Archive for Author Aneta Kwaśniewska

Jacek Łopuszyński „Szept wody” Novae Res

szept-wody-b-iext32978718

Siła miłości.

 

Czasem warto wsłuchać się w szept, by odkryć cudowną pełnię prawdziwego uczucia.

 

„Szept wody” jest historią z drugim dnem. Początkowo to romantyczna opowieść o przypadkowej, aczkolwiek od początku wyrazistej znajomości dwojga ludzi doświadczonych losem. Następnie akcja nabiera tempa i zyskuje zupełnie nowe oblicze, gdyż pojawia się watek walki o życie i pomocy ciężko chorym ludziom.

 

Weronika jest samotną mamą czteroletniej Karolinki. Pracuje jako nauczycielka języka niemieckiego w jednej z gdańskich szkół. Zajmuje się też fundacją pomagającym chorym na białaczkę.

 

Michael niedawno stracił żonę i córkę. Nic nie jest w stanie wypełnić pustki, która po nich została. Wyrzuty sumienia i oskarżenia biorą górę nad realnym podejściem do faktów. Szukając wyciszenia i pogodzenia się z samym sobą wyrusza do nadmorskiego pensjonatu, gdzie poznaje Weronikę. Ta znajomość doda blasku jego życiu i otworzy furtkę na świat. Pojawią się jednak przeszkody na drodze do szczęścia…

 

Niedopowiedzenia, brak pełnego zaufania, cienie przeszłości i wewnętrzne zamknięcie na odrobinę szczęścia powodują szereg niepotrzebnych komplikacji na ścieżce, która nagle się rozwidla i rozdziela losy bohaterów. Owo rozwidlenie sprzyja weryfikacji uczuć. Zaciętość i brak nici porozumienia mogą doprowadzić do utraty pięknego uczucia. Czy tej dwójce będzie dane wspólne stąpanie w jednym kierunku? Jak wiele musi się wydarzyć, by ich drogi ponownie się połączyły? Czy bagaż traumatycznych doświadczeń będzie im ciążyć do końca?

 

Autor z ogromną wrażliwością przedstawia losy dwójki bohaterów i pochyla się nad ważną problematyką dawców szpiku kostnego, gdzie tak niewiele może dać tak wiele drugiemu człowiekowi. Tkwienie w zgubnych stereotypach hamuje proces pomocy. W tej historii romantyczne uczucie i mnóstwo emocji subtelnie miesza się z niedomówieniami i szeregiem ciemnych stron ludzkiej egzystencji. Tylko upór i nadzieja w połączeniu z miłością mogą przynieść pozytywny finał. Czy bohaterowie tej powieści, targani przypadkami losu, odnajdą w sobie wystarczającą ilość tych cech i uczuć?

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-8083-067-7
Premiera: 2016

Dziękuję Wydawnictwu Novae Res za egzemplarz recenzencki.

Sandra Barneda „Ziemia Kobiet” Muza

ziemia-kobiet

Podróż po przebudzenie.

 

Wielowymiarowość rzeczywistości odkrywa swe karty w najmniej spodziewanych momentach i miejscach, a podróż do własnej przeszłości może być początkiem nowej jakości życia.

 

Gala Marlborought mieszka wraz z mężem i dwiema córkami w Nowym Jorku. Bycie idealną u boku super idealnego męża wcale nie przychodzi jej łatwo. Zagryzanie warg, by nie wybuchnąć irytacją, jest szalenie trudne. Przychodzi moment, że Gala nie wytrzymuje i choć to dzień jej wyjazdu do Katalonii to frustracja nagromadzona przez lata musi w końcu znaleźć ujście. To początek nowej drogi. Drogi do zrozumienia istoty życia i piękna skrytego w prostocie. Do La Mugi, małej wioski w Hiszpanii, sprowadza ją tajemniczy zapis w testamencie nieznanej krewnej. Tu urodziła się jej ojciec, ale czym kierowała się zupełnie nieznana ciotka, by zapisać właśnie Gali swój majątek w spadku?

 

W Katalonii życie toczy się niespiesznie, a spokój i brak codziennej gonitwy sprzyja odkrywaniu tajemnicy skrytej w przeszłości, ale też kreowaniu zupełnie nowego, świeżego spojrzenia na dotychczasowe życie. zarówno Gala, jak i jej córki – Adele i Kate, odnajdą w tym magicznym zakątku świata, nazywanym Ziemią Kobiet, głębię mocy zmysłów, miłości i wielowymiarowości istnienia. Niepewne, ale z optymizmem wkroczą na zupełnie nieznaną ścieżkę życia.

 

Piękna, nostalgiczna i głęboka historia, która subtelnie skłania do refleksji o tym, co najważniejsze. Książka o radości życia. Drogowskaz dla błądzących w świecie emocji kobiet. Polecam.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Tłumaczenie: Grzegorz i Joanna Ostrowscy
Liczba stron: 480
ISBN: 978-83-287-0253-0
Premiera: 23 marca 2016

Dziękuję Business&Culture za egzemplarz recenzencki.

 

 

 

Olga Rudnicka „Były sobie świnki trzy” Prószyński i S-ka

Byly.sobie.swinki.trzy

Zwariowana komedia pomyłek.

 

Trzy kobiety i ich mężowie. Trzy chodzące niezadowolenia urastające do złości, którą gdzieś trzeba wyładować. Trzy chęci rychłego pozbycia się mężów, by wreszcie odetchnąć pełną piersią. Pokusa zostania bogatą wdową jest wielka, ale misterny plan zbrodni ma spore dziury, nic dziwnego, że zbrodnicze perypetie stają się zbiorem przypadków, zupełnie niespodziewanych i zaskakujących.

 

Jolka, Martusia i Kama są tak barwnymi postaciami, że próżny jest zabieg wkładania ich do jednego worka rozkapryszonych żon bogatych mężów. Z kolei postać Sandry vel Sondry dodaje fabule intensywności i pazura. Krótko mówiąc, ach te baby! A faceci? Może pozostają nieco w cieniu wspomnianych pań, choć jest i policjant, który stara się podążać śladem szalonej trójki przyjaciółek.

 

Olgę Rudnicką wyróżnia wśród autorek tego gatunku ogromne i niecodzienne poczucie humoru. Stąd efekt w postaci naładowanych energią powieści. Dzieje się tak dużo, że właściwie wciąż jest się w biegu. Są zakręty, a jakże, ale po zawirowaniach jest jeszcze bardziej energicznie. Wszak nie o intrygę kryminalną się rozchodzi, a raczej o sposób przedstawienia ludzkich zachowań, które niekiedy są tak absurdalne, że aż śmieszne.

 

Podsumowując fabułę „Były sobie świnki trzy”, nie zawsze to, o czym się marzy jest faktycznym szczytem marzeń, bo życie potrafi zaskoczyć. Niby nic nowego, ale sposób podania świeżutki.

 

Zobacz też Olga Rudnicka „Diabli nadali”

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 360
ISBN: 978-83-8069-266-4
Premiera: 16 marca 2016

Podziękowania dla Wydawnictwa Prószyński i S-ka za egzemplarz recenzencki.

Jon i Tucker Nichols „Szczęka Alfreda” Dwie Siostry

szczeka

Gdzie jest szczęka?

 

Odnalezienie igły w stogu siana jest trudne.porównywalne do namierzenia szczęki w domu Alfreda, który chyba aż nadto przywiązuje się do przedmiotów.

 

Sympatyczny, nieco zagubiony bohater, mnóstwo bibelotów i próba uporządkowania niezbędnych drobiazgów zgromadzonych w domu to fabuła niezwykłej książki.

 

Dla Alfreda Bębenka szczęka ma wartość bezcenną. Podobnie jak setki innych przedmiotów, które udało się zgromadzić. Posegregowanie ich w odrębne pudła daje obraz zainteresowań, pasji, przyzwyczajeń, stylu życia, a nawet diety bohatera. Bałagan, który ma w domu świadczy o jego dezorganizacji, a przywiązanie do drobiazgów o sentymentalizmie. Krótko mówiąc, pokaż mi swój dom, a powiem ci, kim jesteś.

 

Książka opisuje i ilustruje zmagania Alfreda na drodze do odnalezienie szczęki w sposób niezwykły. Zachwyca mnogością detali i pomysłowością twórcy co do przedmiotów, które Alfred posiada i doskonałym poczuciem humoru zmuszającym nawet największych ponuraków do spontanicznego uśmiechu. Duży format książki dodaje szczegółom uroku, a mali czytelnicy z zaintrygowaniem przewracają i rozkładają kolejne kartki. Ciepłe barwy i metody stosowane przez bohatera w uporządkowaniu swego domowego chaosu zachwycają. Po lekturze z większą werwą można zabrać się wraz z dziećmi za wiosenne porządki.

 

Urokliwie, niecodziennie, zaskakująco i interesująco. Książka na szóstkę. Brawo! Gorąco polecam.

Oprawa: twarda
Liczba stron: 40
ISBN: 978-83-63696-30-6
Premiera: marzec 2016

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dwie Siostry za egzemplarz recenzencki.

Katarzyna Tubylewicz „Ostatnia powieść Marcela” Wielka Litera

ostatniapm

Nie oceniaj po pozorach!

 

Dwa odmienne światy, które nagle się stykają. Zupełnie różne osoby, które odnajdują wspólne punkty na linii życia. Pozory rzeczywistości skrywające szereg zaskakujących tajników. Głębokie psychologiczne studium ludzi zagubionych we własnym, pozornym życiu.

 

Marcel jest pisarzem. Lubuje się w kryminałach, a swoich bohaterów kreuje skrupulatnie, z dokładnością godną mistrza. Odczuwa spadek weny twórczej, a kolejne nieudane frekwencyjnie spotkanie autorskie pogłębia zawodową porażkę. W drodze powrotnej do domu spotyka w pociągu Hannę, intrygującą, młodą kobietę. Wewnętrznie czuje, że coś ich łączy. Dziewczyna znika, ale jest tylko kwestią czasu, by ich drogi ponownie się skrzyżowały. Nie będzie to jednak relacja, jakiej się zapewne spodziewacie, bo nić łącząca Marcela i Hannę będzie zupełnie inna niż płomienny romans dojrzałego mężczyzny i młodej dziewczyny. Dwójka pogubionych bohaterów o poranionej sferze emocjonalnej podświadomie wie, że może sobie nawzajem pomóc.

 

Katarzyna Tubylewicz zachwyca stopniowym rozwojem fabuły i niespiesznym odkrywaniem przeszłości postaci. Mnogość metafor i trafnych życiowych spostrzeżeń sprawia, że powieścią można się cieszyć po wielokroć. Tę książkę trzeba czytać dokładnie, gdyż wielowarstwowość wątków i powiązań między występującymi w niej osobami wymaga uwagi i wnikliwej analizy. Dotyczy to zarówno głównych bohaterów, jak również drugoplanowych postaci. Każda z nich ma kilka psychologicznych warstw, a ich odkrywanie doprowadza do powstania misternej układanki złożonej z drobnych i, wydawać by się mogło, nic nie znaczących detali.

 

Autorka subtelnie, nienachalnie ale jakże skutecznie pokazuje, że ocenianie człowieka po pozorach jest błędem. Tylko czas, zaangażowanie, brak powierzchowności i odrobina uwagi może pozwolić na odkrycie tych istotnych drobiazgów, które tkwią w człowieku.

 

Piękna, przemyślana i wnikliwa książka, która porusza poważne tematy. Jest tu miłość, niespełnienie, rozpacz, wpływ przeszłości na teraźniejszość, kryzys twórczy, niemoc i zachwyt. Jest też finał, który niesie nadzieję.

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-8032-075-8
Premiera: 16 marca 2016

Podziękowania dla Wydawnictwa Wielka Litera za egzemplarz recenzencki.

« Starsze wpisy Recent Entries »