16 marca 2016

Konkurs z książką „Dziki rozmaryn”

Dziki_rozmaryn_Monika_Rebizant_Siwilo_Wydawnictwo_REPLIKA_2015_72dp

Rozstrzygnięcie konkursu. Dziękuję wszystkim uczestnikom. Wygrywają:

 

Kinga K., Maria De i Izabela W

 

Gratulacje! Wskazane osoby proszę o wiadomość z adresem do wysyłki nagrody (brak zgłoszenia do 21.03.2016 godz. 14.00 będzie równoznaczny z przekazaniem nagrody kolejnej osobie). Można pisać na maila: kontakt@ksiazkiweterze.pl lub w wiadomości na profilu „Książki w eterze” na Facebooku.

 

Za egzemplarze konkursowe serdecznie dziękuję Wydawnictwu Replika!


 

Wraz z Wydawnictwem Replika zapraszam do udziału w konkursie!

 

Do wygrania 3 egzemplarze książki Moniki Rebizant-Siwiło  pt. „Dziki rozmaryn”!

 

Opis wydawcy: Jest takie miejsce w sercu Roztocza, gdzie pradawne siły igrają z ludzkim losem. O tych okolicach krążą legendy, a Czartowe Pole wciąż strzeże swych mrocznych tajemnic. Jedynie przydrożne kapliczki zdają się bronić mieszkańców przed magicznymi mocami. Na Zamojszczyźnie legendy nie są zwykłymi bajaniami, wydarzenia z ostatniej wojny – sentymentalnymi wspomnieniami, a klątwa ciążąca nad rodem wiedźm z Wrzosowisk – wymysłem starej kobiety. Nadszedł w końcu czas, by wyjawić skrywane przez lata sekrety.

 

Przeczytaj recenzję

 

Aby wziąć udział w konkursie należy w komentarzu poniżej dokończyć zdanie: Rozmaryn…

 

Może być jedno zdanie lub kilka. Prozą, wierszem, jak tylko chcecie.

 

Pozostałe warunki konkursu:

 

– udostępnienie konkursowego wpisu na Facebook’u (publicznie na swoim profilu)

– zaproszenie znajomych do udziału w konkursie

– konkurs tylko dla wiernych fanów profilu „Książki w eterze” i „Replika”

 

Wśród wszystkich uczestników zostaną wyłonieni laureaci. Na zgłoszenia czekam do godz. 21.00 w piątek 18 marca 2016 roku. Ogłoszenie laureatów w sobotę 19 marca. Powodzenia!

konkursdr

Anna Klejzerowicz „Ostatnią kartą jest śmierć” Oficynka

klejzerowicz

Karta prawdę ci powie…

 

Watek kryminalny, skuteczność w odkrywaniu prawdy, uczucie rodzące się w niecodziennych okolicznościach, niespodzianki przeszłości rzucające cień na szczęście, upartość, dociekliwość i odwaga. A wszystko skąpane w całkiem sporej dawce pozytywnej energii, humoru i… symbolice kart tarota.

 

Weronika jest na życiowym zakręcie. Gdy w parze idą rozstanie z chłopakiem i utrata pracy to nie można czuć się wspaniale. Siłą rzeczy pojawia się pytanie o dalszą przyszłość. Nie chcąc miesiącami czekać na odpowiedź Weronika idzie do miejscowej wróżki, by nieco szybciej dowiedzieć się, co też rysuje dla niej los. Semiramida ostrzega ją przed niebezpieczeństwem, ale ktoś tak sceptyczny jak była dziennikarka nie uwierzy, ot tak sobie, w takie brednie. No, chyba że wróżba byłaby pozytywna, to co innego. Po jakimś czasie Weronika dowiaduje się, że wróżka zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Dodatkowo, mąż Semiramidy prosi ją o pomoc w ich ustaleniu. Kolejne karty odkrywane w sprawie przynoszą wiele niespodzianek…

 

Jedno jest pewne, Anna Klejzerowicz ma lekkie pióro. Powieść jest świetna w ogólnym odbiorze. Odrobinę przewidywalności w fabule wcale nie jest rażącym minusem, a raczej nadaje książce relaksacyjnego wydźwięku. Za to mamy wnikliwość w odkrywaniu symboliki kart tarota i znaczenia, które można zgłębiać. Co jeszcze? Błyszczące inteligencją dialogi, doskonały humor i pozytywna energia płynąca z każdej strony. Może i jest lekko, łatwo i przyjemnie, ale to tylko pozory. Refleksje przychodzą po zakończeniu lektury. Czy warto powierzać swój los w czyjeś ręce? Jak wiele nieprzewidywalnych form może przybierać manipulacja? Jakie znaczenie ma prawda o sobie samym, bez woalki, której czasem bezmyślnie się używa? I jeszcze jedno, jak wielkie niebezpieczeństwo tkwi w nagromadzonym przez lata uczuciu zazdrości? Przekonajcie się.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 168
ISBN: 978-83-64307-25-6
Rok wydania II: 2014

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Oficynka za egzemplarz recenzencki.

Myślę obrazami – wywiad z Justyną Wydrą

zdjęcie art

Jaki impuls spowodował, że powstała książka „Ponieważ wróciłam”?

 

Pewien wyjątek z recenzji poprzedniej powieści. Głównego bohatera określono w niej jako anioła w czarnym mundurze (ciekawe, że  podobny portret esesmana pojawił się u Karpowicza w „Sońce”). Tyle, że Bruno z „Esesmana i Żydówki” nie był aniołem! Był zwykłym człowiekiem. Kierowały nim impulsy (właśnie!), głupota na zmianę z rozsądkiem, źle rozumiany patriotyzm, poczucie obowiązku, lojalność, wdzięczność, miłość. Nie był ani totalnie zły, ani tym bardziej całkowicie dobry, w dodatku miał wątpliwości. A anioł? Anioł wątpliwości nie ma nigdy, bo pozbawiono go wolnej woli. Dostaje cel do realizacji i uparcie do niego dąży. Cel ma oczywiście dobry, ale… Ja widzę w takiej koncepcji anioła coś psychopatycznego, demonicznego. Zresztą – czyż diabeł nie jest aniołowi bratem?

Myślę obrazami. I tym razem także ujrzałam roztrzęsioną, bliską obłędu kobietę, wykrzykującą coś w złości do osoby, której nie widać. Podeszłam do niej bliżej i usłyszałam: „Cholerny aniele boży, pieprzony stróżu mój! Nie potrzebuję cię! Ani we dnie, ani w nocy. Idź sobieeeeeeee”. Wyła i miotała przekleństwa. Dlaczego? Co takiego zrobił jej anioł stróż? Z definicji dobry i zawsze działający na jej rzecz. Czy na pewno? Z tym pytaniem zostawię czytelnika „Ponieważ wróciłam”.

 

Od dobrego łatwo się uzależnić. Magdalena, bohaterka powieści, przywykła do stałej obecności wspierającego ją anioła. Czuła, że jej się należy. Można wpaść w pułapkę dobra. Czy w pisaniu również jest takie ryzyko, ze pochlebne recenzje na tyle dodają skrzydeł, że trudno znowu dotknąć ziemi?

 

Ja mam chyba odmienny problem. O ile innym skłonna jestem wiele wybaczyć, dać prawo do błędu, nauki, potknięcia, o tyle wobec siebie jestem bardzo krytyczna. Dobre recenzje i pozytywny odbiór książki oczywiście niezmiernie mnie cieszą. Cieszy także świadomość tego, że wydając tamtą książkę, poruszyłam temat, który chyba wciąż w nas tkwi, w dodatku zrobiłam to tak, jak sobie zamierzyłam – raczej subtelnie i od nieco nietypowej strony (relacja międzyludzka zamiast festiwalu przemocy), ale to wszystko nie uwalnia mnie od wątpliwości. Mogłam to napisać inaczej. Lepiej. Głębiej. Dojrzalej. Teraz pewnie będzie tak samo. Ciężko jest oderwać mnie od ziemi.

zdjęcie

Druga książka, wiec z pewnością będą porównania. Nie obawia się Pani prób szufladkowania?

 

Boję się odłożenia na półkę: „literatura kobieca” w rozumieniu „czytadło-romansidło”. Jako pisarka tworzę oczywiście raczej z kobiecego punktu widzenia. W moich książkach pewnie zawsze ważna będzie miłość, jako jeden z najpotężniejszych motorów ludzkiego działania. Ale ani w tamtej książce, ani w tej nie była ona dla mnie najważniejsza. Tam liczyła się przede wszystkim przyzwoitość, człowieczeństwo, wolność wyboru, wdzięczność, los, wola przetrwania. Romans – potem, choć obawiam się, że wysunął się na pierwszy plan, bo dwoje ludzi, bo kobieta i mężczyzna. Tutaj – hm… może to samo? Może także życie jako pewna pula prawdopodobieństw, z których mamy szansę czerpać.

 

Okładka książki „Ponieważ wróciłam” przemawia do czytelnika. Ukazuje wachlarz emocji, które przeżywa bohaterka. Czy miała Pani wpływ na jej ostateczny wygląd? Mówi się, że nie należy osądzać książki po okładce, ale jakie znaczenie ma tak naprawdę okładka danej książki w Pani odczuciu?

 

Nie inspirowałam autorki grafiki i tym bardziej cieszę się, ponieważ jest (znowu!) trafiona. Bo choć w książce najważniejsza jest treść, to jednak dobrze jeśli okładka nieco uchyla jej rąbka. Tym bardziej dziś, w czasach triumfalnego powrotu kultury obrazkowej. Żyjąc w rytmie dwudziestego pierwszego wieku, po prostu nie sposób pochylić się z powagą nad każdą księgarnianą propozycją. Decydujemy impulsowo – po tytule, autorze i… obrazku na okładce. Całkiem prywatnie – nie lubię, gdy okładki „kłamią”. Biorąc książkę do ręki, chcę wyczytać ze stylu, w jakim została zilustrowana, choćby klimat wnętrza. Pani Annie, która projektowała okładki obydwu moich powieści można zawierzyć w stu procentach 🙂

 

Plany na kolejną powieść?

 

Jeśli chodzi o pisanie, wolę już niczego nie planować! Cóż z tego, że sobie zaplanowałam – po książce osadzonej w realiach wojennych napiszę współczesny kryminał. Nawet go napoczęłam, mam wymyśloną całość intrygi. I co? Przyplątał się do mnie anioł… Teraz z kolei chciałam spisać opowiadania, które też domagają się przelania na papier. Usiadłam do pisania. Jedno, drugie, trzecie. Trzecie rozrosło się tak bardzo, że już stało się powieścią, choć brak mu jeszcze ponad połowy tekstu 🙂 Poważniejąc – gdy skończę książkę, którą piszę aktualnie, wydam ją bądź schowam do szuflady (jeszcze tego nie wiem), zamierzam sfabularyzować pewną rodzinną tajemnicę. Wrócę tym samym do pierwszej połowy dwudziestego wieku, choć zarzekałam się, że nigdy więcej. Lecz cóż robić, gdy ma się ciotkę, która z dnia na dzień zapomniała ojczystej mowy?

Monika Rebizant-Siwiło „Dziki rozmaryn” Replika

Dziki_rozmaryn_Monika_Rebizant_Siwilo_Wydawnictwo_REPLIKA_2015_72dp

Recenzja premierowa/Rekomendacja okładkowa/Patronat medialny

 

Magnetyzm natury.

 

Jeśli chcesz poczuć zapach świeżych ziół wymieszany z wonią partyzanckich potyczek w Puszczy Solskiej, usłyszeć szmer strumyków i wojennej kanonady, poznać zagadkową klątwę, która rzuca cień na kolejne pokolenia i odkrywać mnożące się tajemnice to polecam właśnie tę książkę.

 

Druga część sagi o wiedźmach z Roztocza urzeka klimatem, zagadkowością bohaterów i wielowątkowością. Nie ma większego znaczenia czy to pierwsze, czy kolejne kroki z prozą Moniki Rebizant-Siwiło po tajemniczych zakątkach, gdzie diabły i wiedźmy zostawiły swój ślad, a historia wyryła krwawą rysę na tych miejscach.

 

„Dziki rozmaryn” zgrabnie łączy lekkość baśni i ludycznych zwyczajów z okrucieństwem wojny. Tu każdy z bohaterów ma swoją tajemnicę, każdy próbuje rozwiązać jakąś zagadkę. Czy każdemu z nich się uda?

 

Ludzkie losy krzyżują się w najmniej spodziewanym momencie, a próba oszukania przeznaczenia na nic się zda, bo życie bywa nieźle pogmatwane, zwłaszcza, gdy na kolejne pokolenia pada cień klątwy rzuconej niegdyś przez jedną kobietę. Wiele zagadek zostaje wyjaśnionych, ale pojawiają się kolejne co sprawia, że książka przyciąga jak magnes. Czy Tobiasz odnajdzie spokój w swych kontaktach z zaświatami? Jaką rolę w procesie odwrócenia losu spełnia Natalia? Czy Jakub wewnętrznie pogodzi się ze świadomością, ze jego matką jest inna kobieta, niż ta, która go wychowała? Karty tej powieści kipią zagadkowością, strachem przed nieznanym i próbami oszukania przeznaczenia, bo każdy wewnętrznie pragnie szczęścia, nawet jeśli jest naznaczony klątwą.

 

Natura. O niej warto wspomnieć pisząc o prozie Moniki Rebizant-Siwiło. To natura wyznacza rytm, uspokaja i energetyzuje, przyciąga i uzależnia. Osobiście znam miejsca opisywane przez autorkę i mogę stwierdzić, że oddała klimat po mistrzowsku. Ruiny papierni, szemrzący nurt rzeki Sopot, wzgórze Miszki Tatara, Czartowe Pole, Hamernia to miejsca niezwykłe, naznaczone tajemnicą, klimatyczne i magiczne. Czuć to w książce, podobnie jak czuć to w naturze tych miejsc. Sugestywność opisów zaprasza do odwiedzenia i poczucia na własnej skórze, we własnych płucach, wszelkimi zmysłami tę niezwykłość Roztocza, nieodkrytych i nieodgadnionych zakątków natury. Czy to magia? A może magnetyzm natury? Gorąco polecam.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 304
ISBN: 978-83-7674-501-5
Premiera: 15 marca 2016

Z dumą patronuję tej powieści, na okładce znalazła się też moja rekomendacja 🙂 Wydawnictwu Replika dziękuję serdecznie za taką możliwość!

okladka_Dziki_rozmaryn_Monika_Rebizant_Siwilo_Replika_2016

Konkurs z książką „Ponieważ wróciłam”

poniewaz wrocilam_800

Rozstrzygnięcie konkursu. Dziękuję wszystkim uczestnikom. Wygrywają:

 

Karolina Klekowska i Anna Żdanuk

 

Gratulacje! Wskazane osoby proszę o wiadomość z adresem do wysyłki nagrody (brak zgłoszenia do 19.03.2016 godz. 14.00 będzie równoznaczny z przekazaniem nagrody kolejnej osobie). Można pisać na maila: kontakt@ksiazkiweterze.pl lub w wiadomości na profilu „Książki w eterze” na Facebooku.

 

Za egzemplarze konkursowe serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka!


 

UWAGA!!! KONKURS!!!

 

Wraz z Wydawnictwem Zysk i S-ka zapraszam do udziału w konkursie!

 

Do wygrania 2 egzemplarze książki Justyny Wydry  pt. „Ponieważ wróciłam”! » Czytaj więcej

« Starsze wpisy Recent Entries »