Alicja Filipowska „Słodkie kłamstwa” Szara Godzina

Sztuka uważności.

 

Jak spojrzeć prawdzie w oczy, kiedy tak wygodnie żyć w słodkich kłamstwach? Uwikłanie w emocjonalne zależności bywa zgubne. Czasem potrzeba odrobiny uważności, by zobaczyć otaczający świat w zupełnie innym świetle.

 

„Kiedyś trzeba przestać podlewać martwe rośliny.”

 

Karolina jest niezależna. A może tylko chce tak wyglądać w oczach innych ludzi? Kiedy jej współlokatorką zostaje Lika, jej świat wywraca się do góry nogami. Lika jest charyzmatyczna, pewna siebie, przebojowa, bezkompromisowa. Tym imponuje Karolinie. Z biegiem czasu ta relacja staje się wolno sączącą się toksyną, a ilość niewiadomych zaczyna przytłaczać. Kim tak naprawdę jest Lika? Czy Karolina w porę przejrzy na oczy? Jak zbudować trwały, stabilny fundament pod własne życie?

 

Adam jest człowiekiem sukcesu. Tak to wygląda z boku, bo ma pieniądze i ugruntowaną pozycję zawodową. Tym bardziej dziwi, że nagle podejmuje decyzję o zamieszkaniu w małej beskidzkiej wsi. Jego długoletnia przyjaźń z Bartkiem staje pod znakiem zapytania. Długo skrywane żale zostają w końcu wypowiedziane na głos. Czy ich relacja okaże się na tyle silna, by pokonać nieprzyjazne wichry? A może do wieloletniej  relacji wkradnie się nieproszony chłód, który ma niszczycielską moc?

 

Czasem wybór między prawdą i kłamstwem staje się oczywisty – z czym wygodniej żyć, by nie zaburzać rutyny? Tak często ludzkie relacje opierają się na przyzwyczajeniu, wygodzie, potrzebie bezpieczeństwa i przemilczeń. Bo milczenie jest złotem, a dwa słowa za dużo potrafią zmienić całą, misternie utkaną codzienność. Spirala emocjonalnych zależności zaciska się coraz ciaśniej, gdy za wszelką cenę chce się pozostać w kokonie zapewniającym pozorny spokój. Wiara w wygodne kłamstwa nie kosztuje tyle, ile pełnia odpowiedzialności za własne życie.

 

Tak łatwo zapomnieć, że właściwy rytm życia zależy w głównej mierze do cierpliwości i sztuki uważności. Chwila nieuwagi, błędne decyzje i niedopatrzenia mogą być kosztowne. Tego uczy czytelników ta głęboka, emocjonalna historia o ludziach poszukujących prawdy o sobie samych. Czy zakończenie daje jednoznaczne odpowiedzi? Przeczytajcie sami. Polecam.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 378
ISBN: 978-83-6867-433-0
Premiera: 11 września 2026

 

 

 

J. R. R.Tolkien, David Wenzel „Hobbit. Powieść graficzna” Zysk i S-ka

Odwaga, przyjaźń, przygoda.

 

W Śródziemiu czas płynie inaczej. Nic dziwnego, że tak łatwo wsiąknąć w tolkienowski klimat. „Hobbit” od lat zachwyca kolejne rzesze czytelników. Z wielką przyjemnością wchodzi się za kolejne drzwi i chłonie przygody, które inspirują do odkrywania czegoś więcej, niż tylko to, co widoczne gołym okiem. I tak wędruje się od zielonych pagórków Shire’u po ponure korytarze Ereboru, by uczestniczyć w prawdziwej magii, w której tak wiele oczywistych życiowych prawd.

 

Tym światem oczarował się również David Wenzel, który wykorzystując swój talent rysownika przełożył swe wyobrażenia na papier. Tak powstało fascynujące wydanie „Hobbita” w wersji graficznej. Sięgając po to wydanie, otrzymujecie gwarancję artystycznego kunsztu, przygody, dobrego humoru i ucieczki od rzeczywistości tam, gdzie magia pięknie współgra z równowagą.

 

Śródziemie to świat pełen rycerzy, zbroi, zamków, okrucieństwa i rywalizacji. W Shire wszystko jest swojskie, ciepłe, klimatyczne. Pagórek z okrągłymi drzwiami, niskiego wzrostu domator Bilbo Baggins – hobbit o włochatych stopach i czarodziej Gandalf, który był niezawodnym katalizatorem zmian wprowadzanym w życie bohatera. Nadszedł taki dzień, gdy zapukał do drzwi Bilba i nie zrażał się jego upodobaniem do wygód i nieufnością do przygód. Propozycja Gandalfa była nie do odrzucenia, więc Bilbo wyruszył w drogę. Ahoj przygodo!

 

„Oby włosy na jego stopach nigdy nie wypadły!”

 

Wersja komiksowa „Hobbita” zachwyca ilustracjami i adaptacją tekstu. Czytelnik otrzymuje całą treść w wyjątkowej formie. To prawdziwa czytelnicza uczta! Nie sposób oddać pełni wrażeń słowami, bo to wciąż będą tylko słowa. Tę wersję „Hobbita” trzeba wziąć w ręce i rozkoszować się kolejnymi stronami.

 

Niewątpliwy atut komiksowego wydania to ciekawostki dotyczące pracy nad graficzną adaptacją i dotąd niepublikowane szkice i ilustracje, którymi dzieli się David Wenzel. Rysownik mówi też o swoich wrażeniach i emocjach, co jest subtelną, ale jakże smakowitą wisienką na torcie. Macie ochotę na niezapomniane chwile z mnóstwem inspirujących przygód? Ta książka jest właśnie dla Was!

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 186
ISBN: 978-83-8335-876-5
Ilustracje: David Wenzel
Adaptacja tekstu: Charles Dixon
Przekład: Paulina Braiter
Premiera: 15 września 2026

Maryla Laurent, Sylvie Aprile, Monika Salmon-Siama, Janine Ponty, Elżbieta Łątka-Likh „Polki w polu. Nieznana historia polskich chłopek we Francji” Marginesy

Świadectwo odwagi.

 

Głos polskich kobiet na emigracji zarobkowej we Francji w latach 30. minionego wieku. Pojechały tam za chlebem i zmagały się z wyzyskiem, cierpieniem, tęsknotą, samotnością i fizycznym wykorzystywaniem. Często cierpiały w ukryciu i ciszy, a jedynym powiernikiem była Julia Duval, do której pisały listy. Traktowały ją jak matkę, była ostoją w trudnych chwilach, towarzyszyła w codzienności ciężko pracujących polskich kobiet. Skrupulatnie przechowywała wszystkie listy, aby teraz poznać prawdę o losach emigracji zarobkowej w latach międzywojennych.

 

„Szanowna Pani […] Co się tyczy mnie, to mi smutno przechodzą dnie i godziny, bo się już drugi miesiąc pasuję z chorobą, czekam polepszenia, lecz stale jednako. Choroba moja taka, że co zjem, 5 minut skwasi mnie i wszystko zaraz zwymiotuje […] Nieraz w robocie się wywracam, ale kto za mnie zrobi, tylko ja muszę.”

 

W Polsce wiejskie dziewczęta pracowały od najmłodszych lat, nie dziwi, że z chęcią podejmowały pracę we francuskim rolnictwie. Wyobrażały sobie, że tam życie wygląda inaczej, ale rzeczywistość okazywała się zgoła odmienna. Były krowiarkami, służącymi, pracowały w polu. Znosiły trud pracy i chuć gospodarzy. Zachodziły w ciąże, rodziły dzieci, które im odbierano, albo poddawane były zabiegom. Tęskniły i miały nadzieję na powrót.

 

„Proszę pani, ni mogę być na placu, bo jest ciężko, sjem krów mam doić i na pole codziennie chodzić, a renka mnie boli i doić krów ni mogę, gospodyni na mie kszycy e niedobrze doję krów…”

 

Nie zawsze umiały poprawnie pisać, ale pisały, bo to była ich jedyna słuchaczka i powierniczka. Mogły się wyżalić i na sercu było nieco lżej. To niezwykłe czytać ich listy po latach, a zwłaszcza autentycznych rękopisów, których zdjęcia znajdziecie w tej książce. Indywidualne przeżycia zwyczajnych polskich dziewczyn na obczyźnie są świadectwem ich walki o lepsze jutro. Niebywałe, jak dużo może znieść człowiek. Postać Julii Duval, która słuchała głosu tych kobiet, zasługuje na bardziej dogłębne poznanie. Niezwykła książka. Warto przeczytać.

 

Archiwum listów z tej publikacji było jednym ze źródeł popularnych „Chłopek” Joanny Kuciel-Frydryszak.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 312
ISBN: 978-83-68753-68-4
Przekład: Elżbieta Łątka-Likh
Premiera: 12 sierpnia 2026

Aneta Godynia „Nieugięte” Znak Horyzont

Ona ma siłę.

 

Ojciec dzieci utrzymuje, matka pielęgnuje. Prawda stara jak świat. Czy faktycznie? Ów świat chyba zapomniał, jak silne, uparte i nieugięte potrafią być kobiety. Dzięki tej książce łatwo to sobie przypomnieć. Bo nie tak łatwo wygrać z kobietą, gdy już się na coś uprze.

 

„Taka moja wola i tak dawno sobie umyślałam.”

 

Ot co. Cała prawda tkwi w tym jednym cytacie. Gdy kobieta już sobie coś umyśli, to ma tak być. Nieugiętość, wiara we własne siły i podświadoma dbałość o swoje gniazdo to oręż mocniejszy niż niejedna broń.

Jakie naprawdę były wiejskie kobiety. Kobiety żyjące na polskiej wsi ponad sto lat temu były prawdziwymi wojowniczkami. Codzienna walka o przetrwanie dawała im prawdziwą siłę. Historia widziała głównie mężczyzn, ale to właśnie kobiety broniły swoich dzieci,  swojej ziemi i godności. Stawały przed sądami, choć nawet nie umiały pisać. Wygrywały sprawy, które pozornie były skazane na porażkę. Były nieugięte wobec biedy i przeciwności, wobec społecznych oczekiwań i hierarchii mężczyzn. Walczyły, bo tak trzeba było zrobić.

 

Ta książka jest przed wszystkim opowieścią o sile. Tu siła jest kobietą. Taką zwyczajną, prostą, niewykształconą kobietą ze wsi. W tej prostocie tkwi klucz do siły. W całej mozaice przedstawionych tu historii jest prawda o sile kobiet. To niezwykłe odkrywać ją w tak doskonałej formie przekazu.

 

Życie na wsi nigdy nie było łatwe, ale sto lat temu zdecydowanie różniło się od tego, co mamy teraz. Analfabetyzm, brak możliwości walki z nim, tkwienie w schematach i podporządkowanie życia porom roku było wyzwaniem, które teraz jest wręcz nie do wyobrażenia. Reżim społeczny nie ułatwiał walki o siebie i rodzinę, ale też nigdy nie stłamsił głosu kobiet, które parły do przodu, bo tak nakazywał im instynkt. Bezradność była tylko łatką przypisywaną kobietom bez formalnej edukacji. Walka o prawa do godności, do sprawiedliwości, do opieki ma swe korzenie w doświadczeniach tych wiejskich kobiet sprzed stu lat. Doceńmy to.

 

Akta sądowe, testamenty, kontrakty, które znajdziecie w tej książce, to przestrzeń spotkania z ludźmi z krwi i kości. Tymi, którzy kiedyś żyli, walczyli, bali się i wygrywali. Bo nasi przodkowie to nie tylko martwe tło teraźniejszości, ale przede wszystkim emocje, przeżycia, dramaty, doświadczenia. Warto je poznać i poczuć. Sens przeszłości to echo naszych czasów.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 496
ISBN: 978-83-8427-536-8
Premiera: 26 sierpnia 2026

 

 

Molly Oldfield „Wszystko, co chcesz wiedzieć. Dookoła świata” Znak Emotikon

Nakarmić wyobraźnię.

 

Ciekawość jest cechą ludzi. Najbardziej objawia się w dzieciństwie. Dorośli mają większy problem z otwartym, spontanicznym zadawaniem pytań. Ważą każde słowo, analizują, czy aby pytanie nie będzie zbyt głupie. Dzieci zadają pytania śmiało i o wszystko. Bardzo dobrze, bo świat jest interesujący i fascynujący, warto dowiedzieć się o nim więcej. Czy ciekawość karmić wyobraźnię?

 

Ta książka wychodzi naprzeciw ciekawości. Być może nigdy nie zastanawialiście się, co robią małpy, gdy pada deszcz, czemu stonogi nie mają stu nóg, co jedzą kiwi, w którym kraju przygotowano największą kanapkę i co oznacza litera C w nazwie witaminy C? Może ta wiedza jest zbyteczna, ale skoro już wiemy, to czemu nie podzielić się nią z kimś jeszcze? Na tym polega ciekawość i chęć poznawania świata. Im większa ciekawość, tym więcej wyobraźni i przygód przed nami.

 

Molly Oldfield prowadzi podcast „Everything Under the Sun”, w którym odpowiada na pytania zadawane przez dzieci z całego świata. W tej książce przytacza 365 z nich, aby zaspokoić dziecięcą ciekawość i pobudzić apetyt na więcej. Jej odpowiedzi, oparte na konsultacjach ze specjalistami, są rzetelne i wspaniale rozwijają wyobraźnię. Pytania podzielone są na miesiące w roku. Na każdy dzień otrzymujemy potężną dawkę wiedzy. Lektura tej książki to fascynująca podróż w różne miejsca na Ziemi. Swoją drogą niezwykłe, o co mogą zapytać dzieci! Tak wiele jest wspaniałych rzeczy pod słońcem! Autorka zachęca do umiejętności szerokiego otwierania oczu na wszystko, co wokół nas oraz do rozmowy, bo im więcej dialogu, tym większy staje się nasz świat.

 

Czytając tę książkę czułam się doskonale. Tak, jakby wyobraźnia karmiona była porcyjkami pysznych lodów waniliowych. Mniam!

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 256
ISBN: 978-83-8427-372-2
Tłumaczenie: Agnieszka Szling
Premiera: 26 sierpnia 2026

« Starsze wpisy