6 kwietnia 2016

Mårten Melin „Chłopak z lasu” Zakamarki

chlopak-z-lasu_420pxrgb

Młodzieńcze zagubienie.

 

Baśniowa historia o młodzieńczym poszukiwaniu przyjaźni, zaufania, tolerancji, ciepła i poczucia bezpieczeństwa.

 

Akcja toczy się w małej szwedzkiej wiosce nad jeziorem. Dwunastoletnia Mona mieszka tu wraz z ojcem. Są wakacje i dziewczynka liczy na kilka dni z mamą, ale ta jest wciąż zapracowana i nie zanosi się, że znajdzie czas dla córki. Mona czuje się opuszczona i zła na los za to, że nie ma komu zwierzyć się ze swoich problemów. Co prawda są jej rówieśnicy, Natalia i Lucas, jednak to nie jest to, czego oczekuje. Pewnego dnia spotyka na pomoście dość dziwnego chłopaka. Mikael jest małomówny, brudny i panicznie boi się wody. Co ciekawe, zna imię dziewczyny i ma w oczach tak przenikliwy blask, że Monie aż kręci się w głowie. Wyglądem powinien odstraszać, a jednak magnetycznie przyciąga uwagę nastolatki. Kim jest ów tajemniczy chłopak? Czy jego spontaniczność zawładnie umysłem Mony? A może skradnie też jej serce?

 

Piękna historia o młodzieńczym zagubieniu. Podkreślająca, jak wielkie znaczenie ma poczucie bezpieczeństwa wynikające z bliskości drugiego człowieka. Prostota i spontaniczność przyciąga o wiele bardziej niż wydumane relacje, pieniądze czy ciągły brak uwagi. Mikael jest inny, nosi w sobie tajemnicę i jej odkrywanie jest dla Mony baśniową przygodą. Mikael jest outsiderem, co dodaje mu kolorytu, pomimo zewnętrznej szarości.

 

Ta książka jest nieśmiała prośbą do zajętych rodziców, by baczniej przypatrywali się swym dorastającym pociechom, starali się zrozumieć ich problemy i za wszelką cenę nigdy nie oddalali się od ich wewnętrznych potrzeb emocjonalnych, gdyż utrata bliskości może przynieść zupełnie nieprzewidziane skutki.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 208
ISBN: 978-83-7776-068-0
Premiera: marzec 2016

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zakamarki za egzemplarz recenzencki.

Magda Rem „Tysiąc róż” Prószyński i S-ka

Tysiac_roz_v1

Teatr pozorów.

 

Jakże zwodniczy jest tytuł tej powieści! Książka nie ma nic wspólnego z delikatnością, romantyzmem i lekkością, z która może się kojarzyć tysiąc róż. Jest ponuro, tajemniczo, psychodelicznie i kolczasto (jedynie to może przywoływać skojarzenia z różami).

 

Przedstawiona historia przyprawia o ciarki. Michał i Elżbieta to zwyczajne małżeństwo. Żyją nieco na uboczu, w stałym rytmie, spokojnie i zgodnie. Pod pozorną idealnością kryje się szereg tajemnic z przeszłości obojga, które jak robaki wypełzają na światło dzienne. Rozpoczyna będąca przykrywką dla dramatu, który rozegrał się w tym związku pewnego zwyczajnego dnia. Istny teatr, którego widzami są czytelnicy. Ciąg przerażających scen, najeżonych obsesją, psychozą i maniakalnym szukaniem właściwego rozwiązania dla patowej sytuacji.

 

Bohaterowie nakreśleni przez Magdę Rem przerażają. Nosząc swe mroczne tajemnice stają się niebezpieczni dla samych siebie. Strach spoziera na czytelnika zza zasłony liter i niewiarygodnie obezwładnia emocje. Niektóre ze skrupulatnych opisów zaistniałych sytuacji powodują, że chce się odłożyć książkę na bok. Z drugiej strony, niepohamowana ciekawość, jak to wszystko się skończy, nie pozwala na rozstanie z lekturą.

 

To niewątpliwie thriller psychologiczny o treści, która napawa grozą, obrzydzeniem, przerażeniem i zdziwieniem, by finalnie zmusić do przemyśleń na temat ludzkiej psychiki i mechanizmów nią rządzących. Niecodzienna fabuła podana w niebanalny sposób.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 384
ISBN: 978-83-8069-260-2
Premiera: 3 marca 2016

Podziękowania dla Wydawnictwa Prószyński i S-ka za egzemplarz recenzencki.

Lauren Groff „Fatum i furia” Znak

fatum-i-furia-b-iext32590998

Małżeńska matematyka.

 

Jak długą drogę trzeba przejść by odkryć, że błaha codzienność, z pozornie nieistotnymi drobiazgami, stanowi treść życia? Czy zmaganie z własną przeszłością i próba wymazania jej z pamięci, jest dobrą metodą na miłość?

 

To historia pewnego małżeństwa. Lotto i Mathilde. Dwie sprzeczności. On – głośny i roztaczający wokół siebie niebywały blask. Ona – cicha i czujna, przyczajona, tajemnicza. On – syn bogaczy, ona – kobieta bez przeszłości. Jedność złożona z pojedynczych, skrajnie przeciwnych elementów. Fatum i furia. Romantyzm i demony. Miłość i zaślepienie. Żywioły i niepokój. Tajemnica sącząca się wolnym strumieniem. Jak w hipnozie. Sekretnie, mrocznie i poruszająco.

 

Powieść zniewala dwuznacznością. Lancelot opowiada o wyjątkowej i jedynej miłości swego życia, a Mathilde odkrywa karty, które dają nieco inny obraz całej historii. Relacje obojga składają się na intrygującą całość. Są wyrzuty sumienia, ale jest też radość i piękne wspomnienia. Lauren Groff opowiada historię powoli, z precyzją i zmysłowo. Każda strona przybliża do finału, którego trudno się spodziewać. Jej opowieść to zbiór ulotnych i wymykających się emocji. Piękna, błoga i dramatyczna powieść.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-240-4103-9
Premiera: 14 marca 2016

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak za egzemplarz recenzencki.

Beata Kiecana „Układy prawie idealne” Novae Res

uklady

Poszukiwanie partnera idealnego.

 

Młodość. Szaleństwo. Życie chwilą. Czy jest tu miejsce na odpowiedzialność?

 

W książce Kiecany życie toczy się szybko. I szaleńczo. Próżno szukać ładu i składu. Zgodnie z zasadą carpe diem nieważne jak będzie, ważne by cieszyć się chwilą. Może tak wygląda życie młodego pokolenia i współczesny związek idealny?

 

Beti przekroczyła trzydziesty rok życia. Jest samotną matka Meli, bo Roman, facet po pięćdziesiątce, okazał się skrajnie nieodpowiedzialny i nawet po rozwodzie trudno zmusić go do płacenia alimentów. Beti ma własną działalność, ale oddaje się swej pracy, powiedziałabym, spontanicznie, czyli wtedy, gdy ma na to ochotę. Czytelnik właściwie niewiele informacji uzyskuje na ten temat, bo zasypywany jest miłosnymi perypetiami Beti, która ma skłonność do nawiązywania szybkich i przypadkowych znajomości. Na ulicy. Pytając o drogę. Co ciekawe, nawet w ten sposób można trafić na miłość swego życia. Szkoda tylko, że ta idealna miłość ma już swoje życie. Z inną kobietą…

 

Śledzenie losów Beti nie przypadło mi do gustu. Trudno wyciągnąć z tej historii rzeczowe wnioski. Rozbudowana warstwa dialogowa sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko. Niestety, równie szybko się o niej zapomina.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 252
ISBN: 978-83-8083-057-8
Premiera: 26 lutego 2016

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Novae Res

James Buckley Jr. „Kim byli bracia Wright?” Prószyński i S-ka

Kim.byli.bracia.Wright

Sztuka latania.

 

Bracia Wilbur i Orville Wright wynaleźli i sami zbudowali pierwszy na świecie samolot. Był rok 1903, a latanie pozostawało w niewyobrażalnej sferze marzeń. Zacięcie i wyobraźnia tych braci zmieniła świat. Po wielu próbach i błędach w końcu udało się skonstruować aeroplan, który wzniósł się w powietrze i kołował całe siedem minut! Właśni tak ludzkość wzbiła się w niebo.

 

Skąd u braci Wright takie konstruktorskie i mechaniczne zamiłowania? Czy byli dobrymi uczniami w szkole? Czy latanie było ich jedyną pasją? Książka jest bogata w szczegóły z działań niezwykle uzdolnionych braci i choć zdarzały się sromotne porażki to większość ich wynalazków można uznać za sukcesy w dziedzinie konstrukcji maszyn. Ilustracje aeroplanów, które wyszły spod rąk braci Wright urzekają detalami. Piękna historia o życiu z pasją, która zmieniła postrzeganie świata.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 112
ISBN: 978-83-8069-257-2
Premiera: 25 lutego 2016

 

Zobacz też Kim był Karol Darwin? i Seria Wielcy i sławni

« Starsze wpisy Recent Entries »