Tag Manaraga recenzja

Władimir Sorokin „Manaraga” Wydawnictwo Agora

manaraga

Powstrzymać książkową perwersję.

 

„Jeśli kochasz książkę naprawdę, odda ci całe swoje ciepło”. Tak czytamy na jednej z pierwszych stron „Manaragi”. W wykreowanym przez Sorokina absurdalnym świecie, to zdanie należy rozumieć dosłownie, bo tu książki płoną niczym grill i oddają swe ciepło, by przyrządzić na nim wyśmienitą potrawę. Nie lada gratką są tu krewetki na Czechowie, antrykoty na Gogolu i gołąbki na Achmatowej. Book’n’grill stał się sposobem na zaistnienie w branży kulinarnej. Jak powstrzymać literacką perwersję?

 

Niepokojąca fabuła, dający do myślenia rozwój akcji, jakieś niezrozumiałe szaleństwo bohaterów i trudny do przewidzenia finał. Niełatwo odnaleźć się w tej grotesce z pogranicza czarnego humoru. Rzeczywistość z niedalekiej przyszłości wywołuje ciarki niepokoju i straszy perspektywą świata bez książek, ale za to z morzem banknotów, które są właściwie bezużyteczne. Trzeba niebanalności i ogromnego talentu, by wykreować tak niecodzienną fabułę. Ta powieść wywołała u mnie mieszane uczucia, bo z jednej strony pragnęłam odsunąć ją w złości na bok, irytowała mnie rozwojem akcji, a z drugiej nie byłam w stanie się z nią rozstać, bo coś ciągnęło mnie do poznania finału perypetii Gezy. A wnioski? Gdy już przychodzą to wszelka niepewność i wahanie znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Polecam miłośnikom wytrawnej literatury groteskowej z pogranicza fantastyki i czarnego humoru.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 248
ISBN: 978-83-2682-719-8
Premiera: 28 listopada 2018

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Agora.