Magdalena Kordel „Czas nadziei. Wilczy Dwór” Znak

Droga do domu.

 

Po rozstaniu z Janem Konstancja z Tosią wraca do Wilczego Dworu. Droga do domu jest długa, trudna i pełna zdarzeń, które są powodem wielu refleksji bohaterki. Odnajdywanie wewnętrznego spokoju to skomplikowany proces, jednak Konstancja zrobi wszystko, by wreszcie stanąć na nogi. Wilczy Dwór okazuje się już nie tym samym miejscem, które zostawiła, gdyż został dotknięty seria nieszczęść. Czy Konstancja podoła trudnościom i przywróci mu dawny blask?

 

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a to okazja do przebaczenia i udowodnienia siły rodzinnych więzi. Konstancja wspomina dawne czasy i przekazuje Tosi ważną życiową lekcję. Trzymając się rodzinnych tradycji, zawalczy o lepsze jutro do swojej rodziny. Boże Narodzenie to przecież czas nadziei.

 

Przyjaźń, lojalność, poczucie więzi pozwalają pokonać wiele przeciwności, które funduje los. Najgłębiej strzeżone sekrety ujrzą światło dzienne i przyniosą tak potrzebne oczyszczenie. Refleksje bohaterki przekładają się na kolejne zdarzenia, które maja miejsce w jej życiu. Dla bliskich człowiek jest w stanie zrobić wiele, więc nie dziwi, że upór w dążeniu do założonego celu.

 

„Czas nadziei” to klimatyczne zakończenie serii „Wilczy Dwór”. Książka drogi wywołująca szereg ważnych życiowych przemyśleń. Tajemnice z przeszłości położą się cieniem na budowaniu jutra, ale są też ważnym elementem wewnętrznego oczyszczenia. Trudne wybory okażą się trampoliną do stabilności i bezpieczeństwa. Piękna, utrzymana w świątecznym klimacie opowieść o poszukiwaniu własnej drogi do domu. Tego fizycznego oraz tego ukrytego we wnętrzu każdego człowieka.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 416
ISBN: 978-83-2406-909-5
Premiera: 27 listopada 2024

Giovanni Boccaccio „Dekameron” Marginesy

Pochwała życia.

 

„Dekameron” to dzieło, którego nie da się ująć w schematyczne i ogólnie znane formuły. To wielka pochwała życia z całym bagażem doświadczeń, tych dobrych i tych złych. Pragmatyzm, inteligencja i spryt idą tu w parze maksymalizacją korzyści, zawiedzionymi uczuciami i brakiem skrupułów. Sto nowel, które przez dziesięć dni opowiadało sobie siedem pań i trzech panów. Sto opowieści z życia wziętych, wypowiedzianych ustami bohaterów znajdujących się w przymusowej izolacji przed szalejącą dżumą. Dziesięć dni zamknięcia, które dają inne wyobrażenie o świecie. Zbyt duża ilość wolnego czasu i brak bodźców z zewnątrz. Nie do pojęcia? Ależ skąd! Jakże bliska jest nam taka rzeczywistość po niedawnym lockdown w pandemii koronawirusa.

 

Obłuda, erotyzm, idealizowanie i obnażanie ludzkiej natury. Wzniosłość i uduchowienie kontra cielesność i wyuzdanie. Czy nieprzyzwoitość można opisać w przyzwoitych słowach? Jak czytamy w posłowiu Autora: „Kto umysł ma zdeprawowany, ten nigdy nic właściwie nie zrozumie; a jak słowa przyzwoite nic mu nie pomogą, podobnie te mniej przyzwoite nie skażą dobrze usposobionego umysłu, chyba że tak, jak promienie słońca mogą skazić błoto lub ziemskie nieczystości – piękno nieba.”

 

Czytanie „Dekameronu” to przyjemność w czystej postaci. Klasyka literatury podana w tak przystępnej i poetyckiej formie, to gwarancja dobrze spędzonego czasu. W murach włoskiej willi opowiedziane historie brzmią dosadniej, głębiej, bardziej teatralnie, ale przekaz jest uniwersalny i niezmienny od wieków. Jak to w życiu, są historie dające do myślenia, z morałem, refleksyjne, ale są też nieco mniej ciekawe i jakby odarte z wniosków, a i tak szalenie intrygujące w przekazie. Jedno jest pewne – ta książka to ikona światowej literatury. W nowym tłumaczeniu jest lekkostrawna, wciągająca i intrygująca. A może to fakt, że czytelnik jest dojrzalszy, kto wie?

 

Opowiadania niewątpliwie obnażają wiele cech grup społecznych, które zwykle stawiane są za wzór dla innych. Stąd tak wiele o obłudzie szlachetnie urodzonych, braku bogobojności wśród tych bliskim Bogu, czyli przedstawicieli kleru. Może warto się nad tym głębiej zastanowić, czy te prawdy nie towarzyszą nam od zarania dziejów i wciąż mają się dobrze?  

 

O, tak! Tłumaczenie Zofii Anuszkiewicz zdecydowanie przypadło mi do gustu. Polecam i Wam, bo to zupełnie inna lektura od tej znanej ze szkolnej ławy. Cudna okładka i minimalizm wnętrza doskonale korespondują z treścią, która zachwyca. Jeśli jeszcze nie macie pomysłu na świąteczny prezent, to ta książka godna jest uwagi. Serdecznie polecam.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 824
ISBN: 978-83-6822-666-9
Przekład: Zofia Anuszkiewicz
Premiera: 13 listopada 2024

Karolina Felberg „Osiecka. Rodzi się ptak” Znak literanova

Wymykając się schematom.

 

Dziennikarka, pisarka, poetka. Z nadwyrazistym spojrzeniem na otaczającą rzeczywistość. Realna aż do bólu. Nie godziła się na bierne śledzenie wzrokiem oddalającego się horyzontu. Ten horyzont powinien być bowiem w zasięgu ręki.

 

Osiecka nie chciała tracić życia na resentymenty. Nie znosiła dni, kiedy czas przeciekał jej przez palce. Bezczynność i myślenie o głupstwach było dla niej stratą czasu. Wstydem ludzkości był spleen, chandra, znudzenie, bo wciąż jest tyle do zrobienia. Nie warto żyć poniżej swojego własnego poziomu. Zaabsorbowała światem, zafascynowana codziennością, wciąż odkrywała nowe.

 

Optymistka z głową pełną pomysłów. Odważna w poglądach, głośno wyrażała własne zdanie, choć przyszło jej żyć w ciężkich czasach. Daleka od „gęsiowatości” stawiała na rozwój, bo szczęście zależy od nas samych, a życie nigdy nie jest za długie.

 

Osiecka wyprzedzała swoje czasy. Była jak ptak, który umiłował sobie wolność. Przedwcześnie dorosła, maturę zdała w wieku szesnastu lat. Czuła się inna, ale starała się przynależeć do społeczności. Wolała „ja” od „my”, ale nie stroniła od towarzystwa. Kreowała siebie, żyła intensywnie i prędko.

 

Karolina Felberg stworzyła monumentalną, wnikliwą biografię Agnieszki Osieckiej. Jej lektura jest podróżą do życia i kariery poetki wymykającej się wszelkim schematom. Co kryje się pod warstwą imponującej twórczości Osieckiej? To trzeba przeczytać. Ja jestem pod wielkim wrażeniem tej biografii. Czapki z głów dla Autorki.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 688
ISBN: 978-83-2409-664-0
Premiera: 27 listopada 2024

Aleksandra Muraszka „Swallow. Nadzieja na lepsze jutro” Jaguar

Nazwać blizny po imieniu.

 

Młodość to nie tylko radość, beztroska i optymizm. Czasem jest naznaczona traumą przeszłości i bliznami, o których nie chce się mówić. Ważne, by nie pozostawać z nimi w pojedynkę i nazwać je po imieniu. To jedyna droga do lepszego jutra.

 

James, Healyn, Rion, Miley. Przeszli wiele, a los nadal nie szczędzi im emocji. Nadszedł czas, że muszą zmierzyć się z przeszłością i prawdą o sobie. Jak wiele można zrobić, by uzyskać przebaczenie? Czy miłość to poświęcenie? Co jest istotne dla osobistego dobra? Czym jest szczęście, gdy doznało się potęgi bólu?

 

Finalny tom „Swallow” to bank emocji, z którego można czerpać garściami. To huśtawka, na której trudno się utrzymać, bo wciąż pojawiają się boczne wiatry niepewności i chaosu. To układanka złożona z drobniutkich elementów ludzkiej wrażliwości. To karuzela kręcąca się między teraźniejszością a przeszłością. To lustro, w którym należy się przejrzeć, z odwagą wskazać na blizny i nazwać je po imieniu.

 

Bohaterowie z krwi i kości, autentyczne problemy, walka z demonami drzemiącymi we wnętrzu, podążanie ku szczęściu po wyboistej i krętej drodze. To wszystko znajdziecie na kolejnych i stronach i z pewnością nie oderwiecie się od lektury tak łatwo.

 

„Nadzieja na lepsze jutro” gwarantuje dynamiczną akcję i nieprzewidywalny finał. Narracja prowadzona z perspektywy czwórki bohaterów bezbłędnie wciąga w ich emocje i stawia czytelnika tuż obok nich. Nie ma tu sztampowych wątków, są za to traumatyczne przeżycia, trudne wybory i wszechogarniający ból. Niejednokrotnie pojawiają się łzy i niedowierzanie. Absolutnie fenomenalne zwieńczenie serii! To trzeba przeczytać!

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 752
ISBN: 978-83-8266-440-9
Premiera: 23 października 2024

Ryszard Kapuściński „Zegar piaskowy” Czytelnik

Ucieczka w zero.

 

Codzienność to szereg refleksji, obserwacji, zdarzeń. Idąc przez tę pozorną szarość natykamy się na niezwykłość, trzeba ja tylko dostrzec. Ryszard Kapuściński zachęca do podjęcia trudu uważnej obserwacji i porzucenia wygodnej, aczkolwiek nic nie wnoszącej, ucieczki w zero.

 

„Zegar piaskowy” powstał w trudnym dla naszego kraju czasie. Lata osiemdziesiąte minionego wieku nie napawały optymizmem. Zrozumiałe, że takie refleksje i uwagi nie mogły ukazać się w druku, bo cenzura zakwestionowałaby te treści. Zachęta do demokracji, czy jawne nazywanie rzeczy po imieniu, to nie było znośne na owe czasy. Na szczęście możemy „Zegar piaskowy” czytać teraz i, co najważniejsze, przekaz płynący z refleksji autora jest wciąż aktualny.

 

Nie sposób opisać słowami smutku, który czuje się między kolejnymi zdaniami. Jak wykrzyczeć nagromadzone emocje, gdy wciąż ma się zaklejone usta? Ucieczka w zero jest rozwiązaniem, ale czy na długi dystans? Jak odczuwać subiektywność, gdy obiektywizm narzuca konkretny wzór zachowań? Systemowy potwór pozera indywidualność, a fakt istnienia może stać się przysłowiową kulą u nogi. Lekarstwem na tę nicość jest odrzucenie strachu.

 

„Zegar piaskowy” to zbiór refleksji o życiu odartym z indywidualizmu. To tęsknota za normalnością, którą można mieć na wyciągnięcie ręki, ale wciąż brak odwagi nawet do mówienia szeptem. To impuls do działania, gdy chęci już zawodzą. Tę książkę można czytać po wielokroć i za każdym razem znajdzie się coś innego. Gorąco polecam. Ku refleksji.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 112
ISBN: 978-83-0703-623-6
Premiera: 30 października 2024

« Starsze wpisy Recent Entries »