Archive for Author Aneta Kwaśniewska

Joanna Stovrag „Chwila na miłość” Replika

Patronat medialny

 

Kamienie na drodze życia.

 

Jugosławia. Świat w miniaturze. Inna w każdym zakątku. Nie sposób ją zaszufladkować. Właśnie tam, autorka znalazła swą miłość. Piękną, czystą, prawdziwą. Miłość, na którą miała tylko chwilę. Cenniejszą niż złoto. Czas niezapomniany. Niezwykły i krwawy zarazem. Czas, o którym autorka opowiada z przejęciem, a jej emocje tajemną mocą przenikają przez czytelnika.

 

Joanna Stovrag wyjechała na stypendium do Sarajewa w drugiej połowie lat osiemdziesiątych minionego stulecia. Miasto z jednej strony zachwycało otwartością, wielokulturowością i tolerancją, z drugiej straszyło niepokojem, zamieszkami i politycznym chaosem. W cudownym aromacie mocnej kawy i lokalnych potraw, można było wyczuć nutkę zapachu krwi i przerażenia. Wtedy pojawiła się miłość. Jak z obrazka. Idealna. Emocjonalna.

 

Polka i Bośniak. Tragizm na Bałkanach widziany ich oczami. Utrata przynależności narodowej i tożsamości, tak koniecznej do normalnego samopoczucia. Odarcie z uczuć, izolacja i walka o odrobinę bliskości.

 

„Bo nie jest dobrze się spieszyć lub robić coś bez umiaru. Wszystko, co ważne i wartościowe, wraca”.

 

Jeden rytm dwóch serc rozdzieliła okrutna wojna. Gęsta sieć zła splątała możliwości wspólnego życia. Zaczął się okres bolesnej rozłąki i niepewności. Sarajewo płonęło, a autorkę rozdzierał wewnętrzny, niemy krzyk. Jej ukochany Sejo tkwił w samym środku wojny, a ich wspólny świat runął jak domek z kart. Do głosu doszła bezbronność i bezsilność. Zniknęła dawna beztroska. Trzeba było wziąć się w garść. Co zrobiła autorka?

 

Przejmująca opowieść, która ściska za gardło i nie pozwala zasnąć. Walka o miłość w przerażających okolicznościach, gdy nadzieja jest tylko małą iskierką, którą za wszelką cenę chce się utrzymać, uświadamia, jak cenne są chwile szczęścia. Najczarniejsza sceneria młodości, szarość, która przytłoczyła wszelkie barwy, psychiczna niemoc i odrętwienie. Czy miłość zatriumfuje nad bezsilnością, strachem i wojną, która dzieli? Przeczytajcie koniecznie, by docenić to, co macie.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 366
ISBN: 978-83-6856-062-6
Premiera: 18 listopada 2025

Eugenia Kuzniecowa „Wróżby to rzecz zimowa” Znak

Tu i teraz.

 

Jedną z najpiękniejszych rzeczy, jaką posiada człowiek, są marzenia. Nie może ich odebrać nikt i nic, nawet wojna. Czasem tylko przychodzi taka refleksja, że nie wiadomo, co zrobić z marzeniami, gdy już się spełnią.

 

„Na ulicy, na której mieszkała baba Kateryna, opowiedziano Janie o piecu, który był ponoć portalem do zaświatów, o duchach zmarłych błąkających się pod oknami w Wigilię, o rozplataniu warkoczy wybrance i wróżbach ze szczekania psów zimą.”

 

Baba Kateryna, Maksym, Jan, Edik, Dawid, Andrija. Powrót Jany w rodzinne strony nad Dnieprem to nie tylko cel etnograficzny, ale przede wszystkim sentymentalna wędrówka do utraconych chwil. To obcowanie z tradycjami miejscowej ludności i prostotą wiary w jutro, które musi nadejść. Cień wojny jest przestrogą, ale nie odbiera ludziom najistotniejszego – nadziei. Odrobina magii dodaje siły tam, gdzie nadziei już nie ma. Bo właśnie niepewność jutra sprawia, że człowiek się boi, ale też kocha najmocniej. Kurczowo trzyma się życia i wierzy, że jutro słońce zaświeci nowym, pełnym blaskiem.

 

Eugenia Kuzniecowa pięknie prowadzi czytelnika przez ukraińską wioskę, życie zwykłych ludzi i wojnę. Pokazuje ludzkie lęki, przemijanie i nadzieję, która zawsze tli się w sercu człowieka. Główna bohaterka, Jana, odkrywa nie tylko dawne tradycje, ale sprawia, że ludzie odnajdują w magii iskrę nadziei. Tutaj poznaje Maksyma, w którym oprócz męskości drzemią wielkie pokłady wrażliwości. Jak odnaleźć bliskość w świecie pełnym niepewności?

 

Realizm magiczny ma w sobie to coś, co pozwala zanurzyć się w prostych prawdach o człowieku w obliczy zagrożenia. „Wróżby to rzecz zimowa” skłaniają do docenienia tego, co tu i teraz, bo marzenia są piękne, ale ulotne jak poranna mgła. Tak wiele tu wrażliwości i subtelności. Tak wiele prostych prawd do odkrycia. Polecam tę książkę Waszej uwadze.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 288
ISBN: 978-83-8367-365-3
Przekład: Iwona Boruszkowska
Premiera: 12 listopada 2025

Magdalena Kordel „Wzgórze Aniołów” Znak

Krok do przodu.

 

„O ile miłość rzeczywiście jest przereklamowana, o tyle przyjaźń jest najpewniejszym i najlepszym uczuciem, którego można być zwyczajnie pewnym.”

 

Odrobina świątecznej magii, przyjaźń, zaufanie, ciepło domowego ogniska i wiara w lepsze jutro – to wszystko znajdziecie w tej klimatycznej opowieści. Książka przywraca nadzieję i dodaje otuchy do walki, która może wydawać się bezsensowna i niemożliwa do wygrania. To również historia o zmianach, na które nigdy nie jest za późno. A także o aniołach, które są wszędzie, trzeba tylko umieć je dostrzec.

 

Aniela przez lata mieszkała w domu w Szydłowie. Przyszedł taki dzień, że podjęła decyzję o wyjeździe do Warszawy. Tam czeka na nią ekscentryczna przyjaciółka Lola, która prowadzi kawiarnię Strony Strun. Loli nie brakuje energii mimo dość zaawansowanego wieku i zaraża tą energią Anielę. W kawiarni dzieją się rzeczy wielkie, bo można tu liczyć nie tylko na pyszne przekąski i kawę, ale też na poradę prosto od serca. Właśnie tam trafia Jagoda z małym Stasiem. Chłopiec nie marzy o klockach lego pod choinkę, ale o bezpiecznym domu, w którym nie trzeba będzie się już nigdy bać. Może niebawem te marzenia się spełnią, bo Jagoda wreszcie zrozumie, że czas na zmiany w życiu.

 

„Biały gołąb układał w miękkim puchu to, co absolutnie nie powinno zostać zapomniane. Spostrzeżenia, marzenia i prośby potrafiące zmienić niejedno życie.”

 

Wyzwolenie się o toksycznego partnera to początek nowego, bezpiecznego i szczęśliwego życia. Dzięki Loli i Anieli łatwiej podjąć życiowe decyzje. Koniec zawsze jest początkiem nowego, trzeba tylko nabrać odwagi do zmian. W klimacie świątecznych życzeń te zmiany pachną intensywniej.

 

Cudowna, wzruszająca i optymistyczna opowieść o odnajdywaniu siebie w chwilach zwątpienia oraz o nadziei, która dodaje sił do działania. Pachnąca pierniczkami, igliwiem i pomarańczami. Nastrajająca pozytywną energią i magią, której czasem potrzebuje każdy z nas. Z delikatnym muśnięciem anielskich skrzydeł przenosi czytelników do bezpiecznego, spokojnego świata, który otwiera przed nami drzwi. Wystarczy tylko zrobić krok do przodu.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-8367-254-0
Premiera: 12 listopada 2025

Żaneta Pawlik „Popielate serca” Zysk i S-ka

Życie po omacku.

 

Czy w codzienności pełnej szarych barw, rutyny, napięć i utraconych nadziei znajdzie się miejsce na marzenia? Jak odnaleźć właściwą drogę życia, gdy błądzi się w we mgle? Co zrobić, by na nowo nadać kształt uczuciom i emocjom? Życie po omacku sprawia, że dni przelatują przez palce i zatracamy się w marazmie.

 

Leszek od wczesnej młodości jest niewidomy. On wie, jak wyglądał świat, więc tym trudniej pogodzić się z utratą wzroku. Kiedyś rzeźbienie w glinie było dla niego ukojeniem. Teraz, dobiegając pięćdziesiątki, zapadł się we własnych słabościach i nie potrafi odnaleźć pozytywów w życiu. Frustrujący związek z Ewą, wychowywanie córki według zasad, w które sam już nie wierzy i schematyczność codzienności dają mu nieźle w kość. Spotkanie z Joanną jest jak promyk słońca, który daje nadzieję na coś więcej, niż trwanie w życiu po omacku.

 

Joanna jest na życiowym zakręcie. Romans z szefem to nie był dobry pomysł, więc gdy traci pracę przychodzi refleksja, że należy coś zmienić. Przypadkowe spotkanie z Leszkiem otwiera jej oczy na prawdziwe wartości. Może ta relacja stanie się furtką do nadziei?

 

„Etykietki, które przez lata naklejała na wątłą psychikę , stały się niewyraźne, napisy starte upływem czasu, ale atrament wsiąknął do wnętrza. Przeciął skórę, wniknął w krwioobieg i karmił poczucie wyrządzanej innym krzywdy.”

 

„Popielate słońca” jest bolesną i refleksyjną książką. Wiele treści można znaleźć między poszczególnymi zdaniami. Wchodząc do świata bohaterów, zdajemy sobie sprawę z istoty drobiazgów. Tak wiele tu uczuć i emocji, choć postacie niechętnie o nich mówią. Potrzeba bliskości, lęk przed samotnością, dojrzewanie do prawdy o sobie i zrozumienie przez drugiego człowieka są tu istotą treścią książki. Nienachalna więź jest kołem ratunkowym dla życiowych rozbitków, czyli bohaterów tej książki. Bo czasem piękno rodzi się w mroku. Trzeba tylko umieć dostrzec je we właściwym momencie.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 352
ISBN: 978-83-8335-679-2
Premiera: 7 października 2025

Ewa Woydyłło „Świętowanie życia” Wydawnictwo Literackie

Sztuka codzienności.

 

Życie z dnia na dzień często porównywana jest do kołowrotka, który plecie nić przez wytyczone tory. Tak często zatracamy się w tym rytmie i schematach. Gdy ktoś lub coś zaburzy tę codzienną rutynę, czujemy się nieswojo, niekomfortowo. Jednocześnie stale narzekamy, że codzienność jest taka przewidywalna i nudna.

 

Świętowanie ozdabia szarą codzienność niczym piękna broszka zdobiąca prostą suknię. Czy świętować trzeba? Nie jest to konieczne, ale działa na nas jak eliksir pełen wyzwalającej energii i optymizmu. Co zrobić, by subtelnie połączyć codzienność ze świętowaniem? Jak sprawić by do prozy życia wpleść odrobinę luksusu świętowania?

 

Właśnie o tym subtelnym połączeniu jest ta książka. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć i wziąć sobie do serca zawarte tu rady. Tak niewiele trzeba, aby zmienić życie w coś pięknego i niepowtarzalnego. Tak mało kosztuje rozpieszczanie siebie i innych. Sztuka codzienności to umiejętność korzystania z pozytywnej energii, doceniania siebie i budowania pozytywnych relacji z innymi. Gotowi?

 

Książka składa się z trzech części świętowania życia: „Sekrety kobiet”, „Buty szczęścia” i „Droga do siebie”. Każda z nich to drogowskaz na lepsze jutro. Inspirują do poznania siebie, docenienia własnych cech, odnalezienia tego, co najlepsze i zrozumienia, że uczynienie święta z codzienności zależy tylko od nas. Czy chodzi o obdarowanie siebie szczyptą lenistwa? Dla niektórych może tak, ale dla innych będzie to raczej obdarowanie siebie tym, czego po prostu nam brakuje. Fundujmy sobie ciche triumfy i zróbmy z nich nasze wewnętrzne święto. To działa!

 

Przestańmy skupiać się na zmartwieniach i zacznijmy cieszyć się z dobrych rzeczy. To niewiarygodne, ale sporo tych pozytywów mamy każdego dnia. Cóż, nie zauważamy ich, bo rozkminiamy troski. Ot co!

 

Warto sięgnąć po tę książkę i czerpać z niej garściami. Wasze samopoczucie z pewnością się poprawi. Stanowczo polecam.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 496
ISBN: 978-83-0808-803-6
Premiera: 15 października 2025

« Starsze wpisy Recent Entries »