia

niepokorne2_klara


Jeśli chcecie poczuć klimat minionej epoki sięgnijcie po tę książkę. Rok 1896, trudne czasy dla kobiet, które miały charakter i charyzmę do bycia sobą. Tak, jak Klara Stojnowska, która nieugięcie walczyła o niezależność i akceptację. Jako dziennikarka lwowskiej gazety podejmowała trudne i niewygodne tematy. Była dziwna na owe czasy, bo odważna, a to niekoniecznie się opłaciło. Klara chciała być sobą nawet wtedy, gdy nie spotkała się z akceptacją ze strony ojca.

Autorka z finezją zbudowała klimat czasu przełomu wieków. Odczucia są niepowtarzalne. Przykładowo, pierwszy pokaz filmu przeżyłam razem z bohaterką, dotykając niezwykłości, niepojętości i niewyobrażalnej na owe czasy techniki. Ludzie mówili wtedy: „och!”, takie nasze współczesne: „wow!”. Miłość też odgrywa w tej książce ważną rolę. Jest mocna, powiem nawet, że zdeterminowana. Trudno zepchnąć ją na boczny tor i nie można o niej zapomnieć. Kraków. Piękny, z duszą. Idealne miejsce na akcję takiej powieści. Obok postaci wiodącej, czyli Klary, są też odniesienia do znanej czytelnikom Elizy Pohoreckiej i Judyty Schraiber, która będzie królować w trzeciej części powieści „Niepokorne”. Urzekająca książka. Myślę, że znajdzie szerokie grono czytelników.

Oprawa: miękka
Liczba stron: 416
ISBN: 978-83-10-12712-9
Rok wydania: 2015

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia http://nk.com.pl

Marta Galewska-Kustra, Elżbieta Szwajkowska, Witold Szwajkowski „Wierszyki ćwiczące języki” Wydawnictwo Nasza Księgarnia

wierszyki-cwiczace-jezyki-czyli-rymowanki-logopedyczne-dla-dzieci-b-iext26023805

„Żuk przemówił tak do ważki: – Mamy tutaj temat ważki…”. Otóż to! Łamańce językowe przydadzą się w każdym wieku, ale zwłaszcza małym dzieciom, które uczą się prawidłowej wymowy. Drodzy rodzice! Pamiętajcie, że już 6-latki maszerują od września do szkół! Warto sięgnąć po tę książkę, bo temat jest faktycznie ważki. Znajdziecie tu zbiór kilkunastu logopedycznych rymowanek pomocnych w rozwoju poprawnej mowy. Można ćwiczyć w każdej sytuacji, bo rymowanki dość szybko wpadają w ucho. Na przykład podczas zakupów: „Jacek pęczek miał cebuli, cały pęczek oddał Uli…”, albo w plenerze: „Szczepan łowił leszcze nową sztywną wędką leszczynową…” lub przed snem: „Jaś w poduchę buch! I wyleciał puch!…”. Każdy wierszyk opatrzony jest merytoryczną poradą, dzięki której łatwiej rozpoznać problem. „Usz-usz, i po myszach kurz…”. A na koniec kilka rymowanek dla chojraków, czyli wyższa szkoła logopedyczna, bo aby bezbłędnie przeczytać te wierszyki trzeba radzić sobie ze wszystkimi głoskami. Cóż… „Spokojnie, powolutku próbujemy aż do skutku…”! Książka o dużych walorach edukacyjnych. Dla mnie bomba! Logopedyczna.

Oprawa: twarda
Liczba stron: 128
ISBN: 978-83-10-12738-9
Rok wydania: 2014

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia http://nk.com.pl

Vera Falski „Za żadne skarby” Wydawnictwo Otwarte

za-zadne-skarby-b-iext28704368

Książka, której fabuła zaskakuje ze strony na stronę. Nieprzewidywalny jest los – to niby banał, ale ta powieść udowadnia, jak bardzo prawdziwy. Ewa miała plan – wyrwać się z prowincji i rozwinąć swą karierę naukową. Wszystko szło dobrze… Do pewnego momentu. Powrót do rodzinnej wsi miał być tylko chwilowy lecz przekorny los miesza szyki. Nic nie jest ważniejsze od pomocy choremu bratu, więc Ewa podejmuje dramatyczne decyzje. To dopiero początek intrygującej drogi, na której spotka wiele niespodzianek, również miłość. Niezwykle barwa powieść, upajająca energią i nieprzewidywalnością. Godna polecenia!

Oprawa: miękka
Liczba stron: 440
ISBN: 978-83-7515-273-9
Rok wydania: 2015

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Otwarte http://otwarte.eu

« Starsze wpisy Recent Entries »