18 października 2018

Ewa Zdunek „Lekarstwo na żal” W.A.B

lekarstwo na żal

Dystans do przeszłości.

 

Strach przed konfrontacją ze sobą jest najsilniejszy. Niełatwo go pokonać, zwłaszcza, gdy na co dzień konfrontuje się ze sobą ludzi zawodowo jako mediator. Przed trudnym zadaniem stanęła bohaterka książki Ewy Zdunek. Czas odnaleźć lekarstwo na nieutulony żal przeszłości.

 

Marta wreszcie czuje życiową stabilizację. Były mąż siedzi w więzieniu, relacje z matką stają się prostsze, a dziewczynki nie sprawiają większych problemów wychowawczych. Marta szykuje się do wyjazdu na Sycylię, by nabrać dystansu do minionego. Właśnie w takiej sytuacji przeszłość się o nią upomina. Telefony od tajemniczej kobiety, która przedstawia się jako jej biologiczna matka, wprowadzają spory niepokój i burzą misterną układankę rzeczywistości. Czyżby cała przeszłość była wielkim kłamstwem? Jak znaleźć wytłumaczenie dla decyzji, które kiedyś zapadły? Gdzie znaleźć lekarstwo na żal wypełniający serce?

 

Bagaż doświadczeń zdaje się być przeładowany, gdy czarę goryczy dopełniają sekrety sprzed lat. Trudno się pogodzić z niedopowiedzeniami, a jeszcze trudniej przebaczyć i zapomnieć o żalu. Historia bohaterki tej książki pokazuje, że znalezienie radości po sporym ładunku smutku jednak jest  możliwe i warto jej szukać. Uruchomienie nieznanych dotąd emocji może być kosztowne, ale warte zachodu. Kontynuacja „Mediatorki” zaskakuje przewrotnością zdarzeń i znaczeniem drugiej szansy, która może być wyjściem z patowych sytuacji. Pełna emocji. Przeczytajcie.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-280-4548-4
Premiera: 17 września 2018

Podziękowania dla Wydawnictwa W.A.B

Stefan Darda „Nowy dom na wyrębach II” Videograf

nowy dom na wyrębach2d

Przedpremierowo/Patronat medialny

 

Dojrzeć do zrozumienia.

 

Objąć rozumem nieoczywiste… Jakże to trudne zadanie. Trzeba wyobraźni, otwartego umysłu, skłonności do elastycznego traktowania tego, co niejasne, bo nie z tego świata oraz chęci do zgłębiania zdarzeń niezrozumiałych, z pogranicza światów, jawy i snu. Te cechy ma Hubert Kosmala, bohater „Nowego domu na wyrębach II”.

 

Trzecia odsłona cyklu o Wyrębach jest inna niż poprzednie. Dlaczego? Może mniej w niej napięcia, a więcej mistycyzmu, powagi i strachu przed przenikaniem snów do rzeczywistości i odwrotnie, rzeczywistości do snów. Autor stopniuje napięcie, buduje klimat opowieści, nadaje jej nawet melancholijny wymiar po to, by ostatecznie uderzyć zaskoczeniem, konsternacją i niedowierzaniem. Jak to u Dardy, nie wiesz, czego możesz się spodziewać. Po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem w tym gatunku. Pozostaje w głowie, zastanawia, nie pozwala zapomnieć i wciąga w wykreowany przez siebie świat. Czy faktycznie fikcyjny i daleki od rzeczywistości? No właśnie. Oto jest pytanie. W moim odczuciu jest szalenie bliski temu, co tuż obok nas, tylko niekoniecznie chcemy to zauważyć. Są moralne dylematy, pytania bez odpowiedzi i preteksty do zastanowienia. Wszystkie otwarte wątki zostały uporządkowane i wytłumaczone? Tego nie zdradzę, ale pokrótce opowiem na czym rzecz polega w wyczekiwanym przez czytelników powrocie do Wyrębów.

 

Po ostatnich wydarzeniach z Kostrzewa Hubertowi Kosmali trudno otrząsnąć się z wciąż powracających wizji wywołujących uczucie niepokoju. W dodatku, pojawiają się dramatyczne sny, wskazujące na zagrożenie czyhające na bliskich Kosmali. Są tak realne, że sam Hubert ulega ich wpływom i z lękiem wita każdy dzień. Nie jest pewien własnych zachowań, nie ufa sobie, sądząc, że może być manipulowany tajemnymi mocami. Tymczasem, dom Ewy Firlej i jej partnera Mikołaja Soroczyńskiego rośnie w mgnieniu oka. Tempo budowy jest wręcz niepokojące i Kosmala podejrzewa udział sił nadprzyrodzonych w tych pracach. Zaczyna zgłębiać wiedzę o różnych zjawach znanych demonologii ludowej. Czy tam znajdzie rozwiązanie? Hubert czuje, że przychodzi czas na uporządkowanie spraw związanych z Wyrębami i odnalezienie odpowiedzi na nurtujące pytania. Powrót do domu zmarłego Marka Leśniewskiego to początek kolejnych dziwnych zdarzeń. Gdzie jest klucz do rozwiązania zagadki i czy uda się dojrzeć do zrozumienia własnych lęków?

 

O stylu Dardy mogłabym pisać wiele, ale z racji na to, że lubię konkrety, wyrażę się krótko – jest genialny. Potrafi wciągnąć w swój świat i poddać mieszanym uczuciom, między którymi jest absolutna równowaga. Strach nie ma tu wielkich oczu, ale przeraża swą psychologiczną mocą. Zadziwiające, jak wiele o życiu można się nauczyć z niby to literatury grozy. Tu trzeba myśleć i odkrywać, kawałek po kawałku, tę głębię, która skrywa się pod zasłoną liter, by ostatecznie dojrzeć do zrozumienia. Zdecydowanie nie jest to proza, o której łatwo się zapomina. Można dyskutować o fabule, wylewać własne frustracje co do zakończenia, ale ostatecznie zostajemy z myślami o tym, co nas w tej książce spotkało. Tak, nie pomyliłam się, właśnie nas, a nie tylko bohaterów. Bo świat Dardy, wcześniej czy później, w końcu wchodzi w nasz świat i za to cenię tego autora. Wyzbywa z obojętności, wszechobecnej sztampy i zaraźliwego braku myślenia. Drogi Czytelniku, jeśli dotąd nie zetknąłeś się z książkami Stefana Dardy, warto nadrobić zaległości i odważnie wejść w klimat, który zmienia dotychczasowe wyobrażenia. A na koniec, jeszcze raz powtórzę własną sentencję – „dardyzm” wciąga! I za to, panie Stefanie, pięknie dziękuję. Dobra robota!

 

Z przyjemnością patronuję tej powieści :)

 

nowy dom na wyrebach 2

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 304
ISBN: 978-83-7835-637-0
Premiera: 23 października 2018

 

Za możliwość objęcia patronatem medialnym serdecznie dziękuję Autorowi – Stefanowi Dardzie.

Nina Lykke „Nie, po prostu nie” Muza

nie-po-prostu-nie

Burza uczuć.

 

Co wybrać? Dojrzałe uczucie czy młodzieńczą namiętność? Tkwić w emocjonalnej obojętności czy dać się porwać szaleńczej burzy uczuć? Stojąc na rozdrożu można się zagubić. Jak potem się odnaleźć?

 

Mnóstwo pytań pozostawia po sobie ta książka. Akcja toczy się niespiesznie. Fabuła nie jest zbyt bogata. Tu chodzi raczej o psychologię uczuć i rozkminianie dojrzałość w starciu z młodością. Ingrid i Jan są małżeństwem od dwudziestu pięciu lat. Mają dwóch dorosłych synów i bagaż różnych doświadczeń. Żyją z dnia na dzień. Wypaleni uczuciowo nie szukają w sobie ognia namiętności. Ingrid wchodzi w okres menopauzy i tym tłumaczy uśpione libido. Tymczasem Jan odkrywa drugą młodość. Czuje się jak młody bóg, gdy dużo młodsza podwładna Hanne zaczyna się nim interesować. Nie wierzy we własne szczęście, nic dziwnego, że pierwsze zachłyśnięcie nim jest tak niebezpieczne. Dokąd zaprowadzi go ta niebezpieczna gra?

 

Autorka brutalnie i naturalnie przedstawia rozterki dojrzałego małżeństwa, żyjącego we współczesnym zelektronizowanym świecie. Ukazuje ich problemy, niepewność i ułudę, by za chwilę zaczerpnąć sporą porcję sprawdzonych uczuć i emocji stamtąd, gdzie nie powinno ich już być. Ta książka zmusza do zatrzymania się i docenienia tego, co mamy, nawet wtedy, gdy to nudna i mało pasjonująca rutyna codzienności.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-287-1017-7
Premiera: 19 września 2018

Podziękowania dla Wydawnictwa Muza.

Francesca Badi „Czekolada” Jedność

czekolada

Rozkosz dla podniebienia.

 

Czy znajdzie się ktoś, kto jej nie lubi? Zdaje się, że to niemożliwe. Czekolada cudownie koi nerwy, odstresowuje, daje radość, a jej smak jest tak wyborny, że trudno jej się oprzeć. To istna rozkosz dla podniebienia.

 

Książka zawiera kompletną naukę obróbki czekolady. W oparciu o rady Omara Busiego, znanego włoskiego cukiernika, została stworzona prawdziwie smakowita szkoła, która uczy sztuki wyrobu czekolady. Właśnie tu odkryjecie, że łączenie czekolady z innymi składnikami daje niesamowite efekty, które kuszą podniebienie paletą smaków. Trzeba jednak wytrwałości, aby osiągnąć zamierzony efekt, bo czekolada łatwa w obróbce nie jest.

 

Całe mnóstwo słodkości można przygotować z wykorzystaniem czekolady. Poradnik odkrywa przed czytelnikami kulinarne triki, dzięki którym każdy, nawet najbardziej wymagający deser, musi się udać. Kolejne kroki zostały przedstawione na fotografiach, co wyklucza niezrozumienie wskazówek. Samo oglądanie książki jest frajdą i wyzwaniem, bo ślinka cieknie na widok tych smakowitości. Jest apetycznie, słodko, imponująco i zachęcająco. Bez trudu przyrządzicie krem ganache, bezy, krem angielski, musy, puddingi i trufle. Zainspirujecie się niekonwencjonalnymi dekoracjami z czekolady i odkryjecie przyjemność z serwowania niecodziennych deserów. Tej książce trudno się oprzeć!

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 256
ISBN: 978-83-7971-432-2
Premiera: 30 maja 2018

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jedność.

Justyna Wydra „Zaniemówienie” Zysk i S-ka

zaniemowienie

Walka o tożsamość.

 

W czasie wojny walka o tożsamość była wyzwaniem i sama w sobie niosła ryzyko. Justyna Wydra zaprasza na Śląsk, konkretnie do Tychów z czasów wojny, gdzie niełatwo było być Polakiem, Niemcem, a jeszcze trudniej Ślązakiem. Trudne relacje, nieustanne stawanie przed wyborem i dramat ludzi, którzy, po prostu, chcieli być sobą, jest tu przedstawiony w sposób wyjątkowy, swojski, rzetelny i poruszający.

 

Tożsamość narodowa jest rzeczą niezwykle ważną, a gdy stoi się w rozkroku między nieoczywistym wyborem i groźbą śmierci lub wywózki do obozu, trudno o rozsądek. Historia bohaterów tej powieści daje do myślenia i oddala od pochopnego oceniania zachowań ludzi.

 

Do Tychów przyjeżdża Wilhelm Jenike, porucznik Luftwaffe, ni to Niemiec, ni to Polak, ni to Austriak. Może Ślązak? Stara się zapomnieć o wojennych, bolesnych obrazach z frontu. Leczy rany psychiczne oraz te fizyczne. Swój pobyt w Tychach zaczyna od wypadku. Zostaje potrącony przez rowerzystkę. Trafia do szpitala wprost pod opiekę uroczej sprawczyni wypadku. Czy Rose to na pewno ta sama kobieta, która go potrąciła? To nie jedyna niespodzianka, którą przyniesie Wilhelmowi przewrotny los.

 

Wiele wzruszeń, dramatycznych chwil i momentów wywołujących refleksje znajdziecie w tej powieści. Dramatyzm wojny, trudne wybory, poszukiwanie tożsamości narodowej i walka o nią oraz całe mnóstwo skrajnych emocji czynią z tej książki doskonałą opowieść o Ślązakach, którym wielokrotnie przyszło mierzyć się z niełatwą drogą prowadzącą do odnalezienia własnej tożsamości. Czy im się to udało? Przeczytajcie. Ku refleksji.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-8116-405-4
Premiera: 23 lipca 2018

Podziękowania dla Zysk i S-ka.

« Starsze wpisy