Fantastyka

Sara Oliver „Uwięziona pomiędzy światami” Wydawnictwo Lemoniada

uwieziona-pomiedzy-swiatami

Dokonać wyboru.

 

Znaleźć się w równoległej rzeczywistości. Dla jednych marzenie, dla innych wyzwanie. Sprawy mogą przybrać nieoczekiwany obrót, gdy naprawdę trafi się do tunelu czasoprzestrzennego. Czy łatwo odnaleźć się w innych realiach? Który świat okaże się lepszy?

 

Ojciec Ve jest pasjonatem fizyki. Przez lata planował, rozrysowywał wzory i wyliczał różne wartości, by wreszcie dojść do stworzenia niezwykłego połączenia między dwiema anomaliami ciężkości. W niezwykły tunel czasoprzestrzenny wpada Ve, która po latach przyjechała odwiedzić ojca. Tam poznaje Nicky, siebie z innej rzeczywistości. Czy starcie z takimi realiami nie będzie zbyt trudne? A może odkrycie możliwości życia w wielu rzeczywistościach okaże się kuszące?

 

Doskonała fabularnie i narracyjnie powieść o istnieniu w równoległych wymiarach oraz próbie dokonania wyboru między tym, co znane, oswojone i ty, co obce, odrealnione, ale za to bajecznie kuszące. Warto poruszyć wyobraźnię i wejść w fikcyjny świat wykreowany w tej książce, aby odnaleźć prawdziwe emocje i uczucia. To również książka o wędrówce i poszukiwaniu własnej tożsamości oraz o odkrywaniu swojego miejsca na świecie. Bagaż doświadczeń, własne przyzwyczajenia i rutyna mogą skłaniać do pozostania w tej strefie komfortu, ale rodzące się uczucie i wizja niebywałej przygody zachęca do postawienia wszystkiego na jedną kartę. Sporo ambiwalentności znajdziecie na kolejnych stronach. I sporo dróg wyboru. Na co postawi bohaterka? Przekonajcie się.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 336
ISBN: 978-83-658-9745-9
Premiera: 7 listopada 2018

Podziękowania dla Wydawnictwa Lemoniada.

Władimir Sorokin „Manaraga” Wydawnictwo Agora

manaraga

Powstrzymać książkową perwersję.

 

„Jeśli kochasz książkę naprawdę, odda ci całe swoje ciepło”. Tak czytamy na jednej z pierwszych stron „Manaragi”. W wykreowanym przez Sorokina absurdalnym świecie, to zdanie należy rozumieć dosłownie, bo tu książki płoną niczym grill i oddają swe ciepło, by przyrządzić na nim wyśmienitą potrawę. Nie lada gratką są tu krewetki na Czechowie, antrykoty na Gogolu i gołąbki na Achmatowej. Book’n’grill stał się sposobem na zaistnienie w branży kulinarnej. Jak powstrzymać literacką perwersję?

 

Niepokojąca fabuła, dający do myślenia rozwój akcji, jakieś niezrozumiałe szaleństwo bohaterów i trudny do przewidzenia finał. Niełatwo odnaleźć się w tej grotesce z pogranicza czarnego humoru. Rzeczywistość z niedalekiej przyszłości wywołuje ciarki niepokoju i straszy perspektywą świata bez książek, ale za to z morzem banknotów, które są właściwie bezużyteczne. Trzeba niebanalności i ogromnego talentu, by wykreować tak niecodzienną fabułę. Ta powieść wywołała u mnie mieszane uczucia, bo z jednej strony pragnęłam odsunąć ją w złości na bok, irytowała mnie rozwojem akcji, a z drugiej nie byłam w stanie się z nią rozstać, bo coś ciągnęło mnie do poznania finału perypetii Gezy. A wnioski? Gdy już przychodzą to wszelka niepewność i wahanie znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Polecam miłośnikom wytrawnej literatury groteskowej z pogranicza fantastyki i czarnego humoru.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 248
ISBN: 978-83-2682-719-8
Premiera: 28 listopada 2018

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Agora.

Natalia Pitry „Motylogion” Wydawnictwo KmP

motylogion1

Patronat medialny

 

Uwolnić magię.

 

Wolna magia może być niebezpieczna, ale źle się dzieje, gdy magia jest całkiem uwięziona. Szukając klucza do jej uwolnienia, wyzwalają się różne instynkty. Tak naprawdę tylko jedna osoba wie, gdzie jest ów klucz…

 

Trzy krainy, Bitanja, Calebja i Anorja, rywalizują o władzę nad światem Azu. Nie są do siebie przyjaźnie nastawieni, wciąż się obserwują i nieufnie patrzą sobie na ręce. Władza. Liczy się tylko władza. Dążenie do niej może przybierać dramatyczne formy. Czego potrzeba, aby zmienić taki stan rzeczy? Może odrobiny uczuć, empatii i magii? Hm, ale skąd je wziąć? Dwie pierwsze dawno odeszły w niepamięć, bo pragnienie władzy skutecznie stłamsiło wszelkie pozytywne uczucia i empatię, a magia została uwięziona i w sumie naród już przywykł do życia bez niej. Może czas to zmienić i zdobyć klucz do tajemnego Motylogionu?

 

Opowieść rozpoczyna się od brawurowej ucieczki królowej Lireny wraz z córeczką Anayay. Decyzja o opuszczeniu męża Muscasa rodziła się w jej głowie od dawna. Co takiego się wydarzyło, że królowa rezygnuje z władzy pisanej jej córce w królestwie Calebji na rzecz tułaczki, biedy i ukrywania się w Podziemiach Bitanji? Dalsza część opowieści toczy się siedemnaście lat później. W Bitanji trwają przygotowania do pierwszego spotkania następcy tronu Derana z księżniczką Anastazją. Siostra księcia, Jukalina, niby kibicuje tej dwójce, ale czuje się jej zazdrość o tron. Poznajemy też niezwykłą złodziejkę, Zawijkę, która żyje wśród niższych sfer Bitanji. Kim jest ta niepokorna dziewczyna i jaką rolę odegra w poszukiwaniu klucza do Motylogionu?

 

W książce dzieje się naprawdę dużo. Biorąc pod uwagę niewielką ilość stron, może nawet zbyt dużo. I tu, niestety, wkrada się chaos. Szkoda, bo gdyby bardziej uporządkować proponowane przez autorkę pomysły i wybrać te najbardziej trafne, które warto rozwinąć, wyszłaby z tego całkiem przyzwoita powieść fantasy. Natalii Pitry nie brakuje talentu, co widać  w stylu narracji i pięknym języku, którym się posługuje. Wykreowane przez nią postacie są pełne charakteru, a klimat baśniowych krain został oddany na tyle sugestywnie, że w głowie czytelnika tworzą się całe klisze pięknych, bajkowych obrazów. Mam jednak wrażenie, że Natalia Pitry chciała zawrzeć w książce wszystkie swoje pomysły i wyszedł z tego energetyczny miks, może aż nadto literacko kaloryczny. Nie mniej jednak, proszę Państwa, tekst wyszedł spod ręki niespełna dwudziestoletniej dziewczyny i trzeba wziąć to pod uwagę. Dlatego daję tej autorce kredyt zaufania. Drzemie w niej niewątpliwy potencjał, który warto rozwijać. Jeśli kolejne teksty Natalii będą tak dopracowane jak pierwszy rozdział „Motylogionu” to wróżę jej otwarte literackie furtki.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 192
ISBN: 978-83-952901-0-7
Premiera: 17 grudnia 2018

 

Za propozycję objęcia patronatem medialnym serdecznie dziękuję Autorce.

Agnieszka Ziętarska „Samobójca” Dlaczemu

ac2ec7db3edb24102b9dc8025e8fbe8e

Patronat medialny

 

Zrzucając maski pozorów.

 

Dla miłości można poświęcić wiele, nawet własne przeznaczenie. Wszystko po to, by zmienić przeznaczenie ukochanej osoby. Zagmatwane? Ani trochę!

 

Flora Silvia jest zwyczajną nastolatką. To pozory. Tak naprawdę Flora Silvia zwyczajną nie jest. Zmaga się z wieloma problemami i nie zawsze jest w stanie je udźwignąć. Śmierć brata, szereg szkolnych niepowodzeń, niejasne relacje z ojcem, a do tego ogólne niezrozumienie, brak dróg wyjścia z pata i wyrzuty sumienia. Terapeuta bezradnie rozkładający ręce, koleżanki i koledzy naigrywający się z jej pogubienia i rodzice dalecy od prób zrozumienia. Można odpłynąć w bezkres przygnębienia.

 

Felis jest Niezmiennym. Swoistego rodzaju opiekunem i aniołem stróżem zbłąkanych dusz. Posiada jeden z czterech ważnych talentów, który czyni go Niezmiennym. Jego wyjątkowość tkwi w mocy, którą posiada. Tę moc rozumieją tylko wybrani. Na co dzień Felis jawi się jako beztroski, dorastający i nieco irytujący chłopak, przed którym świat stoi otworem. Zrzucając maski pozorów widzi się znacznie więcej i to więcej jest bardzo zaskakujące. Osoby, którymi opiekuje się Felis nie widzą go. W przypadku Flory jest inaczej. Felis zna przyszłość Flory i nie może dopuścić do tego, by jej przeznaczenie się wypełniło. Zapłaci każdą cenę, by wydobyć dziewczynę z otchłani pustki wypełniającej jej serce. Czy Niezmiennemu uda się dotrzeć do prawdziwych emocji dziewczyny?

 

Miłośnicy paranormal romance śmiało mogą sięgać po tę książkę. Jest dynamicznie, przemyślanie i ze sporą dawką symboliki. Tę powieść można zgłębiać godzinami i szukać kolejnych warstw ukrytych między słowami. Autorka zadała sobie wiele trudu kreując rysy psychologiczne bohaterów. Wytrawny czytelnik z pewnością to odkryje. Tymczasem, zostawiam Was w aury tajemnicy, która spowija niezwykłą miłość rodząca się między bohaterami na granicy dwóch światów. Co z tego wyniknie?

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 384
ISBN: 978-83-9511-486-1
Premiera: 29 listopada 2018

 

Za propozycję objęcia tej powieści patronatem medialnym serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dlaczemu.

Mel Lallande „Humaniści w kosmosie” Novae Res

humanisci-w-kosmosie

Odczulanie na ignorancję.

 

Przewrotność zawartych w książce opowiadań science-fiction nakazuje zatrzymanie się i refleksję nad kondycją współczesnego społeczeństwa.

 

Mel Lallande zajrzała za kulisy przyszłości i różnych przestrzeni wszechświata, które byłyby dobre do zagospodarowania przez człowieka będącego w rozterce po stracie tego, co miał na przyjaznej mu Ziemi. Nie umiał o nią zadbać, więc stanął w obliczu poważnych zagrożeń. Jego pycha nie pozwala mu stracić wiary w siebie i we własne możliwości. Niestraszny mu brak wody i walka o przetrwanie. Daleki od niepewności, stawia opór Armagedonowi.

 

Przewrotny świat czasem ostrzy nieprzyjazny pazur na niewdzięcznego człowieka, który pragnie być taki, jak dawniej. Z nostalgią wspomina wyjątkowość kobiet, a czasem kusi się na filozofowanie, nawet w trudnych warunkach podróży kosmicznych. Ów człowiek żyje w enklawach, czasem spotyka postacie ze znanych bajek, ale jakoś tak dziwnie uwspółcześnionych, z rysami problemów społecznych XXI wieku. Nawet ma chęć wrócić do odnowy tego, co zniszczył, tylko trudno udźwignąć ciężar odpowiedzialności. Co z tym człowiekiem, zawieszonym w kosmosie i poszukującym samego siebie.

 

Mel Lallande pokusiła się o symboliczną groteskę w opowieści o kondycji świata, w którym żyjemy. Sztuka wyłapywania absurdów i słabości współczesności, które w odniesieniu do przyszłości mogą stać się prawdziwą kopalnią wiedzy o człowieku, głównym niszczycielu świata, jest jak zastrzyk odczulający na ignorancję. Ku przestrodze, moi drodzy. Debiut godny uwagi.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 216
ISBN: 978-83-8147-180-0
Premiera: 30 października 2018

Za egzemplarz przekazany do recenzji serdecznie dziękuję Autorce.

« Starsze wpisy