Jaki mechanizm uruchamia w mózgu psychopatyczne skłonności do czerpania satysfakcji z zadawania cierpienia i patrzenia na powolną śmierć?
Wstrząsający, dosadny i mrożący krew w żyłach kryminał. Rzecz dzieje się w Bielsku-Białej i okolicach. Z dużą częstotliwością giną młode dziewczyny o podobnym wyglądzie. Są makabrycznie okaleczone i wielokrotnie wykorzystane, również po śmierci. Sprawca tych czynów czuje się bezkarny. Poluje, by następnie pastwić się nad ofiarą. Jest uosobieniem wielu skrajnych dewiacji. Schwytanie go wcale nie jest proste…
Kryminał jest dobry warsztatowo, wszystkie proporcje są zachowane, ale… mam wobec tej książki mieszane odczucia. Autorka nie stosuje taryfy ulgowej, z namaszczeniem przedstawia sceny poszczególnych morderstw. Bardzo okrutnych morderstw. Krok po kroku, z detalami i psychodeliczną fascynacją, którą odczuwa sprawca. I tu pojawia się pytanie: czy powinny powstawać książki, które szczegółowo opisują proces zabijania człowieka? W świecie, w którym tak wiele jest zła i czynów godnych najwyższego potępienia? Z drugiej strony, pochodzenie zła i zasugerowanie, że nawet w najbliższym otoczeniu mogą być psychopaci ma sens. To otrzeźwienie z naiwności i zachęta do otwarcia oczu, by nie pominąć niepokojących sygnałów.
„Cynamonowe dziewczyny” to niewątpliwie mocna, psychodeliczna i nie pozostawiająca złudzeń książka. Kryminał, który wbija w fotel, przeraża i… chce się o nim zapomnieć, bo opisane zdarzenia są tak plastyczne i tak straszne.
Oprawa: miękka
Liczba stron: 336
ISBN: 978-83-7674-492-6
Rok wydania: 2016
Wydawnictwu Replika dziękuję za egzemplarz recenzencki.






